Małe chińskie rączki: jak nie robić copywritingu?

Szacunek do siebie i swojej pracy to podstawa każdej zdrowej relacji. Również zawodowej. Można z niego zrezygnować, ale wówczas wilk nie jest specjalnie syty, a owca stoi na trzęsących się nóżkach, bo nie ma co na siebie włożyć.  Jak nie robić copywritingu i czemu working smart nie znaczy hard?



Wszyscy mamy życia

Choć uwielbiam swoją pracę, nie wyczerpuję się w niej. Nie definiuje mnie ona w pełni. Jestem mamą, żoną, córką, wnuczką, przyjaciółką i sobą - z całym swoim dziwnym zestawem cech i rozmaitych zainteresowań. Jeżeli jakakolwiek praca wymagała ode mnie porzucenia tego, kim jestem lub udawania, że jestem kimś innym, ja porzucałam ją.

Ponad dziewięć lat temu wywoływałam tym podejściem lekki niepokój w moich rodzicach, ale ta droga przez negację doprowadziła mnie do tego, by porzucić strach związany z sięganiem po to, czego naprawdę chciałam. Pisanie to moja pasja od ponad dwudziestu lat. Szanuję tę pasję i szanuję siebie w tej pasji. Nie wzbudzam w sobie sztucznych zainteresowań, ciekawi mnie świat i wykorzystuję to w moich tekstach.

Małe chińskie rączki

Jako copywriter możesz oczywiście pisać teksty za 2,50 zł. Ale praca kreatywna wymaga od Ciebie świadomości na wielu poziomach. Od znajomości danej branży, języka, po umiejętność przedstawienia treści pozornie trudnej w wersji dla ludzi. Wymaga to wyobraźni i nietuzinkowego spojrzenia. Bardzo często nie chodzi o to, aby silić się na wymuszoną wirtuozerię i wyjątkowość.

To nie fałsz jest w cenie, ale autentyczność i faktyczna wartość. Jeżeli za słowami nic nie stoi, poza bezmyślną klepaniną byleby wyklepać co trzeba do pierwszego, to jest to ogromna strata czasu. Obydwie strony na tym tracą. A brak satysfakcji coraz bardziej obniża chęci to działania.

Myśl po swojemu

Jeśli chcesz aktywnie działać w copy to musisz myśleć po swojemu. Jeśli chcesz pracować niezależnie, musisz wyjść z myślenia, że jesteś czyimś pracownikiem. To Ty planujesz swoją pracę, ogarniasz strategię i sposób działania. Masz prawo godzić się na pewne rzeczy, a na pewne nie wyrażać zgody. Masz prawo stawiać granice i reagować w sytuacjach, które tego wymagają.

Musisz myśleć jak przedsiębiorca szanując to, co robisz i czas, który poświęcasz na pracę. Niezależność nie polega na tyradzie od rana do nocy, wielkim wysiłku i wymiernej satysfakcji. To prosta droga do wypalenia zawodowego i do depresji, która z hukiem odbije się na Twojej rodzinie, czy najbliższych.

Working SMART - co to znaczy?

Praca SMART to szanowanie własnych potrzeb i własnego człowieczeństwa w tej pracy. To ciągły rozwój, uczenie się, ale również znajdowanie i dopasowywanie metod pracy - tak, aby była możliwie jak najbardziej efektywna w określonym czasie. Jeśli nie szanujesz swojej pracy i siebie w tej pracy, to inni tego za Ciebie nie zrobią. Zawsze znajdzie się ktoś, kto to chętnie wykorzysta.

Zgoda na bycie SMART to zgoda na życie, na dzień, w którym możesz zmieścić więcej rzeczy niż pracę. Możesz uwielbiać to, co robisz i czerpać z tego satysfakcję, bez wypalania się w tej jednej sferze kosztem innych. Pamiętaj, że koło będzie się dobrze i pięknie toczyć, jeśli szprychy będą równo rozłożone. 

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Spal te słowa, zanim one spalą Ciebie

Są takie słowa, które znacznie obniżają czytelność i przejrzystość tekstu. Dobry copywriter powinien wiedzieć, których słów unikać, a których warto się trzymać. Jeśli trzymasz w garści synonimy, zdecyduj się na ten, który pozwoli zachować przejrzystość i czytelność tekstu. Jak pisać lepsze teksty?


Eliminuj słowa przestarzałe

Język polski jest piękny i ma bardzo wiele ciekawych słów, jednak niektóre z nich warto wyłączyć na potrzeby copywritingu i zachować dla literatury pięknej. Tam pasują, oddają ducha czasów i spełniają swoje zadanie. Jasne, możesz się spierać i twierdzić, że właściwie to żadna różnica - ale zobaczysz to w liczbach i statystyce.

Ludzie zaglądając do Internetu szukają rozwiązań i rozrywki. Wykorzystywanie Internetu do pracy też nie oznacza grzebania w trudnym słownictwie i analizowania wyrazów, które wyszły już z naszego języka. Człowiek szuka konkretu i rozwiązania, które będzie do przyswojenia w stosunkowo krótkim czasie.

Nie upieraj się jak wół

Przypomniał mi się mój wykładowca, który umartwiał się nad tym, jak to teraz ludzie głupieją przez te Internety i jakie to elitarne, oraz wielkie "być tu na tej sali" przy okazji wygadując na studentów, że są źli i niedobrzy. Szczerze? Kiedy dwaj moi koledzy łykali tę wazelinę jak pelikany i głaskali swoje ego, ja myślałam sobie: Boże, co za ściema. Facet ma przed oczami pewien obraz klęski naukowej i próbuje przekonać nas, że to fajnie. A wystarczyłoby dostosować nieco metody do realiów i zrobić cokolwiek, by ten wykład był czymś więcej, niż siedzenie na krzesełku i czytanie z kartki.

Jak to się ma do pisania tekstów? Możesz się upierać, żeby działać przestarzale. Pytanie jednak brzmi - czy warto? Możesz być jak ten wykładowca na swoim krzesełku z kartką i trzema studentami. Gdzie dwóch łyka pieśni pochwalne, a trzeci nie może uwierzyć w to, co słyszy. Jeśli koniecznie chcesz się upierać przy pisaniu w niezrozumiały sposób, pisz w pamiętniku. Teksty do Internetu, czy tego chcemy, czy nie - rządzą się innymi prawami.

Wywal te słowa i zacznij od nowa

Słowa niezrozumiałe odbierają moc Twoim tekstom. Bardzo zawężają grupę Twoich odbiorców, a nawet mogą sprawić, że Twoja rzutka przeleci obok tarczy zamiast trafić w sam środek. Taka praca jest żmudna i niesatysfakcjonująca na dłuższą metę. Im bardziej świadomie dobierasz słowa, tym większa jest siła Twojego rażenia.

Które słowa warto wyrzucić?
  • Jednakowoż
  • Azaliż
  • Owa/owy/ów
  • Jednakże
  • Podług
  • Iż, gdyż, ponieważ
I wszelkie słowa, które nie wnoszą do treści nic poza tym, że nabijają znaki. Praca copywritera nie polega na "nabijaniu znaków", ale na pisaniu konkretnie, przejrzyście i w ramach określonych filozofią firmy, z którą współpracuje copywriter. Praca copywritera polega na nieustannym rozwijaniu się wraz z rozwijającym się światem, szlifowaniu języka nie tylko pod względem jego poprawności, ale przede wszystkim pod względem jego używalności i spełniania określonych funkcji.

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak napisać skuteczne Call To Action?

Czy tego chcesz, czy nie, sprzedaż internetowa w znacznym stopniu opiera się na Call To Action (CTA). Problem polega na tym, że bardzo często podchodzi się do tego od złej strony. Kup teraz albo przeczytaj więcej to najprostsze przykłady CTA i równocześnie... tak puste, że nawet pająka z pajęczyną w środku nie znajdziesz. Dlaczego tak właśnie jest? 


Call To Action

To nic innego, jak wezwanie do działania. Jednak rozumiane zbyt dosłownie, może stać się strzałem w kolano i zadziałać odstręczająco. Czemu? Wróć wyobraźnią do SHREKA, przypomnij sobie osła skaczącego w tłumie i krzyczącego "Wybierz mnie! Wybierz mnie!" - to też jest CTA. Taki sposób komunikacji nie tylko nie zachęca, ale wręcz drażni. Powoduje, że mamy ochotę znaleźć się od takiej osoby jak najdalej. CTA to coś więcej, niż wybierz mnie, zaraz pokażę Ci dlaczego...

CTA - 3 ważne rzeczy

Tak, to prawda, że Call To Action w wolnym tłumaczeniu oznacza wezwanie do działania. Ale dobre i skuteczne CTA w dużej mierze opiera się na trzech czynnikach:
  1. złożenie obietnicy - jeżeli chcesz, aby ktoś wykonał jakąś akcję, jakieś działanie w stronę Twojego produktu lub usługi, musisz mu coś obiecać. Nie mogą to być jednak gruszki na wierzbie, jeśli poważnie traktujesz siebie i swoją markę. Obietnica musi być realna i możliwa do spełnienia.
  2. informacja o korzyściach - kto i co będzie z tego miał, po co. Zauważ, że większość CTA w ogóle nie informuje o korzyściach wynikających z podjętego działania. Kliknij, zrób, wybierz mnie BO TAK - brzmi trochę słabo, prawda?
  3. odpowiedź na potrzebę - dobre CTA to odpowiedź na istniejącą i realną potrzebę. Nie budzi zbyt wielkich wątpliwości, a kroki, do których podjęcia zachęca - są logiczną konsekwencją w odpowiedzi na dany problem. Nie chodzi o wymyślanie problemów na siłę, ale odkrycie tych istniejących.

Krótko i na temat

Wykorzystaj CTA do pokazania wartości, które się za nim kryją. CTA może być częścią artykułu lub tekstu na bloga, jednak częściej można je spotkać w postaci przycisku przenoszącego do konkretnej aktywności np. "zapisz się na newsletter". To przycisk, którego nie warto bagatelizować. Zauważ, że "kup kurs szybkiego czytania" nie brzmi tak dobrze, jak: "chcę czytać szybciej".

Pierwszy tekst jest namową do wydania pieniędzy na jakiś kurs szybkiego czytania. Drugi tekst zawiera w sobie: obietnicę, informację o korzyściach i odpowiada na potrzebę. Jak myślisz, co się kliknie? 😉

Przejrzystość i prostota

Siła przekazu leży w przejrzystości i prostocie. Nie wierzysz? Sprawdź to. Zrób eksperyment. Praca copywritera bardzo często polega na tłumaczeniu z branżowego na ludzkie. Nie bez powodu. Po ludzku trafisz do większej grupy docelowej. Po branżowemu, być może trafisz do ludzi z branży, ale nie wpłynie to znacznie na Twoją sprzedaż. No chyba, że chodzi Ci tylko o przybijanie piątek z ludźmi, którzy znają temat, ale niekoniecznie potrzebują Twoich produktów/usług.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak pisać wpisy na bloga?

Pisanie tekstów nie jest specjalnie skomplikowaną pracą, pod warunkiem, że wiesz, co masz do powiedzenia i dlaczego. Nie każdy potrafi usiąść do edytora i oddać się wirtuozerii. Niektórzy długie minuty, a może nawet godziny, spędzają pod klątwą białej kartki. Jak pisać lepiej i skutecznie?



Znajdź swoje "po co?"

Zanim siądziesz do pisania, musisz wiedzieć, o czym chcesz pisać. Znać kategorię swojego artykułu i umieć w punktach przedstawić swoje myśli. Jeżeli tego nie zrobisz, biała kartka może Cię pożreć, a w konsekwencji nie powstanie nic, poza palącą zgagą niepowstałego tekstu.

Nie każdy tekst musi być o produkcie, usłudze. Podobnie, jak nie każdy musi być recenzją, czy wpisem sponsorowanym albo ckliwą opowieścią rozpoczynającą się od Drogi Pamiętniczku. Jeśli chcesz pisać, to na pewno masz coś do przekazania. Jakąś swoją myśl, przesłanie, mądrość, wartość opartą na doświadczeniu, z którego inni będą mogli czerpać dzięki Twojemu tekstowi.

Jednak myśl o celu z perspektywy kogoś, kto będzie ten wpis później czytał. Jeśli Twoim głównym celem jest napisanie hymnu o własnej świetności, to zauważ, że nikt z tego nic nie wyniesie, poza wrażeniem, że Twoje ego jest już tak duże, że nie zmieści się nawet w Internecie.

Nie pisz, żeby pisać

Twój tekst powinien być odpowiedzią na potrzeby. Jego zadaniem jest dawanie rozwiązań. Czytelnik po lekturze ma zostać "z czymś", a nie z odczuciem, że właśnie zmarnował kilka cennych minut swojego życia. Jeśli jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie - podziel się tym. Jeśli lubisz lifestyle, nie pokazuj jak wyciągasz rzeczy ze zmywarki, ale np. opowiedz o jakiejś lekcji, którą dostałeś od życia. A jeśli wolisz pozostać w klimacie zmywania, sprzątania - OK! Napisz o tym, jak zrobić to lepiej, szybciej i efektywniej (ja też chętnie przeczytam).

Zapewne masz wiele rzeczy do powiedzenia w różnych dziedzinach, to Twój kapitał, na bazie którego stworzysz niejedną treść. Pisz w sposób konkretny, merytoryczny, ale niekoniecznie encyklopedycznie. Są powody, przez które encyklopedie nie mają wielu czytelników. Nie używaj trudnych słów i zwrotów tam, gdzie nie jest to konieczne.

Równowaga między SEO, a treścią

Przeginanie z SEO jest bardzo częste na początku drogi, nie jest to do końca dobra praktyka, jeżeli chcesz, aby Twoje teksty oprócz wyszukiwarek czytali również ludzie. Pamiętaj, że SEO to podkręcenie treści, a nie zastępowanie jej. Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym copywriterem, czy blogerem, w Internecie, jak w życiu - bardzo ważna jest równowaga. Zanim zaczniesz pisać, spróbuj odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
  • co chcesz powiedzieć?
  • do kogo?
  • jaka wartość/lekcja z tego płynie?
  • co na tym zyska czytelnik?
Jestem pewna, że gdy udzielisz sobie odpowiedzi na te pytania, będzie Ci łatwiej skonstruować dobry i skuteczny wpis. Pamiętaj również, że praktyka czyni mistrza i prawdopodobnie zawsze będziesz trochę niezadowolony z tego, co napisałeś po jakimś czasie. Zawsze mając większe doświadczenie i większą wiedzę, będziesz miał poczucie, że dzisiaj zrobiłbyś to lepiej.

Trzymaj się, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Copywriter - czy warto wyskakiwać z lodówki?

Wasza turbo-aktywność na LinkedIn napędza temat kolejnej #copyśrody. Dzisiaj kilka przemyśleń na temat tego, czy warto wyskakiwać z lodówki tylko dlatego, że jest się copywriterem. Jak myślisz? Warto?

reklama i Reklama

Reklama ma swoje różne oblicza. Może przyprowadzać Ci Klientów, ale może też budzić wrażenie "to nic szczególnego". Zastanów się, czy kiedy widzisz portale ogłoszeniowe oblepione od góry do dołu ogłoszeniami tych samych copywriterów, czujesz, że są to osoby, z którymi chcesz współpracować?

Absolutnie nie neguję wartości reklamy jako takiej i nie mówię, że nie warto w ogóle się promować. Ale tak na zdrowy rozum... Kiedy patrzysz na portal ogłoszeniowy, na którym od miesięcy wisi ta sama twarz i to samo ogłoszenie w olbrzymich ilościach - myślisz sobie "matko, ten człowiek chyba nie ma co robić". To jeden z odruchów, który może doprowadzić do tego, że potencjalny Klient zwieje zanim zdąży się pojawić. Gorzej, gdy taka reklama jeszcze zawiera błędy, które sugerują, że ten copy nie dałby rady z dyktandem ze szkoły podstawowej. A uwierzcie mi, takie też widziałam...

Zanim zasuszysz, zastanów się czy warto

Jeszcze gorzej, gdy copywriter zaczyna się reklamować snując żmudną i nudną opowieść o ukończonych szkołach i niesamowitych możliwościach. "Ukończyłem taką a taką szkołę..." - to dawny schemat zwracania się do pracodawców, a nie treść, która zaciekawi. Jeśli Twój tekst ma zaciekawić człowieka po drugiej stronie, musisz zareklamować się samym tekstem i pokazać, co robisz słowami. Nie warto zaczynać od formuły, która brzmi nie lepiej, niż "więcej grzechów nie pamiętam". Ukończone szkoły i kursy nie definiują nas, to tylko pewien element całości naszego życia. Zamiast jechać na schematach, odpowiedz sobie na pytanie "kim jestem?" i zrób z tą odpowiedzią wspaniałe rzeczy.

Wyskok z lodówki

Istnieje jeszcze jeden osobliwy zwyczaj wśród niektórych copywriterów i przypomina trochę Osła ze Shreka, który wykrzykuje "wybierz mnie! wybierz mnie!". Wysyłanie bezpośrednich maili do osób potencjalnie zainteresowanych jest specyficzną praktyką. A granica pomiędzy przyzwoitością a byciem natrętem, jest bardzo cienka. Przyznacie sami, że czym innym jest wysyłanie w pierwszym mailu komuś, kto nawet nie szuka copywritera, całej oferty wraz z cennikiem i opisem własnej niezwykłości, a czym innym po prostu napisanie: "hej, witam, robię to i tamto, mam dla Ciebie jakiś pomysł, czy mogę wysłać swoją ofertę?".

Drugie zachęca do odpowiedzi i w pewnym sensie nawet do niej zmusza. Pierwsze, to prosta droga do folderu SPAM. To nie jest tak, że kiedy zostajesz copywriterem cały świat czeka na Twoją ofertę, a wszyscy będą miarowo odklikiwać cokolwiek im wyślesz. Czy jak dzwoni do Ciebie telemarketer, który nie daje Ci dojść do słowa, faktycznie słuchasz go przez dwadzieścia minut?

Kiedy osioł ze Shreka jest OK

Osioł ze Shreka jest w porządku w momencie, gdy inni na to przyzwalają. Czyli np. na grupach na Facebooku, gdy ktoś pisze, że szuka copywritera i oczekuje wręcz, że copywriterzy zaczną krzyczeć "wybierz mnie". Albo na rozmaitych giełdach tekstów, działających na zasadzie "jarmarku" copy. To dobre miejsce do tego, aby zaprezentować swoje możliwości i krzyknąć "wybierz mnie".

Niezależnie od tego, jak bardzo cieszysz się i ekscytujesz drogą copywritingu, nie zapominaj, że po drugiej stronie siedzi człowiek. Ten człowiek też ma swoje sprawy i zapewne ceni swój czas, niemniej niż Ty. Weź kilka głębokich wdechów i nie stawaj się telemarketerem, którego sam byś rozłączył po kilku sekundach "rozmowy".

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter

Jesteś copywriterem? Czemu nie pracujesz za darmo?

W dzisiejszej #copyśrodzie opowiem Wam o kilku hitach, które mi się przydarzyły na przestrzeni lat. Jak sobie radzić w takich sytuacjach? Co odpowiadać i czy na dłuższą metę ma to jakieś większe znaczenie?



Dawno, dawno temu...

W innych czasach, kiedy jeszcze spotkania oznaczały siedzenie przy stole nie zawsze z tymi, z którymi faktycznie chcielibyśmy się spotkać, usłyszałam pytanie: dlaczego nie pracujesz za darmo? Do dzisiaj napotykam na jakiś brain error kiedy o tym myślę. A Ty? - zapytałam, bo nic innego nie przyszło mi do głowy. Rozmówca wybuchnął śmiechem. Choć jako filozof z wykształcenia, generalnie uważam, że nie ma głupich pytań. A jednak takie otrzymałam i odpowiedziałam w równie durny sposób. 

Wyzwiska autorki i przeprosiny od wydawnictwa

Mam na swoim koncie wieloletnie recenzowanie książek różnego typu. Pewnego razu trafiło na specyficzną lekturę. Książka miała być oparta na faktach, a jednak wiele z nich nie mieściło się w linii czasowej przedstawionej w książce. Było dużo luk i sprzecznych informacji. W recenzji wskazałam na to wszystko, dodając wątpliwość, czy aby na pewno jest to książka na faktach. Zakończyłam pytaniem otwartym. 

Autorka okazała się  dość specyficzna, chociaż chciała zachować anonimowość - zaczęła komentować mnie w mediach używając swoich prawdziwych danych. Część z bluzgami i wyzwiskami pod moim adresem pozwolę sobie pominąć. W dyskusję nie wchodziłam. A jakieś parę godzin później otrzymałam oficjalne przeprosiny od wydawnictwa (nie spodziewałam się ich, bo żadnej sprawy nie zgłaszałam), za zachowanie autorki, która "okazała się być osobą niezrównoważoną".

Seksizm w biznesie

Jestem przekonana, że problem istnieje w obydwie strony. Ale przydarzył się mnie, więc w tym przypadku chodziło o to, że kobiety to się zasadniczo do niczego nie nadają. Ciekawa to wizja, biorąc pod uwagę wielomiesięczną współpracę, na którą szczególnie nie naciskałam, a jednak miała miejsce. Czy to znaczy, że jednak był jakiś wartościowy powód utrzymywania jej? Bardzo dużo w tamtym czasie nazbierałam mailingów z osobistymi wycieczkami i dziwnymi teoriami na temat rzeczywistości, co ciekawe, przy równoczesnym zadowoleniu z mojej pracy. 

Co robić w takich sytuacjach?

"Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe" - zaraz powiecie, że znowuż rzucam komunały. Ale tak! Dlatego, że przeciwne zachowanie może zadziałać tylko na naszą niekorzyść. Ale jak to? Jeśli ktoś Ci nabluzga, a Ty sobie ulżysz w odpowiedzi, to nagle znajdziesz się poniżej poziomu morza. Czyli wcale nie wyjdziesz na tym lepiej, niż osoba, która rozpoczęła tę spiralę. Daj sobie na wstrzymanie, ewentualnie obrzuć wyimaginowanym pomidorem i idź dalej w swoją stronę.

Bardzo ważne jest to, aby pamiętać, że gdy ktoś zachowuje się w ten sposób - nie świadczy to o Tobie! Ale o nim, o jego poziomie i sposobie prowadzenia biznesu, dyskusji. Nie zawsze trzeba zgrywać się w oczekiwaniach, ale nie musi się to wiązać z obrzucaniem się wyzwiskami.

A co z seksizmem? Argumenty o wyższości jednej płci nad drugą w ogóle do mnie nie trafiają i szczerze mówiąc nie chce mi się nikomu tłumaczyć świata od podstaw. Grunt to nie stracić panowania, kiedy już zdarza się coś takiego. Dlatego, że brak profesjonalizmu z Twojej strony, zwróci się przeciwko Tobie. A jeżeli już ktoś, jest na tyle odważny, że rzuca takimi tekstami w mailach. To chyba nie jest na tyle naiwny, by myśleć, że ich sobie nie zachowasz "w razie gdyby". 

Ale spokojnie, nie jest tak źle

Wspomniane sytuacje miały miejsce na przestrzeni wielu lat. Nie wydarzyły się ani w rok, ani w tydzień. Nie ma co się załamywać, ani przesadnie obawiać, bo do pewnego stopnia jest to logiczne, że z im większą ilością osób masz do czynienia, tym zwiększasz też prawdopodobieństwo tego, że ktoś okaże się nie być OK. I trudno, ale nie musi Cię to zatrzymywać, a nawet nie powinno. Ludzie są różni i pewnie jeszcze Ci się przydarzy takich spotkać. 

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Oczekiwania wobec copywritera: czy wszystkie warto spełniać?

Stałe zlecenia od firm dają płynność finansową i spokój ducha. Jednak nie jest to wcale takie proste, ponieważ przedsiębiorcy mają bardzo konkretne oczekiwania wobec tekstów i przebiegu współpracy. Jeżeli rozpoczynasz pracę z firmami, szybko zorientujesz się, że nie chodzi tylko o ilość znaków i deadline. O czym warto pamiętać?

Każda relacja ma dwie strony

Klient wybiera copywritera, ale copywriter również wybiera Klienta (albo nie). Jeśli nie chcesz być tanią maszyną do pisania, nie możesz sobie pozwolić na branie wszystkich zleceń, za wszelką cenę. Czasy tkania dywanów przez małe tajskie rączki już dawno powinny się skończyć, podobnie jak zbyt niskie ocenianie własnej pracy, czy możliwości. Czy chodzi tylko o cenę?

Oczywiście, że nie. Jeżeli Klient dostarczył Ci niejasne wytyczne, bez konkretnych informacji (pomimo Twoich największych starań, aby takie informacje uzyskać), nie przyjmuj zlecenia. Dlaczego? Ponieważ istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że taki Klient nie będzie zadowolony z Twoich tekstów. Nie dlatego, że coś z nimi będzie nie tak, ale dlatego, że sam nie ma jeszcze sprecyzowanych oczekiwań i z końcem Twojej pracy może się okazać, że zupełnie nie o to mu chodziło.

Dobry copywriter zna swoje mocne strony i niekoniecznie podejmuje się wszystkich zadań. Każdy ma swoje zainteresowania i preferencje, w czymś jest lepszy, z czymś radzi sobie gorzej. Jest to całkowicie normalne. Nie musisz nakładać na siebie rygoru brania każdego tematu za wszelką cenę, bo istnieje spora szansa, że się przejedziesz.

Cele i konkrety

Każdy tekst ma swój cel. W copywritingu nie piszesz byle pisać. Twoje teksty mają spełniać określone zadania i generować konkretne reakcje. Inaczej będzie wyglądał fachowy opis produktu, a inaczej artykuł, który ma kogoś zainteresować danym tematem. To, gdzie tekst zostanie opublikowany ma ogromne znaczenie. Cel tekstu warunkuje jego formę, wygląd, kształt, sposób zwracania się do Czytelnika.

Jeśli treść ma być sprzedażowa, nie możesz skupiać się tylko i wyłącznie na frazach kluczowych. Teksty sprzedażowe adresowane są przede wszystkim do ludzi z bardzo konkretnymi problemami wymagającymi rozwiązania. Słowa kluczowe nie zastąpią przejrzystego przekazu i dobrej prezentacji produktu lub usługi. 

Najpierw MYŚL, potem rób

Twój czas przelicza się na pieniądze. Bezrefleksyjne tworzenie tekstu to strata Twojego czasu, Twoich pieniędzy, ale również pieniędzy Twojego Klienta. Jeżeli nie widzisz się w danym tekście - zrezygnuj, daj drugiej stronie szansę na znalezienie osoby, która odnajdzie się w temacie. Ale jak to "zrezygnuj"? Tak, zrezygnuj! 

Zobacz jak wielu istnieje fotografów ślubnych, a jednak każdy z nich ma ręce pełne roboty. Czy to znaczy, że jeden jest lepszy od drugiego? Niekoniecznie. Wiele zależy od stylu i preferencji osób, które danego fotografa wybierają. W biznesie, jak w życiu, trzeba czuć wzajemną chemię, ponieważ to właśnie z takich relacji wychodzą absolutnie niesamowite rzeczy.

Ale jest konkurencja!

W każdej branży jest konkurencja i bardzo dobrze. Po pierwsze, to zachęta do tego, aby być coraz lepszym i nieustannie rozwijać się w tym, co się robi. Po drugie, dzięki temu, że jest konkurencja każdy Klient ma szansę na to, by trafić na copywritera, z którym poczuje prawdziwy flow - i bardzo dobrze. Po trzecie, każda strona tej relacji ma wybór, właśnie dlatego, że rynek nie jest jednolity a możliwości jest wiele.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Nie ma nieciekawych tematów, są źle dobrane słowa. Znajdź różnicę!

Może Ci się wydawać, że nudne tematy istnieją. Coś czytasz, pierwszy ziew, drugi, trzeci... Jakaś rozmowa na social mediach zaczyna Cię coraz bardziej wciągać i odrywać od lektury. Za chwilę łapiesz się na tym, że już dawno temu przestałeś czytać i już nawet nie masz ochoty do tego wracać. Czy winą należy obarczyć nudny temat?



Świat jest ciekawy, to słowa bywają źle dobrane

Każdy kto ma za sobą doświadczenie studiów, na pewno ma na swoim koncie wykład, na którym zapuszczał komara lub oddawał się swoim pasjom dla zabicia czasu. Czy to znaczy, że z tamtymi przedmiotami i z tamtą wiedzą było coś nie tak? Nie. Zawiódł przekaz. Być może źle dobrane słowa, lub nie do końca interesująca forma.

Rzecz w tym, że wszystko da się powiedzieć inaczej i przedstawić w sposób, który zaciekawi, zaintryguje i trafi do tych, do których ma trafić. Jeśli piszesz dla wszystkich, to piszesz dla nikogo - warto sobie to dobrze zapamiętać.

Nóż kuchenny nie musi być nudny

Wyobraźcie sobie, że jakaś firma sprzedaje noże kuchenne i opis jednego z produktów przedstawia się następująco (wymyśliłam na poczekaniu):

"Nóż Jumbo to uniwersalny nóż do różnorodnego zastosowania"

Aż mi zaschło w gardle od tego suszu, który na dodatek nic konkretnego nie mówi. Nóż do wszystkiego i do niczego, nóż jak nóż. Ale gdyby dobrać inne słowa i opowiedzieć tę historię nieco inaczej, lecz bardziej szczegółowo:

"Drażni Cię ilość noży w kuchennym zlewie? A gdyby tak mieć jeden nóż do wszystkiego? Jumbo posiada uniwersalne ostrze, którym wygodnie pokroisz chleb, obierzesz mniejsze warzywa i owoce, a nawet usuniesz szypułki lub pestki. Jego wszechstronne zastosowanie pozwala zaoszczędzić czas i miejsce". 

Ubezpieczenia mogą mieć flow

Niemal na każdej stronie internetowej dotyczącej ubezpieczeń, znajdziecie następującą definicję ubezpieczenia na życie:

Ubezpieczenie na życie służy zabezpieczeniu finansowemu wskazanych przez ubezpieczonego osób na wypadek jego śmierci oraz pozwala rozszerzyć zakres ubezpieczenia na wypadek pogorszenia stanu zdrowia ubezpieczonego zarówno z powodu chorób, jak i nieszczęśliwych wypadków.

Merytorycznie wszystko jest jasne, ale przyznacie sami, że ciężko się czyta nawet taki krótki fragment. Czy to znaczy, że nie można opowiedzieć, czym jest ubezpieczenie na życie, tak, aby była to definicja ciekawa dla odbiorcy? Sprawdźmy:

Jak często słyszysz od rodziny lub znajomych, że przytrafiło im się coś przykrego i niespodziewanego? Nagła choroba i brak środków na leczenie, nieszczęśliwy wypadek, albo śmierć głównego żywiciela rodziny? Ubezpieczenie na życie pozwala zabezpieczyć finansową sytuację osób, które wskażesz na wypadek takich sytuacji. 

Instrukcje od pralki też mogą być bardziej friendly

Kto z Was czyta instrukcje od deski do deski? Pewnie są i tacy, ale zauważcie, że zazwyczaj chwila lektury wywołuje znużenie i zniecierpliwienie. Sprawdźmy fragment takiej instrukcji dotyczący stabilizacji pralki:

Po ustawieniu i wypoziomowaniu pralki bezwzględnie należy sprawdzić czy pralka stoi stabilnie na wszystkich czterech nóżkach. Sprawdzenie polega na dociśnięciu każdego narożnika pralki i kontroli czy pralka się nie porusza. Prawidłowe ustawienie i wypoziomowanie urządzenia jest warunkiem bezpiecznej, długotrwałej i bezawaryjnej pracy.

W zasadzie ten fragment instrukcji jest całkiem w porządku, więc dlaczego i tak "nie chce nam się" go czytać? Tutaj wiele dobrego mogłoby zrobić formatowanie i lekkie przeformułowanie tekstu. Np. tak:

Stabilizacja pralki
  1. Po ustawieniu i wypoziomowaniu pralki, koniecznie sprawdź, czy pralka stoi stabilnie na 4 nóżkach.
  2. Dociśnij każdy narożnik pralki do podłogi i sprawdź, czy urządzenie się nie porusza.
  3. Prawidłowe ustawienie i wypoziomowanie pralki pozwala na bezpieczną, długotrwałą i bezawaryjną pracę urządzenia.

Niby to samo, a jednak nie do końca

Zauważcie, że w przedstawionych przykładach, podaję te same dane, które podają pierwotne wersje tekstów. A jednak robię to w sposób, który jest bardziej przystępny dla Czytelnika, który na co dzień nie jest znawcą kuchennych noży, specem od ubezpieczeń, czy technikiem stabilizującym pralki. 

Nie chodzi o to, by opiewać własny produkt takimi hasłami jak: uniwersalny, do wszystkiego, najlepszy z najlepszych, jedyny taki, cudowny. Najważniejszą rzeczą jest rozwiązanie problemu odbiorcy. Tym problemem może być brak wyobraźni na temat ubezpieczenia na życie, nadmiar różnych noży w kuchni, lub nieczytelna instrukcja stabilizacji pralki. Problemów jest przecież znacznie więcej, podobnie, jak i odbiorców, którzy czekają na ich rozwiązanie.

A jeśli chcesz bym ubrała w słowa Twój przekaz

Skontaktuj się ze mną mailowo: kontakt@monikapawelec.pl. Prześlę do Ciebie brief i razem wyczarujemy teksty dla Twojej firmy. To będzie ciekawa podróż pełna niezwykłych przygód. 

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak pisać prostym językiem o trudnych rzeczach?

W dzisiejszych czasach prostota przekazu jest kluczowa. Często nie ma czasu na analizowanie skomplikowanych branżowych pojęć. Nie zawsze tłumaczenie ich ma sens i jest rzeczywiście potrzebne. Jak pisać prosto o trudnych rzeczach, by tekst nie tracił na wartości? 


To nie takie proste

Gdyby każdy potrafił pisać w łatwy sposób o sprawach trudnych, copywriterzy nie byliby potrzebni. Wyobraź sobie ciekawego świata dwulatka... Jeśli potrafisz mu skutecznie wyjaśnić następstwo pór roku, to z copywritingiem też sobie poradzisz. Posługuj się językiem odbiorcy, dobieraj zrozumiałe dla niego obrazy i przenośnie. 

Co to znaczy "prosto"?

O ile z fachowymi terminami można sobie poradzić, o tyle gorzej jest ze słowami pozornie prostymi. Wśród nich są takie słowa jak: bowiem, jednakże, jednakowoż itp. Można je zastąpić znacznie mniej wydumanymi zwrotami. Oto przykłady pozornie prostych słów, które warto zastąpić innymi:

nabyć => kupić
awersja => niechęć
bagatelizować => lekceważyć
lapidarność => zwięzłość

Ale przecież to synonimy

Zgoda. Dlatego pisząc teksty warto sięgać do słownika w poszukiwaniu prostszych synonimów. Można to zrobić online korzystając z Internetowego Słownika. Niektóre słowa i zwroty nie brzmią już naturalnie. Nie straciły swojego znaczenia, ale są cięższe w odbiorze, niż inne. Copywriterzy w znacznej większości nie piszą literatury pięknej, lecz treści sprzedażowe. Teksty, które powstają w celach marketingowych muszą trafiać do szerokiej grupy odbiorców.

Nie zawsze prostota

Prostota jest ogromną zaletą każdego tekstu, pod warunkiem, że tego życzy sobie Klient. Są marki, które dostosowują język i formę przekazu do własnej filozofii. To powoduje, że prosty język nie zawsze jest wymagany, chociaż zawsze pomoże lepiej wypozycjonować stronę w wyszukiwarkach.

Prostota - tak. Prostactwo - nie. 

Prostota sama w sobie jest czymś pozytywnym. Sprawia, że teksty są bardziej zrozumiałe. Przyjemniej i szybciej się je czyta. A treść sama przepływa nam przed oczami. Prostactwo - to zamach na treść, na Czytelnika i  przede wszystkim na markę, którą tekst ma reprezentować. 

Przykład? Jeżeli Twoim Klientem jest Kancelaria Adwokacka, której celem jest "wyjście do ludzi", a Ty napakujesz tekst frazesami z języka potocznego i na dodatek slangiem - możesz łatwo zepsuć reputację ludzi, którzy ciężko pracowali na nią przez całe swoje życie. Prawnik musi budzić zaufanie i przekonanie, że jest odpowiednią osobą na właściwym miejscu, aby ktoś chciał z nim współpracować. 

Przecież istnieje coś pomiędzy slangiem, a fachowym prawniczym żargonem. Prawnicy także mogą pozwolić sobie na żart, bezpośrednie zwroty do Czytelnika, czy swobodę wypowiedzi. Jednak tekst musi być dobrze wybalansowany, aby spełniał swoją rolę.

Czy pisać prosto jest tak prosto?

Oceńcie sami. Nie bójcie się korzystać z narzędzi dostępnych w Internecie. Jednym z nich jest Jasnopis. To ciekawe narzędzie informatyczne mierzące zrozumiałość tekstu. Można się nim wspierać, niekoniecznie stosując wszystkie jego uwagi 1:1. W Jasnopisie sprawdzisz, czy Twoje zdania nie są zbyt długie. Dowiesz się także, które słowa warto by było zastąpić innymi. Nie rezygnuj jednak z używania własnych szarych komórek, ponieważ program nie zawsze doradza trafnie.

A jeżeli szukasz copywritera, który ubierze Twój przekaz w odpowiednie słowa, zapraszam Cię do kontaktu: kontakt@monikapawelec.pl  😊

Trzymaj się zdrowo i nie komplikuj, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Cold mailing - pisz wiadomości, które się sprzedają

Co to jest cold mailing? Jakie elementy się na niego składają? Czego należy unikać i jak pisać wiadomości, które staną się prostą drogą do skutecznej sprzedaży? Opowiem Ci, jak to zrobić bez gruszek na wierzbie i owijania w bawełnę.

Cold mailing: co to takiego?

Cold mailing to typ wiadomości email, które są wysyłane do osób, z którymi kontaktujemy się pierwszy raz. Zadaniem takiego mailingu jest wzbudzenie zainteresowania i nawiązania kontaktu, który w przyszłości może zakończyć się kupnem naszego produku/usługi. 

Czy cold mailing musi być cold?

Nie wiem jak Ty, ale ja nie znoszę telemarketerów, którzy na siłę próbują mi coś wcisnąć w ogóle nie słuchając, co mam do powiedzenia. W cold mailingu też łatwo jest przesadzić, jeżeli za bardzo skupimy się na własnym produkcie, nie zwracając uwagi na odbiorcę - nie tylko nie osiągniemy pożądanego efektu, ale również możemy trafić na listę spamerów.

Niezależnie od tego, czy jesteś copywriterem, właścicielem ogromnego i świetnie prosperującego biznesu, czy właścicielem obiecującego start up-u, nie zwalnia Cię to z pamiętania, że po drugiej stronie Twojej działalności stoi człowiek z całym bogactwem własnego inwentarza. 

Rodzaje cold mailingu

Przez lata cold mailing ulegał różnym transformacjom. Na początku były to proste, trochę zaczepne wiadomości. A następnie bardziej rozbudowane treści. Obecnie możemy wymienić kilka rodzajów cold mailingu, pamiętając, że i tak nie jest to zamknięta lista:

  • cold mailing w formie dobrze napisanej historii z morałem
  • cold mailing doceniający odbiorcę
  • cold mailing płynnie przechodzący od powstania problemu do zaprezentowania konkretnego rozwiązania
  • cold mailing oparty na znajomości problemów, z jakimi mierzy się odbiorca wiadomości
  • cold mailing skoncentrowany na korzyściach płynących ze współpracy

Rodzajów cold mailingu jest wiele i z czasem tworzą się nowe. Jeden rodzaj nie wyklucza drugiego. Np. można napisać wiadomość w formie historii z morałem a równocześnie koncentrować się na korzyściach płynących ze współpracy.

Cold mailing: po co to?

Głównym celem cold mailingu jest sprzedaż. Zazwyczaj z tej formy komunikacji korzystają osoby odpowiedzialne za jej generowanie: przedstawiciele handlowi, doradcy, różnego rodzaju konsultanci, menagerowie a czasami nawet sami marketerzy.

Cold mailing ma za zadanie dotrzeć do osób, które są zazwyczaj niedostępne lub odporne na innego rodzaju działania sprzedażowe. Nie muszę chyba tłumaczyć, że wiadomość cold mailingowa musi być odpowiednio zbalansowana, aby nie zniechęcić do siebie potencjalnego odbiorcy. 

Przepis na udany cold mailing

  1. Zdefiniuj i znajdź właściwego odbiorcę
  2. Sformułuj ciekawy i zachęcający do kliknięcia temat wiadomości
  3. Zadbaj o swoją wiarygodność (pisz jako Ty, nie używaj automatów do wysyłki maili)
  4. Dopracuj treść (tekst jest tutaj przecież najważniejszy)
  5. Zadbaj o wartość tekstu (uszanuj człowieka, który siedzi po drugiej stronie)
  6. Dopasuj przekaz do odbiorcy (jeśli piszesz do wszysztkich, to tak, jakbyś pisał do nikogo) 
  7. Nie lej wody (pisz konkretnie i merytorycznie - nie zawsze znaczy to "krótko", pamiętaj jednak, że odbiorcy mają dzisiaj mało czasu)
  8. Zadawaj pytania otwarte (po drugiej stronie jest człowiek myślący, więc pozwól mu pomyśleć)
  9. Nie wysyłaj takiego samego maila do wszystkich (kopiuj/wklej - to mass mailing, a nie cold mailing). 

RODO jak... RODOdendron

W świetle panujących przepisów wysyłka cold mailingu nie jest już tym samym, co kiedyś. Nie wolno wysyłać wiadomości do odbiorców, których adresy mailowe zostały zdobyte w sposób nielegalny lub niewłaściwy. Jeżeli wysyłasz informację handlową, musisz posiadać udokumentowane zgody na przetwarzanie danych. Jeżeli nie prowadzisz takiej ewidencji, możesz narazić się na poważne konsekwencje prawne. 

Jeśli potrzebujesz copywritera...

Służę słowem, pisz śmiało: kontakt@monikapawelec.pl. Nie "paniuj" mi, tylko zacznij wiadomość od: Cześć Monika. Chętnie się dowiem, jak mogę Ci pomóc.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS


Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego nie możesz wystartować w copywritingu? 3 powody

Kiedy przechodzi się tę magiczną granicę i staje się copywriterem z prawdziwego zdarzenia? Czy taka granica w ogóle istnieje? W tym wpisie porozmawiamy o przekonaniach, przez które nie możesz wystartować. 


Granice są w Twojej głowie

Większość granic, to granice, które istnieją w Twojej głowie. Nikt ich przed Tobą nie postawił i nie powiedział, że będąc w tym punkcie nie zostaniesz copywriterem, ale w innym, już będziesz mógł się tak tytułować. Jeżeli natomiast ktoś tak Ci powiedział, przykro mi to mówić, ale zostałeś oszukany.

Granica pomiędzy webwritingiem a copywritingiem jest dosyć płynna. Nie bez znaczenia są tutaj jednak finanse. Jeżeli nie piszesz "za drobne", a zlecenia, które bierzesz pozwalają Ci na swobodę bytu - to znaczy, że w zasadzie już jesteś copywriterem. Nie ma jednak wyraźnej granicy, ponieważ byłeś nim także wtedy, kiedy po nocach pisałeś teksty za grosze, tylko po to, by wyrobić sobie doświadczenie i pewnego dnia nie musieć się tak napinać. Czemu wielu osobom tak trudno jest wystartować?

1. Są lepsi ode mnie

Oczywiście, że istnieją lepsi od Ciebie. Istnieją i będą istnieli. Można się z tym pogodzić i brać się z życiem za bary, albo zrezygnować z własnych marzeń. Jak myślisz, która opcja jest lepsza?

Rynek jest zróżnicowany, konkurencja duża, ale to plus. Każdy Klient ma dzięki temu szansę znaleźć copywritera odpowiedniego dla siebie. Jeśli dla tego konkretnego Klienta nie okażesz się odpowiedni, znajdziesz innego, który chętnie skorzysta z Twoich usług.

2. Nie umiem jeszcze tak dobrze pisać

A kiedy będziesz umiał? To nieprawda, że musisz najpierw się nauczyć, a dopiero później wyjść do ludzi (pod warunkiem, że ogarniasz ortografię i potrafisz wypowiedzieć się pisemnie). Tańca uczysz się tańcząc, copywritingu uczysz się pisząc. Kontakt z drugim człowiekiem, a w tym wypadku z Klientem daje Ci szansę zrozumienia własnego miejsca w copywritingu. Odkrywasz dzięki temu, na czym Ci zależy, czego chcesz, a czego nie chcesz. Im szybciej wejdziesz w zlecenia, tym szybciej ocenisz, czy to zajęcie dla Ciebie i co chcesz z nim zrobić.

3. Nie rozumiem tej branży

Zrozumienie branży przychodzi z czasem i trzeba się go ciągle uczyć, ponieważ branża jest zmienna. Każde zajęcie wykonywane po raz pierwszy, nie od razu przychodzi płynnie. Nie musisz się katować tym, że zbyt długo zajmuje Ci napisanie dobrego tekstu. Zobaczysz, jak wraz z regularną praktyką ten czas będzie się skracał. 

Jeśli masz w sobie chęć nauki, chcesz rozumieć branżę copywritingu i sprawnie pisać, wiedząc co robisz, musisz w tym siedzieć. Jasne, może się tak zdarzyć, że kilka razy zrobisz z siebie kretyna, ale nie ma sensu brać sobie tego do głowy, lepiej potraktować to jako cenną lekcję na przyszłość.

Każde doświadczenie tworzy nas takimi, jakimi jesteśmy więc warto je doceniać, nawet jeśli nie zawsze wiąże się z pozytywnymi emocjami.

Trzymaj się zdrowo,
Cześć! 
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak napisać tekst sprzedażowy? 5 wskazówek

Aby Twoje teksty sprzedawały (idee, treści, czy konkretne przedmioty) samo ich zaistnienie nie wystarczy. Jak pisać teksty, które zaangażują Twoich odbiorców? Jak zwiększać swoje szanse na pisanie dobrych tekstów sprzedażowych?


Zawsze coś sprzedajesz

Niezależnie od tego, jak wielkie idee Ci przyświecają, jako copywriter zawsze coś sprzedajesz. Ideę, sposób postępowania, wiedzę, usługę lub przedmiot. Teksty sprzedażowe to nie tylko opisy produktów na stronach sklepów internetowych, co więcej... Bardzo często faktyczna sprzedaż odbywa się zupełnie gdzie indziej. W artykułach, we wpisach i różnego rodzaju tekstach, które wskazują drogę rozwiązania pewnych problemów.

1. Przykładaj wagę do nagłówków

Dobry, krótki i konkretny nagłówek zachęci do dalszej lektury. Nagłówek na pół strony sprawi, że nikt nie będzie chciał czytać takiego tekstu. Chwytliwy nagłówek o czymś mówi, intryguje, albo stanowi uczciwą lecz konkretną zapowiedź tego, co dalej wydarzy się w tekście.

2. Pisz konkretnie

Szanuj człowieka, który znajduje się po drugiej stronie ekranu. To człowiek, który nie ma czasu, ma bilion swoich spraw i problemów, bardzo możliwe też, że jest zmęczony. A skoro tak... To nie będzie poświęcał swojego cennego czasu na treści, które nie mówią nic konkretnego. Nie dają wiedzy, rozwiązań, nie są w żaden sposób pomocne.

3. Nie wciskaj copy crap

Podstawowa copywriterska bzdura, której należy szczególnie unikać to: "jesteśmy najlepsi z najlepszych na całym rynku i w ogóle w galaktyce". A jedyne wnioskowanie jakie za tym stoi to: "jest jak jest, bo tak jest". Czujesz już, że to bzdura? Bo ja tak. Na kilometr. Chcesz pisać dobre teksty, to pisz prawdę, o faktycznych zaletach. Pieśni pochwalne mają zerową wartość, gdy zbudowane są na niczym.

4. Pokaż zalety

Prawdziwe zalety, alternatywne możliwości wykorzystania jakiejś rzeczy, usługi, czy wiedzy. Przykład? Białą kartkę możesz wykorzystać na wiele różnych sposobów, możesz ją zapisać, coś narysować. Możesz złożyć z niej samolot, podrzeć ją, zrobić z niej zakładkę, wymyślić twórczą zabawę dla dziecka, możesz jej użyć jako tła fotograficznego. Czy muszę Cię przekonywać co do tego, że zwykła biała kartka ma niezwykle wiele zalet? Wspomniałam tylko o kilku, a przecież to nie koniec listy.

5. Sprawdzaj swoje teksty

Samozachwyt w copywritingu nie ma żadnego sensu. To nie Tobie teksty mają się podobać. Jeśli uważasz, że to, co zrobiłeś jest najlepsze i bezdyskusyjnie wyjątkowe, to znaczy, że pora wyciągnąć kija z... No wiesz, tam, gdzie światło nie dochodzi. Zamiast zachwycać się sobą, zacznij weryfikować efektywność swoich treści, np. pytając Klientów co jakiś czas o poziom ich zadowolenia lub efekty konkretnych zleceń.

Pamiętaj, że przekonanie o własnej idealności odbiera szansę na rozwój. Świat się nie zatrzymuje w jednym punkcie, Ty też tego nie rób. ;) 

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

UX writing co to takiego?

Z pojęciem UX writing coraz częściej można spotkać się na rynku zagranicznym. W Polsce temat jest praktycznie nieznany i pomijany równie często, jak rozróżnienie na copywritera i contentwritera. Czym jest UX writing i jakie znaczenie ma w świecie copy?


User Experience Writing

To projektowanie treści w oparciu o doświadczenia, w taki sposób, aby były jak najbardziej użyteczne. Zarówno konstrukcja tekstu, sposób rozmieszczenia treści, jak i styl, są ukłonem w stronę odbiorców. Treści pisane w duchu UX writingu mają za zadanie ułatwić odbiór danego przekazu. 

Jak tworzyć teksty, które są UX?

Żeby treści spełniały regułę UX muszą być przede wszystkim proste i czytelne. To nie miejsce na branżowy lub techniczny żargon. Aby teksty trafiły do wielu, muszą trafiać w ich możliwości poznawcze. Ktoś, kto na co dzień nie siedzi w fizyce kwantowej lub obróbce metali, ma prawo nie znać specjalistycznego języka. 

Prezentacja treści również ma znaczenie. Jeżeli tekst nie jest przejrzysty, jego czytelność i skuteczność automatycznie spadają. Niesformatowane teksty, bez podziału na nagłówki, czy akapity, nie są przyjemne w lekturze i tracą też  w "oczach" wyszukiwarek.

Jaki cel ma UX writing?

Celem jest zachęcenie czytelnika do dalszej interakcji. Np. poprzez przeczytanie kolejnych treści, skorzystanie z oferty sklepu lub wypełnienie jakiegoś formularza, albo dokonanie zakupu. Odbiorca podczas pobytu na stronie musi czuć się bezpiecznie i komfortowo, a także wiedzieć, jakie kroki podjąć, aby osiągnąć zamierzony efekt (np. dokonanie zakupu lub otrzymanie konkretnej informacji). 

Podsumowując UX writing...

To rodzaj pisania, w którym najważniejszą rolę pełni użyteczność. Teksty są łatwe do przyswojenia, czytelne i skuteczne. Doskonale sprawdzą się na blogach, czy stronach sklepów. Ten model pisania sprawdzi się również w artykułach sponsorowanych, czy tekstach na podstrony.

Tu warto zaznaczyć, że ogromne znaczenie ma również grafik i osoba umieszczająca tekst na stronie. To prawda, że dobre treści bronią się same, ale miejcie na uwadze, że na żyznej i dobrze odżywionej glebie, wyrastają lepsze rośliny, niż na zwykłej lub byle jakiej. Podobnie jest w przypadku tekstów umieszczanych w sieci. Dobry design i kompozycja, a także świetny tekst - to system naczyń połączonych. Ich moc rośnie, gdy wszystkie te elementy utrzymane są na odpowiednim poziomie.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Copywriter i webwriter: kto jest kim?

Nie każdy "writer" to copywriter. Z tego wpisu dowiesz się, co odróżnia copywritera od webwritera i jak to się stało, że na przestrzeni lat zmieniło się postrzeganie copywritingu. Czy każdy, kto pisze do Internetu jest copywriterem? Czy w ogóle warto robić takie rozróżnienia?


Dawniej i dziś

Przez wiele lat copywriter był postrzegany jako ktoś, kto zajmuje się pisaniem tekstów sprzedażowych. To pojęcie uległo jednak rozmyciu na rzecz przekonania, że copywriter to osoba zajmująca się pisaniem w ogóle.

Czemu tak się stało? Wejście w świat copywritingu jest pozornie bardzo łatwe.  Zawdzięczamy to różnego rodzaju giełdom, które oferują pracę w charakterze copywritera w zamian za bardzo niskie wynagrodzenie. Przecież każdy, kto posiada komputer lub smartfon potrafi "jakoś" pisać. 

Webwriterem może być każdy, copywriterem niekoniecznie

Webwriter to każdy, kto pisze teksty do Internetu. Bardzo często są to niewymagające artykuły lub masówki, które noszą ślady jakiegoś SEO, ale w rzeczywistości "nie robią roboty".

Tymczasem profesjonalny copy zajmuje się tworzeniem tekstów napędzających sprzedaż. Jego praca nie kończy się z momentem oddania gotowego tekstu, a zaczyna się na długo przed przystąpieniem do pisania. Copywriter wie co robi i dlaczego to robi. Nie mnoży słów bez potrzeby i konstruuje zdania w konkretnym celu.

Czy webwriter to zło?

Oczywiście, że nie. Ważne jest jednak postawienie wyraźnej granicy pomiędzy profesjonalnym copywritingiem a webwritingiem. A wszystko po to, aby Klient wiedział czego może się spodziewać po wykonawcy zlecenia.

Jeśli granice nie zostaną jasno wytyczone, Klient może być mocno zawiedziony. Albo z tego powodu, że jego oczekiwania wobec danego wykonawcy zostały postawione zbyt wysoko, albo z tego powodu, że jego oczekiwania były niższe, niż efekt końcowy. 

Chociaż może Ci się to wydawać dziwne, niektórzy Klienci po prostu nie chcą ani profesjonalnych copywriterskich tekstów, ani SEO. Chcą dostać to, czego chcą i nie ma w tym nic złego. 

Jak odróżnić copywritera od webwritera?

Istnieje kilka czynników, które pozwolą Wam odróżnić profesjonalnego copywritera od webwritera. Są nimi:
  • Cena - jeśli dany wykonawca proponuje 2-3 zł za 1000 znaków, to znak, że albo zbyt nisko ceni swoją pracę, albo, że rzeczywiście tak niska jest jakość jego usług. Niestety najczęściej chodzi o ten drugi powód...
  • Terminy - dobry copywriter ma co robić.  Zdarza się, że dostarczenie gotowego tekstu na drugi dzień jest możliwe, jednak zdecydowanie nie jest to regułą.
  • Strona www - jeśli dany wykonawca nie dysponuje żadną stroną www, ani portfolio, to jest więcej niż prawdopodobne, że masz do czynienia z webwriterem. Jeżeli ta osoba koncentruje wszystkie swoje działania wokół mediów społecznościowych, tym bardziej masz do czynienia z webwriterem. Może się jednak tak zdarzyć, że kryje się za tym bardzo początkujący copywriter. 
  • Wyczucie - podczas mailingu, rozmowy telefonicznej, czy rozmowy online z łatwością wyczujesz, czy masz do czynienia z osobą, która zna się na tym, czym się zajmuje. Jeśli czujesz, że jest to osoba, która "coś robi, ale tak naprawdę nie wie, ani co, ani po co" to na pewno masz do czynienia z webwriterem.
Każda potwora znajdzie swojego amatora. Tyczy się to zarówno profesjonalnych copywriterów, jak i webwriterów. Z kolei jasne postawienie granic pozwoli uniknąć niezadowolenia Klientów i pomoże lepiej dotrzeć się we wzajemnych oczekiwaniach.

Trzymajcie się,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak napisać skuteczny wpis na bloga?

Pisanie tekstów nie wydaje się skomplikowane, a jednak są takie blogi, których nikt nie czyta. Czy to znaczy, że nie są wartościowe? Co zrobić, aby to zmienić? Jak pisać, aby inni Cię czytali? Co to znaczy "skuteczny wpis" na bloga? 

Potrzebujesz celu

Wszystko jest po coś. Jeżeli Czytelnik trafia na Twojego bloga i nie zostaje na dłużej, prawdopodobnie nie znajduje powodu, aby się zatrzymać. Istnieje wiele bezcelowych treści w Internecie. Sobie są i giną w gąszczu. Czasy Myloga i nastoletnich blogów już trochę odeszły w zapomnienie. Dzisiaj nastolatki kręcą biznesy i wiedzą, jak robić to dobrze. 

Nic dziwnego, że treści, którym nie przyświeca żaden cel, po prostu giną w sieci. Jakie mogą być cele tekstu? Przekazanie wiedzy, edukacja, udzielenie jakiejś porady, sprzedaż, pokazanie usługi, zainspirowanie. Celów może być tak wiele, jak wiele wymyśli Twoja wyobraźnia, ale bardzo ważne jest to...

Co to ma dać?

Zanim pomyślisz w kategorii "zbierania" lajków i wirtualnych oklasków, zastanów się, co Twoje treści DAJĄ Czytelnikowi. Czy po lekturze Twojego tekstu, ktoś będzie bogatszy? Czy zrodzą się w nim nowe przemyślenia i inspiracje? Czy poczuje się pokrzepiony Twoją treścią? A może dasz mu wsparcie, którego w tym momencie potrzebował, albo uzupełnisz jego głowę o nową wiedzę?

Można pisać, aby pisać - i niby wszystko pięknie, tylko po co? Świat spersonalizowanych kubków, czapek i gadżetów, doprowadził do tego, że prawie każdy ma potrzebę przelewania do Internetu strumienia własnej świadomości. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystko, co mamy w głowach ma jakąś większą wartość, tylko dlatego, że tam jest. 

Rozwiązuj problemy

Nie traktuj swoich Czytelników, jak stada baranów, które pójdą za każdym Twoim słowem, bo padło akurat z Twoich ust. Ludzie mają swoje życia, swoje problemy i niewiele czasu dla siebie. Panująca pandemia sprawiła, że ich czas w wielu przypadkach stał się jeszcze bardziej ograniczony. Nic dziwnego, że jeszcze bardziej selekcjonują treści i prędko odrzucają to, co w ogóle nie trafia w ich zainteresowania. 

Dobry wpis na bloga rozwiązuje jakiś problem. Coś daje Czytelnikowi, który przychodzi na stronę. Może to być duchowe wsparcie, może to być merytoryczna wiedza, jakaś inspiracja, usługa, czy produkt. Jeśli pisząc wpisy koncentrujesz się tylko na sobie, to swoim najwierniejszym i być może jedynym Czytelnikiem, będziesz właśnie Ty.

Wpuść trochę SEO

Wiele uprzedzeń narosło wokół SEO, ponieważ wciąż wielu osobom wydaje się, że są to teksty napakowane słowami kluczowymi bez żadnego ładu i składu. Zapewne istnieją takie teksty i raczej da się je spotkać w niewolniczych giełdach dla copy, gdzie 2 zł za 1000 ZZS to najwyższa z możliwych stawek. Sztuka nie polega jednak na wklepaniu słów kluczowych w dużych ilościach. Kluczem jest zrobienie tego dobrze, w sposób logiczny i sensowny. Taki, który nie wpływa źle na lekturę tekstu.

SEO nie gryzie i warto stosować je (choćby podstawowo) na blogach. Internet jest gąszczem, a wyszukiwarki to mapy pozwalające na znalezienie skarbu. Żeby ktoś mógł go znaleźć, trzeba dobrze skonstruować mapę. Dobrze skonstruowana mapa, dobrze pozycjonuje się w wynikach wyszukiwania.

Przejrzystość to podstawa

Dobry wpis na bloga musi być zrozumiały. Jeśli piszesz wpisy branżowe, musisz liczyć się z tym, że na stronę trafiają nie tylko osoby z branży. A skoro tak jest, to nie muszą znać branżowego żargonu. Możesz napisać bardzo wartościowy wpis, ale jeśli ubierzesz go w zbyt skomplikowane słowa, jego wartość będzie automatycznie spadać.

Prostota nie krzywdzi, a stwarza ogromne pole komunikacyjne. Daje szansę na porozumienie różnym środowiskom i właśnie na tym polega jej siła. Trafia do wielu i stwarza pole do dyskusji. A przy okazji daje szansę na poznanie wielu ciekawych osób, o bardzo różnych punktach widzenia. 

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Microcopy: co to jest i czym się charakteryzuje?

Są takie teksty na pozór małe, które mają niemałe znaczenie w sprzedaży. Microcopy to inaczej "micro copywriting", czyli wszystkie krótkie teksty i informacje prezentowane na stronach internetowych.  Kiedy stosuje się ten rodzaj copywritingu?

Microcopy - skąd się wziął ten stwór?

Microcopy nie jest wcale nowym zjawiskiem. Co ciekawe, tym rodzajem copywritingu na samym początku nie zajmowali się copywriterzy, lecz... programiści. Prędko okazało się jednak, że umiejętności programistycznie nie zawsze idą w parze z copywriterskimi. I tak do akcji wkroczyli copywriterzy.

Gdzie wykorzystuje się microcopy?

Microcopy przyda się wszędzie tam, gdzie trzeba umieścić krótkie treści. Znajduje zastosowanie w: hasłach reklamowych, sloganach, adnotacjach, disclaimerach, menu, w różnego rodzaju formularzach i przyciskach.

Micro copywriting ma zastosowanie w różnych sklepach internetowych. To właśnie prosty i zrozumiały język bardzo często decyduje o tym, czy dana platforma e-commerce odniesie sukces. Niemałe znaczenie ma intuicyjność i przejrzystość przekazu.

Po co robić microcopy?

Zadaniem micro copywritingu jest tworzenie treści, których interpretacja jest automatyczna. Polega on na formułowaniu zwięzłych, logicznych i zrozumiałych komunikatów. Wpływa na przejrzystość strony, przycisków, czy używanych formularzy. Microcopy przypomina wytyczanie jasnej ścieżki, która ma być zrozumiała dla przeciętnego użytkownika.

Nie wiesz o co chodzi? Chodzi o pieniądze

W microcopy najważniejsze jest zrozumienie intencji użytkowników. Kolejnym krokiem jest wykorzystanie tej wiedzy w sposób, który pozwoli na realizację celów biznesowych. W tekstach copywriterskich zawsze chodzi o sprzedaż, nie o zdobywanie literackiej nagrody Nobla. 

Wzniosłe opisy napompowane milionem pustych, lecz pięknych epitetów wcale nie są pożądane. Każde słowo jest ważne i właśnie dlatego, nie można mnożyć słów bez wyraźnej potrzeby. Słowa prowadzą do akcji, czynów, decyzji - nawet pisząc w sposób humorystyczny, należy traktować je poważnie.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Teksty synonimizowane - a co to?

Wokół tekstów synonimizowanych wyrosła pewna magiczna otoczka. O co chodzi, czym są teksty synonimizowane? Czy zawsze warto je pisać i jakie znaczenie ma w tym procesie automatyzacja?

Teksty synonimizowane: raj pozycjonera

Teksty synonimizowane zostały stworzone na potrzeby pozycjonerów. Napisanie ich wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać, ale gdy uda się zrobić to właściwie, z jednego tekstu można wygenerować nawet kilkanaście tekstów na ten sam temat. Taki zabieg pozwala stworzyć duże ilości artykułów w stosunkowo krótkim czasie.

Warto jednak zauważyć, że często są to teksty przeznaczone dla wyszukiwarek, a niekoniecznie dla żywego czytelnika. Teksty wygenerowane w ten sposób nie zawsze "ładnie brzmią", a płynne czytanie ich przychodzi z trudem. Jeśli myślisz, że teksty powstałe przy pomocy generatora, nie wymagają poprawek - jesteś w błędzie.

Jak pisać dobre teksty synonimizowane?

Nie wystarczy wypisać kilku synonimów i wrzucić tekst w generator. Należy pamiętać o tym, że po wygenerowaniu tekst powinien mieć sens. Dlatego szczególną uwagę należy zwracać na poprawne struktury gramatyczne i odmianę rzeczowników. W przeciwnym razie może powstać konstrukt w stylu: "chłopiec poszła".

Dobry tekst to taki, który tworzy logiczną i spójną całość. Synonimy muszą pasować do reszty tekstu w różnych możliwych konfiguracjach. Przyznaj, że zdanie: 

Usługi firmy XYZ to dobry wybór na lata.

Brzmi lepiej, niż: 

Usługi firmy XYZ to adekwatna selekcja na lata.

Łatwiej zrozumieć instrukcję obsługi napisaną po chińsku, niż powyższe zdanie. Dzisiaj wystarczy wrzucić zdjęcie takiej instrukcji w Google, aby uzyskać tłumaczenie. Ale czy znajdziemy równie dobry translatator z polskiego na polski? 

Praktyka pisania tekstów synonimizowanych

Praktyka różni się w zależności od używanego generatora, choć ogólna zasada działania jest taka sama. Nawias określa zbiór synonimów, które będą używane zamiennie przez generator. Im więcej grup synonimów, tym więcej możliwości wygenerowania tekstów.

Rozważałam podanie Wam tutaj konkretnych przykładów, ale jak mawiał Ockham: nie mnóż bytów ponad miarę. Zamiast tego, podam Wam kilka źródeł, w których opisano temat. Jeśli piszecie dla GoodContent, zastosujcie się do ich wewnętrznego poradnika. Jeśli dla Giełdy Tekstów, zerknijcie na ich wytyczne: Jak napisać tekst z synonimami?. Poprawny zapis ma ogromne znaczenie, ponieważ nawet drobny błąd może spowodować błędy w działaniu generatora.

Moje osobiste doświadczenie...

Nie spotkałam się z pragnieniem tekstów synonimizowanych poza rozmaitymi giełdami i agencjami funkcjonującymi na zasadzie masówek. Nie twierdzę, że teksty synonimizowane są złe, ponieważ sprawdzają się z punktu widzenia wyszukiwarek.

Ale nie ma takich rzeczy, których nie można by było zrobić lepiej. Jedną z zasad pisania dobrze pozycjonujących się tekstów, jest pisanie unikalnych treści (patrz: dlaczego teksty muszą być unikalne?), teksty synonimizowane z zasady nie są NAPRAWDĘ unikalne. Pisanie ich może być świetną zabawą, a profesjonaliści potrafią sprawić, że kilkanaście synonimicznych tekstów, będzie sprawiało wrażenie unikalnych treści. 

I tak dochodzimy do filozoficznego problemu, który za tym stoi, czy jeśli wymienimy wszystkie części w Statku Tezeusza, to będzie wciąż ten sam statek? 

Zostawiam Wam to do przemyślenia.
Trzymajcie się marzeń i piszcie na potęgę,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Evergreen content: jak pisać teksty, które się nie starzeją?

Są takie utwory muzyczne, które odsłuchiwane wiele razy nigdy się nie starzeją. Brzmią dobrze, mają swój przekaz, a ludzie wracają do nich nawet po upływie wielu lat. Jak to jest z tekstami? Czy istnieją treści wiecznie zielone, jak piosenki?

Evergreeny: co to jest?

Piosenki, które zawsze brzmią dobrze i do których wraca się nawet po upływie wielu lat, to właśnie evergreeny. Jednak to określenie nie jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla utworów muzycznych. Tym mianem możemy określić również różnego rodzaju teksty.

Evergreen content: czyli co?

Czyli treści, które są ponadczasowe, a tym samym... Nieśmiertelne. Takie mogą być artykuły lub opisy, które nigdy nie tracą na aktualności. Treści wiecznie zielone, to takie, które nigdy się nie starzeją. Tego typu treści wykorzystuje się regularnie w inbound marketingu.
Strategia inbound marketingu zakłada, że publikowanie wartościowych, zoptymalizowanych treści i rozpowszechnianie ich przy pomocy kanałów marketingowych (blogi branżowe, portale społecznościowe) pozwala przyciągnąć bardziej sprecyzowaną grupę odbiorców.


Evergreen na przykładach

Jeśli prowadzisz bloga i chcesz zwiększać ruch na swojej stronie, a przy tym dawać ludziom merytoryczną i wartościową treść, evergeeny powinny Cię zainteresować. Teksty, które mają szansę odgrywać rolę evergreen content to:
  • Poradniki dotyczące ogólnych spraw (jak wyczyścić pralkę, jak zmienić koło w samochodzie, jak samodzielnie naoliwić zawiasy)
  • Tradycyjne przepisy kulinarne (jak zrobić gołąbki, jak ugotować rosół)
  • Słowniki pojęć (branżowych lub naukowych)
  • Checklisty (co zabrać na porodówkę, jak przygotować mieszkanie na narodziny dziecka, co zabrać na wyjazd w góry)
  • Rankingi TOP, ale nie wszystkie! Szczególnie sprawdzą się te dotyczące podróży lub uprawiania sportu (TOP 5 najlepszych sportów na lato)
Evergreenem ma szansę stać się wszystko to, co jest niezmienne lub zmienia się bardzo rzadko. Przykład? Niezależnie od tego, jakim modelem samochodu jeździsz, wymiana koła zawsze będzie wyglądała podobnie.

Umarlaki, przeciwieństwo evergreenów

Istnieją takie treści, które są aktualne tylko przez jakiś czas. Może to być dzień, miesiąc, czasami godzina, czy pół. Oddziałują na odbiorców znacznie krócej, niż treści wiecznie zielone i szybko odchodzą w zapomnienie. Które treści umierają najszybciej?
  • newsy i aktualności, reportaże dotyczące bieżących spraw - informacje mają to do siebie, że są ulotne, opierają się na momentach. Nic dziwnego, że żyją tylko przez jakiś czas.
  • recenzje niektórych produktów - zwłaszcza takich, które wymienia się często. Niemałe znaczenie ma tutaj także rozwój technologiczny. Telewizor sprzed pięciu lat, nie jest dziś tak atrackyjny, jak telewizor, który swoją premierę miał przedwczoraj.
  • trendy w modzie - moda zmienia się przez cały czas, kolejny sezon może być zaprzeczeniem poprzedniego i w ten sposób treści z poprzedniego sezonu stracą na aktualności.
  • teksty dla branż związanych z projektowaniem - podobnie jak z modą i tutaj można zauważyć sezonowość rozwiązań. Wnętrza w odcieniach szarości z intensywnymi, kolorowymi dodatkami jutro zostaną zastąpione nordycką surowością. 

Jak tworzyć treści wiecznie zielone?

Pisanie evergreenu to trochę talentu, bardzo dużo wiedzy i znajomość zagadnień związanych z pozycjonowaniem. Ogromną rolę odgrywa tutaj znalezienie ponadczasowego tematu (pamiętaj, że "ponadczasowy" niekoniecznie oznacza "wybitny"). Dla większości użytkowników Internetu ponadczasowym tematem nie będzie kot Schrödingera, lecz wymiana koła w samochodzie. Choć kot moim zdaniem jest znacznie bardziej interesujący ;)  

Kolejną ważną rzeczą w tworzeniu treści wiecznie zielonych, jest odpowiedni dobór słów kluczowych. To właśnie one mają ogromne znaczenie dla pozycjonowania tekstu przez wyszukiwarki. Jeśli Twój tekst będzie długi, wartościowy i wyczerpujący temat, ma ogromną szansę stać się poczytnym evergreenem. 

Czy warto pisać evergreeny?

Internet aż kipi od informacji, bardzo wiele z nich dezaktualizuje się już po kilku minutach. Tracą ważność, już nikt ich nie wygoogla, a nawet jeśli, to bardzo szybko przejdzie na inną stronę, widząc "przestarzały news".

Dobry i ponadczasowy tekst, to gwarancja nowych odbiorców, który widząc w nim wartość merytoryczną, prędzej lub później zaczną się nim dzielić z innymi. Mądry i wartościowy tekst, a dodatkowo dobrze zoptymalizowany pod SEO, pozwala na stały przypływ odbiorców.

Pamiętaj jednak, że nie piszesz takiego tekstu dla siebie. Wejdź w buty odbiorcy i pomyśl, czego będzie szukał i jaki problem pomoże mu rozwiązać Twój tekst. Poczytaj również o języku korzyści i o tym, jak go mądrze wykorzystać.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Czym jest język korzyści? Po co to, na co to?

Zapewne o "języku korzyści" słyszałeś nie raz. Czym on jest? Czy jest zupełnie oderwany od naszego codziennego życia? Czy wiesz, że Ty też się nim posługujesz? Zaraz powiem Ci kiedy to robisz... 


Jeśli jesteś rodzicem...

Używasz języka korzyści za każdym razem, kiedy próbujesz przekonać swoje dziecko do zjedzenia warzyw. Na pewno mówisz coś w rodzaju: jeśli zjesz te warzywa, będziesz zdrowy i silny. Szybciej urośniesz. Przedstawiasz pozytywne konsekwencje wynikające z jedzenia warzyw. 

Jeśli jesteś mężem...

A bardzo zależy Ci na nowym aucie, podczas gdy Twoja żona niekoniecznie uważa, że jest to odpowiedni wydatek, znajdujesz inne sposoby na przekonanie jej. Roztaczasz przed nią konkretne wizje: będzie więcej miejsca, a to przyspieszy decyzję o powiększeniu rodziny, będzie można jeździć na wspaniałe wycieczki, z kolei bagażnik jest na tyle duży, że zmieści się w nim pies, którego zawsze chciałaś mieć. Używasz języka korzyści.

Jeśli jesteś studentem...

Pewnie zdarza się, że próbujesz przekonać swojego wykładowcę, aby dał Ci kolejną szansę. Przecież wiesz, że zawaliłeś, ale tak naprawdę jesteś solidnym człowiekiem, który upada tak samo, jak każdy. Mówisz wykładowcy, jak wiele to dla Ciebie znaczy, opowiadasz historię o rozwoju osobistym, który dokonał się podczas jego licznych wykładów... I nawet w takiej sytuacji, używasz języka korzyści.



O co chodzi w języku korzyści...

Język korzyści to technika sprzedaży, która polega na koncentrowaniu się na realnych korzyściach odbiorcy. Kiedy jesteś rodzicem przekonującym dziecko do jedzenia warzyw, też coś sprzedajesz. W tym wypadku jest to idea zdrowego odżywiania, która w ogólnym rozrachunku przyniesie dziecku wiele dobrego.

O co nie chodzi w języku korzyści...

Kup nasz produkt, bo jest najlepszy i ma najlepsze funkcje. I w ogóle "hello" jesteśmy najlepsi w Polsce i na świecie. I w ogóle lepszych nie ma. To bardzo zły copywriting i bardzo złe rozumienie języka korzyści.

Po pierwsze, to nieprawda. Cokolwiek robisz, znajdzie się ktoś, kto robi to lepiej od Ciebie. Po drugie, nie bądź takim egoistą! Język korzyści nie polega na skupianiu się na sobie, ale na odbiorcy. Po trzecie, czy ten przykładowy tekst daje nadzieję komukolwiek na zaspokojenie jakiejkolwiek potrzeby?

Język korzyści to narzędzie

Narzędzie służące do sprzedaży, wywołania konkretnej reakcji, czy przekazania idei. Można korzystać z niego dobrze, wyznając pewną etykę pracy i koncentrować się na REALNYM zaspokajaniu potrzeb odbiorcy. Można koncentrować się na rozwiązywaniu problemów, z którymi spotyka się odbiorca.

Inną drogą jest całkowite porzucenie przyzwoitości i obiecywanie gruszek na wierzbie. Czego oczywiście nie polecam i sama nie stosuję. Kłamstwo ma krótkie nogi, niezależnie od tego, w jakim kontekście jest stosowane. Jeśli wciskasz komuś chałę, to karma do Ciebie wróci, np. w postaci niezadowolonego Klienta, który napisze złą opinię o Twoim produkcie lub usłudze. 

Zaburzy to Twoją wiarygodność, ale będzie wynikało po prostu z produkowania obietnic, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. 

Dobry copywriting

W dużej mierze polega na posługiwaniu się językiem korzyści, niezależnie od tego, czy celem tekstu jest faktyczna sprzedaż, czy przekazanie jakiejś idei, pomysłu, lub promowanie pewnego trybu życia. Język korzyści jest pewnym narzędziem, które można wykorzystywać uczciwie i pozytywnie, albo negatywnie. Jednak ja zachęcam Was do tego, byście korzystali z niego mądrze i po prostu dobrze.

Trzymajcie się zdrowo i myślcie pozytywnie, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Copywriting: dlaczego teksty muszą być unikalne?

Jeśli choć raz miałeś styczność z pozycjonowaniem lub obszarem SEO copywritingu, z pewnością obiło Ci się o uszy, że "teksty muszą być unikalne". Co to właściwie znaczy i jak sprawdzić, czy tekst jest unikalny?



Unikalność - co to takiego?

Siódme przykazanie głosi "nie kradnij". Tak się składa, że jest to również pierwsza zasada copywritingu. Dobry copywriter szanuje własność intelektualną i nie kopiuje tekstów, które już istnieją. Jeżeli kusi Cię kradzież tekstu ze strony internetowej, sklepu online lub firmowego bloga - licz się z konsekwencjami jakie mogą Cię spotkać.

Konsekwencje moralne i prawne to jedno, ale każdy przejaw nieuczciwości położy się cieniem na całej Twojej karierze. Jeśli chcesz zostać copywriterem przez duże "C" Twoje teksty muszą być niepowtarzalne, unikalne. Po prostu stworzone przez Ciebie.

Unikalny tekst, czyli jaki?

Unikalność tekstu nie oznacza unikalności tematu. W Internecie codziennie produkowane są nowe treści, większość z nich bazuje na tych samych zagadnieniach lub wydarzeniach. Nie chodzi jednak o to, by zakłamywać rzeczywistość i silić się na nie wiadomo jakie wymysły. Ważna jest umiejętność opowiadania tych historii na różne sposoby. W zależności od tego, jaki jest cel tekstu, jakie jest jego przeznaczenie i kim jest jego idealny odbiorca.

Kiedy nowy produkt wkracza na rynek, zawsze jest to "unikalna" sytuacja, dlatego tak ważne jest stworzenie języka dla marki, który uczyni ją rozpoznawalną. Musi on posiadać swoje założenia i cele, które będą realizowane. Nie stanie się tak, jeżeli teksty będą skopiowane niemal 1:1 ze stron innych firm.



Dlaczego unikalny content jest taki ważny?

Po pierwsze, unikalny content jest podstawą budowania marki. Jeżeli pozycjonowanie strony i promowanie firmy rozpoczynasz od kradzieży własności intelektualnej, szybko obudzisz się z ręką w nocniku. Brak unikalności tekstu to absolutne zaprzeczenie kreatywności copywritera. Choć wykonywanie tego zawodu bez kreatywności jest w jakimś sensie możliwe, to z pewnością nie jest ani efektywne, ani satysfakcjonujące. Jeśli stale robisz "kopiuj/wklej" możesz śmiało wykreślić "nieszablonowe podejście" i "kreatywność" z własnego CV.

Po drugie, Twoja praca i to, jak do niej podchodzisz, wpływa na budowanie zaufania wśród Klientów i Kontrahentów. Jak zareagowaliby, gdyby wiedzieli, że Twoje teksty są wtórne? Czy uznaliby Cię za osobę kreatywną, twórczą? Jasne, swoje treści budujesz w oparciu o istniejące klocki, ale to Twoim zadaniem jest stworzenie zupełnie nowej budowli.

Po trzecie i najważniejsze, nieunikalne teksty zabijają pozycjonowanie. Unikalność i wartość merytoryczna to dzisiaj kluczowe czynniki wpływające na pozycje tekstów w wyszukiwarkach. Chociaż bywa, że firmy nie decydują się na teksty zbudowane pod SEO, treści zawsze mają jakiś cel, który nie będzie dobrze realizowany jeżeli będą skopiowane z innego źródła.

Skąd mieć pewność, że Twój tekst jest unikalny?

Oto kilka propozycji, dzięki którym będziesz mieć pewność, że posiadane teksty są niepowtarzalne i oryginalne:
  • Pisz samodzielnie. Jeśli sam będziesz autorem swoich treści, to na pewno będą oryginalne. Pod warunkiem, że nie oszukujesz samego siebie.
  • Wykorzystuj programy i narzędzia do sprawdzania unikalności tekstu. Są to wszystkie dostępne programy antyplagiatowe. Wybór narzędzi jest naprawdę ogromny (nawet darmowych), wystarczy znaleźć to, które najbardziej spełnia Twoje oczekiwania.
  • Zatrudnij copywritera. Polecam się, jeżeli potrzebujesz tekstów dla swojej firmy, z przyjemnością je dla Ciebie napiszę (skontaktuj się ze mną: kontakt@monikapawelec.pl). 

Unikalność to nie tylko chwytliwe hasło

Praca copywritera nie powinna być przypadkowa. Profesjonalista wie, co robi i dlaczego to robi. Potrafi wyjaśnić Klientowi, jakie znaczenie ma użycie danego słowa w danym kontekście. Zapytany o jakiś fragment tekstu, potrafi go uzasadnić. 

Teksty, które mają realizować swoje cele muszą być unikalne i niepowtarzalne. Ma to znaczenie zarówno dla budowania zaufania wśród Klientów i Kontrahentów, jak i dla pozycjonowania stron. I umówmy się, to po prostu uczciwe podejście do pracy.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo