Jak się modlić z dzieckiem?

Modlitwa z dzieckiem to ważny element codzienności. Nie ma nic wspólnego z pustym wyklepywaniem formułek, ale wyczerpuje się we wszystkim tym, o czym jest mowa w modlitwie "Ojcze nasz".

P jak przemyślenia

Wielu z nas zna modlitwę "Ojcze nasz" a jednak nie ma kompletnie pojęcia, o czym ona jest. Zwykle przy "ale nas zbaw ode złego" jesteśmy już myślami w kolejnym dniu, albo w filmie, który chcielibyśmy zaraz obejrzeć i cieszymy się, że dotarliśmy do końca. Odhaczone, można żyć dalej.

Uczenie dziecka takiej postawy jest niczym innym, jak powielaniem błędnego kręgu, w którym Bóg staje się kimś na kształt urzędnika. Da nam spokój, kiedy odbimbamy swoje - tymczasem wcale nie o to chodzi. 

3 jak Trójca

Modlitwę dziecka da się streścić w trzech słowach: proszę, dziękuję i przepraszam. Jeśli bliżej przyjrzysz się tekstowi "Ojcze nasz", zauważysz, że nie jest to tylko modlitwa do Boga Ojca, ale również instrukcja obsługi, w której zawarte są wszystkie te elementy. Wyraźnie jest w niej powiedziane, jak się modlić i jaką postawę przyjąć wobec Boga.

Pewnie zastanawiasz się do czego to zmierza, czy dwulatek da radę nauczyć się odmawiać "Ojcze nasz"? Czy nie jest to dla niego zbyt trudne? Jeśli Twoje myśli zaprowadziły Cię do tego pytania, to znaczy, że jeszcze nie chwytasz o co mi chodzi. 

Otwórz i zamknij dzień

Kiedy myślisz "modlitwa", w Twojej głowie otwiera się zapewne klapka pod tytułem "wieczór". A gdyby tak zrobić z niej klamrę, która otwiera i zamyka dzień? O ile, wieczorna modlitwa jest w porządku, czasami jest ostatnim, o czym myślimy. A żywa relacja, znaczy tyle, że chcemy pozostać "in touch". Najlepiej przez cały dzień.

Jak zrobić to z dzieckiem? Najpierw wyjdź z myślenia o tym, że koniecznie trzeba uklęknąć w ciszy i dopiero wtedy klimat wpasowuje się w boskie wymagania. Możesz chwalić Boga podczas smażenia jajecznicy, czy mycia zapyziałej kabiny prysznicowej - On jest z Tobą nawet wtedy. 

Modlitwa z dzieckiem, Twoje know how

Modlitwę z dzieckiem najlepiej rozpocząć rano. To moment, w którym warto podziękować za dobry sen i poprosić o wszystko to, o co chcielibyśmy poprosić. Ważne, żeby było to zrozumiałe dla dziecka. W takim układzie najlepiej poprosić o: dobrą zabawę z rodzicami, żebyśmy byli spokojni i się nie kłócili, o zdrowie, o pogodę na spacer. Jeśli Twoje dziecko chce poprosić o okazję do budowania z klocków - to jest OK. To są rzeczy, które są dla niego ważne na tym etapie rozwoju.

Poranną modlitwę możesz rozpocząć przy śniadaniu, albo w drodze do szkoły. Tak naprawdę nie chodzi o idealne warunki, ale o to, żeby znaleźć taki moment, w którym dziecko będzie w stanie się skupić. Nie ma większego znaczenia, czy to będzie pomiędzy jedną kanapką a drugą, czy w łóżku zaraz po obudzeniu.

Wieczorna modlitwa polega na tym, że przypominamy sobie wszystkie pozytywne rzeczy, które miały miejsce w ciągu dnia, opowiadamy sobie o nich i dziękujemy za nie. Przepraszamy za to, co można było zrobić lepiej i prosimy o dobry sen. Najwygodniej przeprowadzić ją w łóżku lub w przyciemnionym pokoju tuż przed spaniem.

R jak relacja i S jak serce

Prostota modlitwy nie jest żadną przeszkodą, ale pomaga budować relację z Bogiem w oparciu o to, co dziecko zna i rozumie. I co najważniejsze, wypływa z serca. Nie jest narzucona przez dorosłego, próbującego wkładać maluchowi w usta słowa, które na tym etapie z niczym mu się nie kojarzą. Takie zwyczajne podejście do sprawy wpisuje Boga w naszą codzienność i pozwala zachować żywą relację.

Trzymajcie się razem, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak kupować zabawki dla dziecka?

Kupowanie zabawek to sama przyjemność. Półki sklepowe uginają się od pięknych samochodzików, lalek, czy zabawek interaktywnych. Czy wybór jest rzeczywiście taki prosty? Czy są to wartościowe prezenty?

zabawki

Dużo, mało, czy wcale?

Kupując zabawki łatwo przesadzić. Ile rodziców, tyle przekonań. Jedni uważają, że dziecko powinno mieć dużo zabawek, inni, że mało, a jeszcze inni wybierają ascetyczne montessori i twierdzą, że zabawki dziecku wcale nie są potrzebne - może przecież zrobić je sobie samodzielnie. Pytanie jednak nie brzmi "ile", ale "jak".

Kryteria wyboru

Kupując prezent dla dziecka warto postępować według wytycznych. Mogą okazać się pomocne, szczególnie wtedy, kiedy kupujemy prezent dla dziecka spoza rodziny i niespecjalnie wiemy, na co się zdecydować. Jakimi kryteriami warto się posługiwać?
  • Dopasuj do wieku - jeśli zabawka będzie zbyt dziecinna, dobra zabawa prędko się skończy. Jeśli będzie zbyt "dorosła" może wprowadzić dziecko w zakłopotanie (nie będzie wiedziało, co z nią zrobić), albo może okazać się niebezpieczna ze względu na zbyt małe elementy.
  • Dopasuj do zainteresowań - nawet maluchy, które jeszcze nie potrafią wypowiadać słów, już mają swoje zainteresowania. Dlatego warto dowiedzieć się najpierw, czym dziecko się interesuje.
  • Droga czy tania -  z perspektywy dziecka nie ma to tak naprawdę większego znaczenia. Może się tak zdarzyć, że samochodzik za 5 zł ucieszy bardziej, niż wielki samochód za 300 zł z mnóstwem gadżetów.

Jakie zabawki warto kupować?

Najlepsze zabawki to te, które oferują różne możliwości. Nic dziwnego, że dzieci często cenią  sobie klocki, czy zestawy kreatywne. To zabawa praktycznie niczym nieograniczona. Jej tor wyznacza dziecięca wyobraźnia. Kupując zabawki, warto również inwestować w takie zabawki, które zapewnią nam wspólną aktywność z dzieckiem. To doskonała okazja do budowania więzi i świetnej zabawy, zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica.

Trzymajcie się wesoło,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego Twoje dziecko potrzebuje wolności?

Rodzina to nie produkcja żołnierzy, którzy będą się podporządkowywać rodzicom niezależnie od okoliczności. Dziecko ma czuć się bezpieczne i kochane, to stan początkowy, a nie coś, na co trzeba sobie zasłużyć. Dlaczego Twoje dziecko potrzebuje wolności? 

Photo by Caleb Woods on Unsplash

Czy bunt to kwestia wieku?

Buntownicze dzieci nie biorą się znikąd. Chociaż łatwo jest powiedzieć: bunt dwulatka, bunt trzylatka... Czy zawsze jest to prawda? Niekoniecznie. Dzieci mają w sobie potrzebę samodzielności. Chcą się rozwijać, chcą być za coś odpowiedzialne. Chcą mieć poczucie kontroli nad własnym ciałem i potrzebami fizjologicznymi. Jeżeli rodzic nie pozwala dziecku oddzielić się od siebie na tyle, na ile ono tego potrzebuje, może dojść do tzw. "buntu dwulatka", czyli otwartej walki o autonomię. 

Po co dzieciom wolność?

Każdy człowiek potrzebuje wolności. Wolności myśli, wolności działania, wolności własnych przeżyć psychicznych itd. Granicą jest tutaj tak naprawdę bezpieczeństwo i zdrowie własne, oraz innych. Dlaczego w takim razie rodzice tak często dziwią się, że ich dzieci chcą robić coś po swojemu? O byciu człowiekiem nie decyduje przecież wzrost, ani liczba przeżytych lat.

Miłość i wolność

Wychowanie w miłości to równocześnie wychowanie w wolności. To zgoda na rozwój, który jest nieodłączną częścią życia. To pozwalanie na wzrastanie i równoczesne budowanie w dziecku poczucia własnej wartości. To miłość, która nie uzależnia i pozostawia miejsce na bycie sobą.

Trzymajcie się blisko,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Czemu warto mieć czas na nudę?

Choć we współczesnym świecie dominuje trend, by zarzucać dzieci jak największą ilością zajęć, niekoniecznie jest to dobra strategia. Dziecko, tak, jak każdy człowiek potrzebuje czasu dla siebie, zdrowej nudy i po prostu... swobody. Po co dzieciom czas na nudę? I dlaczego jest taki ważny?

Photo by Caleb Woods on Unsplash

Mali pracoholicy

Dzień wypełniony po brzegi zajęciami to domena pracoholików i osób, które uciekają w działanie od własnych problemów. O ile aktywność jest czymś wartościowym i pożądanym, o tyle pracoholizm jest na dłuższą metę męczący i depresjogenny. Tak samo działa zarówno u ludzi dorosłych, jak i u dzieci.

Miejsce na myśl

Aby jakaś myśl mogła się pojawić, potrzebuje miejsca w terminarzu. Dzieci muszą mieć czas na nudę, ponieważ to właśnie ona rozwija kreatywność. To czas, w którym kreują się nowe ścieżki myślenia. Nuda to stan przejściowy, dziecko poznaje siebie, uczy się planować własny czas i angażować innych, jeśli są obok.

Edukacja i lenistwo

Bez nudy, spokoju i snu, nie da się prawidłowo przetwarzać informacji dostarczanych w ciągu dnia. Mózg pracuje optymalnie wtedy, gdy jego metabolizm jest zrównoważony. Dzieci, które są nieustannie obciążane obowiązkami i wygórowanymi wymaganiami, mogą doświadczać patologicznej bezsenności i nieustannego niepokoju. Równowaga przeżyć jest bardzo ważna, jeśli dajemy czas na aktywność, dajmy czas na bezczynność.

Ponad wszystko dzieci potrzebują czasu, w którym będą czuły się kochane. Miarą miłości nie jest stawanie na rzęsach i ciągłe wyszukiwanie zajęć edukacyjnych. Czasami dobrze jest po prostu polenić się przy bajce i poprzytulać.

Trzymajcie się razem, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Malowanie palcami: po co to robić?

Kiedy rodzice słyszą o malowaniu palcami, bardzo często w ich głowach zapala się czerwona lampka. Oczami wyobraźni widzą chaos i ślady małych, kolorowych paluszków na ścianach. Czy tak musi wyglądać malowanie palcami i czy trzeba się bać tej aktywności? Po co w ogóle pozwalać dziecku na tę zabawę?

Kreatywność kształtowana od początku

Kreatywność to cecha ludzi mądrych, którzy potrafią wykraczać poza schematy i używać własnej wyobraźni. Kształtuje się najintensywniej w okresie dzieciństwa, ponieważ właśnie wtedy nasza wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. Wiele zależy od tego, czy żyjemy w otoczeniu, które pozwala nam na kreatywność, czy w otoczeniu, które nie toleruje żadnych wykroczeń poza określony schemat działania.

Malowanie palcami to nie tragedia

Malowanie palcami wcale nie musi kończyć się upaćkanymi ścianami. Z pewnością masz w domu stare prześcieradło, którym jesteś w stanie nakryć dużą powierzchnię na podłodze. Na tak przygotowanym miejscu roboczym połóż kartkę i farbki. Zadbaj też o to, aby Twoje dziecko miało zestaw ciuchów roboczych, które z założenia będą służyć do różnych prac brudzących. Ty nie będziesz denerwowała się, że poplamiła się ulubiona bluzeczka, a dziecko będzie miało swobodę artystyczną. Po zakończonej pracy zwijasz prześcieradło, zdejmujesz maluchowi ciuchy robocze i wrzucasz wszystko do pralki. 

Po co malować palcami?

Malowanie palcami to dla dziecka okazja do ekspresji. To jeden z najlepszych sposobów na kreatywne wyrażanie siebie, a także miły sposób na spędzanie czasu z rodzicami. Jednak to nie wszystko. Podczas malowania palcami, dziecko trenuje mięśnie dłoni i palców, a także uczy się mieszania kolorów. W ten sposób uwrażliwia się na różne bodźce, uczy się faktur (gładki, śliski, szorstki), doskonali sprawności manualne, doświadcza wolności, a także wycisza się i uspokaja. Dzięki tej aktywności wzmacnia również poczucie własnej wartości.

Trzymajcie się kolorowo i zróbcie miejsce na kreatywność, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Moje dziecko nie lubi warzyw. Co robić?

Dzieci często nie lubią warzyw. Powodów może być wiele. Najczęściej problem pojawia się wtedy, kiedy rodzice nakłaniają dziecko do jedzenia warzyw, a sami ich nie jedzą. Łatwo wtedy o dysonans rodzący problemy. Co robić, gdy Twoje dziecko nie lubi warzyw?

Najlepsze przemytniczki 

Matki to najlepsze przemytniczki na świecie. Przez wiele pokoleń wypracowałyśmy sobie metody tajemniczego podkładania dzieciom warzyw, o ile ta taktyka jest do pewnego stopnia dobra, o tyle szkodzi w nadmiarze. Tak, jak wszystko. Przemycać, czy nie przemycać?

Nie zmuszaj, spróbuj zrozumieć

Dziecko też człowiek. Ma swoje smaki i upodobania. Nie ma sensu wmuszać mu jedzenia na siłę. Ty też nie jesz rzeczy, których nie lubisz. Czasami nie chodzi wcale o konkretne warzywo, ale o formę jego podania. Co to znaczy? Być może Twoje dziecko nie zje szpinaku, kiedy ten spoczywa sobie w formie sałatki na talerzu, ale być może zje szpinak w pierogach? 

Pracuj z tym, co jest lubiane

Twoje dziecko ma swoje upodobania. Na pewno są takie rzeczy, które lubi. I tutaj jest pole do Twoich popisów kulinarnych. Jeśli Twoje dziecko lubi makaron spaghetti, spróbuj dodać do normalnego przepisu także innych warzyw. Takich, które nie zmienią podstawowego smaku potrawy, ale ich obecność będzie korzystna dla dziecka.

Trzymajcie się i myślcie kreatywnie, nawet w kuchni
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Relaks mamy: a co to takiego?

Charakterystyczną cechą mam jest to, że bardzo często i bardzo dużo myślą o innych, ale zapominają o sobie. Ten wpis kieruję do Was drogie Mamy. I przypominam, że nam również należy się odpoczynek, zapewniam Was, że świat się w tym czasie nie zawali. Jak odpoczywać?

Żeby mieć energię, trzeba skądś ją czerpać

Jeśli jesteś aktywną mamą dla swoich dzieci i zależy Ci na tym, by energicznie wspierać ich rozwój, a równocześnie być dla nich azylem i źródłem dobrej zabawy, sama musisz skądś czerpać energię, którą przekazujesz. Jeżeli tego nie robisz, Twoje frustracje rosną, zmęczenie i niezadowolenie z życia również. 

Do tego ostatniego się prawdopodobnie nie przyznasz, ale powiedzmy sobie jasno: matka też człowiek! A każdy człowiek, który jest permanentnie zmęczony, nie potrafi czerpać radości z życia, bo nie ma na to sił przerobowych. Czy w takim razie potrzebujesz odpoczynku? Tak, potrzebujesz.

15 minut robi różnicę

Nawet jeśli jesteś bardzo zapracowana i nie masz dużo wolnego czasu do zagospodarowania, piętnaście minut ciszy - naprawdę robi różnicę. Możesz to połączyć z piciem kawy na balkonie i wzięciem kilku głębokich wdechów na nadchodzący dzień. 

Możesz wykorzystać ten czas, w którym dziećmi zajmuje się tata i zamiast zapierniczać po całym domu, sprzątać co popadnie, zrobić sobie maseczkę i usiąść wygodnie w fotelu. Albo poświęcić ten czas na własne hobby, czy czytanie ulubionej książki. Możesz nie wierzyć, ale tak naładowana, znacznie szybciej i produktywniej wykonasz obowiązki domowe.

Nie oczekuj, komunikuj

Nie oczekuj, że otoczenie zorientuje się, że nadchodzi Twój kres wytrzymałości. Jeżeli nie mówisz, nie dajesz poznać drugiej stronie własnych granic, to nie dziw się, że Twój Mąż nie ma pojęcia, że już jesteś zmęczona i potrzebujesz wytchnienia. Jeżeli pokazujesz się z tej tytanicznej strony, która robi wszystko na pełnych obrotach, nie prosząc o żadne wsparcie i nic nie odpuszczając, nie dziw się, że tak jesteś odbierana. 

Jesteś zmęczona? Nie mów: "Rusz łaskawie tyłek!". Powiedz: "Jestem zmęczona, potrzebuję wytchnienia". Nie chodzi o to, żeby atakować własnym zmęczeniem drugą osobę. A jeśli chodzisz cały dzień naminowana, bo Twój Mąż czegoś nie zrobił, to zastanów się, czy powiedziałaś mu, żeby to zrobił? Zamiast oczekiwać i buczeć, po prostu powiedz jasno. Zobaczysz jak bardzo usprawni to komunikację między Wami, a przy tym zyskasz czas i możliwości do własnego odpoczynku.

Kochane Mamy, nie musicie być tytanami, i tak jesteście najlepsze na świecie, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

3 bajki, które warto oglądać

Nie każdą bajkę warto oglądać. A niektórym rodzicom po prostu brakuje czasu na odpowiednie dobranie repertuaru dla swojej pociechy. W tym wpisie opowiem Wam o 3 bajkach, które nie tylko bawią, ale również uczą. Jakie bajki warto oglądać? I dlaczego? 

Kotociaki

W ostatnim czasie zwróciłam uwagę na Kotociaki. Jest to bajka dostępna zarówno na Netflixie, jak i na YouTube. Z łatwością znajdziecie odcinki tego serialu. Jej niewątpliwą zaletą jest to, że posiada odpowiednią dawkę szaleństwa, którego zazwyczaj poszukują dzieci, a przy tym także uczy. 

Szczególnie zapadł mi w głowę odcinek, w którym Kotociaki były niegrzeczne i rodzice posłużyli się podstępem, aby im pokazać, jak takie zachowania są odbierane przez resztę otoczenia. Rodzice zaprosili Wujka Muffinka i kazali mu zachowywać się niegrzecznie, nieznośnie. Wujek Muffinek doskonale wcielił się w aktorską rolę, a dzieci szybko zrozumiały, że... coś tu jest nie tak.

Ciekawski George

To opowieść o pewnej niesfornej małpce pod opieką Pana W Żółtym Kapeluszu. Także jest łatwo dostępna, odcinki znajdziecie na YouTube. George uosabia dziecięcą ciekawość, pragnienie poznawania i doświadczania świata i często pakuje się z tego powodu w różne kłopoty, oraz nieporozumienia. Równocześnie George ma dobre serce, uwielbia pomagać, kocha zwierzęta, a jego "psoty" wynikają często z nieporozumienia.

W jednym z odcinków George uczy się liczyć. Próbuje zrozumieć co to znaczy "tuzin" i jak liczba zmienia się, kiedy dopisujemy zero na końcu. W efekcie, kiedy Pan w Żółtym Kapeluszu prosi George'a o kupienie racuchów. Małpka zamawia niechcący dwanaście tuzinów racuchów...

Dzielny Lew Eryk

Ubolewam nad tym, że Dzielny Lew Eryk ma tak mało odcinków. To bajka, która wycisza, cieszy, a także uczy. Pośród odcinków znajdziemy takie tematy jak: pokonywanie lęku przed myciem głowy i fryzjerem, pokonywanie lęku przed burzą, przygotowywanie domu na narodziny siostrzyczki, czy przetrwanie, kiedy mama musi wyjść z domu.

Choć jest to propozycja raczej dla najmłodszych, dzieci w wieku 2-3 lat również są w stanie znaleźć w tej bajce coś ciekawego dla siebie. Niektóre odcinki są dostępne na YouTube, a bajka jest emitowana na kanale Mini Mini.

Miejcie baczenie na to, co oglądają Wasze dzieci i odprężcie się w tym czasie,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Rowerek biegowy: czemu warto go kupić?

Rowerki biegowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem, zarówno wśród rodziców, jak i wśród dzieci. Nic dziwnego! Przyzwyczajają dziecko do jazdy na rowerze i oswajają lęk przed dwoma kółkami, a przy tym jazda sprawia ogromną frajdę. Ale to nie wszystko. Jakie inne zalety posiada rowerek biegowy?

fot. Markus Spiske

Całościowe dotlenienie organizmu

Jeżdżąc na rowerze, dziecko spędza dużo czasu na powietrzu. To powoduje, że dotlenia ono swój organizm, a przy tym uwalnia nagromadzoną energię. Dziecko po takim zdrowym zmęczeniu, wieczorem z pewnością łatwiej zaśnie. Zarówno ruch, jak i dotlenianie organizmu, mają ogromne znaczenie dla jakości naszego snu.

Wspomaganie motoryki

Podczas jazdy na rowerze dziecko ćwiczy wszystkie swoje mięśnie. A co najważniejsze, ruch odbywa się poprzez zabawę. Ponadto rowerek biegowy poprawia również równowagę, a także stanowi ćwiczenie rehabilitacyjne dla dzieci, które zaczęły chodzić zbyt szybko i stawiają nóżki nieco do środka.

Większa mobilność, więcej możliwości

Dziecko na rowerku biegowym ma poczucie większej kontroli. Czuje się jak pełnoprawny rowerzysta i jeździ z radością pokonując coraz dłuższe dystanse. Dzieciom, które jeździły na rowerkach biegowych łatwiej jest pominąć etap czterech kółek. Rower jest dla nich czymś naturalnym, a perspektywa dwóch kółek nie przeraża tak bardzo.

Bawcie się świetnie na świeżym powietrzu,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Czemu nie warto przegrzewać dziecka?

Każdy rodzic pragnie zadbać o zdrowie swojego dziecka. Nic dziwnego, że kiedy tylko pojawią się pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni, sięgamy do szafy po cieplejsze ubrania. Jednak nie należy z tym przesadzać. Jakie konsekwencje dla zdrowia dziecka ma przegrzanie?

jesien-dziecko
Photo by Scott Webb on Unsplash

Układ odpornościowy dojrzewa powoli

Układ odpornościowy kształtuje się przez całe dzieciństwo. Dojrzewa dopiero w okolicy 12stych urodzin. Przez te wszystkie lata uczy się rozpoznawać chorobotwórcze drobnoustroje. W naszym organizmie funkcję ochronną pełnią leukocyty. Kiedy układ immunologiczny działa sprawnie, potrafią z łatwością pokonać bakterie i wirusy.

Konsekwencje przegrzewania

Organizm od początku przyzwyczajony do niższych temperatur lepiej poradzi sobie z patogenami. Przegrzewanie zaburza termoregulację i sprawia, że nawet lekki jesienny wiatr może wyziębić dziecko. Warto zauważyć, że starsze dzieci (chodzące) są w ciągłym ruchu, więc powinny być ubrane lżej niż dorośli. Z powodu ciągłej aktywności fizycznej, w większości przypadków jest im o wiele cieplej, niż nam.

Hartowanie na odporność

Hartowanie to jeden z najstarszych sposobów nabierania odporności. Spacery niezależnie od pogody są bardzo ważne. Nawet w deszczu można przecież bawić się świetnie. Jednak uwagę powinniśmy zwracać też na warunki panujące w mieszkaniu. Należy często otwierać okna i wpuszczać do domu zimne powietrze, szczególnie rano i wieczorem.

Niskie temperatury na alergię

W niskich temperaturach łatwiej jest zminimalizować alergiczne zmiany skórne. Naskórek w tym czasie nie swędzi, a rany goją się szybciej. Jednak to nie wszystko. Chłód poprawia także krążenie i dotlenia tkanki ciała, powodując tym samym zahartowanie organizmu.

Chłód na przeziębienie

Niejednokrotnie zdarza się, że pediatrzy zalecają wychodzić z dziećmi na spacer, nawet gdy te są przeziębione. Okazuje się, że chłodne powietrze pomaga szybciej pokonać przeziębienie, a nawet łagodzi skutki alergii, np. kaszel. Dzieje się tak dlatego, że zimne powietrze obkurcza naczynia krwionośne, powodując zmniejszenie obrzęku śluzówki nosa i ułatwiając oddychanie.

Umiar jest najważniejszy

Dzieci najczęściej przegrzewamy z troski. Wydaje nam się, że ciepło uchroni je przed infekcją. Jest to przekonanie, które w naszym społeczeństwie panuje od lat. Warto jednak i w tym zachować umiar. Zamiast przegrzewać, hartujmy i razem z naszymi dziećmi cieszmy się każdą pogodą.

Trzymajcie się zdrowo,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak pożegnać się z pieluchą?

Pożegnanie z pieluchą to trudny czas dla rodziców. Jeszcze trudniejszy jest on dla dzieci, które z różnych powodów mogą nie być przekonane do nocnika. Jak sobie radzić w tym okresie?


Właściwa optyka to podstawa

Zdejmij własne okulary i ubierz okulary dziecka. Niezależnie od tego, jak rozrośnie się Twoje pranie i ile razy będziesz czyścić podłogę, dla Twojego dziecka ta zmiana jest cięższa, niż dla Ciebie. Dzieci czują się dobrze w rzeczywistości, którą znają. Każda zmiana to dla nich ogromny przełom, dlatego należy podchodzić do sprawy z odpowiednią wrażliwością.

Rób zapowiedzi

Dawanie instrukcji obsługi to ważny element wychowania. Jeżeli mówisz dziecku, co po czym następuje i powtarzasz to, nie ma żadnego zaskoczenia, gdy to się wydarza. Jeśli zauważyłaś, że Twoje dziecko jest już gotowe na zmianę, zacznij mu o niej opowiadać. Przy każdej zmianie pieluchy mów jak to będzie, pozwalaj na bieganie po domu w samych majtkach i stopniowo wydłużaj ten czas.

Nie zachowuj się jak gangster

Twoją misją nie jest posadzenie dziecka na nocnik, kiedy ono zapiera się rękami i nogami. Kiedy daje wyraźne sygnały, że nie chce, albo się boi. Twoją misją jest doprowadzenie do momentu, w którym dziecko ZROZUMIE, że tak się robi. Nie osiągniesz tego krzykiem i zmuszaniem, ale cierpliwością i wyrozumiałością.

Moje dziecko nie chce siadać na nocnik

Jeśli tak jest, dowiedz się dlaczego. Dzieci mówią, nawet jeśli nie potrafią jeszcze wypowiadać się pełnymi zdaniami. To, że Twoje dziecko nie chce siadać na nocnik, może wiązać się z tym, że potrzebuje intymności. Umówmy się, załatwianie się to nie jest publiczne wydarzenie. Sami nie załatwiamy potrzeb fizjologicznych przy bandzie wtórujących wujków, czy dziadków, dlaczego w takim razie czasami wymaga się tego od dziecka?

Dziecko też człowiek

Dziecko nie staje się człowiekiem po osiągnięciu pewnego wieku. Jest człowiekiem niezależnie od tego, czy ma dwa lata, dwanaście, czy dwadzieścia sześć. To człowiek, którego potrzeby należy szanować i wspierać jego rozwój, w oparciu o jego indywidualną wrażliwość. Bycie sobą to nie przywilej, który osiąga się w określonym wieku. 

Trzymajcie się ciepło i zrzucajcie pieluchy z uśmiechem,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak wybrać buty dla dziecka?

Z pewnością na zawsze zapamiętasz moment, w którym Twoje dziecko postawi swoje pierwsze kroki. Szczególnie w tym okresie warto zadbać o jego bezpieczeństwo i zdrowie stóp. Jak wybrać odpowiednie buty dla dziecka?

Rozmiar ma znaczenie

Rozmiar buta ma ogromne znaczenie. Zbyt mały but będzie deformował stopę, a zbyt duży może spowodować, że dziecko zacznie przewracać się o własne nogi. Zamieszania w sklepie da się uniknąć. Możesz kupić miarkę do dziecięcych stóp (jest to wydatek kilku złotych) albo odrysować stopę dziecka na kartce papieru i zmierzyć odległość od pięty do najdłuższego palca. Długość stopy dziecka pomoże Ci dopasować odpowiedni rozmiar.

Nie za ciasno, nie za luźno

But na stopie dziecka nie powinien być zbyt ciasny. To ważne, by zachować odrobinę luzu. Między dużym palcem u stopy, a krawędzią buta powinien być około centymetr różnicy. Jak to sprawdzić? Dosuń dziecku stopę jak najdalej krawędzi buta i sprawdź, czy między jego piętą, a tylną krawędzią buta zmieści się Twój palec.

Stabilny i oddychający

But powinien być stabilny i oddychający. Unikajcie butów, które wyprodukowano z nieoddychających materiałów. Zwracajcie też uwagę na ich stabilność. Mają trzymać stopę, ale równocześnie pozwalać na to, by stopa znajdująca się w bucie mogła swobodnie pracować.

Jakich butów unikać?

Należy unikać butów z odsłoniętą piętą, a także butów wsuwanych. Stopa dziecka dopiero się kształtuje, zbyt luźne buty mogą doprowadzić do jej deformacji. Lepiej unikać również butów z płaską podeszwą. Młody odkrywca powinien mieć podeszwę chropowatą. Zapewni lepszą przyczepność i zapobieganie ewentualnym poślizgom. 

Trzymajcie się zdrowo i dbajcie o stópki Waszych pociech, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Czy dziecko powinno być posłuszne?

Posłuszeństwo to cecha pożądana przez wielu rodziców, ale czy jest najważniejsza? Czy dziecko powinno być przede wszystkim posłuszne? Czy "grzeczny" to znaczy "posłuszny"?


Dobre posłuszeństwo

Posłuszeństwo do pewnego stopnia powinno być wymagane. Głównie ze względu na bezpieczeństwo dzieci. Nie znają jeszcze świata i wszystkich jego zależności. Nic więc dziwnego, że wymagamy posłuszeństwa np. podczas wspólnego przechodzenia przez ulicę.

Pokusa autorytetu

Rodzice zawsze w jakimś stopniu są autorytetami w oczach swoich dzieci. Zwłaszcza na początku życia, są przecież tymi, którzy pokazują świat i pomagają stawiać w nim pierwsze kroki. W niektórych rodzicach rodzi to potrzebę bycia bezdyskusyjnie słuchanymi, czy tak powinno być? Jak to jest z tym posłuszeństwem?

Posłuszny lecz ograniczony

Przesadne posłuszeństwo rodzi różne ograniczenia, nie tylko fizyczne ale też umysłowe. Nagle okazuje się, że dzieci, które muszą być we wszystkim posłuszne rodzicom, nie mają własnego zdania, nie są samodzielne i nie potrafią funkcjonować jako odrębne jednostki.

Nadmiar posłuszeństwa

Nadmierne posłuszeństwo może rozwijać w dzieciach rozmaite zaburzenia osobowości. Człowiek, który musi we wszystkim słuchać rodziców, staje się pozbawiony możliwości dojścia do tego, kim jest, co lubi, jakie są jego zainteresowania. Bardzo często cierpi też na rozmaite dysfunkcje w życiu dorosłym. Może mieć np. problem w podejmowaniu decyzji, czy w sytuacjach wymagających dokonania samodzielnej oceny. 

Co w takim razie powinniśmy robić? Najlepiej zacząć od pytania: czy chcemy wychowywać pionki do gry planszowej zwanej życiem, czy mądrych ludzi, którzy podejmują samodzielne decyzje i dzielnie (lecz po swojemu) idą przez życie?

Trzymajcie się zdrowo i pozytywnie,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

10000 kroków: hit czy kit?

10 000 kroków to około 8 kilometrów. Rzeczywista liczba zależy od tego, kto je wykonuje i jakie ma proporcje ciała. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o krokach. Czy to tylko trend? Czy rzeczywiście coś w tym jest?


Hit czy kit?

Na pewno przynajmniej raz słyszeliście o aplikacjach liczących kroki. Zwykle aplikacje powiadamiają o tym, ile jeszcze zostało do osiągnięcia tych upragnionych 10 000. Podobno to właśnie ta liczba ma nam zapewnić dobre zdrowie i optymalną ilość ruchu każdego dnia. A ile w tym prawdy?

Niepotrzebna aplikacja

Tak naprawdę wystarczy podążać za potrzebami własnego dziecka. Nie miałam nigdy żadnej aplikacji mówiącej o tym, czy już przeszłam 10 000 kroków, czy jeszcze nie. Jednak zaobserwowałam na smartwatchu, że podążając za moim Synem robię od jakiegoś czasu 17 000 kroków dziennie. I nie chodzi o spacery po mieszkaniu, ale o nasze codzienne wyprawy, których on sam jest inicjatorem.

Samopoczucie najważniejsze

Co zauważyłam? Mam więcej pozytywnej energii i rzadziej patrzę na trudności, jak na problemy. Rzadziej też się męczę, bo bardzo często jedna wyprawa napędza drugą. A każdą wycieczkę w teren można potraktować edukacyjnie, albo wykorzystać ją do rozmowy z dzieckiem. Taka rozmowa ma zupełnie inny klimat, niż ta odbywana pomiędzy jednym obowiązkiem a drugim.

Dobra motywacja nie jest zła

Niezależnie od tego, czy 10 000 kroków to hit czy kit, trudno nie zgodzić się z tym, że codzienne spacery to zdrowy nawyk. Poprawia nastrój, poprawia kondycję i pozwala dotlenić mózg. A jeśli na co dzień to właśnie mózgiem pracujecie, warto postawić sobie taki cel i po prostu sprawdzić, czy i w jaki sposób zmienia się Wasze samopoczucie.

Trzymajcie się zdrowo i spacerujcie,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak wychować samodzielne dziecko?

W wychowaniu dziecka dobrze jest pamiętać o tym, że nie wychowujemy go dla siebie, ale wychowujemy je DO życia. A ono, bywa skomplikowane, stawia przed nami różne wyzwania. Jak wychować samodzielne dziecko?


Mała dygresja

Totalnie nie wierzę w coś takiego jak tabula rasa. Jasne, wychowanie to proces, w którym rodzice starają się dać swoim dzieciom jak najwięcej tego, co dobre. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej, ale tak naprawdę finał tej opowieści nie do końca zależy od nas. Jednak są pewne rzeczy, które mogą nam pomóc w kształtowaniu niezależnego i samodzielnego człowieka, już od najmłodszych jego lat.

Po pierwsze, radość

Niezależnie od tego, na którym etapie wychowawczym jesteś, zapewne widzisz, ile radości przynosi Twojemu dziecku samodzielne wykonywanie rzeczy. I z grubsza o to chodzi. O dawanie dziecku możliwości wykonywania pewnych rzeczy samodzielnie. Dzięki temu, że dajesz dziecku szansę na zrobienie czegoś samodzielnie, nie odbierasz mu radości z osiągnięcia celu.

Pozwól działać

Jasne, że nikt z nas nie chce, aby dzieci chodziły ze zdartymi kolanami, czy guzami na głowie. I pewnie, że najlepiej by było, gdyby było tych zranień i upadków jak najmniej. Ale jak mówił instruktor narciarstwa w serialu Wojna Domowa: Jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz. Chyba zgodzicie się ze mną, że niezależnie od tego, w jakim momencie życia jesteśmy, każdy z nas ma wzloty i upadki. Te drugie, zwykle czegoś nas uczą. A przynajmniej powinny.

Daj przestrzeń

Twoja wizja wychowawcza to jedno, ale pozwól dziecku opowiadać własną historię. Ma prawo myśleć po swojemu i czuć po swojemu. A jeśli z niektórymi rzeczami się nie zgadzasz, spróbuj dotrzeć do dziecka jego językiem. Nie chcesz chyba wychować człowieka, który będzie bezrefleksyjnie słuchał poleceń? Pozwól mu zrozumieć, daj szansę, ale zrozum też jego. Jeśli trzeba, wypracuj kompromis.

Dzieci i ryby głosu nie mają

To najgłupsze powiedzenie, jakie świat powołał do życia. Niby niewinny tekścik, powtarzany jak mantra w kręgach niektórych rodziców... A jak wiele psuje w relacjach. Co psuje? Och, no nie wiem. Może dziecięce poczucie własnej wartości? Może poczucie ważności? A może daje do zrozumienia, że nie jesteś takim samym człowiekiem jak inni, bo nie masz prawa głosu?

Traktuj poważnie

Twoje dziecko ma swoją godność. Tak samo jak Ty pragnie być traktowane poważnie. Nie ignoruj. Kiedy pyta, odpowiadaj. Rozmawiaj, nie zbywaj. Kiedy z Tobą się nie zgadza w jakiejś kwestii, pytaj dlaczego i spróbujcie dojść do rozwiązania. Uwierz mi, nawet dwulatek potrafi powiedzieć, że nie zje makaronu, który przypomina mu ślimaka. A teraz zmieńmy pytanie, czy Ty zjesz coś, co kojarzy Ci się z czymś obrzydliwym? Czy to taki wielki problem zmienić makaron na inny?

Zejdź do parteru

Szczęście zaczyna się w domu. Dlatego, zejdź do parteru, przestań patrzeć na wszystko z góry, bo perspektywa tego małego człowieka na dole jest zupełnie inna. We wszystkich moich jeansach mam wytarte kolana, ale szczerze? Totalnie warto.

Don't screw it, just do it !
Trzymajcie się.
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak wychowywać radosne dziecko?

Wychowanie to jeden wielki eksperyment. Nikt nie może dawać sobie prawa do dyktowania gotowego przepisu na proces wychowawczy. Jak wiele dzieci, tak wiele sposobów. Są jednak pewne rzeczy, które jako rodzice możemy robić, by uczynić nasze dzieci radosnymi ludźmi. Jakie to rzeczy?

Photo by Robert Collins on Unsplash

Pozwól upaść

Pewien lekarz powiedział mi kiedyś, że dzieci są z gumy i z porcelany równocześnie. To normalne, że jako rodzice nie chcemy, aby nasze maleństwa zrobiły sobie krzywdę. Sami pamiętamy przecież własne upadki z dzieciństwa. Ale jeśli nie upadniesz, nie poczujesz się zwycięzcą wstając.

Daj problemy do rozwiązania, zamiast gotowych odpowiedzi

Kojarzycie uczucie satysfakcji wynikające z rozwikłania jakiejś zagadki? Tajemnicy? Albo zrobienia samodzielnie czegoś, co wydawało się trudne? To miłe uczucie. Robiąc wszystko za swoje dzieci, nie pozwalamy im odczuć tej satysfakcji. A nic tak nie cieszy dziecka, jak poczucie, że zrobiło coś samodzielnie.

Zbuduj pozytywną rutynę wieczorną

Wieczór to doskonała okazja, aby nakarmić dziecko pozytywnymi myślami. Wieczór i noc mają to do siebie, że w wielu dzieciach budzą poczucie niepokoju. Wiąże się to np. z ogarniającą pokój ciemnością, której dzieci często się boją. Warto wykorzystać czas usypiania na wywoływanie pozytywnych emocji. Porozmawiaj z dzieckiem o wszystkich pozytywnych wydarzeniach, które miały miejsce w ciągu dnia. Możesz połączyć tę rozmowę z praktykowaniem wdzięczności i modlitwą. 

Nagradzaj i chwal

Nie ma nic złego w chwaleniu dziecka, które dobrze rozwiązało dany problem. Powiedz: świetnie to zrobiłeś. Ale nie mów: to Ci się udało. Dlaczego? Jeśli coś się udaje, to brzmi to tak, jakby działo się przypadkowo. Kiedy mówisz dziecku: świetnie to zrobiłeś - wyraźnie odnosisz się do działania dziecka. Pamiętaj, że nagradzanie to niekoniecznie kupowanie. Nagrodą może być jakaś wspólna zabawa, czy zrobienie dziecku jego ulubionego dania.

Ucz dziecko wdzięczności

Ludzie wdzięczni są zazwyczaj szczęśliwsi. Dlaczego? Regularne praktykowanie wdzięczności pozwala częściej dostrzegać pozytywne aspekty rzeczywistości i kierować swój wzrok w dobrą stronę.

Dawaj pozytywny przykład

Dzieci często są lustrem naszych własnych zachowań. Jeśli mówisz jedno, a robisz drugie, Twoje dziecko z pewnością zauważy ten dysonans. Prędzej, czy później wyjdzie to w Waszej relacji. Są różne sytuacje, rzeczywistość nie jest zero jedynkowa, ale jeśli stosujesz jakieś odstępstwa od reguły, za każdym razem wytłumacz dziecku dlaczego to robisz.

Uśmiechaj się do własnego dziecka i do świata

Tak często, jak tylko się da. To z pewnością wpłynie pozytywnie nie tylko na codzienność Twojego dziecka, ale również na Ciebie.

Trzymaj się ciepło i żyj radośnie,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak sobie radzić z wyzwaniami macierzyństwa?

Macierzyństwo to wspaniała podróż. Na samym początku tej drogi zaznaczają się już pewne wyzwania, które nie mijają nigdy, choć zmienia się ich kształt, czy poziom zaawansowania. Co robić, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami macierzyństwa?
Photo by Jukan Tateisi on Unsplash


Toleruj własne emocje

Ciąża otwiera na niezwykły świat emocji. Dla wielu kobiet jest to czas huśtawki emocjonalnej. Nie jest to jednak ostatnia huśtawka emocjonalna, jakiej można doświadczyć dzierżąc tak odpowiedzialną rolę, jaką jest bycie mamą. Nie możemy nic zrobić z tym, że różne emocje się w nas pojawiają. Mamy jednak wpływ na to, co z nimi robimy i jak prezentują się one w naszym zachowaniu. Nie można się biczować tym, że pojawiają się różne wahania nastroju, ale można i należy się kontrolować, gdy może to mieć negatywny wpływ na dziecko.

Bądź dla siebie wyrozumiała

Znam kobiety, które porównują się do matek z dłuższym stażem. Nie o to chodzi. Każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka i każda z nas jest w stanie znaleźć swoje własne sposoby na codzienne sytuacje, czy wyzwania. Oczywiście, warto inspirować się i uczyć od innych, ale i w tym dobrze jest mieć granice. Jeśli Twoje dziecko dopiero co się urodziło, nie porównuj się do mamy siedmiolatka i nie myśl: czemu ja nie ogarniam, tak, jak ona ogarnia. Ta kobieta ma za sobą siedem lat doświadczenia i bilion sytuacji, które są dopiero przed Tobą. Żadna z Was nie jest ani lepsza, ani gorsza. Znajdujecie się po prostu na różnych etapach drogi. 

Każdy dzień z dzieckiem to dzień pełen przygód, który nas ubogaca. Tak wiele rzeczy potrafi wydarzyć się w dzień, w miesiąc, czy w rok i nawet przy największych chęciach nie da się wyczytać cudzego doświadczenia z książek, a następnie wprowadzić je do własnego życia w stosunku 1:1. Nie zajmuj się również tym, jakimi matkami są inne kobiety. Ty bądź najlepszą mamą dla swojego dziecka, wzrastaj i na tym się skup.

Nie musisz mieć zawsze tyle samo czasu dla siebie i to nie musi być złe

Ta świadomość wyzwala, choć niełatwo do niej dojrzeć w społeczeństwie konsumpcyjnym, skoncentrowanym na natychmiastowym zaspokajaniu własnych potrzeb. Jeśli wydzieranie czasu dla siebie będzie się kończyło  przemęczeniem i wyżywaniem się na rodzinie, lepiej dać sobie większe przyzwolenie na to, że ten czas nie zawsze musi być i nie zawsze musi być go tyle samo. Paradoksalnie, wtedy, kiedy nie trzymasz się kurczowo czasu dla siebie, okazuje się, że masz go więcej. Okazuje się, że dzieje się on przy okazji, a wszystkie inne rzeczy nie są przy tym zaniedbane.

Odłóż na bok perfekcję

W macierzyństwie nie ma miejsca na perfekcję, w życiu tak naprawdę też. Perfekcjonizm oznacza pragnienie posiadania wszystkiego pod kontrolą, czyli z założenia jest czymś niemożliwym do zrealizowania dla każdego z nas. To ważne byśmy starali się być najlepszymi wersjami samych siebie, ale równocześnie pamiętali, że nie zawsze i nie wszystko będziemy mieli pod kontrolą. Czasem dotyczy to spraw bardzo prozaicznych, takich jak pralka czekająca na solidne czyszczenie, czy okna dopominające się o umycie. Nie chodzi oczywiście o to, aby całkowicie porzucić myślenie o obowiązkach. Warto jednak zachować zdrową równowagę i pamiętać o tym, że obowiązki wymyślono po to, aby służyły nam. A nie odwrotnie.

Bądź wdzięczna za to, co masz

Choć "proszę", czy "przepraszam" to słowa dosyć często używane, to "dziękuję" bywa równie często zapominane. Różne wyzwania w Twoim życiu nie muszą być postrzegane jako trudność. Możesz spoglądać na nie, jak na błogosławieństwo. Dziwne? Nie takie dziwne, jeśli zdasz sobie sprawę, że wszystko zależy od perspektywy. Oto przykład...

Jeśli jako mama masz trudniejszy czas, bo jesteś zmęczona, a Twoje dziecko przeżywa kolejny skok rozwojowy i stawia przed Tobą nowe wyzwania, pomyśl o tych wszystkich kobietach, które wylewają łzy w poduszkę i cierpią, bo bardzo chciałyby mieć te "problemy" a zwyczajnie nie mogą. Czy teraz Twoja sytuacja wydaje Ci się tak samo trudna i dramatyczna? 

Masz najcenniejszy skarb, który stawia przed Tobą różne wyzwania, ale w ogólnym rozrachunku naprawdę masz za co dziękować i masz się z czego cieszyć. Łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze w wymagającej, gnającej codzienności. Każdego dnia warto znaleźć moment na to, aby się zatrzymać. Dlatego spróbuj codziennie rano i wieczorem pomyśleć o tych rzeczach w Twoim życiu, za które jesteś wdzięczna. Zobaczysz jak zmieni to Twoją codzienność i patrzenie na sytuacje potencjalnie trudne.

Trzymaj się ciepło i zamieniaj "problemy" na "wyzwania". Pamiętaj o tym, czego nie musisz i doświadczaj tego, czego możesz. 

Ahoj!


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

5 rodzicielskich porad, których udzielam sobie samej!

Nie ma idealnych ludzi i idealnych sytuacji. Nie należę do osób, które uzurpują sobie prawo do mówienia innym, co i w jaki sposób powinni robić. Pisząc na blogu, często piszę porady do samej siebie. Uczę się, rozwijam, tak samo jak i Wy. To jakich rodzicielskich porad udzielam sobie samej?
Photo by James Besser on Unsplash

Tylko spokój może nas uratować

Spirala emocji nie jest aż tak dotkliwa, gdy dotyczy dwójki dorosłych ludzi. Chociaż i w takiej sytuacji można się nakręcić. Jednak, kiedy na świecie jest już dziecko, a dorośli nie potrafią "zawiesić" swoich kłótni na jakiś czas, nagle stajemy przed efektem kuli śnieżnej, który dotyka całą rodzinę. Emocje mają to do siebie, że po jakimś czasie opadają jeśli się ich nie napędza. Zachowanie spokoju w sytuacji, kiedy jest to najtrudniejsze, pomaga szybciej rozwiązać problem. Bo dzięki temu szybciej będziemy w stanie się zdystansować, a następnie przedyskutować problem na chłodno.

Ze wszystkiego można wyciągnąć lekcję

Rodzicielstwo to jeden wielki życiowy eksperyment. Nigdy nie masz go w stu procentach pod kontrolą i uczysz się tego już w dniu, kiedy wracasz ze szpitala z nowo narodzonym dzieckiem. Nagle stajesz przed wyzwaniem rozróżnienia różnych rodzajów płaczu i choć początkowo wywołuje to lekką konfuzję, z czasem wszystko zaczyna grać jak orkiestra. Rodzicielstwo to wspaniała przygoda, ale też ciągła praca nad tym, by być lepszym człowiekiem już nie tylko dla siebie, ale dla swojego dziecka.

Każdy ma swój własny język miłości

Dziecko nigdy nie jest stuprocentową kopią swoich rodziców, a ludzie mają różne języki miłości. Nawet w obrębie jednej rodziny. Życie w rodzinie to ciągłe wyzwanie wychodzenia z własnej perspektywy. Nie istnieje jeden wzór na okazywanie sobie na wzajem miłości, każdy okazuje ją w trochę inny sposób i każdy ma swoje potrzeby. A żeby móc te wszystkie potrzeby zmieścić w codzienności, trzeba przestać narzucać innym własne schematy i nastawić się bardziej na poznanie.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi

Nie można oczekiwać od dzieci, że zawsze będą chodzić z przyklejonym uśmiechem i wstawać z łóżka prawą nogą. Każdy miewa gorsze dni i nie jest to nic dziwnego. A czasem zdarza się tak, że wszyscy w rodzinie mają gorszy dzień akurat tego samego dnia i naprawdę ciężko o wzajemną wyrozumiałość. Ale nawet takie pozorne masakry czegoś uczą i pokazują ogromną siłę rodziny, czyli bycie ponad te wszystkie sytuacje. 

Dziś jest dziś

To jedno z największych wyzwań rodzicielstwa. Kiedy stajesz przed odpowiedzialnością za własne dziecko, siłą rzeczy wykraczasz trochę poza teraźniejszość, a pozostawanie w "tu i teraz" jest wyzwaniem. I wcale nie potrzeba żadnych dalekosiężnych wizji. 

Czasami wystarczy noga przypadkowo zanurzona w wodzie w chłodny dzień, a Ty myślisz sobie: Matko, czy mam w domu maść majerankową i wszystko, co potrzebne? Pewnie będzie miał katar. Wieje wiatr, no nie, teraz to już na pewno pozamiatane... Choć wybieganie w przyszłość jest do pewnego stopnia potrzebne, to zdecydowanie lepiej trzymać się teraźniejszości. Większość zmartwień nie wychodzi poza sferę naszego myślenia.

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak uczyć dziecko samodzielności?

Samodzielność to ważna cecha. Szczególnie w dzisiejszym świecie. Dziarskie kroczenie przez codzienność przy równoczesnym szanowaniu siebie samego i otaczających nas ludzi, nie jest proste i wymaga odwagi. Ta kształtuje się poprzez różne doświadczenia. Jak uczyć dziecko samodzielności?
Photo by Annie Spratt on Unsplash

Zaufanie to podstawa

Tak mawia Tata Miś w bajce "Przytul mnie". W każdej bliskiej relacji zaufanie to podstawa, a czy można wyobrazić sobie bliższą relację niż rodzic-dziecko? Nauka samodzielności w dużej mierze opiera się na zaufaniu rodzica do dziecka, a nie odwrotnie. Pokaż dziecku, że wierzysz, że sobie poradzi.

Nie przesadzaj w wymaganiach

Krzyczenie na niespełna dwulatka, że wylewa zupę nie jest na miejscu. Na zdrowy rozum, czy ważniejsza jest przestrzeń bez plam, czy to, by Twoje dziecko nauczyło się jeść łyżką? To, że Ty używasz łyżki od trzydziestu lat nie daje Ci przyzwolenia, by krzyczeć na kogoś, kto się tego dopiero uczy.

Ogarnij własne emocje

Nie przelewaj na swoje dziecko strachu, ucz je uważności. Nie przesadzaj też z karceniem, człowiek, który się uczy ma prawo popełniać błędy. Jeśli będziesz regularnie krzyczeć na dziecko, kiedy coś rozleje lub upuści, to w końcu doprowadzisz do tego, że będzie zestresowane tymi zwykłymi sytuacjami i... Zacznie jeszcze więcej wylewać. Ze stresu, bo np. będzie już spodziewało się Twoich negatywnych emocji i zaczną mu się trząść ręce.

Nie porównuj do innych

Nieważne co robi dziecko Twojej koleżanki a czego jeszcze nie robi. Każde dziecko jest inne, ale każde wymaga indywidualnego podejścia. Porównując swoją pociechę do innych wchodzisz na drogę dwóch niebezpieczeństw. Po pierwsze, że Twoje dziecko będzie czuło się gorsze. Po drugie, że Twoje dziecko zacznie się wywyższać. Każdy jest inny, a poczucia własnej wartości nie buduje się na cudzych potknięciach, tylko na wyjątkowości i indywidualności pochodzącej z wnętrza.

Wyluzuj. Nie urodziłeś się wczoraj, ale nie wymagaj od malucha, żeby miał wiedzę, którą skumulowałeś przez trzydzieści lat swojego życia. Zaufaj i daj czas. Zaufanie to podstawa. 

Trzymaj się ciepło i spokojnie, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak drukować tanio?

Jak da się zauważyć, drukuję bardzo wiele materiałów dla naszego Syna. Nie ograniczam się zarówno jeśli chodzi o kolorową matę z ulicami, jak i rozmaite zadania. Czy w takim razie kosztuje mnie to fortunę? Oczywiście, że nie. Jak drukować tanio?

Odpowiednia drukarka

W domu posiadamy drukarkę EPSON Stylus SX235W. Jest ponieważ dostałam ją lata temu i po prostu została. Nie polecałabym jej jednak jeśli chodzi o wybór ekonomicznej drukarki. Sądzę, że drukarki firmy BROTHER są pod tym względem znacznie lepsze. Zamienniki tuszy można znaleźć już za parę groszy.

Zamienniki i tu mnie macie

Mam całą szufladę tuszów do drukarki. Jak to możliwe? To tanie zamienniki znalezione na aukcjach na Allegro. Mówiąc tanie mam na myśli NAPRAWDĘ tanie. Cena sztuki to około 1,20 zł. Warto zaznaczyć, że oryginalne tusze do tej drukarki kosztują około 70-80 zł. Cenę tą należy pomnożyć razy cztery... Niemało prawda? Drukowanie na tuszach za 1,20 zł naprawdę robi różnicę w portfelu. 

Jakość wydruku

To prawda, że drukowane kolory czasami nieco się różnią. Jednak różnice są tak minimalne, że w ogóle mi to nie przeszkadza. Te tusze prawdopodobnie nie nadadzą się do drukowania zdjęć, ale są świetne do wszelkich papierowych materiałów i zabaw dla dzieci.

Trzymajcie się ciepło i zdrowo,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo