Odpuśc sobie: nie musi być idealnie żeby było dobrze🙊

Inspiracją do dzisiejszego wpisu jest wczorajsza sytuacja z kremem do karpatki. Wiem, że jeszcze jakiś czas temu doprowadziłoby mnie to do rzucania gromów w kuchni. Zamiast tego, dałam sobie spokój. Czemu to takie ważne żeby umieć odpuścić? I dlaczego taka postawa pomaga w życiu?

Jest jak jest, a będzie jak będzie

Warto świadomie podchodzić do własnej rzeczywistości, do dokonywania wyborów i do gospodarowania czasem, ale równocześnie dobrze jest pamiętać, że nawet jeśli to wszystko jest na właściwym poziomie, rzeczy mogą potoczyć się zupełnie inaczej niż planowaliśmy. I to też jest OK.

Wczoraj zajmowałam się robieniem tortu urodzinowego dla mojego Syna. Miałam wszystkie dodatki i potrzebne rzeczy, poza... Proszkiem do pieczenia i margaryną, co spowodowało podwójną wycieczkę do sklepu. Potem zrobiłam krem do karpatki, który wyglądał tak, jakby miał się zamienić w strasznego stwora i mnie pożreć. Przed 22 wybrałam się na szybki wypad do Biedronki w celu znalezienia produktów na nowy krem do karpatki i ustawiłam w 20sto osobowej kolejce. Jak w końcu wydostałam się ze sklepu, udało mi się skończyć tort w okolicach 23. Niby nie tak późno, ale inaczej się na to patrzy, gdy masz perspektywę pobudki o 4:50. Mimo tego, nie byłam wkurzona ani przez chwilę.

Zamiast trwonić energię na emocje, lepiej skumulować ją na rozwiązaniach

Jasne, że emocje to część życia i mogłabym ciskać gromy i głosić hasła końca świata. Tylko po co tracić resztki energii na emocje, zamiast przeznaczyć ją na poszukiwanie rozwiązania? Lepiej jest wreszcie sobie odpuścić. Najczęściej nikt nie wymaga od nas doskonałości, poza nami samymi. A takie wymaganie i tak jest z góry skazane na fiasko, bo jesteśmy niedoskonali. Bada Bum Tsy - wszyscy to wiemy, a jednak wciąż udajemy, że nie. Inny przykład, nie ma znaczenia za którym razem zdałeś egzamin na prawo jazdy, jeśli zdawałeś go 10 lat temu i nadal jeździsz. Takie rzeczy mają tylko pozorne znaczenie w tych momentach, w których się dzieją. Później stają się wspomnieniem, i to na dodatek jednym z wielu.

Jeśli czujesz się przemęczony - odpuść sobie. Jest różnica pomiędzy po prostu trzymaniem się planu, a kurczowym trzymaniem się planu. Możesz znieść jajo z nerwów, a możesz po prostu dać sprawom się toczyć, jak się toczą i zrobić to, co możesz zrobić, aby toczyły się lepiej. Bez ciśnienia i obwiniania się za własną wyobraźnię.

Porady, książki i uwagi - jak być powinno, a jak jest

Warto nieustannie się rozwijać, ale w rozwoju osobistym również można uwikłać się w pewne pułapki. Jeśli nieustannie czytasz o tym, jak być powinno, a nie doświadczasz tego w swoim życiu, bardzo możliwe, że zaczynasz popadać w skrajność narzucania sobie jakiegoś modelu, który "być musi". Tymczasem znalezienie balansu pomiędzy tym, jak być powinno, a tym jak wyglądają nasze życia to też swego rodzaju sztuka.

Nikt nie przeżyje życia za Ciebie, dlaczego ktoś w takim razie miałby pisać za Ciebie ten scenariusz? Wszystkie metody, sposoby i porady warto przetwarzać we własnym pryzmacie. Nawet najlepszy autor nie napisze Ci idealnego przepisu, ponieważ nie ma Twoich doświadczeń. Dopiero łącząc mądrość z książek z własnym kontekstem i możliwościami, jesteś w stanie przestać trzymać się kurczowo schematów i wypracować własną jakość.

Daj wreszcie spokój - wujek dobra rada prawdy przepowiada

Każdy w rodzinie ma takiego wujka, który ma swoje złote rady na wszystko. Choć w swoim życiu może nie robić absolutnie nic, to jest pierwszym, który Ci powie, co Ty masz robić ze swoim. Rzecz w tym, że gdyby tak gnać za opiniami innych ludzi, to można by było siedzieć i nic nie robić, bo każdy ma jakieś "ALE".

Opinie innych osób mają największą wartość wtedy, kiedy sam o nie prosisz, a nie wtedy, kiedy ktoś wygłasza je z piedestału własnego ego. Poza tym, czym innym jest konstruktywna krytyka, a czym innym kwestionowanie Twojego życia, wybranych celów, czy drogi, którą wybrałeś. Słuchając różnych historii mam wrażenie, że obawa przed opinią wciąż jest problemem wielu ludzi. A rezygnacja z siebie to najwyższa cena, jaką można zapłacić.

Życie pisane kremem do karpatki: działaj dalej i bądź - po swojemu

Nawet nie wiem, jak od kremu do karpatki przeszłam przez przynajmniej kilka życiowych historii i to, jak być powinno, jak być może, i jak będzie. Krem to tylko jeden z wielu drobiazgów, z których składają się naszą codzienność. Czy naprawdę warto przejmować się nimi ponad miarę? Odpuść sobie wreszcie, sprawdź co się stanie, a zobaczysz, że z czasem ta postawa bardzo Ci się spodoba.

Trzymaj się zdrowo i zadbaj o siebie,

Cześć!


PODPIS
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Skąd brać motywację? 5 sposobów na chęci

Każdy z nas miewa lepszy i gorszy czas. Są ludzie, którzy nieustannie mają chęci do działania i tacy, którym brakuje motywacji. Dlaczego motywacja jest ważna w życiu? Jakie znaczenie ma to, na czym koncentrujemy swoją uwagę? Skąd brać motywację i jak ją w sobie obudzić?

Motywacja wstaje z Tobą z łóżka, albo zostaje pod pierzyną

Motywacja nie jest czymś, co pojawia się w konkretnej porze dnia. Możesz się z nią obudzić, podobnie, jak możesz obudzić ją w sobie przy odrobinie dobrej woli. Motywację można też stłamsić, dokonując autosabotażu. Jeżeli wiesz jakim człowiekiem jesteś, czego w życiu potrzebujesz, a ciągle żyjesz w sprzeczności z własnymi wartościami — to Twoja motywacja prawdopodobnie leży pogrzebana razem z dobrym nastrojem.

Zgoda na to, kim jesteś i czego potrzebujesz, ze wszystkimi Twoimi zaletami i wadami, to pierwszy krok do tego, aby chciało Ci się chcieć. Ludzie, którzy żyją w zgodzie ze sobą, nie muszą szukać motywacji na zewnątrz. Nie potrzebują, aby ktoś namawiał ich do działań, czy do życia. Działają, bo chcą działać. Mają świadomość własnego wyboru i ochotę na życie.

Wyreguluj odbiorniki i zrób porządek wokół siebie

Porządek to hasło znienawidzone przez większość dzieci i bagatelizowane przez niektórych dorosłych. Nic dziwnego, jeśli myślimy o nim tylko, jako o przykrym obowiązku. Japońscy mędrcy doskonale wiedzą, że przestrzeń, w której żyjemy, wpływa na nas. Wierzą, że duch może rozwijać się tam, gdzie ma na to miejsce. Chodzi tutaj o fizyczną przestrzeń.

Jeżeli wnętrze Twojego domu to piętrząca się lista rzeczy do zrobienia, to jak ma w Twojej głowie pojawić się miejsce na nowy pomysł, czy jakakolwiek motywacja? Trzeba wziąć tego byka za rogi, odgracić dom i zakończyć rzeczy niezakończone. Zrezygnować z tych, które już nie cieszą, a męczą samym widokiem.

Przypomnij sobie, kim jesteś, a zaznasz motywacji

Brak motywacji, a nawet chęci do życia to częsty efekt tego, że zapomnieliśmy o tym, kim tak naprawdę jesteśmy. Zaczęliśmy sobie odmawiać tego, co naprawdę lubimy w imię jakichś konwenansów. A wszystko w obawie o to, co sobie inni pomyślą. Co ciekawe, w skrajnych przypadkach może dotyczyć to tych "innych", których już nigdy w swoim życiu nie spotkamy. Po co więc przejmować się ich zdaniem i dostosowywać do nich nasze działania lub brak działań?

Nie ma w tym nic dziwnego, że chce nam się robić te rzeczy, które lubimy lub te, które zbliżają nas do jakiegoś wyznaczonego celu. Wydaje mi się, że to, co lubimy, zawsze przybliża nas do realizacji naszych celów, nawet jeśli ścieżka nie maluje się jeszcze przed nami z siłą oczywistego drogowskazu. W zasadzie wszystko, co robimy, składa się na sumę naszych doświadczeń. Nie zawsze od razu widać połączenia z celem, a droga w większości przypadków jest przez nas nieustannie odkrywana. Jednak wystarczy dogłębne spojrzenie w przeszłość, żeby zobaczyć, że to, co nas spotkało i to, co robiliśmy w przeszłości — doprowadziło nas do naszego TERAZ.

Przepracuj swoje traumy i zamknij sprawy, wymagające zamknięcia

Często tak jest, że w przeszłości trzymają nas różne traumy, które nie pozwalają nam iść dalej. Żale, niezamknięte sprawy, nerwy lub brak pożegnania, zamknięcia, a czasami brak wybaczenia. Zdarza się, że sprawy, które wydarzyły się 20 lat temu, wpływają na naszą teraźniejszość, choć teoretycznie powinniśmy zamknąć je w szufladzie "TO JUŻ BYŁO". Pogodzić się z przeszłością, ale też z teraźniejszością — w tym zakresie, w jakim nie jesteśmy w stanie jej zmienić.

Motywacji dodaje zrozumienie, że warto zostawić za sobą to, co już się wydarzyło i z nadzieją spojrzeć w przyszłość. A jeśli w Twojej teraźniejszości jest jakaś nierozwiązana sprawa, a kilkakrotnie już podejmowałeś próby rozwiązania jej — get over it! Nikt z nas nie jest studnią bez dna i nie musi nią być, a jeśli tak się czujemy — w 90% sami jesteśmy za to odpowiedzialni, godząc się na trwanie w takiej sytuacji. It's OK not to be OK. Jeśli zrobiłeś, co mogłeś, wystarczy. Enaugh is enaugh! Pozwól pewnym rzeczom dziać się poza Tobą, pogódź się z brakiem wpływu na niektóre sytuacje i rób swoje.

Wyśpij się i dobrze zjedz

To takie proste, a równocześnie najczęściej o tym zapominamy. Mówimy własnym dzieciom, że należy się wysypiać, dobrze jeść, kontrolować zdrowie i nawadniać się, aby umysł pracował dobrze i aby do głowy przychodziły twórcze, ciekawe pomysły. Jeśli chodzi o nas samych — bierzemy to w nawias, udajemy, że tego nie wiemy i ciśniemy do granic własnych możliwości. A później przychodzi depresja albo złe wyniki badań. Można by było temu zapobiec, dbając o własne, dobre nawyki i eliminowanie tych złych. Nawet niewielka, regularna praca nad sobą, przynosi ogrom zmian.

Trzymaj się zdrowo,

Cześć!


PODPIS
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Wakacje z małym dzieckiem - kilka wskazówek

Wakacje z dzieckiem to zupełnie inny rodzaj podróżowania. Samochód, gorąc, bagażnik pełen rzeczy, a jeśli na dodatek popsuje się klima, może się szybko okazać, że piosenki i gry samochodowe to za mało. Rodzinne wakacje to świetna zabawa - pod warunkiem, że nie kręcisz nosem na trudności i masz w zanadrzu swoje strategie.

Wakacje z niemowlakiem, czyli jak to się zaczyna

Nasz Synek miał 3 miesiące, kiedy po raz pierwszy pojechaliśmy na dłuższy wyjazd. Od samego początku nie ograniczaliśmy się szczególnie, tylko dalej robiliśmy to, co lubimy robić. Zawsze wymagało to strategii - takie rzeczy jak przystanek pielucha lub zapas mleka modyfikowanego, odpowiednia ilość rzeczy na przebranie - gdyby coś. To wszystko trzeba było wpisać w plan.

Moim sposobem była lista rzeczy do zrobienia, którą zaalaminowałam i za każdym razem skreślałam punkty mazakiem do tablic. To sprawiło, że lista była listą wielokrotnego użytku, a ja nie musiałam przy każdym wyjeździe pisać jej od nowa.

Wakacje z dzieckiem - level up!

Obecnie wakacje z dzieckiem w naszym wykonaniu oznaczają wakacje z ciekawym świata trzylatkiem. Nasz Syn mówi pełnymi zdaniami, lubi gry samochodowe i gromkie śpiewy - więc nudy nigdy nie ma. A kiedy się pojawi, robimy przerwę w jeździe i odkrywamy nowe miejsca na spacer lub rower.

Staram się ograniczyć ilość naszych rzeczy do minimum i pakujemy się zwykle tego samego dnia, którego wyjeżdżamy. Nie lubię całodziennych pakowań i rozpakowywań, dlatego nie robię tego.

Must have każdej podróży

Chociaż lista rzeczy do zabrania jest zmienna, są takie rzeczy, które warto mieć przy sobie zawsze. Po pierwsze, przekąski - bez nich lepiej nie wychodzić z domu. Po drugie, ważniejsze - książeczka zdrowia, paracetamol i termometr. Jadąc na wakacje raczej nie myśli się o choróbskach, co nie zmienia faktu, że mogą się zdarzyć.

Jeśli jedziecie gdzieś dalej i na dłużej, też możecie zabrać ze sobą np. testy na COVID. Zwłaszcza jeśli planujecie dłuższy wyjazd i to np. w miejsce, którego głównym atutem jest las i brak łatwego dostępu do sklepów.

Wakacje z dziećmi - strategia i plan

Tak, jak wspominałam wakacje z dzieckiem to super sprawa, ale wymagają odrobiny kreatywności posypanej dobrą strategią. Jeżeli planujesz pierwsze wakacje z dzieckiem:

  • Zdobądź jak najwięcej informacji o miejscu, w które jedziesz. Sprawdź dostępność sklepów, ewentualnych lekarzy i przychodni (w razie gdyby)
  • Oceń możliwości jakie daje to miejsce i ewentualne trudności
  • Zrób sobie listę rzeczy do spakowania/zrobienia przed wyjazdem - najlepiej wielokrotnego użytku, która będzie Twoim drogowskazem, przed każdym wyjazdem
  • Zabierz termometr, książeczkę zdrowia dziecka, miej pod ręką PESEL dziecka - jeśli go nie pamiętasz, nie wykupisz z apteki żadnych leków z e-recepty, chyba, że w aptece dadzą radę zczytać kod kreskowy (z tym jest różnie)
  • Weź dobry humor i nie martw się, nie ma takiego wyzwania, któremu mama nie podoła.

A jak wyglądają nasze wakacje z dzieckiem?

Wakacje to moim zdaniem stan ducha i przemyślana strategia. Wakacje mam w zasadzie cały czas, bo moja praca mieści się w kieszeni. Mogę ją wykonywać z dowolnego miejsca i korzystam z tego w pełni. Praca mojego Męża jest nieco mniej elastyczna, ale wciąż na tyle, aby wycieczki były normą przez cały rok, a nie tylko latem.

Dlatego wakacje to u nas bardziej określenie "lata", a niekoniecznie określenie jakiegoś stanu odpoczynku od czegoś. Czy przełomu w którym dzieją się rzeczy, które normalnie nie wydarzają się w ciągu roku.

Trzymajcie się zdrowo,

Cześć!


PODPIS
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Well-being: co na dobre samopoczucie?

Wybuch pandemii pokazał, jak cenną wartością jest zdrowie. Przy czym, to psychiczne jest niemniej ważne od zdrowia fizycznego. Wpływa na naszą aktywność, dobrostan i pozytywne myślenie. Jeśli nasza kondycja psychiczna ma się dobrze, będziemy gotowi na nowe wyzwania i będziemy mieli siłę, by stawić czoło rozmaitym trudnościom. Czym jest well-being i jak zadbać o pozytywne nastawienie?

Well-being - czym jest dla mnie?

First thing first! Najbardziej cenię sobie zdrowie oraz moją rodzinę. Swoje życie podporządkowuję tym wartościom. Nie jestem ani stereotypową kurą domową, ani życiową męczennicą. Czas spędzony z moim dzieckiem i z moim Mężem, to mój motor do działania i aktywności na wielu polach. Nie należę do mam, które narzekają, a jeśli ktoś próbuje mnie do takiej kategorii wrzucić,  czuję wręcz, że taka osoba mnie obraża. Jeśli ktoś mówi, że ma ciężko bo ma dzieci - organicznie tego nie rozumiem. Moim zdaniem dzieci to radość, a macierzyństwo to doskonałe pole do wyzwań, które również mają przełożenie na życie zawodowe.

Mało tego, kiedy przychodzi późny wieczór, zdarza mi się tęsknić za moim dzieckiem, które już śpi, bo wiem, że przed nami kolejny dzień pełen przygód. Wiem również, że wszystko ma swój czas i z czasem relacje się zmieniają, bo taka jest kolej rzeczy. Z tego powodu uwielbiam wykorzystywać ten czas, który mam na nasze różne aktywności i wspólne przygody. Macierzyństwo nie jest dla mnie żadnym poświęceniem, ale okazją do jeszcze pełniejszego wzajemnego rozwoju. I właśnie na tym mi zależy, dlatego model biznesowy, który sobie przyjęłam jest właśnie taki, jaki jest. Przeczytasz o nim we wpisie z moim Q&A.

Stres - dlaczego lepiej zapobiegać niż walczyć z jego konsekwencjami? 

Każdy z nas miał lub miewa takie momenty w życiu, w których poziom stresu sięga bardzo wysoko. Często stres dotyczy tego, jak zostaniemy odebrani przez inne osoby. Co ktoś pomyśli, czy będziemy dobrze ocenieni. Ale uwaga, najważniejsze jest to, co my sami czujemy w sobie w środku i czy jesteśmy zgodni z tym, co czujemy we własnym sumieniu. Polska dodatkowo jest takim krajem, który trochę się napędza wewnętrznymi sporami, klęskami i potrzebą narodowego wręcz umartwiania się. Dużo jest wśród nas hejterów, zazdrośników i osób, które wyrażą swoje zdanie tylko po to, żeby skrzywdzić drugą osobę - i nieważne czy taki komentarz ma jakąkolwiek wartość merytoryczną, czy nie. Krowy, które dużo muczą, nigdy nie przepuszczą okazji żeby się odezwać i wbić komuś szpilę. Jestem przekonana, że każdy z nas spotkał w życiu takie osoby, a pewnie część z nas spotyka je nadal. Jak w takich warunkach myśleć pozytywnie?

Stosuję zasadę ockhamowskiej brzytwy i nie mnożę bytów bez potrzeby, to samo tyczy się moich relacji z innymi ludźmi. Wiem, że różne są sposoby życia i większość ludzi po prostu trwa w jakichś relacjach, albo w jakimś stopniu rezygnuje z siebie dla relacji. I o ile do pewnego stopnia ma to sens, jeśli troszczymy się o kogoś nam bliskiego, kto takiej troski potrzebuje, o tyle zupełnie nie ma sensu stosowanie tego podejścia w stosunku do wszystkich ludzi. Pożeracze energii chodzą po tym świecie i przyczepią się do każdego, kto będzie sobie na to pozwalał. Mówię o toksycznych, którzy będą wspinać się po Twoich plecach lub załatwiać pewne rzeczy "dla siebie" Twoim kosztem. Asertywność i konkretyzm to obowiązkowe podejście do takich osób. Jeśli jakaś relacja nie przynosi Ci nic dobrego, lub tych dóbr jest zdecydowanie mniej, niż uśmiechu na Twojej twarzy, to po co Ci to?

Szkoda czasu na sen: zdrowie, którego nie odrobisz

Produktywność i efektywność to bardzo ważne cechy na współczesnym rynku pracy, nie pojawią się jednak, jeżeli zaniedbujesz swoje najbardziej podstawowe potrzeby. A te potrzeby to między innymi: sen, zdrowe i pełnowartościowe jedzenie, oraz ruch na świeżym powietrzu. Jeśli ich sobie odmawiamy, to w naszym organizmie dzieją się "cuda". Jesteśmy drażliwi, negatywnie myślimy i łatwo wyprowadzić nas z równowagi. Odbieramy świat zupełnie inaczej, a wszystko dlatego, że nie okazujemy sobie samym szacunku, w takim bardzo podstawowym wymiarze. Dbanie o siebie to podstawa dobrobytu, dotyczy to diety, aktywności fizycznej i umiejętności radzenia sobie ze stresem. To nieprawda, że świat dorosłych musi być wieczną gonitwą pozbawioną właściwej diety, a doba powinna redukować się do godzin spędzanych w pracy.

Najlepiej przyjąć podejście eksperymentalne i po prostu sprawdzić co się stanie, kiedy zaczniesz naprawdę o siebie dbać i zmienisz priorytety. Często stereotypowe podejście do pracy, związków, relacji, którego w jakimś sensie wymaga od nas społeczeństwo - jest bardzo szkodliwe. Jeżeli ktoś uważa, że jesteś nierobem dlatego, że o godzinie 13stej jesteś w lesie na spacerze, po efektywnie przepracowanym poranku, świadczy to tylko o pewnym ograniczeniu umysłowym takiej osoby. Pracowity człowiek, to nie ten, którego praca trwa całą dobę, ale ten, który potrafi się do niej zmobilizować w kluczowych momentach i wykonywać ją efektywnie. Efektywna praca to pracowitość na wielu polach, nie tylko na gruncie zawodowym. To również: dobra organizacja życia domowego, umiejętność oddzielania spraw najważniejszych od mniej ważnych, praca nad własnym rozwojem i szukaniem dobrych strategii. Pamiętajcie, że żeby chodzić z kawką po lesie o 13stej też trzeba umieć sobie na to zapracować. 

Świadome życie: uśmiechnięta zgoda na to, że różnie bywa

W moim odczuciu świadome życie to najwyższa wartość. Dzięki temu nie robimy z własnej głowy śmietnika na cudze stresy, czy informacje, które z perspektywy naszego własnego życia mają niewielkie znaczenie. Świadome życie to także piękno autentycznych relacji, które opierają się na czymś więcej niż follow za follow. Świadome życie to ciągłe podejmowanie wyborów, zamiast wieloletniej jazdy na autopilocie. Pozytywne nastawienie i well-being to wcale nie głupawy uśmiech do każdej sytuacji, która nas spotyka, ale świadomość tego, że jeśli zadbam o siebie w bardzo podstawowym wymiarze, to będę mieć siły również wtedy, gdy moja sytuacja życiowa z jakiegoś powodu się pogorszy. 

To wszystko są takie wartości, które zazwyczaj przekazujemy dzieciom. Dlaczego więc w dorosłym życiu o nich zapominamy? Przecież niezależnie od siwych włosów, czy rosnących łysin, każdy z nas w środku wciąż jest tym małym dzieckiem, które kiedyś nie miało takich problemów, z jakimi zmaga się dzisiaj. Z takim przemyśleniem pozostawiam Cię na początku tego tygodnia. 

Trzymaj się zdrowo, 

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak zrobić sól do kąpieli?

Pracuję w zawodzie kreatywnym, ale to nie znaczy, że moja przygoda z kreatywnością kończy się gdy zamykam komputer. Domowa sól do kąpieli to nie tylko przyjemny, ale również zdrowy sposób na relaks i co najważniejsze, możecie przygotować ją razem ze swoimi dziećmi. To świetna okazja do wspólnego spędzenia czasu i nabycia nowych umiejętności. Jak przygotować sól do kąpieli?

Domowa sól do kąpieli: czego potrzebujesz

Soli! Badabum tsy. A tak na serio, zerknij na listę i koniecznie uzupełnij brakujące produkty, zanim weźmiesz się za rodzinną produkcję soli:
  • 1 szklanka soli (może być sól himalajska, może być sól morska, dla mnie hitem jest sól EPSOM )
  • pół szklanki suszonych ziół lub kwiatów (może być suszona lawenda, róża, rumianek, tak naprawdę co tylko chcecie)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek, albo oleju kokosowego, albo masła shea, albo innego oleju (warto jednak mieć na uwadze, że olej kokosowy może powodować zbrylanie się soli, dlatego ja polecam oliwę z oliwek)
  • ulubiony olejek eteryczny (ale małe BHP! Olejki eteryczne powinny być stosowane zawsze z olejem nośnym, nigdy samodzielnie, ponieważ mogą poparzyć)
  • barwnik spożywczy jeśli chcesz się kąpać na kolorowo
Przedwczoraj wypróbowałam połączenie soli EPSOM z suszonymi kwiatami rumianku i zielem lucerny, które ze względu na zawartość izoflawonów jest bardzo fajne dla pań. Wspiera gospodarkę hormonalną kobiety. Dodałam do tej mieszanki oliwę z oliwek z olejkiem rozmarynowym.

Sól do kąpieli diy, czyli jak to zrobić?

Przepis jest bardzo prosty. Jeśli do robienia soli chcecie zaangażować dzieci, warto użyć dużej miski do wymieszania wszystkich składników. Wybierz odpowiednią dla siebie sól. Jeśli padnie na sól EPSOM, pamiętaj, że szklanka na 1 kąpiel to dobra porcja dla dorosłych, lecz nie dla dzieci (tutaj trzeba zastosować 1/2 szklanki na 1 kąpiel albo mniej w zależności od wieku dziecka). Jak zrobić sól do kąpieli krok po kroku?

  1. Wsyp do miski 1 szklankę wybranej soli
  2. Dodaj 1/2 szklanki suszonych ziół i wymieszaj, dla klimatu możesz dodać suszone kwiaty
  3. W osobnym naczyniu wymieszaj kilka kropel ulubionego olejku eterycznego z wybranym olejem nośnym (najlepiej z oliwą z oliwek)
  4. Jeśli chcesz się kąpać na kolorowo dodaj odrobinę wybranego barwnika
  5. Wszystko dokładnie wymieszaj łyżką
  6. Przełóż do odpowiedniego naczynia i gotowe :) 
  7. Po co się bawić w robienie soli do kąpieli?
Jasne, że można ją kupić w sklepie, ale wszelkie projekty diy to świetna okazja do wspólnej rodzinnej zabawy. Kosmetyki domowej roboty to również gwarancja jakości, masz kontrolę nad tym, co znajduje się w środku. Co w przypadku alergików i osób o szczególnie wrażliwej skórze, ma ogromne znaczenie. A co najważniejsze, nie trzeba wtedy rezygnować z chwili przyjemności i można urządzić sobie domowe spa bez obawy o stan własnej skóry lub skóry dziecka. 

Dobór składników, jak widać jest bardzo indywidualny. A ten prosty przepis może być bazą do różnych Waszych wariacji. Możecie stosować różne olejki eteryczne, wzbogacać przepis o nowe składniki, a także stworzyć swoje własne rytuały, które pomogą Wam się pięknie zrelaksować niewielkim kosztem i stosunkowo niewielkim nakładem pracy.

Sól do kąpieli - pomysł na prezent

Naturalny kosmetyk o pięknym zapachu to również doskonały prezent dla rodziny i przyjaciół. Taki domowy produkt opakowany w ozdobny słoik z własnoręcznie zrobioną (lub zaprojektowaną w Canvie etykietą) to miły gest. A także chwila relaksu dla bliskiej Ci osoby. Tak przygotowanej soli można używać na wiele sposobów. Wystarczy 1 łyżka, aby przynieść ulgę zmęczonym stopom.

Warto używać domowej soli do kąpieli, bo proces produkcji nigdy się nie nudzi, a gwarantuje coraz to nowsze pomysły na relaks. U dorosłych, łagodzi zmęczenie wynikające z pracy. Dzieciom pomaga się wyciszyć i przygotować do snu, z użyciem kolorów. To proste, wystarczy spróbować.

Trzymaj się zdrowo!

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak wybaczać i po co to robić?

Często wydaje nam się, że wybaczenie to coś, co robimy dla drugiej osoby. Wbrew pozorom wybaczenie nie jest prezentem dla osoby, której wybaczamy. Robimy to przede wszystkim dla samego siebie. Jak wybaczyć i czy jesteśmy gotowi to zrobić?


Wybaczenie i dobry dzień - jak się łączą?

Każdy z nas ma w życiu takie osoby, które w przeszłości wyrządziły nam krzywdy. Co możemy z tym zrobić i dlaczego gniew na dłuższą metę nie ma sensu? Wszyscy ludzie ciągle popełniają błędy, niektóre są karygodne, inne błahe. Ale tak w rzeczywistości, zawsze znajdzie się coś, co można komuś wybaczyć. Wszystko zależy jednak od tego, czy jesteśmy gotowi. 

Przebaczenie to nie tylko "prezent" dla osoby, która wyrządziła nam jakieś krzywdy lub przykrość. To przede wszystkim wyzwolenie i uwolnienie naszych myśli od przeszłości. To, co się stało - już się stało. I nie odstanie się. Jeżeli tkwisz ciągle w przeszłości, to zapewne jest Ci trudno iść w dalszą drogę. W wybaczaniu nie chodzi wcale o to, aby zapomnieć o sytuacjach, ludziach, czy tym, jacy byliśmy kiedyś. To, co było warto przyjąć jako lekcję a wybaczenie potraktować jako proces korzystny dla obydwu stron.

Czy wybaczyć możemy tylko mając kontakt do drugiej osoby?

Oczywiście, że nie! Co z tymi, których nie ma już wśród nas? Czy straciliśmy szansę na to, aby coś im wybaczyć? Pewnie, że nie. I to pokazuje jak ważne jest wybaczanie - nie dla kogoś, ale dla nas samych. Człowiek, który na co dzień nosi w sercu jakiś żal, czy gniew ma ciągłe doświadczenie pewnego ciężaru. I dopóki nie zrozumie, że on sam jest w stanie go z siebie zdjąć, będzie dźwigał go na swoich barkach.

To, czy ktoś inny zasługuje na nasze przebaczenie, czy nie - to kwestia drugorzędna. To Ty zasługujesz na spokój od ciężaru tego żalu, gniewu, uczucia przykrości. I w tym sensie, da się wybaczyć niewybaczalne. Choć z pewnością jest to bardzo trudny psychicznie proces. 

Chcesz być szczęśliwy na chwilę? Zemścij się. Chcesz być szczęśliwy zawsze? Przebacz. - mówił francuski dominikanin Henri Lacordaire. Wartość przebaczenia potwierdzają również psychologowie, mówiąc, że wybaczenie to najlepszy sposób na uwolnienie się od negatywnych uczuć i myśli. Ale jak to zrobić, kiedy w sercu wciąż mamy żal i gniew, i wręcz organicznie nie mamy ochoty sami przed sobą powiedzieć "wybaczam". Czy to znaczy, że na drodze do wybaczenia stoi szlaban?

Wybaczenie - nie taki prosty proces

Z jednej strony wydaje się, że wybaczenie jest proste. Wystarczy powiedzieć "wybaczam" i już po sprawie. Gdyby tak było to psychologowie nie mieliby co robić, a księża czego wysłuchiwać. Najpierw warto zrozumieć, że wybaczenie to proces. Nie zaczyna się wtedy, kiedy nie mamy już w sobie żadnych emocji, ale wtedy, gdy nadal żywimy urazę.

Dziwne? Przebaczenie jest potrzebne do uwolnienia, przy czym nie chodzi tutaj o jakieś pompatyczne wzniosłości. Ale o pożegnanie z gniewem i negatywnymi emocjami. To pozwolenie ludziom na bycie tym, kim są i zostawienie przeszłości za plecami, z równoczesnym zrozumieniem, że to co było - też tworzy nas takich, jakimi jesteśmy dzisiaj.

Spróbuj wybaczyć dzisiaj jednej osobie i zobacz co się w Tobie zmieni. Drogi do przebaczenia są różne i wcale nie oznacza to, że musimy wydzwaniać po wszystkich kontaktach i "odhaczać" nazwiska na liście. Mało tego, do niektórych relacji (zwłaszcza tych toksycznych) warto w ogóle nie wracać, jeśli już raz zamknęliśmy te drzwi. Jednak to również nie przeszkadza w przebaczeniu.

Jak wybaczyć dla samego siebie?

Przepisów na wybaczenie jest przynajmniej kilka. A to oznacza, że każdy może znaleźć drogę dobrą dla siebie, aby uwolnić się i nie chować już urazy. Zwłaszcza jeśli chowanie urazy oznacza równoczesne tkwienie w sidłach tego, co już się wydarzyło. 

Świat ciągle się zmienia, ludzie również. Jedni stają się naszymi przyjaciółmi, inni przestają nimi być - ale czy to źle? Jeśli kiedyś coś miało sens to w porządku, jeśli dzisiaj nie ma go wcale - też w porządku. Tym lepiej, że przyjaźń się skończyła, bo lepiej w życiu żyć prawdą niż pustymi słowami.

Oto kilka sposobów na wybaczenie, dzięki nim rozprawisz się z tym, co stało się dzisiaj i wczoraj, ale też pożegnasz żale nagromadzone przez lata. Uwolnisz się od dawnych sytuacji i wyciszysz swoje emocje. Oto nie taka prosta, ale jednak droga do przebaczenia:

  • Módl się gniewem - nie udawaj przed Bogiem, że teraz życzysz dobrze komuś, kogo chcesz rozszarpać na kawałki. Jakiekolwiek udawanie prze Bogiem, to równie dobry żart, jak mówienie Mu o swoich planach. Módl się za osobę, która Cię skrzywdziła i bądź w tym sobą. Nie wyciszaj emocji na siłę, ale pozwól, aby to one wyciszyły się. Módl się o to, by umieć wybaczyć i oddawaj te emocje w modlitwie.

  • Zwizualizuj sytuację - dobra medytacja nie jest zła, zwłaszcza gdy chodzi o przeszłość lub osobę, z którą nie masz kontaktu bo np. wasze drogi się rozeszły, albo ta osoba już odeszła. Przypomnij sobie tę konkretną sytuację, która Cię skrzywdziła. Przypomnij sobie miejsce, w którym się to wydarzyło. W wyobraźni stań obok siebie i tej osoby. Dwie perspektywy spotykają się w tej wizualizacji. Ty z przeszłości i Ty z teraźniejszości. Jesteś bogatszy o tę wiedzę. Spójrz na to z dystansem, przyjrzyj się. Miejscu, osobom i samemu sobie. W wyobraźni możesz dać prezent tej osobie, która Cię skrzywdziła. Możesz ją przytulić i podziękować za lekcję. Prawda jest często inna, niż byśmy chcieli a wybaczanie pomaga nam to zaakceptować i ruszyć w dalszą drogę.

  • Napisz list - czytaj uważnie "napisz" a niekoniecznie "wyślij". Nie każdy kto Cię skrzywdził potrzebuje/potrafi/jest w stanie przyjąć Twoje przebaczenie. W niektórych przypadkach pewnie uznali by Cię za wariata. Napisanie listu to bezpieczna droga do wybaczenia. Pozwala zamknąć pewien rozdział życia i temat. 
Co ciekawe, wszystkie te rzeczy możesz zrobić, jeśli osobą, której potrzebujesz wybaczyć jesteś Ty. Czasem łatwiej wybaczyć innym, niż przestać się gniewać na samego siebie. Ale to też da się zrobić przy pomocy podanych sposobów.

Negatywne emocje i nastawienie najbardziej niszczą Ciebie

Przebaczenie uwalnia od negatywnych emocji i sprawia, że życie staje się lżejsze. W codzienności i w relacjach z innymi ludźmi, którzy są różni i różni pozostaną. Nie oczekuj od kogoś, aby tańczył na Twoją melodię, jeżeli w ogóle z nią nie rezonuje. Ma inne doświadczenia, nie widzi krzywd, które zadaje lub zwyczajnie nie dojrzał do bycia lepszym człowiekiem. Wybaczamy innym, ale robiąc to - pomagamy sobie.

Cokolwiek Cię w życiu spotyka masz prawo poczuć się lepiej. Nie skupiaj się na tym, jacy są ludzie. Nie skupiaj się na tym, jacy nie są. Jedyny świat jaki możemy zmienić to nasz własny. Zacznijmy więc od siebie. 

Trzymaj się zdrowo, 

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Sztuka odpuszczania - bez spadania

Często wydaje nam się, że musimy się czegoś kurczowo trzymać, aby utrzymać to w swoich rękach. Nieważne, czy chodzi o firmę, pracę, rozwój, związek, czy relację dziecko-rodzic. To błędne koło i jakiś rodzaj dysfunkcji poznawczej. Kurczowe trzymanie się życia, nie gwarantuje przecież nieśmiertelności. Podobnie jak kurczowe trzymanie się gałęzi, nie gwarantuje tego, że ona się nigdy nie złamie. O co chodzi z tym odpuszczaniem i czemu warto to robić?



Miej wylane, a będzie Ci dane

Jeżeli czytacie mnie nie od dzisiaj, wiecie, że jest to moje podstawowe motto. Rzeczywiście odkąd zaczęłam wprowadzać je w życie, moje różne marzenia zaczęły się spełniać z prędkością światła - nie zważając na trudne okoliczności zewnętrzne. Nie jest to, żadna magia, chociaż można śmiało określić to stwierdzeniem: "to magiczne uczucie". 

Jednak, jak wspomniałam z czarami nie ma to nic wspólnego. Wystarczy przynajmniej średnia znajomość i świadomość funkcjonowania ludzkiego umysłu. Jeśli kurczowo myślisz o czymś, albo trzymasz się w myślach jakiejś sytuacji, to automatycznie zamykasz sobie drogę do możliwości, które być może w tej chwili nie istnieją, ale miałyby szansę się pojawić, jeśli uchylisz furtkę własnego umysłu.

Wczoraj odpuściłam wpis na blogu

Miałam dzień pełen pracy, rodzinnych aktywności z Synkiem i domowych obowiązków. Odpuściłam bloga i NIC SIĘ NIE STAŁO. Czasem to, że musimy coś zrobić KONIECZNIE siedzi tylko w naszej głowie. A tak naprawdę, świat się przecież nie zawali jeśli damy sobie czas na odpoczynek, pyszną herbatę i rozmowę z przyjaciółką.

Zawód kreatywny wymaga czystej głowy. Żeby pomysł mógł się pojawić w umyśle, potrzebna jest do tego przestrzeń. To samo leży u podstaw spełniania własnych marzeń, realizowania się, czy pięknych relacji z innymi ludźmi. Kurczowe trzymanie się czegokolwiek nie przyniesie niczego dobrego poza wrzodami żołądka. 

Odpuszczanie to nie lekceważenie

Warto jednak mieć na uwadze, że zdrowe odpuszczanie nie ma nic wspólnego z lekceważeniem. Odpuszczanie to nie synonim słowa "olewanie". To szanowanie własnych potrzeb i granic, po to, żeby lepiej realizować się w zadaniach, które stawia przed nami życie, praca, relacje itd. Aby człowiek mógł się rozwijać wielowymiarowo potrzebuje przestrzeni. Wbrew pozorom za tę przestrzeń nie odpowiada szef, inni ludzie, czy losowe sytuacje, które przytrafiają się nam w życiu.

Miejsce musimy zrobić sami. Czasami to trudne, zwłaszcza jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do działania w jakiś sposób. Tymczasem to przyzwyczajenie bywa bardziej niebezpieczne, niż otworzenie umysłu na inne możliwości. Przykład? Jeśli przez 10 lat jeździsz autem do domu (zawsze tą samą drogą) i jeździsz "na pamięć" bez zwracania szczególnej uwagi na znaki, może się okazać, że jakiś znak zniknie lub się pojawi, a Ty nie zwrócisz na to uwagi i spowodujesz wypadek.

Dlatego czasem lepiej odpuścić, dla własnego dobra i dla dobra innych.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Życzliwość w czasach zarazy

Rok życia w pandemii nie tylko daje do myślenia, ale również zmienia optykę. Pod warunkiem, że chcemy ją zmienić. Niedowiarki przekonały się już, że praca może być zdalna. A co z życzliwością?

Wymiany prezentowe

Razem z moimi przyjaciółkami robimy sobie różne wymiany prezentowe. Czasem są to rzeczy, które kupiłyśmy specjalnie dla siebie, a innym razem takie, które zrobiłyśmy same. Zdarza nam się wymieniać się ubraniami. Robimy również prezenty na różne okazje swoim dzieciom. Wysyłka paczkomatem wiele nie kosztuje, a jest przy tym wiele frajdy i pozytywnych emocji, których dzisiejszy świat bardzo potrzebuje.

Prezent dla potrzebujących

Jeśli robisz wiosenne porządki, z pewnością znajdujesz takie rzeczy, które nie są już Ci potrzebne. Zapewne niektóre z nich są nieużywane, lub używane na tyle rzadko, że nie widać tego po nich. Domy dziecka i różne instytucje często umieszczają na swoich stronach coś takiego, jak "lista potrzeb". Warto regularnie ją przeglądać, rzecz, która jest już dla nieważna dla Ciebie, dla kogoś może być spełnieniem marzeń. 

Pomaganie przez Internet

Istnieje przynajmniej kilka klikaczy, dzięki, którym możesz okazać wsparcie. Da się to zrobić np. klikając w brzuszek pajacyka lub w okruszek chleba. Twój klik nic nie kosztuje, a jednak pomaga. Jeśli chcesz i masz możliwość, możesz wspierać różne zbiórki lub robić zakupy w sklepach charytatywnych. Środki z takich zakupów są przeznaczane na konkretne cele.

Dobre słowo i powstrzymanie się od złego

Dobre słowo nie tylko nic nie kosztuje, ale ma moc, która się rozprzestrzenia. Dobrym słowem możesz rozjaśnić czyjś dzień, złym wyrządzić krzywdę. Dlatego, jeżeli nie masz nic dobrego do powiedzenia, czasem lepiej po prostu zamilknąć. I nie dokładać zła do świata, w którym i tak jest go dostatecznie dużo. Bądź co bądź, powstrzymanie się od złego, to również coś dobrego.

Trzymajcie się zdrowo,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak odpoczywać żeby odpocząć?

Choć na co dzień tak bardzo zajmuje nas produktywność i poszukiwanie rozwiązań dla stale zmieniającej się sytuacji, równie ważny jest odpoczynek. Niezależnie od trudności, z jakimi się zmagasz - rozwiązania przychodzą do świeżej głowy. Jak o nią zadbać?



Wyczyść głowę

Żyjemy w czasach, w których przepływ informacji jest ogromny. Telewizja, Internet, telefon, znajomi, rozmowy... To wszystko wchłaniamy, przetwarzamy. Ale czasem warto odpocząć. Pobyć offline i wyciszyć telefon. Przejść się na spacer i wziąć kilka głębokich wdechów, to takie proste, a równocześnie łatwo o tym zapomnieć w codziennej gonitwie. Nasze małe-wielkie sprawy potrafią nas przytłoczyć, odebrać siły. Tymczasem, warto na tym spacerze spojrzeć w górę. Bóg jest większy, niż wszystko, co nas spotyka na co dzień.

Celebruj chwile

Każdy z nas ma jakieś swoje małe proste rzeczy, które budzą dobre skojarzenia. Może to być zapach gorącej czekolady z automatu, woń skoszonej trawy, albo wiosenny zapach utrzymujący się na dworze po deszczu. Może to być widok cytryny delikatnie wirującej w kubku z herbatą, albo krople deszczu spływające po szybie w różnych kierunkach. Mogą to być dźwięki ulicy dobiegające z otwartego okna, albo szczekanie psa, albo promienie słońca wpadające do mieszkania. Każdy z nas ma takie małe wielkie rzeczy, proste, a jednak swoje własne. Nic nie stoi na przeszkodzie by je celebrować i się nimi cieszyć.

Wyśpij się

Sen to najprostsze lekarstwo na zmęczony kark. Ciało każdego człowieka gdzieś kumuluje zmęczenie. Czasami w głowie, czasami w kręgosłupie, innym razem w nogach. Sen działa regenerująco na to wszystko. To podstawa podstaw, a jednak wciąż musimy sobie o niej na wzajem przypominać. Praca jest ważna, cele są ważne, ale człowiek, który o siebie dba cieszy się z ich spełnienia. Wrak, który wreszcie po nie sięga - nie ma siły nawet na radość. Jest takie powiedzenie: jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Dobrze jest dążyć do spełnienia własnych marzeń, ale jeśli w tym pędzie zgubisz siebie - na co Ci to?

Daj sobie czas

I zrób dla siebie dzisiaj coś dobrego. Nie odkładaj tego na jutro, na pewno są takie sprawy, które wydają Ci się teraz niewiadomo jak ważne - ale świat się nie zawali, jeśli przełożysz je na jutro. Dla własnego dobra. 

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Złap za ster i sprawdź, co się stanie


To wyjątkowo ważne, aby każdego dnia brać ster w swoje ręce. To, jak postrzegamy świat zależy tylko i wyłącznie od nas. Oczywiście, można się z tym nie zgadzać. Ale na próbę nie zaszkodzi się jednak zgodzić i sprawdzić, jakie efekty to przyniesie. Jak wielkie znaczenie ma nasza optyka i to jak na co dzień podchodzimy do rzeczy, które nam się przydarzają?



Pech, czy niedostrzeżone szansę?

Jak często mówisz, że "masz pecha"? Jestem pewna, że sprawdza się to jak każda samospełniająca się przepowiednia. Opowiem Ci historię o mojej koleżance, która udała się do wróżki. Warto podkreślić, że wybór wróżki nie był przypadkowy, ponieważ do tej samej wróżki chodziła jej mama. Jak łatwo się domyślić, wróżka była powierniczką różnych rodzinnych historii, co wykorzystywała podczas kręcenia swojego biznesu.

Wróżka powiedziała mojej koleżance, że straci ciemnowłosą przyjaciółkę. Nie trudno było się domyślić, kto miał być tym czarnym baranem, ponieważ w tamtym czasie tak bardzo odleciała w strefę czary mary, że ostałam się już tylko ja. Okazało się, że moja otwartość umysłu też miała jakieś granice, a w tym wypadku było to nieustanne powtarzanie jaka jestem okropna, ponieważ wróżka powiedziała jej, że w przyszłości coś zrobię.

I co się wydarzyło dalej? Rzeczywiście już nie mogłam dalej znosić toksyczności tej znajomości. Po nieustannym rozliczaniu mnie z przyszłości, która jeszcze nie nadeszła, a która według wróżki miała nadejść za kilka miesięcy - dałam sobie spokój z tą przyjaźnią. Wróżka zapewne chwaliła się po tym incydencie niezwykłą trafnością przepowiedni. 

I teraz pojawia się pytanie. Co naprawdę odpowiada za trafność przepowiedni wróżki? Czy to, że ja jestem zołzą? A może to, że moja znajoma przyjęła za pewnik przepowiednię wróżki i niemal natychmiast przestawiła się na jej optykę? Ta sama optyka, w osobie tej samej wróżki, niestety doprowadziła moją znajomą do porzucenia szkoły i totalnego zaprzepaszczenia posiadanych talentów plastycznych.

Tak samo jest z "twoim pechem". Nie lubimy tego słyszeć, ale to od nas zależy jaką optykę przyjmujemy. Jeśli nasza optyka jest pozytywna, nastawiona na rozwój, wzrost i dobro, takie staje się nasze życie. Jeśli zamiast pielęgnować dobre emocje, pielęgnujemy złe - ma to od razu odbicie w naszym życiu i w ludziach, których spotykamy.

Weź ster w swoje ręce

Branie steru w swoje ręce wcale nie oznacza rozpływania się nad własnym ego, to branie odpowiedzialności. Nie tylko za dobre decyzje, ale również za złe. Odpowiedzialność nie oznacza, ani katowania się, ani entuzjazmu, który będzie zaburzał logiczne myślenie. W katowaniu się, można się doprowadzić do depresji, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Z kolei nadmierny entuzjazm może nas wtrącić w sidła głupoty i ludzi, którzy ją chętnie wykorzystają.

Równowaga nie jest jakimś stanem danym raz na zawsze, który przychodzi wraz ze spełnieniem jakiegoś marzenia, czy ambicji. Trzeba nad nią nieustannie pracować. Pomoże w tym wiedza o nas samych, o tym, co nam pomaga w konkretnych sytuacjach. Jest to wiedza, którą każdy z nas ma w zasięgu ręki, a jednak nie każdy poświęca na to czas. 

Dostałam dzisiaj ster od życia

Kiedy dziaiaj rano wyszłam z mieszkania, rzucił mi się w oczy stojący na skrzynkach pocztowych, piękny, drewniany ster z Polish Ocean Lines, który jednocześnie jest termometrem. Co ciekawe, ktoś uznał go za niepotrzebny i odłożył "bo może ktoś go sobie weźmie". Na początku przeszłam obok...

Wyszłam z klatki załatwić swoje sprawy, ale jednocześnie cały czas myślałam o tym sterze. Ale założyłam sobie, że jeśli jest dla mnie to poczeka. I poczekał. Załatwiłam swoje sprawy, wróciłam i zabrałam ster do domu. Ten przedmiot, ktoś uznał za niepotrzebny. Ale czy nie jest doskonałą alegorią tego, aby nieustannie stać za sterem a równocześnie utrzymywać swój entuzjazm w odpowiedniej temperaturze?

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak często się wyłączasz?

Jak często wyłączasz się z sieci? Ja od czasu do czasu potrzebuję włączyć hard reset. Telefon z nieustannym dostępem do Internetu to bardzo wygodna rzecz - ale umiar to klucz do pogody ducha i efektywnego odpoczynku.



Świat się nie zawali

Większość z nas jest uzależniona od telefonu. Na telefonie pracujemy, przy jego pomocy korzystamy z różnych rozrywek i kontaktujemy się z rodziną i przyjaciółmi. A jednak czasem ilość różnych możliwości i treści, bywa po prostu przytłaczająca i wtedy, warto wyciągnąć przysłowiową wtyczkę.

Nieefektywny odpoczynek

Bierze się stąd, że większość z nas w ogóle nie odpoczywa, nawet wtedy, gdy myślimy, że to robimy. Ciągłe wściubianie nosa w telewizor, komputer lub telefon, nie jest odpoczynkiem. Podobnie, jak nie jest nim nieustanna lektura kanałów informacyjnych. Jest przecież coś pomiędzy brakiem wiedzy o tym, co się dzieje na świecie, a streamingiem 24 na dobę.

Wyłącz się

Zamiast ciągłego przeglądania feedów, scrollowania social mediów i innych rzeczy, które mają swoje zalety, wyłącz się. Zajmij się rodziną, domem, pasją, poczytaj książkę i nabierz siły na nowy tydzień, bo na pewno masz, co robić. 

Dobrego weekendu, wyłączam się,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Nic na siłę. Sztuka odpuszczania, zamiast załamania!

When life gives you lemons, squeeze them - make lamonade! Generalnie jest mi bliskie takie podejście, ale czasem trzeba po prostu odpuścić. Co też może być sztuką. Ciekawe jest to, że znaczna większość rzeczy wychodzi nie wtedy, kiedy za bardzo nam zależy, ale wtedy, kiedy mamy troszkę wylane...

Akceptacja dobra rzecz

I wbrew pozorom wcale nie taka powszechna, jak mogłoby się wydawać. Większość z nas posiadła niesamowitą sztukę katowania się sprawami, które zasadniczo już się wydarzyły i nic więcej z nimi zrobić nie można. Gdyby było można coś z nimi zrobić, to pewnie byśmy zrobili. A skoro zamiast robić myślimy i wyrzucamy sobie, to znak, że albo czas spać, albo odpalić Netflixa.

Perfekcjonizm to choroba a nie zaleta

Tak... Ozywiście można się z tym nie zgadzać. Perfekcjonista powie, że musi pić hektolitry kawy dziennie, zarywać noce i ciągle być w biegu, bo przecież ma pracę. Rzecz w tym, że znaczna część globu też ma pracę a jednak się wysypia, znajduje czas na rodzinę i na miły serialik. A przy tym jeszcze (o szok!) zachowuje zdrowie.

Lepsze i gorsze dni

To takie dni, które ma każdy. A jednak perfekcjonista wiedząc, że dzisiaj jest ten gorszy dzień, 90 % dnia spędzi denerwując się na samego siebie, że "idzie jak po grudzie". Z kolei pół nocy (jak nie więcej) poświęci na to, żeby powyrzucać sobie samemu te wszystkie rzeczy, które miał zamiar zrobić, a jednak się nie udało. Rano obudzi się niewyspany i zły, bo się całą noc zamartwiał, zamiast mieć troszkę wylane i dać szansę dniu następnemu, aby okazał się lepszy. I tak kolejny dzień sprawia, że perfekcjonista czuje się trochę w De. Ale zamiast złapać za gardło uroborosa, ciśnie od nowa ten Dzień Świstaka, oczekując innych rezultatów. Brzmi znajomo? Wydaje mi się, że każdy z nas od czasu do czasu wpada w pętlę.

Miej wylane a będzie Ci dane

To jedna z moich życiowych maksym. Jednak nie chodzi w niej o to, aby olać wszystko, wyłożyć się do góry brzuchem i czekać aż świat zrobi resztę. Jeśli nie robisz miejsca w swoim życiu na nowe doświadczenia, nowe myśli, nowe pomysły - one się nie pojawią. Nie dlatego, że ich nie generujesz, ale dlatego, że nie dajesz im szansy by się w Tobie pojawiły. Jeśli chcesz na nowo zaaranżować salon, musisz przygotować miejsce. Tak samo jest w życiu ze wszystkim innym. Jeśli Twoja doba to uroboros, który Cię zżera zamiast dawać Ci radość, to też nie powód do depresji, ale znak, że czas coś zmienić.

Odpuszczać też trzeba umieć

Ciężko odpuszczać, zwłaszcza jeśli wiemy, że coś przyniesie nam jakąś formę korzyści. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy ta konkretna korzyść jest warta ceny, którą będziemy musieli zapłacić? Np. nieprzespana noc, brak czasu na spędzenie go z rodziną, brak czasu na hobby. Każda pętla, w którą wpadamy prędzej czy później zaciska się na szyi. Nie kręć sobie sznura, odpuść i zobacz, co się stanie.  

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co się zmienia, kiedy żyjesz pasją?

Ostatnio coraz częściej opowiadam Wam o tym, że warto po swojemu. Sama cieszę się, że zdążyłam po swojemu jeszcze przed 30stką i nie musiałam tyrać w nielubianej pracy przez pół życia, aby dojść do takich wniosków. Co się zmienia, kiedy zaczynasz żyć pasją?


Blokady to takie śmieszne punkty w głowie/duszy/sercu

Zabawne, że najwięcej strachu mamy zazwyczaj w tych miejscach, w których czeka na nas coś fantastycznego. Wystarczy trochę uchylić tę bramkę i wyjrzeć na zewnątrz. Wiele osób zatrzymuje się w miejscu "nie jestem dość dobry". A przecież nikt z nas nie jest. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej doświadczenia, wiedzy. Być może jest w pewnych rzeczach lepszy od nas, a w innych... Niekoniecznie. Czy to powód, żeby czegoś nie robić? 

Magia granic polega na tym, że nie istnieją

Każdy z nas szuka jakiegoś punktu zaczepienia, a co jeśli powiem Wam, że taki punkt nie istnieje? To, co robimy i czy robimy, to kwestia naszych decyzji. Nikt z nas nie jest martwą rybą płynącą z prądem dzikiej rzeki. Nawet jeśli czasami się tak czujecie, to byłoby fajnie, gdybyście uwierzyli mi, że tak nie jest. To, co myślicie o sobie, o Waszych możliwościach i umiejętnościach, ogromnie wpływa na Waszą codzienność i na ludzi, których spotykacie na swojej drodze. Wiara jest siłą napędową świata. Cudowne wynalazki, rozwój technologiczny - za to wszystko odpowiadają ludzie wielkiej wiary, którzy uwierzyli w potencjał człowieka. Dziś możemy latać samolotami dlatego, że ktoś kiedyś uwierzył w to, że jest to możliwe. Choć to zadziwiające, największe granice to te, które postawimy przed sobą sami.

Bycie ciągle na powierzchni to niekoniecznie zaleta

Wiesz co stale unosi się na wodzie? Martwe ryby. I nic już z tym nie mogą zrobić. A wiesz, co to jest: raz na górze, raz na dole? To nauka pływania. Bycie na dole to nie porażka, to lekcja, wyzwanie, wskazówka, by spojrzeć na coś z innej strony. Być może zmienić metodę, a może czasem wręcz zwinąć żagle i obrać inny kierunek. Ciągłe bycie na powierzchni to sabotaż wszelkiej nauki i rozwoju. Zgoda na trwanie w jednym punkcie zaprasza do życia rutynę, która z czasem zabiera odwagę do podejmowania nowych działań.

Co się dzieje, kiedy żyjesz pasją?

Nagle okazuje się, że jedna pasją nie wystarczy. Znajdujesz inne, grasz na instrumencie, a za chwilę robisz świece i musujące kule do kąpieli. Czarujesz w kuchni, próbujesz nowych dań. Lubisz lubić życie i lubisz przekazywać to lubienie dalej w świat. Chce Ci się pokazywać, że można, że warto. Chce Ci się mówić innym, że dadzą radę. A dlaczego? Bo też kiedyś byłeś w tym punkcie, w którym martwa ryba z marketu stanowiła towar premium. Przynajmniej dla Twojej kieszeni. Czasy są niepewne - jednak, nie mniej niepewne, niż kiedyś. Zawsze możesz znaleźć się w punkcie wyjścia i w punkcie dojścia. Ale jeśli znów znajdziesz się w punkcie wyjścia, to przecież jesteś bogatszy o tę wiedzę, którą już masz, więc i z tym sobie poradzisz.

Jedna nowa rzecz dziennie

Jeśli nie wiesz jak się wyrwać z rutyny, zacznij robić jedną nową rzecz dziennie. Może to być coś zupełnie małego na początek, np. zamiast ciągle ładować do koszyka te same produkty, poszukaj nowych smaków. Zrób coś inaczej, niż zwykle. Uwierz, że przed Tobą bardzo szczęśliwy dzień i zobacz, jak to wpłynie na Twój odbiór dnia wieczorem. Kolejnym plusem pozytywnego nastawienia jest to, że w takim stanie również zaczynać poznawać ludzi, którzy rezonują z Tobą. Wspierają Twoje pasje, potrafią razem z Tobą się cieszyć, a czasem zamienia się to w jakąś wspólną energię, którą można twórczo wspólnie wykorzystać. 

Trzymaj sie uśmiechu,
Cześć!


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co tu robić, kiedy masz gorszy dzień?

Gorsze dni zdarzają się każdemu. Nikt z nas nie chodzi z przyklejonym uśmiechem na twarzy przez 24 godziny na dobę i 365 dni w roku. To, co zrobić kiedy już zdarzy się ten gorszy dzień?


Nie panikuj, świat się dalej kręci

Panika i kumulowanie w sobie wyrzutów sumienia za obniżenie własnego nastroju, nie mają żadnego sensu. Skoro już gorszy czas się zdarzył, nie ma powodu by go karmić dodatkowym zamartwianiem się o sam ten stan. Zamiast tego: akceptacja. Teraz jest tak, a może za godzinę będzie inaczej. A jak nie za godzinę, to jutro lub pojutrze. Chyba, że w grę wchodzi depresja, wtedy nie ma co sobie z nią radzić samotnie, tylko warto znaleźć dobrego i wyrozumiałego terapeutę.

A może to jakiś sygnał?

Zdarza się, że nasze gorsze dni to takie sygnały od podświadomości, mówiące o tym, że zmierzamy w niewłaściwym kierunku. Czasami spychamy je gdzieś, nie wiadomo gdzie, ale niestety wracają niczym bumerang. Bardzo często w postaci depresji, albo chronicznego zmęczenia. Zdrowo jest być sobą i robić to, co się kocha. Zdrowo jest pamiętać o tym, że cały świat się zmienia i człowiek również. Bywa przecież tak, że to, co kiedyś nas cieszyło, przestaje sprawiać nam radość. świat próbuje nam wmówić, że zmiana kierunku to coś złego. Ale tak na zdrowy rozum... Dlaczego mielibyśmy tak myśleć?

Kiedy ktoś spędził 30 lat życia na poważnym stanowisku i stwierdza, że już go to nie cieszy, niektórzy powiedzą, że coś mu odbiło. A kiedy np. postanawia zostać zielarzem i zaszyć się w leśnej chatce, stwierdzą, że to kryzys wieku średniego. Serio? Nie trzeba się trzymać jednej pasji przez całe życie, a jeśli ktoś odkrywa swoje "coś" po 50tce to dobrze jest ucieszyć się razem z nim.

Wyluzuj i daj sobie siana

Przy gorszym nastroju nie ma co się napinać na idealny porządek w domu, obiad życia na sześć osób, czy perfekcyjnie wykonane czynności. Nie nakładaj na siebie więcej, niż jesteś w stanie unieść w danym momencie i przede wszystkim nie przesadzaj w wyrzutach sumienia. Świat się nie zawali jeśli akurat dzisiaj nie odłożysz czegoś na miejsce, albo nie ugotujesz wykwintnej potrawy. Jeśli z listy rzeczy do zrobienia, zrobisz trzy pilne rzeczy, zamiast dziesięciu mniej ważnych, też będzie OK.

Wokół wiele się nie zmieni

Choć masz gorszy dzień, sprawy wokół dalej będą funkcjonować. Czasem trzeba zwolnić tempo, żeby nabrać wiatru w żagle. Nie ma nic złego w tym, że potrzebujesz naładować własne baterie. Po prostu to zrób i bądź dla siebie dobry.

Trzymaj się zdrowo,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego Ci nie wychodzi? 5 bzdur, które usłyszałam w życiu

Nie ma głupich marzeń, podobnie, jak nie ma głupich pytań. Jeżeli o czymś marzysz i chcesz to zrobić, to w zasadzie nie powinno się liczyć, co inni myślą na ten temat. Jeśli Ty tego chcesz i czujesz, że chcesz trafić w to miejsce, robić tę rzecz - to rób. A za chwilę znajdą się tacy, którym nie tylko spodoba się Twój pomysł, ale nawet pomogą Ci w jego realizacji.


Nerwowy kaszel i inne wyrazy współczucia

Nieraz kiedy dzieliłam się z innymi moimi pomysłami na życie lub przyszłość, nagle zaczynali się dławić kaszlem. Powodem nie był koronawirus, ale raczej jakaś forma współczucia, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie wybiera filozofii jako pierwszego (i jedynego) kierunku. Któregoś razu zadzwoniła do mnie pewna ciotka-klotka ze swoją wizją rzeczywistości, że powinnam iść na studia, które dadzą mi zawód w stylu prawnik lub psycholog. A nie tam jakaś filozofia. Ciotkę uniosło do tego stopnia, że zaczęła na mnie wrzeszczeć przez telefon. Miałam ochotę ją wyłączyć, jak namolnego telemarketera.

Rodzice zawsze okazywali mi wsparcie w moich wyborach, więc tym bardziej nie rozumiałam skąd u niej taki napad. Ciotka-klotka nie wiedziała jednak, że się myli. Bo dzisiaj moi koledzy po prawie uklepują mięso do burgerów w McDonald, a ja po tej mojej "żałosnej" filozofii robię to, co naprawdę chcę robić w życiu. A po drodze robiłam bardzo różne rzeczy, które na pozór w ogóle nie były ze sobą związane, a jednak tworzą spójną całość. O co chodzi z tą filozofią?

W murach uniwersyteckich filozofia jest mocno zmurszała, ale nabiera niesamowitych barw, kiedy wykorzystuje się ją w życiu. Otwiera na różne możliwości, pokazuje, że tam, gdzie inni nie mogą, tam filozof da radę. I wcale nie dlatego, że w czymś jest lepszy od innych, ale dlatego, że nie brakuje mu wyobraźni. 

1. Z pisania nie wyżyjesz

Taki tekst usłyszałam od wujka-dobrej-rady, kiedy podzieliłam się marzeniem o życiu z pisania, mając lat około 9 i raczkujący komputer (mojego Taty), który serią dziwacznych piknięć łączył się do Internetu przez telefon. Dzisiaj ten sam wujek nie robi tego, co kocha i wyjechał za granicę za lepszą forsą, by dalej nie robić tego, co kocha. Z moich rozmów z nim wynika, że szczęśliwy nie jest, ale  "daje radę". Można i tak. 

Jak widzicie, przepowiednia się nie spełniła. Wierzyłam, wierzyłam, aż zrobiłam i nigdy nie miałam przerwy w pisaniu. Były czasy, kiedy pieniędzy z pisania starczało mi na wyposażenie kosmetyczki (też nie zawsze), gdybym wtedy uwierzyła, że nigdy nie będzie lepiej, nie poszłabym dalej i nie rozwijałabym dalej swoich umiejętności. A także, nie spotkałabym (nawet online) tych wszystkich ludzi, którzy pomogli i pomagają mi spełniać marzenie o moim zawodzie. I Ty drogi Czytelniku, też mi pomagasz swoją obecnością. Wiem, że to, co robię ma sens, bo wracasz, czytasz i czasem coś do mnie napiszesz. 

2. Zajmij się prawdziwą pracą

Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie pod hasłem "prawdziwa praca" rozumieją tyradę od rana do wieczora, w pocie czoła i z milionem negatywnych myśli. Moi Rodzice powtarzali zawsze: "Rób to, co kochasz", a świat wręcz przeciwnie: "zajmij się prawdziwą robotą". Mało tego, mój pozytywny stan ducha w innych wywołuje czasem bardzo dziwne wyobrażenia, np. takie, że wcale nie mam pracy, albo, że ktoś przyjeżdża robić za mnie obowiązki domowe. Nie pytajcie skąd to się wzięło, bo naprawdę nie mam pojęcia. 

Niektórzy narzekają, że ich dzieci nie śpią po kilkanaście godzin i rzucają cały czas stwierdzeniami, że jest im ciężko, bo mają dzieci. Zamiast się cieszyć, z tego, że je mają. Przecież jest cała masa par, które zamieniłyby swoje wyspane noce na te nieprzespane z ukochanym dzieckiem. Mając do wyboru narzekanie lub zabawę o trzeciej (dosłownie) rano, jak myślicie, co wybierałam?

3. Jak będziesz w moim wieku, to zobaczysz

Albo "jak będziesz matką, to zobaczysz". Cokolwiek tam słyszysz od kogoś, pamiętaj, że nie jesteś kubłem na czyjeś niespełnione nadzieje. Biorąc ślub też można usłyszeć od wielu ludzi, że "życie się kończy", czy jakieś inne głupoty. A jednak nie jest to prawda, która tyczy się wszystkich, a jedynie tych, którzy przyjmą ją za własną. 

Prawdopodobnie jak będziesz w czyimś wieku to nic nie zobaczysz, poza zmianą daty w kalendarzu i może jeszcze tym, że mniej Cię będzie obchodziło, co ktoś myśli na Twój temat, a bardziej to, by dobrze robić swoje. Twój spokój jest przecież tam, gdzie Ty, ale niekoniecznie znajdziesz go na liście cudzych oczekiwań. 

4. Ale chyba zmienisz pracę, taka z Ciebie zwykła sprzedawczyni

Powiedziała "zwykła" bezrobotna, kiedy pracowałam w księgarni w dużej galerii handlowej. Ani dzisiaj, ani wtedy, nie uważałam, żeby było coś złego w takiej pracy (we wkładaniu kotleta w burgera, też nic złego nie widzę). Księgarnia dała mi mnóstwo czasu na bezpośrednie rozmowy z ludźmi, przewijało się przez nią kilkaset osób dziennie. A wiecie kogo zapamiętałam najbardziej? Starszą kobietę, która przyszła z niepełnosprawną córką i podzieliła się ze mną ich historią.

Powiedziała, że kiedyś była nauczycielką ale nie może już pracować w zawodzie, bo ktoś musi zajmować się córką (dodam, że ta córka wiekiem prawdopodobnie była starsza ode mnie dzisiaj - kończę w kwietniu 29). A potem wyciągnęła ostatnie pieniądze, jakie miała przeznaczone na wydatki w tym konkretnym miesiącu, żeby kupić córce wymarzoną płytę. Pewnie dałaby dużo, by móc jakkolwiek pracować, nawet jako "zwykła" sprzedawczyni.

Nie pracuję w księgarni od lat, a moja przygoda w niej była stosunkowo krótka, bo postanowiłam zawalczyć o swoje marzenie i pisać po prostu. Ale próbuję Ci powiedzieć, że nie ma czegoś takiego, jak "zwykła sprzedawczyni, zwykła kasjerka, zwykły listonosz", czy ktokolwiek "zwykły". A jeśli tak myślisz o ludziach, to pewnie należałoby najpierw zacząć od siebie i zastanowić się, kto Cię tak skrzywdził, że innych wyzywasz od "zwykłych". Każdy z nas jest wyjątkowy, ma swoje piękno i ogromny potencjał, który powinien realizować na swój własny sposób.

5. Jak będziesz mieć dziecko, to nic nie zrobisz

To chyba największa i najgłupsza bzdura jaką w życiu usłyszałam. Dzieci mają niezwykłą wyobraźnię, ich świat jest nieskażony logiką dorosłych a pomysły praktycznie nieograniczone. To my, powinniśmy się od nich uczyć świeżości spojrzenia, uporu w dążeniu do realizacji własnych marzeń. Nie ważne, czy chodzi o przelot po mieszkaniu, czy o zbudowanie jakiejś skomplikowanej konstrukcji.

Dziecko to nieskończone źródło pomysłów i inspiracji, co więcej, chętnie Cię poprowadzi, jeżeli tylko na to pozwolisz i potraktujesz je poważnie. Zaprosi Cię do swojego świata i pokaże nieskończone cuda, możesz wierzyć lub nie, ale wspaniale jest być tego częścią.

To jakie wnioski z tego artykułu?

Idźcie na filozofię! Żartuję. Każdy powinien robić to, co czuje w swoim wnętrzu. Jeśli czujesz prawo, idź na prawo, jak czujesz filozofię, idź na filozofię, jak chcesz się skupić na malarstwie - maluj, idź na ASP. Uważasz, że studia nie są dla Ciebie? Nie idź na nie. Rób to, co czujesz, kochasz, ale świadomie i z głową. 

Każdy ma coś swojego i dla każdego ta rzecz jest trochę gdzieś indziej. Nie ma jednego przepisu i nie ma jednej drogi. Choć książki z przepisem na szczęście sprzedają się najlepiej, każdy musi odkryć swoją ścieżkę. A na dobry początek warto wylać z własnej wazy cudze oczekiwania i przekonania.

To dlaczego nie wychodzi?

A czy w głębi siebie, naprawdę wierzysz, że Twoje marzenia są dla Ciebie osiągalne? Jeśli nie, to zastanów się dlaczego, i co można z tym zrobić. Może masz zbyt wiele toksycznych ludzi w swoim otoczeniu, może warto trochę rozluźnić te kontakty? Albo niekoniecznie dzielić się planami z tymi, którzy nie chcą się nimi cieszyć razem z Tobą?

Droga nie zawsze jest prosta, częściej jest zawiła. Możliwości jest znacznie więcej, niż mieści Twoja wyobraźnia. Ale jeżeli możesz sobie wyobrazić, że istnieje coś ponad Twoje wizje, co może jakoś pomóc Ci dojść do Twoich celów - to już dużo.

Najczęstszym powodem tego, że coś nam nie wychodzi, są cudze myśli przyswojone jako własne. Jeśli ktoś, rozsiewa negatywną energię i mówi Ci, że jesteś nie dość dobry, albo nie dasz rady - to odetnij się od takiej osoby. Jeżeli nie podsuwa Ci nic w zamian, to równocześnie nie daje Ci nic dobrego, a jedynie własną niepewność i negatywne emocje. 

Trzymaj się dobrze i żyj pięknie, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego warto robić kursy online?

Dostęp do wiedzy nigdy nie był tak łatwy. Nie trzeba ruszać się z domu, aby czegoś się nauczyć. Wystarczy rozejrzeć się po internetowych kursach i zobaczyć, co, kto ma nam do zaoferowania. Czemu warto korzystać z tej formy nauki?



Kiedy chcesz i ile chcesz

Większość kursów online gwarantuje absolutną elastyczność. Możesz je robić kiedy chcesz, w odpowiednio dopasowanych "dawkach". Jeżeli jesteś mamą i na co dzień zajmują Cię sprawy związane z dzieckiem, pracą, domowymi obowiązkami, możesz usiąść do kursu w weekend lub poświęcić na niego pół godziny swojego wieczora.

Kursy online to prawdziwe kursy

Wciąż istnieje spore grono osób, które sądzą, że kursy online nie są prawdziwymi kursami. Nic bardziej mylnego. Podczas kursów online można się wiele nauczyć, a prowadzący (podobnie jak na kursach stacjonarnych) również weryfikuje wiedzę kursantów. W zależności od specyfiki i rodzaju kursu trzeba albo napisać pracę, albo zdać test (często na platformie moodle). 

Czy kursy online mają znaczenie dla pracodawców?

Zanim zaczęłam być swoim sterem i okrętem, pracowałam dla różnych pracodawców. Niemalże za każdym razem ktoś zagadywał mnie o kursy online, pytał, był zaintrygowany. Czy kursy mają znaczenie dla pracodawców? Pewnie, że tak. Ale największe znaczenie powinny mieć dla nas. Przecież to doskonała okazja do rozwoju. 

Kursy online  - gdzie, co i jak?

To nieprawda, że kursy online są drogie. To zależy od tego, jaki kurs wybierzemy, na jakiej platformie, jaki jest jego zakres. Często jednak można spotkać się z tym, że kursy dostępne są za darmo. Płaci się jedynie za ewentualny certyfikat (w fizycznej postaci). Certyfikaty online są zwykle dostępne za darmo. Ich wartość niczym się nie różni, poza tym, że w drugim przypadku mamy fizyczny, oryginalny papier, a nie dokument w postaci PDF. 

Czy każdy kurs warto kupić? 

Oczywiście, że nie. Oprócz uczciwych źródeł wiedzy, jest też cała masa oszustów, którzy nabijają kasę na ludziach żądnych wiedzy. Jak dotąd moim ulubionym źródłem wiedzy jest Centrum Rozwoju Personalnego we Wrocławiu (polecam Groupon, sama nigdy nie kupuję tych kursów poza promocjami). 

Chętnie sięgam też po kursy anglojęzyczne dostępne w aplikacji Coursera, czy Udemy.  Te dwie ostatnie dają Wam możliwość wzięcia udziału w kursach takich uczelni jak Stanford, Berkeley i wiele, wiele innych. Często też zdarza mi się "kopać" w Internecie w poszukiwaniu darmowych kursów, które również realizuję, gdy zainteresuje mnie temat. 

Trzymajcie się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo