Edukacja domowa u dwulatka - czas start!

Chociaż edukację domową wdrażamy w zasadzie od początku, dopiero od tej niedzieli zaczęła przybierać formę bardziej ustrukturyzowaną. Najpierw opowiem Wam trochę na temat samej edukacji domowej i korzyści z niej płynących, a potem powiem jak to wygląda u nas.

Edukacja i nie edukacja

Człowiek zaczyna się uczyć od momentu pojawienia się na świecie. To nie jest tak, że przez dwa lata nie ma nauki w ogóle i nagle ona się pojawia. Dziecko tak naprawdę uczy się od momentu narodzin i przy dobrych wzorcach ten stan utrzymuje się przez całe życie. 

W naszym domu jest dużo zabawek edukacyjnych, czy samodzielnie wykonanych przedmiotów, które mają służyć rozwojowi naszego Syna. Edukacja domowa jest czymś, co od początku wrastało w nasze życie - a teraz zamienia się w nieco bardziej ustrukturyzowany styl nauki.

Edukacja domowa to nie szkoła

Dzieci siedzą przez parę godzin dziennie w szkolnej ławce i zazwyczaj robią rzeczy, które ich w żaden sposób nie ciekawią. Kiedy zapytają nauczyciela "do czego jest mi to potrzebne?" - nie uzyskują konkretnych odpowiedzi, lecz serię odburknięć. Wbrew pozorom autorytet nauczyciela nie jest bezdyskusyjny, podobnie jak autorytet kogokolwiek. 

Szkolna nauka w zasadzie zdaje się nie mieć końca. Po powrocie do domu na dzieci czeka seria prac domowych, których wykonanie zajmuje cały wieczór. Czy muszę mówić o efektach takiego podejścia do nauki? 

Zniechęcenie, znudzenie, zmęczenie, znużenie. I co najgorsze, realny brak czasu na rozwój własnych zainteresowań. Co w praktyce oznacza: brak czasu na rozwój tego, co czyni nas tym, kim jesteśmy.

Edukacja domowa daje wolność i swobodę, której nie ma w szkole. Pozwala rodzicom i opiekunom stosować rozwiązania dostosowane do ich dziecka. Jeśli Twoje dziecko potrzebuje mniej czasu na naukę, to będzie miało go więcej na własne zainteresowania. Jeśli Twoje dziecko potrzebuje więcej czasu na naukę i np. metod, których zastosowanie nie byłoby możliwe w szkole - masz szansę mu to wszystko dać.

Zmiana życia lub wybór drogi zawodowej

Edukacja domowa powinna odbywać się przez zabawę i być dostosowana do konkretnego dziecka, nie oznacza to jednak ciągłych wakacji. Wiele w tym wypadku zależy od rodzica, który musi mieć czas na przygotowywanie materiałów edukacyjnych, opracowywanie nowych strategii i pracę z dzieckiem nad konkretnymi materiałami. 

Jeżeli chcemy podejść poważnie do edukacji domowej, to tak naprawdę decyzję powinniśmy podjąć już na poziomie wyboru drogi zawodowej lub przygotować się na totalną rewolucję w życiu. Żeby edukacja domowa była owocna, konieczne jest aby przynajmniej jeden rodzic był w domu - co oczywiście nie wyklucza posiadania pracy zdalnej.

Jaka korzyść płynie z edukacji domowej?

Przede wszystkim to okazja do pogłębiania więzi i poznania swojego dziecka. Rodzice uczący dzieci w edukacji domowej, mają szansę szybciej rozpoznać zainteresowania swoich pociech i kształtować naukę w oparciu o nie. Nie jest też żadną tajemnicą, że człowiek łatwiej uczy się w przyjaznych warunkach i atmosferze miłości - co najłatwiej osiągnąć w rodzinnym domu. 

To także okazja do głębszego rozwoju dla rodzica. Nie zapominajcie, że rodzic, który uczy, sam nabywa różnych kompetencji, których nie miałby szansy nabrać, gdyby nie przygoda z edukacją domową. To lekcja cierpliwości, kreatywności, miłości, otwarcia serca i umysłu na siebie na wzajem.

Współcześnie to także bezpieczna odpowiedź na panującą pandemię. Na edukację domową może przejść każdy. W każdej chwili można też z niej zrezygnować, jeżeli uznacie, że nie jest to odpowiednie rozwiązanie dla Was i dla Waszego dziecka. Formalny obowiązek szkolny powstaje w wieku 6 lat. Jeśli chcecie edukować domowo, pamiętajcie by dograć wszelkie formalności ze szkołą i poradnią do tego czasu. 

Edukacja domowa dwulatka - mały uczeń w moim domu

Obowiązki to normalna część życia i nie ma sensu ich unikać. Warto traktować je jak wyzwania - tak staramy się podchodzić do różnych codziennych czynności, w których pomaga nam nasz Synek. Choć edukacja domowa powinna się odbywać przez zabawę, nauka to nie tylko zabawa i nie zawsze można się uczyć tylko tego, czego akurat się w danej chwili chce. Dlatego oprócz zabaw edukacyjnych, odbywają się u nas 20 minutowe lekcje każdego dnia. Tydzień nauki zostaje nagrodzony drobną nagrodą.

W tym ostatnim zainspirowało mnie zbieranie naklejek na Fajniaki. Zauważyłam, że mój Syn już chwyta tę ideę i wykorzystałam to do celów edukacyjnych. Mamy plan nauki, na którym wypisałam 6 zadań, które realizujemy każdego dnia w ciągu dwudziestu minut. Za każde zadanie mój Syn otrzymuje naklejkę, na końcu tygodnia czeka na niego nagroda w postaci drobnej niespodzianki. 

Zależało mi na tym, aby niespodzianki były drobne, ponieważ nie chcę, aby moje dziecko miało wrażenie, że uczy się dla nagród. Uczy się przede wszystkim dla siebie, a drobne upominki to forma docenienia wkładu pracy i zaangażowania. Jeżeli decydujecie się na edukację domową, pamiętajcie o tym, żeby podczas każdej nauki chwalić swoje dziecko za podjęty wysiłek, dostrzegajcie pozytywy i głośno o nich mówcie. A kiedy pojawi się jakaś trudność, wspierajcie i szukajcie rozwiązań, zamiast oceniać.

Co robimy w czasie lekcji? 

Dla mojego Syna 20 minut utrzymania uwagi to taki optymalny czas i  dosyć długi jak na dwulatka. Nie zalecam jednak sztywnego trzymania się harmonogramów, czy jakichś z góry wytyczonych czasów nauki. Skorzystajmy z tego, że jesteśmy w domu i możemy być elastyczni, dopasujmy czas i formę nauki do potrzeb dziecka. Czego uczymy się w czasie naszych 20 minut?

  • Czytania - w skład tych zajęć wchodzi: śpiewanie alfabetu, pokazywanie konkretnych liter, nazywanie zwierzątek na obrazkach lub układanie układanek, czytanie krótkiego wierszyka razem.
  • Pisania - ćwiczymy pisanie liter, pomagam i pokazuję Synkowi jak pisać daną literę. 1 litera przypada na jedną lekcję. Używamy do tego celu 1 wydrukowanego arkusza (np. takiego)
  • Matematyki i logiki - tu doskonale sprawdzają się klocki i gry logiczne, warto zostawić je sobie na koniec, bo zabawy manualne są mocno wciągające i potrafią odwrócić uwagę od pozostałych. Podczas tej zabawy również liczymy wspólnie, patrzymy na przedmioty z wielu perspektyw i staramy się je ustawić tak, jak widnieją na obrazkach.

Zauważyłam, że najlepszym czasem dla nas na naukę jest popołudnie. Rano stawiamy raczej na zabawy ruchowe, które też warto włączyć w edukację domową (polecam chodzenie jak zwierzaki, np. kicaj jak zajączek). 

Pudełko na edukację

Jakiś czas temu kupiliśmy wielkie przeźroczyste pudełka do przechowywania różnych rzeczy. Obecnie jedno z nich służy jako pudełko nauki. Wkładam tam wszystkie materiały, które będziemy przerabiać danego dnia. Dzięki temu mój Syn wie, kiedy zaczyna się nauka i kiedy się kończy. Kiedy widzę, że któryś z materiałów zaczyna się nudzić, podmieniam go na inny (uczymy się czytania na innym wierszyku, albo układamy inną układankę). 

Właśnie dlatego, że to nie jest szkoła, nie chodzi o to, aby upierać się koniecznie przy jakimś sposobie realizowania materiału lub przy jakimś konkretnym ćwiczeniu. Chodzi o to, aby utrzymywać uwagę dziecka na odpowiednim poziomie i uczyć się efektywnie, a przy tym zaciekawiać światem i budować chęć do wiedzy.

Czy edukacja domowa jest dla każdego?

Edukacja domowa jest dla każdego kto chce, by była dla niego i kto ma możliwości, aby o nią zadbać (nie chodzi tu o ilość ukończonych kursów, ale o możliwości poświęcenia własnego czasu i zaangażowania). 

Nauka w domu jest często świetnym rozwiązaniem dla rodzin wielodzietnych. Eliminuje problem rozwożenia dzieci na różnego typu zajęcia, o różnych godzinach, ponieważ nauka odbywa się w domu. Dodatkowo doskonale wpływa na kształtowanie więzi rodzinnych.

Trzymaj się ciekawości świata, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Metoda Montessori: Bądź i pomóż mi to zrobić samodzielnie

Maria Montessori była jedną z pierwszych kobiet pośród lekarzy we Włoszech. Miała także doświadczenie antropologiczne i pedagogiczne. Przez ponad 50 lat pracowała z dziećmi różnych narodowości i o różnym statusie materialnym. Na czym polega fenomen jej metody?

Fenomen metody Montessori

Wszystkie dzieci od urodzenia są nastawione na własny rozwój. Chcą osiągnąć niezależność i przejść z dzieciństwa do dorosłości. Metoda Montessori ma za zadanie pomóc dzieciom i rodzicom w tym procesie. Jej podstawą jest szanowanie godności człowieka i jego indywidualności, oraz wspieranie go w rozwoju. Istotny jest rozwój fizyczny, umysłowy, duchowy a także emocjonalny.

Etapy rozwoju według Marii Montessori

Maria Montessori zauważyła, że rozwój dziecka można podzielić na 4 etapy.  Każdy z tych etapów zasługuje na inny rodzaj uwagi od rodziców, opiekunów i edukatorów. Jakie są to etapy?

  • od narodzin do 6 roku życia - dzieci są odkrywcami. Wykorzystują przede wszystkim zmysły w poznawaniu świata. Budują siebie i swój intelekt przyswajając to, co istnieje w ich otoczeniu. 
  • od 6 do 12 lat - to czas świadomego poznawania. Dzieci rozwijają wtedy zdolności abstrakcyjnego myślenia i wyobraźni. Wykorzystują również wcześniej zdobytą wiedzę do dalszych poszukiwań.
  • Od 12 do 18 lat - to czas, w którym młodzi ludzie poszukują własnego miejsca w społeczeństwie. Próbują wykorzystać swoje możliwości, aby w nim uczestniczyć.
  • Od 18 do 24 lat - to ostatni okres wkroczenia w dorosłość. Ludzie stają się specjalistami w pewnych dziedzinach i tak, poprzez pracę biorą udział w budowaniu świata i tworzeniu wzajemnego dialogu.

Rola rodzica w metodzie Montessori

W metodzie Montessori rolą rodzica jest obserwowanie dziecka i coraz rzadsza interwencja w miarę jego rozwoju. Ogromne znaczenie ma stworzenie atmosfery spokoju, bezpieczeństwa, porządku i radości. A także zbudowanie poczucia: "jestem dla Ciebie, pomogę Ci ZAWSZE gdy będziesz tego potrzebować". Najważniejsza jest tutaj wnikliwa obserwacja dziecka oparta na miłości i świadomość, kiedy zainterweniować, a kiedy dać dziecku trochę więcej wolności. 

Niezależnie od tego, jaką metodę przyjmujesz, pamiętaj, że jest ich wiele. Szanujmy się w różnorodności i róbmy to, co najlepsze dla naszych dzieci. Przecież każda Mama i każdy Tata wiedzą, co jest najlepsze dla ich pociech. 

Trzymajcie się razem, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Czy koronawirus pokazał, że edukacja domowa w Polsce leży?

Wybuch pandemii spowodował, że uczniowie utknęli w domach, a rodzice zostali przymuszeni przez sytuację do nauczania w domu. W czasie narodowej kwarantanny dało się słyszeć narzekania na to, jak ciężkie jest to zadanie. Czy to znaczy, że edukacja domowa leży?


Edukacja domowa, a edukacja zdalna

Edukacja zdalna jest czymś zupełnie innym, niż edukacja domowa. Dlaczego? Pierwszy i podstawowy powód jest taki, że w edukacji domowej to rodzic ustala, w jakiej formie realizowany jest program nauczania dziecka.
 

Wielogodzinne zdalne nauczanie

Konstrukt, przed którym postawiła nas epidemia koronawirusa, nie ma nic wspólnego z edukacją domową. Wciąż mieliśmy do czynienia ze szkołą, choć odbywała się ona w innej formie. Od rodziców dało się słyszeć głosy zawodu, że nauka zajmuje kilkanaście godzin dziennie. Przed wyzwaniem "nowej szkoły" stanęli wszyscy. Nie tylko rodzice, ale też nauczyciele i uczniowie. W różnych szkołach, różnie poradzono sobie z nową rzeczywistością.

Czy edukacja domowa ucierpiała?

Ucierpiała tylko i wyłącznie z tego powodu, że wielu rodziców żyło w błędnym przekonaniu, że oto zostali postawieni przed przymusową edukacją domową. Nawet jeśli miejscem odbywania się szkolnych zajęć stał się dom, nie działo się to bez stałego, codziennego  nadzoru szkoły. Czegoś takiego nie ma w edukacji domowej. To rodzic ustala plan zajęć dziecka, a udziałem szkoły są ewentualne pomoce dydaktyczne i egzaminy, które dziecko musi zdać, by zaliczyć szkolny materiał.

Czy edukacja domowa w Polsce leży?

Oczywiście, że nie. Edukacja domowa nie polega na wielogodzinnym ślęczeniu w książkach i łączeniu się z nauczycielami przy pomocy Skype'a. Nauczając dziecko domowo dążymy do rozwinięcia jego twórczego potencjału. Podążamy za jego zainteresowaniami, ciekawością, doceniamy chęci i przekazujemy wiedzę w sposób aktywny. Nie w szkolnej ławce, ale poprzez eksplorację świata.

Edukacja jest przygodą, zabawą i ogromną frajdą. Pod warunkiem, że nie zamyka się jej w książce i nie odstawia na zakurzoną półkę.

Trzymajcie się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Ulica - drukowana mata do zabawy!

Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł zakupienia maty z ulicami. Niestety prędko okazało się, że nie możemy znaleźć czegoś, co by nam w stu procentach pasowało, zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości i rozmiaru. I tak, postanowiłam wyszukać matę do druku...

DIY mata bez niszczenia podłogi

Na naszą matę składa się 15 kartek a4. W każdym momencie można ją powiększyć i pomniejszyć. W rzeczywistości jest to jedna kartka, wydrukowana w kilkunastu kopiach. Nasza mata pochodzi ze strony Be Fun Mom. Znajdziecie ją TUTAJ. Wydrukowaną mapę można albo nakleić na jakąś planszę, albo zrobić to tak jak ja i przy użyciu taśmy malarskiej przytwierdzić do podłogi. Taśma malarska to trwałe, a równocześnie bezpieczne rozwiązanie, które nie spowoduje żadnych zniszczeń na podłodze.


Dodawanie różnych elementów

Na naszej macie oprócz samochodzików i garażu, z czasem pojawiły się klocki i różne budowle, tworząc miasto, które każdego dnia zmienia swój wygląd. Z czasem, kiedy dziecko jest starsze można dorobić również znaki drogowe i wspólnie uczyć się zasad zachowania się na drodze.

Trzymajcie się ciepło i kreatywnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Zabawa, która wciąga: Plastelinowe Wyklejanki!

Są takie chwile, w których rodzice marzą o tym, by ich dzieci choć przez chwilę znalazły sobie zajęcie. Nawet istota tak cierpliwa i wytrwała, jak kochający rodzic od czasu do czasu potrzebuje zebrać myśli. Na szczęście, z pomocą przychodzi bardzo wciągająca zabawa. A co to takiego?


Prosty przepis na zabawę

Plastelinowe wyklejanki są bardzo wciągające. Doświadczyłam tego, kiedy mój Syn przez dwie godziny w skupieniu wyklejał kolorowanki, które wydrukowaliśmy wcześniej z Internetu. Działania twórcze, lepienie, ugniatanie, przyklejanie dają dzieciom bardzo wiele możliwości i satysfakcji. Posługując się tą zabawą można uczyć dziecko między innymi kolorów i liczenia.

Niekoniecznie jedna technika

Pomysłów na wykonywanie tego typu prac jest tyle, ile zdoła udźwignąć rodzicielska wyobraźnia. Obrazków nie trzeba wyklejać kuleczkami, można wyklejać je paseczkami. Można mieszać ze sobą kolory i wspólnie sprawdzać jaki dadzą efekt. Można też połączyć taką pracę z malowaniem farbami, czy kredkami. Im więcej swobody twórczej zaoferujemy dziecku, tym bardziej wciągająca okaże się zabawa.

Szczerze? Ja niestrudzenie wyklejam razem z moim Synem. Uwielbiam wspólnie robić rzeczy i pogłębiać naszą więź. Myśli zbieram z podłogi o poranku, albo w nocy... z poduszki.

Bawcie się kreatywnie i ukochajcie swoje maluchy,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Wielkopostne After Party - Książki dla malucha

Co prawda Wielki Post już za nami, ale przez koronawirusa książki do recenzji dotarły do mnie nieco później. Postanowiłam więc, że zrobimy tu sobie takie książkowe Wielkopostne After Party dla wierzących rodzin. W tym wpisie pokażę Wam dwie książeczki dla najmłodszych, właśnie na temat Wielkiego Postu oraz Drogi Krzyżowej. Do dzieła!


Modlitwy na Wielki Post

Zarówno Modlitwy na Wielki Post, jak i Droga krzyżowa dla dzieci to krótkie, ale bardzo bogate książeczki. I choć zazwyczaj nie przepadam za książeczkami, które mają formę broszurek, to w tym przypadku zupełnie mi ta forma nie przeszkadza. Modlitwy na Wielki Post są podzielone na cztery części:
  • Słucham Słowa Bożego
  • Rozważam Słowo Boże z rodzicami
  • Modlę się
  • Zobowiązuję się
Bardzo podoba mi się ten podział, ponieważ mamy tutaj do czynienia z takimi elementami jak:
  • Słuchanie (nastawienie się na odbiór tego, co Bóg chce nam powiedzieć)
  • Rozważanie (czyli element włączania się w rozmowę z Bogiem)
  • Modlenie się (to również jest forma rozmowy, w której możemy włączyć coś ponad rozważania biblijne)
  • Czyn (co mogę konkretnego zrobić, aby być bardziej jak Chrystus i być bliżej Niego)

Prostota jest na czasie

Bardzo podoba mi się prostota tej książeczki. Jestem pod dużym wrażeniem prześlicznych ilustracji i bogactwa, pomimo krótkich treści.To zachęta do pracy z Biblią, wstęp do modlitwy i dalszych rozważań. A także wspaniały argument do rodzinnej rozmowy z Bogiem.


Droga Krzyżowa

Droga Krzyżowa jest również świetną książeczką do tego, aby w przystępny sposób przybliżyć najmłodszym przebieg Męki Pańskiej. Tu, oprócz cytatów z Pisma Świętego znajdziemy również tłumaczenie historii na dziecięcy język, tak, aby była zrozumiała dla najmłodszych. Każdy cytat ze Słowa Bożego jest opatrzony komentarzem, który w jasny sposób przedstawia tę treść najmłodszym.

Z całego serca polecam

Co prawda Wielki Post już za nami, ale przed nami jeszcze wiele kolejnych, więc sądzę, że warto zaopatrzyć się w te książeczki. Przy okazji mogą one być pomocne podczas lekcji religii. 

Trzymajcie się zdrowo i bezpiecznie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dinozaury! Kolorowa edukacja

U nas trend na dinozaury pojawił się bardzo szybko, ponieważ nasz Synek nie ma jeszcze dwóch lat. A jednak dinozaur to nasze ulubione zwierzę domowe... Dinozaurów nie może więc zabraknąć również w naszej bazie kolorowankowo-naklejkowej. I oto jest kolorowa edukacja.

Mapa Świata! Jak się bawić?

W tym wpisie prezentuję Wam naklejkę ścienną przedstawiającą Mapę Świata w wersji dla dzieci i podpowiadam, jak można się z nią bawić. Rzecz - mega super. Cena również korzystna, ponieważ znalazłam ją za niecałe dziesięć złotych w Biedronce. Jak się bawić?

Edukacja i zabawa

Edukacja i zabawa nie tylko mogą, ale wręcz powinny iść ze sobą w parze. Poważny stosunek do nauki nie jest ani interesujący, ani zachęcający. Jeśli pozornie skomplikowaną treść opatrzymy porządną dawką humoru i świetnej zabawy, nauka stanie się elementem codzienności. Tak normalnym jak mycie zębów, czy jedzenie śniadania. A na dodatek będzie czystą przyjemnością!

Słowo o mapie

Mapę, którą widzicie dorwałam w Biedronce za niecałe dziesięć złotych. Jest to naklejka ścienna, co więcej, podejrzewamy, że jest wielokrotnego użytku. Nakleiliśmy ją na malowanej ścianie, bo nie mieliśmy pewności jak zachowa się na tapecie i czy będzie się trzymała. Jest to naklejka ze @smukee_, które ja osobiście uwielbiam. 

Jak bawić się z mapą?

Ta kolorowa mapa daje mnóstwo możliwości. Można pokazywać zwierzątka, naśladować ich odgłosy, a nawet wymieniać polskie i anglojęzyczne nazwy. Z czasem można zacząć wprowadzać pokazywanie kontynentów i rozmowy o tym, gdzie mieszka dane zwierzę. Można również odwołać się do dziecięcej wyobraźni i zapytać: jak myślisz co lubią jeść kangury? Zauważcie, że mapa zawiera bardzo dużo szczegółów. Zabawa w prosty sposób może przekształcić się w naukę liczenia.

Trzymajcie się ciepło i uczcie się radośnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Mnóstwo szczegółów na budowie

Książeczki pełne szczegółów cieszą się u nas ostatnio ogromnym powodzeniem. To doskonałe narzędzie do nauki i kształtowania postawy skupienia. Nasz Synek o poranku sam wybiera sobie książkę, którą chciałby wspólnie poprzeglądać. Oto jedna z naszych książek.

Puzzle samochodowe

Co robić na kwarantannie z dzieckiem? Wszystko, co pogłębi jego rozwój i sprawi, że sami nie będziemy się nudzić. Oto kilka kadrów z naszej dzisiejszej zabawy i opis gry...

Jak zacząć edukację domową? Krok po kroku

W Polsce istnieje obowiązek edukacji, a nie szkolnictwa. W praktyce oznacza to, że obowiązek edukacji dziecko może spełniać poza szkołą. Obecnie panuje wirus i edukacja przeniosła się do domów. Ale co trzeba zrobić w normalnej sytuacji aby rozpocząć nauczanie domowe?

Jak zrobić gniotka?

Gniotek to jedna z najfajniejszych zabawek z dzieciństwa. Dzisiaj gniotki są znane głównie pod nazwą piłeczek lub zabawek sensorycznych. Czego będziemy potrzebować? I jak wykonać tę zabawkę?

Dlaczego edukacja domowa jest super?

Kiedy przed kwarantanną dzieliłam się z ludźmi informacją, że zamierzam uczyć Syna w trybie edukacji domowej, zazwyczaj otrzymywałam dziwne spojrzenia, a nawet sugerowanie, że zrobię krzywdę mojemu dziecku. Dlaczego moim zdaniem edukacja domowa jest super?

Koronawirus nie taki straszny

W czasie epidemii, rodzice homeschoolersów, na których dotąd reszta społeczeństwa patrzyła dziwnie, znaleźli się właściwie w komfortowej sytuacji. Nagle się okazało, ku wielkiemu zaskoczeniu innych ludzi, że edukacja domowa jest super rozwiązaniem w czasie epidemii. Dzieci i ich rodzice są bezpieczni, a uczyć można się nadal. Rzecz w tym, że aby żyć w trybie edukacji domowej wcale nie potrzeba koronawirusa, ani żadnego innego choróbska.

Silne więzi rodzinne

Edukacja domowa ma to do siebie, że pozwala na kształtowanie jeszcze silniejszych więzi rodzinnych, opartych na bezpieczeństwie, zaufaniu i słuchaniu siebie na wzajem. W procesie edukacji pojawiają się liczne problemy wymagające rozwiązania. Rodzic, który ma czas edukować domowo będzie w stanie dostosowywać sposoby nauki do możliwości i indywidualnych potrzeb dziecka. Pokazanie, że różne problemy da się rozwiązać na spokojnie, bez krzyku i wspieranie indywidualnych możliwości dziecka ma ogromne znaczenie z punktu widzenia całego jego rozwoju.

Bardziej efektywna nauka

Nauka w domowych warunkach jest bardziej efektywna. Głównie z tego powodu, że dziecko w warunkach  domowych czuje się bezpiecznie, a rodzic może dobierać metody nauczania do indywidualnych potrzeb i możliwości malucha. Paradoksalnie może w tym zakresie zrobić więcej, niż nauczyciel w szkole, którego uwaga jest rozproszona na przynajmniej kilkanaścioro dzieci.

Więcej czasu na rozwój zainteresowań

Dziecko edukowane  w domu ma więcej czasu na rozwój własnych zainteresowań i swojego twórczego potencjału. Nie chodzi przecież o to, abyśmy narzucali naszym dzieciom to, kim zostaną w przyszłości lub pomijali całkowicie ich zainteresowania. Naszym zadaniem jako rodziców, jest pomóc dziecku, być tym kim ono jest ale w  najlepszym znaczeniu tego słowa. Nie chodzi o spełnianie oczekiwań, ale o rozwój i bycie najlepszą wersją siebie.

A jakie są Wasze doświadczenia z edukacją domową?

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,

Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Ethan Śmieciarka - nasze odkrycie

Bardzo cenię sobie metodę Montessori i różne inne działania edukacyjne, ale nie jestem monotematyczną mamą. Nie uważam, że istnieje jedna dobra metoda na wszystko. Nie upieram się, że "tylko to" albo "tylko tamto". Korzystamy z dobrodziejstw technologii i nie zabraniamy dziecku bajek. Jakie są tego efekty?

Ja i świat - super książka dla małych i dużych

Ja i świat. Informacje w obrazkach to świetna książka dla rodzin zorientowanych na edukację domową. Znajdziemy tutaj dużo kolorowych obrazków oraz ciekawych informacji. Z taką książką nie trudno o zaciekawienie wiedzą. Dlaczego jeszcze warto po nią sięgnąć?

Czym jest przedszkole steinerowskie? O Rudolfie i jego antropozofii

Stosunkowo niedawno spotkałam się z tematem przedszkoli steinerowskich i niezwłocznie postanowiłam go zbadać. Na czym polega pedagogika steinerowska? Czym są przedszkola funkcjonujące w tym nurcie i w ogóle o co chodzi?

Czy Twoje dziecko ma zaburzenia integracji sensorycznej?

Coraz częściej słyszymy o integracji sensorycznej dziecka. Ale czy tak naprawdę wiemy co to jest i na czym to polega? Co może świadczyć o zaburzeniach integracji sensorycznej i na co powinniśmy zwrócić uwagę w procesie wychowania?

Moje pierwsze memo! Świetna zabawa w domu

Mogłoby się wydawać, że Moje pierwsze memo to zabawka przeznaczona dla jednego dziecka. Wcale nie! Kiedy Maksia odwiedziła koleżanka prędko okazało się, że tą książeczką można bawić we dwoje.

Holistyczne nauczanie, co to takiego?

Holizm obecnie kojarzy nam się głównie z medycyną naturalną i oznacza traktowanie ciała jako zorganizowanego systemu, w którym poszczególne elementy na siebie oddziałują. W podejściu holistycznym w medycynie, skupiamy się na leczeniu organizmu pojętego jako całość. Jak to się ma do holistycznej edukacji i jakie są zalety tej koncepcji?

Edukacja domowa Q&A

W tym artykule poznacie odpowiedzi na pytania pojawiające się w temacie edukacji domowej. Jest to wiedza zebrana z różnych źródeł, a również taka, która zaspokoi ciekawość niektórych osób a równocześnie pozwoli przełamać stereotypy.

Copyright © Daję Słowo