Masa solna - kilka pomysłów i inspiracji

Praca z masą solną to ubaw dla całej rodziny. Pod warunkiem, że lubicie bawić się w rękodzieło i nie macie obsesji na temat czystości w kuchni. A jeśli macie, to też nie jest wielki problem. Masę solną da się opanować, wystarczy duża miska i spory kawałek ceraty. Jak pracować z masą solną i co możecie z niej zrobić?


Ozdoby z masy solnej to nie wszystko!

Każdy słyszał o ozdobach z masy solnej - choinkowych, Wielkanocnych i wszystkich innych. Ale przecież z masy solnej da się zrobić praktycznie wszystko. Jest ona doskonałym materiałem do tworzenia rękodzielniczych prezentów, a nawet dziecięcych elementów scenografii do zabaw tematycznych. Wystarczy trochę pomyśleć i rzucić się w wir tworzenia.

Za przykład może stanowić prezent, który dostałam na Dzień Mamy od mojego Synka. A było to piękne, ogromne serce z masy solnej na kartonowej bazie. Ozdobione różnymi dekoracjami: sztucznymi kwiatami, guziczkami, cekinami i kolorowymi kulkami. Serce, które dostałam miało kolor soczyście malinowy, a to za sprawą czerwonego barwnika spożywczego.

Jak wykorzystać masę solną? Lista rzeczy, które możecie zrobić

Wystarczy uruchomić wyobraźnię - często to powtarzam, ale umówmy się... Nie dla każdego rodzica jest to łatwe zadanie. Codzienne obowiązki, zmęczenie, problemy, duża ilość spraw do załatwienia, ciągłe zmiany pandemiczne - to wszystko może wpłynąć na obniżenie kreatywności. Każdy ma swoje wzloty i upadki, jest to całkowicie normalne. Dlatego mam dla Was listę pomysłów na wykorzystanie masy solnej. Możecie ją sobie zapisać na komputerze, wydrukować, traktować jak listę inspiracji, albo jak listę rzeczy do zrobienia:




Szklanka mąki? Przepis na idealną masę

Jakiś czas temu poczyniłam już wpis dotyczący masy solnej. Przepis u mnie się sprawdza niezawodnie, choć przyznam się Wam, że zazwyczaj nie wypiekam masy w piekarniku. Po prostu pozostawiam ją do wyschnięcia. Proces ten nie będzie długotrwały jeżeli nie przesadzicie z ilością wody. Mój przepis znajdziecie pod tym linkiem [KLIK]

Pamiętajcie, że konsystencja masy będzie się zmieniała w zależności od tego, czy użyjecie płynnego barwnika spożywczego, czy np. barwnika w proszku. W pierwszym przypadku należy zmniejszyć ilość wody, aby masa solna nie zrobiła się za bardzo "ciapowata". Nie zapominajcie również o tym, że masa solna musi być bardzo dobrze wygnieciona, aby nabrała soczystego koloru.

To prawda, że przepisów na masę solną jest bardzo dużo. Znajdziesz je zarówno na blogach mam, jak i u przedszkolanek, czy osób zafascynowanych rękodziełem. Konsystencja masy zależy jednak w dużej mierze od upodobań, więc zanim znajdziesz przepis na swoją idealną masę, może minąć trochę czasu.

Masa solna na deszczowe dni i nagłe awarie

Masa solna to dobra broń na deszczowe dni lub niespodziewane przeziębienie. Jeśli chcesz dostarczyć swoim dzieciom zabawy, a przy okazji dać im poczucie, że "dzisiaj zrobimy coś ekstra", masa sprawdza się wyśmienicie. Możecie przygotować wspólnie kilka wersji kolorystycznych i poszaleć. Jeśli macie dużo miejsca, możecie z masy solnej przygotować makietę dla figurek i wykorzystywać ją np. do bardziej rozbudowanych zabaw na balkonie lub w ogrodzie.

W moim odczuciu masa solna nadaje się też wyśmienicie jako materiał na prezenty last minute. W  życiu każdego rodzica pojawia się co jakiś czas trigger. Czasem jest to zapomniany konkurs, zapomniana praca domowa lub jakieś urodziny, o których kalendarz Google zapomniał przypomnieć. Zwykle ten trigger uruchamia się w niedzielę wieczorem, czyli dokładnie wtedy, kiedy macie ochotę złapać ostatnie tchnienie weekendu. Już ściągacie kapciuszki, wyciągacie nóżki, a minutę potem okazuje się, że na nic to było, bo jutro jest ostatni termin na przekazanie pracy konkursowej. Masę solną można zrobić na tyle szybko, że uda Wam się uratować wieczór i wyciągnąć pół godziny na relaks.

Trzymajcie się zdrowo, 

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jakie rośliny wybrać do dziecięcego ogródka? Czyli jak rozmnożyłam seler naciowy

Dzieci uwielbiają być odpowiedzialne i samodzielne - nic dziwnego, to przecież domena dorosłych.  Każdy lubi mieć poczucie kontroli nad własnym życiem lub jakąś jego częścią. To dotyczy również dzieci. Nie każdy rodzic chce się od razu pakować w psa, czy chomika - ale własny ogródek to również pole do popisu dla dziecięcej samodzielności i odpowiedzialności. Jakie rośliny można posadzić w takim ogrodzie?


Dziecięcy ogródek - czyli co?

Choć ogród brzmi dość poważnie, w naszym przypadku zajmuje jedną długą donicę na balkonie, która nie została jeszcze w pełni uzupełniona. Oczywiście można wybrać się do marketu, kupić gotowe rośliny, wsadzić i po sprawie. Jednak rozwój roślin to okazja do nauki. Dlatego zdecydowałam się na przerobienie z moim dzieckiem całego procesu ukorzeniania i wyczekiwania na pojawienie się pierwszych pędów.

Bez udziwnień. Zacznij od tego, co znasz!

Można się oczywiście bawić w egzotyczne rośliny i jestem pewna, że jest to również olbrzymia frajda. Jednak należy pamiętać też o tym, że niektóre rośliny są trujące, a niektóre mogą być wręcz zabójcze. Ale nasze polskie roślinki i warzywa mają potrójną moc! Po pierwsze, wiedza. Po drugie, dziecko zapoznając się z procesem ich rozwoju, być może chętniej będzie oglądać je na swoim talerzu. Po trzecie, od selera jeszcze nikt nie umarł, więc jest family friendly.

Skąd wziąć warzywa/rośliny do dziecięcego ogródka?

Z tego miejsca, w którym kupujecie warzywa. Ja kupiłam nasze w Biedronce. Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że z selera paczkowanego udało się nam wyhodować bardzo obiecujący pęd. A to feler - myślałam sobie na początku, no bo ten seler był jednak dla mnie mało wiarygodny, choć filmik na YouTube pokazywał, że można. I rzeczywiście można - sprawdźcie na moim instagramie.

Jak zrobić hodowlę czosnku?

Aby magicznie rozmnożyć czosnek i wyhodować z niego roślinę z bujnym szczypiorem, należy... kupić czosnek. Obrać kilka ząbków i włożyć je do kieliszków z wodą na parę dni. Niech sobie dryfuje na tych spokojnych wodach przez parę dni, aż do momentu, gdy zobaczycie jak z mocą huraganu wybijają się pierwsze korzenie i pędy. Wtedy śmiało, można go wsadzić do ziemi.

Jak rozmnożyć miętę?

Patent z miętą jest równie prosty i także pozwala na codzienną obserwację. Kupujecie miętę doniczkową i urywacie kilka gałązek. Wkładacie je do szklanki z wodą i czekacie, aż na łodyżkach pojawią się korzenie. Kiedy będą dłuższe, możecie wsadzić miętę do doniczki i cieszyć się wzrastającą rośliną.

Seler naciowy - nie taka wielka tajemnica

Kupiłam seler paczkowany z Biedronki i przysięgam, że trochę nie wierzyłam w całe to rozmnażanie w tym przypadku. A jednak udało się. Żeby rozmnożyć seler trzeba odkroić łodygi w miejscu, które pozwoli korzeniowi swobodnie dryfować w misce z wodą. Po paru dniach zauważycie, że na selerze pojawiła się mikropalma, która wskazuje na to, że cud rozmnożenia selera miał miejsce.

Nasze ogrodnicze cele...

Obecnie mamy w planach również wyhodowanie cytryny z pestki, a także jabłonki. W dłuższej perspektywie będziemy się bawić także w papryczki chili, ale to już wymaga większego zachodu i będzie zabawą bardziej dla mnie, ponieważ chili i trzylatek to nie jest najlepsze połączenie. W ogrodzie mojego Synka znajduje się również rumianek, który wyrósł sobie samoistnie. Mamy w planach powiększenie plantacji o większą ilość ziół. A jak dobrze pójdzie, będziemy rozdawać rośliny po rodzinie.

Po co to robić?

To świetna okazja do twórczego spędzenia wspólnego czasu. Można również porozmawiać o rozwoju roślin i procesach mających miejsce w przyrodzie. To także szansa dla dziecka, na bycie odpowiedzialnym za swój ogródek i dbanie o niego.

Trzymajcie się zdrowo,

Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Niezdrowa rywalizacja matek - czemu warto rozluźnić pośladki?

Jeśli jesteś mamą jedynaka, koleżanki wieloródki powiedzą, że nie masz prawa do zmęczenia, ani nic sensownego do powiedzenia w temacie macierzyństwa. Jeśli jesteś mamą, która pracuje, powiedzą, że nie dbasz o dzieci. Jeśli mamą, która nie pracuje, powiedzą, że nic nie robisz. Czy kobiety naprawdę nie potrafią być dla siebie wsparciem? Po co się tak spinać? 

Karl Popper dla matek - zanim zaczniesz obrabiać koleżankę

W wyniku niezdrowej rywalizacji cierpią przede wszystkim dzieci, które w przyszłości mogą mieć wrażenie, że  muszą być od kogoś w czymś lepsze, aby na samego siebie spojrzeć z życzliwością. Poczucie własnej wartości leży u podłoża niezdrowej rywalizacji matek. A dokładniej, jego brak. W ten sposób rodzice przenoszą na dzieci własne, błędnie przyjmowane schematy. A przecież każdy z nas jest wyjątkowy i jedyny - to naprawdę wystarczy by mieć poczucie własnej wartości i cenić to, kim jesteśmy jako my. Rywalizacja jest do pewnego stopnia naturalna, wpisana w genetykę i naturę - ale nie musi zamieniać się w chory wyścig, czy bestialską degryngoladę. 

Ja mogę się mylić, ty możesz mieć rację, i wspólnym wysiłkiem możemy zbliżyć się do prawdy. -to zdanie Karla Poppera można zastosować nie tylko do niezdrowej rywalizacji matek, ale również do wszelkich innych sporów społecznych, czy ideologicznych. Tylko żeby wejść w czyjeś buty trzeba się trochę wysilić, a w zdecydowanej większości łatwiej jest skakać sobie do gardeł. Zamiast panować nad energią, lepiej ją tracić na rzeczy, które i tak w naszym życiu nic nie zmieniają. 

Sisterhood & Motherhood czy to się da połączyć?

Wierzę, że tak. Pod warunkiem, że mamy dość oleju w głowie, aby zauważyć, że inna mama zna swoje dziecko jak najlepiej i rady, które stosują się do mojego dziecka, nie mają przełożenia na dziecko mojej przyjaciółki. Jasne, pewne rzeczy mogą być uniwersalne, jak maść majerankowa na katar, czy śliwki na zaparcia. Ale przekładanie całych schematów własnego życia, na życie drugiej osoby, nigdy nie będzie dobrym pomysłem. Każda mama jest najlepsza na świecie - ale dla SWOJEGO dziecka i właśnie dlatego, rywalizacje matek nie mają żadnego sensu. Moim zdaniem jest to najgłupsza rzecz jaką możemy zrobić. 

Po pierwsze, na takiej rywalizacji zawsze cierpi dziecko. Po drugie, skoro jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka, to po co stajesz w konkursach o to, kto szybciej nauczy się czytać, albo stawiać pierwsze kroki? Na wszystko przyjdzie czas i jeśli dziecko Twojej koleżanki zaczęło coś robić szybciej, niż Twoje - to też jest w porządku. Każdy człowiek rozwija się własnym rytmem i powinno się to odbywać w atmosferze miłości i bezpieczeństwa. Zamiast sapać dziecku nad uchem, że dziecko sąsiadki już coś potrafi - wspieraj jego rozwój. Wspieraj, a nie porównuj. Jeśli zadbasz o poczucie własnej wartości, to takie rodzicielskie potyczki w ogóle nie będą Ci potrzebne. 

Mamo, jesteś super  - dbaj o poczucie własnej wartości

Często zabieramy się do umoralniania, wychowywania innych, a najczęściej robimy to wtedy, gdy nie uporządkowaliśmy spraw własnej psychiki. Żaden dorosły nie lubi jak się go wychowuje, a każdy z nas ma za sobą jakąś historię. Zapewne wydarzyły się różne rzeczy zanim zostaliśmy rodzicami, nie wszystkie pewnie były miłe, niektóre wywróciły nasze życia, inne odbiły się na psychice. Ale hej, cokolwiek się działo w Twoim życiu - to przeszłość, a dzisiaj jesteś tym, kim jesteś, również dzięki wydarzeniom, które miały miejsce w przeszłości. Nie potrzebujesz się ścigać z innymi matkami, czy ojcami. Dla swojego dziecka jesteś najlepszym rodzicem i tylko to się liczy, a nie to, by do kogoś doskoczyć. 

Każda z nas ma jakąś wiedzę i jakiś bagaż doświadczeń, z których mogłybyśmy wzajemnie czerpać, gdybyśmy nie skupiały się tak bardzo na czubku własnego nosa. Gdyby zastąpić wszechwiedzę, chęcią zdobywania wiedzy - relacje międzyludzkie wyglądałyby zupełnie inaczej. Możesz wielu rzeczy nie lubić w drugim człowieku, możesz się z nimi nie zgadzać, ale każdy ma w sobie coś takiego, czego mógłbyś się od niego nauczyć.

Mamy ofiarami niezdrowej rywalizacji

Często mamy, które mają wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia i wartości do przekazania, stają się ofiarami niezdrowej rywalizacji. Jeśli piejesz nie tak głośno, jak pozostałe koleżanki, może się zdarzyć, że zostaniesz zakrzyczana przez stado wron, które sporo się nakraczą, ale niekoniecznie coś pozytywnego z tego wyniknie. A częściej nic z tego nie wyniknie, bo skrajności mają to do siebie, że są niezdrowe po prostu i dzielą ludzi zamiast łączyć. Na każdym krańcu, najważniejsze są przecież różnice, a nie to, że można się czegoś dobrego dowiedzieć, nawet od kogoś, kto prezentuje skrajnie różne poglądy na wszystko.

Nawet jeśli wrzucanie ludzi do szuflady z określonym napisem, jest jakąś naturalną tendencją naszego umysłu - to warto się nad tym trochę zastanowić. Heurystyki mają to do siebie, że wydają się niezwykle przekonujące, ale po 5 minutach zastanowienia się nad nimi, można dojść do wniosku, że nie mamy podstaw, by tak myśleć. Jeśli umiesz być trochę poza światem, to doskonale odnajdziesz się również w nim. Dlatego, że nie będziesz wytracać energii, na porównania, czy gierki, które nie tylko nic nie dają, a wręcz ranią dzieci, które mogą stać się pionkami w tej okrutnej grze.

Mądre kobiety potrafią się dogadać

Nie tylko z własnym odbiciem w lustrze. Uwagę skupianą na rywalizacji, która jest niezdrowa, warto przenieść w dobrym, pozytywnym sensie, na własne dziecko. Na jego potrzeby, obserwowanie i wspieranie rozwoju - ale nie w porównaniu do innych. Tylko w ukochaniu tego, co w nim najpiękniejsze, w jego predyspozycjach, możliwościach i talentach. W pomaganiu i wspieraniu w sprawach trudnych. Niezależnie od tego, którą matką na placu zabaw jesteś - każda z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka. I to jest najpiękniejsza wartość, która łączy nas wszystkie.

Trzymaj się zdrowo, 

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Przepis na domowe kule do kąpieli

Kule do kąpieli to ogrom frajdy dla dzieci. Niestety większość produktów tego typu zawiera całą masę szkodliwych substancji. Czy to oznacza, że trzeba zrezygnować z dobrej zabawy podczas kąpieli? Oczywiście, że nie. 

Turbo prosty przepis

Z tej okazji mam dla Was super prosty przepis na kule, które przygotujecie razem ze swoimi dziećmi. Skład w stu procentach naturalny, a przy tym ogromna radość ze wspólnego tworzenia i wspólnego spędzania czasu. Do przygotowania musujących kul kąpielowych potrzebujecie:

  • 2 szklanek sody oczyszczonej
  • 1 szklanki kwasku cytrynowego
  • 5 łyżek oliwki dla dzieci (albo oleju kokosowego lub dowolnego innego tłuszczu)
  • Kilku kropel ulubionego olejku zapachowego
  • Suszonej lawendy, róży lub czegokolwiek innego, co będzie miłym elementem kul
  • wody w spryskiwaczu
  • silikonowych foremek do lodu lub babeczek

Jak zrobić kule do kąpieli?

Z podanych proporcji przygotowaliśmy 12 małych kul (z foremek do lodu w kształcie kulek) oraz 4 duże (foremki do babeczek). Suche składniki należy wsypać do miski i dobrze wymieszać. Następnie można dodać tłuszcz i olejek zapachowy. Po każdym dodaniu tłuszczu dobrze jest masę dokładnie ugnieść. Jej konsystencja powinna przypominać mokry piasek.

Od czasu do czasu należy spryskać masę wodą, właśnie po to, aby zachowała mokrą, piaskową konsystencje. Jeżeli soda zacznie się pienić - to znak, że dodaliście za dużo wody. Dlatego lepiej spryskiwać masę wodą stopniowo. Jeżeli za mało się lepi, należy dolać trochę więcej tłuszczu. 

Kiedy już masa będzie na tyle wygnieciona, że będzie można coś z niej "ulepić", należy ją upakować ciasno do foremek. Najlepiej ugnieść po kilka razy, tak, żeby naprawdę nie pozostała żadna szczelina. Kule w foremkach należy odłożyć na kaloryfer lub w jakieś ciepłe miejsce. Po czym poznacie, że kule są już wysuszone? Zwiększą nieco swoją objętość i zobaczycie, że spuchły. Przy dobrze wyrobionej masie, kule są gotowe już po godzinie. 

Czy to bezpieczne?

Tak, sody używamy nie tylko do sprzątania, ale również w kuchni. Ma dodatkowo różne właściwości lecznicze, jest pomocna przy alergiach i likwidowaniu różnych opuchlizn. Kwasek cytrynowy, podobnie jak soda ma wielorakie zastosowanie. O tłuszczu, chyba nie muszę wspominać, bo to zależy od tego, jaki sobie wybierzecie.

Dla starszych dzieci możecie przygotować kolorowe kule dodając np. barwnik spożywczy. Jak na razie robiłam tylko kule w naturalnym, białym kolorze, więc nie mam pewności co do tego, jak na barwniki spożywcze reaguje skóra dwulatka i jak na razie nie będę tego sprawdzać.

Trzymajcie się zdrowo i bawcie się świetnie, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Domowy przepis na piankolinę

Masy plastyczne dostarczają wielu wrażeń sensorycznych, a także dają dziecku okazję do wyrażenia siebie. Z kolei masy plastyczne domowej roboty to podwójna radość, zabawa zaczyna się już na etapie przygotowań. Z tego wpisu dowiesz się, jak przygotować piankolinę.


Czym jest piankolina? 

Piankolina to przyjemna, puszysta masa. Można z niej robić babki, lepić różne kształty lub zamki. Jest szybka w przygotowaniu i łatwa w sprzątaniu. Daje gwarancję dobrej zabawy i sprzyja rozwijaniu wyobraźni.

Jak przygotować piankolinę?

Do przygotowania tej masy potrzebujecie:
  • 1 opakowanie pianki do golenia 
  • 4 łyżki płynu do naczyń (bezbarwny najlepiej)
  • 1 kg skrobii ziemniaczanej 
  • Ewentualnie: barwniki spożywcze
Samo przygotowanie piankoliny jest proste. Wystarczy zagnieść wszystkie składniki w dużym plastikowym pudełku lub domowej piaskownicy.

Masa wielokrotnego użytku

Aby masa piankowa nadawała się do ponownego użycia należy schować ją do plastikowego pudełka i szczelnie zamknąć. To masa dobrej zabawy dla całej rodziny.

Trzymajcie się ciepło i bawcie się dobrze,
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Zabawy z Puciem

Pucio to sympatyczny chłopiec, który cieszy się uznaniem wielu dzieci. Jest bardzo ciekawski, a jego przygody znaleźć można w wielu uroczych książkach. W pudełku z grą znajdziemy również jego rodzeństwo: Misię i Bobo. A na dodatek, kota oraz psa!


Dużo zabawy dla małych i dużych

Pucio, gdzie to położyć? to świetna propozycja dla całej rodziny. Gra składa się z kilku plansz przedstawiających różne pomieszczenia, oraz z różnych przedmiotów i bohaterów. W pudełku znajdziemy Pucia, Misię, Bobo, kota oraz psa, a także przedmioty codziennego użytku, takie jak czajnik, czy kapcie.

Figurki bohaterów są wyposażone w podstawki, dzięki czemu mogą stać na planszach. Wszystkie przedmioty muszą trafić do odpowiednich pomieszczeń i zostać odłożone na swoje miejsce. Wbrew pozorom, nie jest to takie proste przez ilość rzeczy.


Alternatywne pomysły na zabawy

Gra uczy najmłodszych nie tylko nazewnictwa przedmiotów, ale również używania ich zgodnie z przeznaczeniem. Zabawę można dodatkowo wzbogacić poprzez wprowadzenie anglojęzycznych nazw przedmiotów. 

Możemy wykorzystać grę do nauki nowego języka, albo policzyć pomieszczenia i przedmioty się znajdujące się w nich. Można również zaproponować dziecku, aby spróbowało pogrupować przedmioty np. według koloru lub wielkości.


Dla każdego coś dobrego

Pomysłów na zabawę może być wiele, wszystko zależy od Waszej wyobraźni i kreatywności Waszych dzieci. Przygody Pucia i tym razem przyniosą Wam wiele wrażeń i niezapomnianych chwil.

Trzymajcie się razem i bawcie się dobrze,
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak sobie radzić z zaparciami u dziecka?

O dziecięcych zaparciach krążą legendy. Czasami stan ten trwa dobę, ale są też rodzice, którzy mówią o czterech dniach. Nie jest to ani zdrowa sytuacja, ani przyjemna. Jak sobie z tym radzić i jak pomóc dziecku naturalnymi sposobami?

Jeśli dieta nie jest rozszerzona

Jeżeli Twoje dziecko nie ma jeszcze rozszerzonej diety, ale już ma problemy z zaparciami, musisz od razu wprowadzić pewne zmiany. Jeśli karmisz piersią, zastanów się co jesz i w jakich ilościach. Pamiętaj, że Twoja dieta nie jest obojętna dla maluszka. Jeśli Twoje dziecko jest karmione mlekiem modyfikowanym, jest możliwe, że nie odpowiada mu jego skład. Warto skonsultować się z pediatrą i poszukać innego mleka. 

Jeśli już zaczęłaś rozszerzanie diety i nagle zaczęły się problemy z zaparciami, jest bardzo możliwe, że jakiś produkt jest szkodliwy dla dziecka. Jedno jest pewne... Wszelkie słoiczki kupione w sklepie, u większości dzieci powodują ogromne, bolesne zaparcia. Zwłaszcza, jeżeli są spożywane regularnie. Samodzielne przygotowanie takich słoiczków z dużym zapasem jest możliwe, jeżeli uda Ci się poświęcić na to jeden dzień w tygodniu.

Śliwki mają moc

Jeżeli nie wierzysz, najedz się śliwek i popij wodą lub maślanką. U malucha można je podać w płatkach owsianych lub orkiszowych. Bardzo dobrze zadziałają na jelita i pomogą dziecku się wypróżnić. Można wkomponować je również w placuszki owsiane albo ugotować kompot. Efekt? Niemalże błyskawiczny. Wszystko zależy od tego, jak duży jest problem do rozwiązania.

Surowe jabłko

Surowe jabłko od lat cieszy się dobrą sławą w walce z zaparciami. Jeżeli dopiero zaczynasz rozszerzać dietę swojemu dziecku, przetrzyj jabłko na tarce i podawaj małą łyżeczką. Jeśli Twoje dziecko jest większe i je samodzielnie, pokrój owoc w kawałki i postaw w zasięgu dziecka. Ta smaczna przekąska z pewnością rozwiąże brzuszkowe problemy. 

Witamina C z kapusty

Kiszona kapusta również działa rozluźniająco, jednak nie zawsze warto ją podawać maluchowi. Może być po prostu zbyt ciężka. Zamiast tego doskonale sprawdzi się witamina C z kapusty dodawana do picia. Znajdziesz ją w sklepach ekologicznych i na aukcjach "bio". Witamina ma to do siebie, że nie tylko wzmacnia odporność, ale również przeczyszcza. Pamiętaj, by dosłodzić napój sokiem, kompotem lub miodem. Bardzo kwaśny smak może zniechęcić dziecko do napoju.

Ale uwaga!

Jeżeli Twoje dziecko ma duży problem z wypróżnieniem, warto spróbować wszystkich powyższych sposobów. Warto pamiętać też o wpływie witaminy D na organizm. Jeżeli suplementujesz ją dziecku, pamiętaj, że działa zatwardzająco. Nie warto z tego powodu z niej rezygnować, trzeba po prostu zwrócić większą uwagę na codzienną dietę dziecka. I zadbać o to, aby wszystkie czynniki równoważyły się ze sobą.

Trzymaj się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Rowerek biegowy: czemu warto go kupić?

Rowerki biegowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem, zarówno wśród rodziców, jak i wśród dzieci. Nic dziwnego! Przyzwyczajają dziecko do jazdy na rowerze i oswajają lęk przed dwoma kółkami, a przy tym jazda sprawia ogromną frajdę. Ale to nie wszystko. Jakie inne zalety posiada rowerek biegowy?

fot. Markus Spiske

Całościowe dotlenienie organizmu

Jeżdżąc na rowerze, dziecko spędza dużo czasu na powietrzu. To powoduje, że dotlenia ono swój organizm, a przy tym uwalnia nagromadzoną energię. Dziecko po takim zdrowym zmęczeniu, wieczorem z pewnością łatwiej zaśnie. Zarówno ruch, jak i dotlenianie organizmu, mają ogromne znaczenie dla jakości naszego snu.

Wspomaganie motoryki

Podczas jazdy na rowerze dziecko ćwiczy wszystkie swoje mięśnie. A co najważniejsze, ruch odbywa się poprzez zabawę. Ponadto rowerek biegowy poprawia również równowagę, a także stanowi ćwiczenie rehabilitacyjne dla dzieci, które zaczęły chodzić zbyt szybko i stawiają nóżki nieco do środka.

Większa mobilność, więcej możliwości

Dziecko na rowerku biegowym ma poczucie większej kontroli. Czuje się jak pełnoprawny rowerzysta i jeździ z radością pokonując coraz dłuższe dystanse. Dzieciom, które jeździły na rowerkach biegowych łatwiej jest pominąć etap czterech kółek. Rower jest dla nich czymś naturalnym, a perspektywa dwóch kółek nie przeraża tak bardzo.

Bawcie się świetnie na świeżym powietrzu,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak wychowywać radosne dziecko?

Wychowanie to jeden wielki eksperyment. Nikt nie może dawać sobie prawa do dyktowania gotowego przepisu na proces wychowawczy. Jak wiele dzieci, tak wiele sposobów. Są jednak pewne rzeczy, które jako rodzice możemy robić, by uczynić nasze dzieci radosnymi ludźmi. Jakie to rzeczy?

Photo by Robert Collins on Unsplash

Pozwól upaść

Pewien lekarz powiedział mi kiedyś, że dzieci są z gumy i z porcelany równocześnie. To normalne, że jako rodzice nie chcemy, aby nasze maleństwa zrobiły sobie krzywdę. Sami pamiętamy przecież własne upadki z dzieciństwa. Ale jeśli nie upadniesz, nie poczujesz się zwycięzcą wstając.

Daj problemy do rozwiązania, zamiast gotowych odpowiedzi

Kojarzycie uczucie satysfakcji wynikające z rozwikłania jakiejś zagadki? Tajemnicy? Albo zrobienia samodzielnie czegoś, co wydawało się trudne? To miłe uczucie. Robiąc wszystko za swoje dzieci, nie pozwalamy im odczuć tej satysfakcji. A nic tak nie cieszy dziecka, jak poczucie, że zrobiło coś samodzielnie.

Zbuduj pozytywną rutynę wieczorną

Wieczór to doskonała okazja, aby nakarmić dziecko pozytywnymi myślami. Wieczór i noc mają to do siebie, że w wielu dzieciach budzą poczucie niepokoju. Wiąże się to np. z ogarniającą pokój ciemnością, której dzieci często się boją. Warto wykorzystać czas usypiania na wywoływanie pozytywnych emocji. Porozmawiaj z dzieckiem o wszystkich pozytywnych wydarzeniach, które miały miejsce w ciągu dnia. Możesz połączyć tę rozmowę z praktykowaniem wdzięczności i modlitwą. 

Nagradzaj i chwal

Nie ma nic złego w chwaleniu dziecka, które dobrze rozwiązało dany problem. Powiedz: świetnie to zrobiłeś. Ale nie mów: to Ci się udało. Dlaczego? Jeśli coś się udaje, to brzmi to tak, jakby działo się przypadkowo. Kiedy mówisz dziecku: świetnie to zrobiłeś - wyraźnie odnosisz się do działania dziecka. Pamiętaj, że nagradzanie to niekoniecznie kupowanie. Nagrodą może być jakaś wspólna zabawa, czy zrobienie dziecku jego ulubionego dania.

Ucz dziecko wdzięczności

Ludzie wdzięczni są zazwyczaj szczęśliwsi. Dlaczego? Regularne praktykowanie wdzięczności pozwala częściej dostrzegać pozytywne aspekty rzeczywistości i kierować swój wzrok w dobrą stronę.

Dawaj pozytywny przykład

Dzieci często są lustrem naszych własnych zachowań. Jeśli mówisz jedno, a robisz drugie, Twoje dziecko z pewnością zauważy ten dysonans. Prędzej, czy później wyjdzie to w Waszej relacji. Są różne sytuacje, rzeczywistość nie jest zero jedynkowa, ale jeśli stosujesz jakieś odstępstwa od reguły, za każdym razem wytłumacz dziecku dlaczego to robisz.

Uśmiechaj się do własnego dziecka i do świata

Tak często, jak tylko się da. To z pewnością wpłynie pozytywnie nie tylko na codzienność Twojego dziecka, ale również na Ciebie.

Trzymaj się ciepło i żyj radośnie,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak sobie radzić z wyzwaniami macierzyństwa?

Macierzyństwo to wspaniała podróż. Na samym początku tej drogi zaznaczają się już pewne wyzwania, które nie mijają nigdy, choć zmienia się ich kształt, czy poziom zaawansowania. Co robić, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami macierzyństwa?
Photo by Jukan Tateisi on Unsplash


Toleruj własne emocje

Ciąża otwiera na niezwykły świat emocji. Dla wielu kobiet jest to czas huśtawki emocjonalnej. Nie jest to jednak ostatnia huśtawka emocjonalna, jakiej można doświadczyć dzierżąc tak odpowiedzialną rolę, jaką jest bycie mamą. Nie możemy nic zrobić z tym, że różne emocje się w nas pojawiają. Mamy jednak wpływ na to, co z nimi robimy i jak prezentują się one w naszym zachowaniu. Nie można się biczować tym, że pojawiają się różne wahania nastroju, ale można i należy się kontrolować, gdy może to mieć negatywny wpływ na dziecko.

Bądź dla siebie wyrozumiała

Znam kobiety, które porównują się do matek z dłuższym stażem. Nie o to chodzi. Każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka i każda z nas jest w stanie znaleźć swoje własne sposoby na codzienne sytuacje, czy wyzwania. Oczywiście, warto inspirować się i uczyć od innych, ale i w tym dobrze jest mieć granice. Jeśli Twoje dziecko dopiero co się urodziło, nie porównuj się do mamy siedmiolatka i nie myśl: czemu ja nie ogarniam, tak, jak ona ogarnia. Ta kobieta ma za sobą siedem lat doświadczenia i bilion sytuacji, które są dopiero przed Tobą. Żadna z Was nie jest ani lepsza, ani gorsza. Znajdujecie się po prostu na różnych etapach drogi. 

Każdy dzień z dzieckiem to dzień pełen przygód, który nas ubogaca. Tak wiele rzeczy potrafi wydarzyć się w dzień, w miesiąc, czy w rok i nawet przy największych chęciach nie da się wyczytać cudzego doświadczenia z książek, a następnie wprowadzić je do własnego życia w stosunku 1:1. Nie zajmuj się również tym, jakimi matkami są inne kobiety. Ty bądź najlepszą mamą dla swojego dziecka, wzrastaj i na tym się skup.

Nie musisz mieć zawsze tyle samo czasu dla siebie i to nie musi być złe

Ta świadomość wyzwala, choć niełatwo do niej dojrzeć w społeczeństwie konsumpcyjnym, skoncentrowanym na natychmiastowym zaspokajaniu własnych potrzeb. Jeśli wydzieranie czasu dla siebie będzie się kończyło  przemęczeniem i wyżywaniem się na rodzinie, lepiej dać sobie większe przyzwolenie na to, że ten czas nie zawsze musi być i nie zawsze musi być go tyle samo. Paradoksalnie, wtedy, kiedy nie trzymasz się kurczowo czasu dla siebie, okazuje się, że masz go więcej. Okazuje się, że dzieje się on przy okazji, a wszystkie inne rzeczy nie są przy tym zaniedbane.

Odłóż na bok perfekcję

W macierzyństwie nie ma miejsca na perfekcję, w życiu tak naprawdę też. Perfekcjonizm oznacza pragnienie posiadania wszystkiego pod kontrolą, czyli z założenia jest czymś niemożliwym do zrealizowania dla każdego z nas. To ważne byśmy starali się być najlepszymi wersjami samych siebie, ale równocześnie pamiętali, że nie zawsze i nie wszystko będziemy mieli pod kontrolą. Czasem dotyczy to spraw bardzo prozaicznych, takich jak pralka czekająca na solidne czyszczenie, czy okna dopominające się o umycie. Nie chodzi oczywiście o to, aby całkowicie porzucić myślenie o obowiązkach. Warto jednak zachować zdrową równowagę i pamiętać o tym, że obowiązki wymyślono po to, aby służyły nam. A nie odwrotnie.

Bądź wdzięczna za to, co masz

Choć "proszę", czy "przepraszam" to słowa dosyć często używane, to "dziękuję" bywa równie często zapominane. Różne wyzwania w Twoim życiu nie muszą być postrzegane jako trudność. Możesz spoglądać na nie, jak na błogosławieństwo. Dziwne? Nie takie dziwne, jeśli zdasz sobie sprawę, że wszystko zależy od perspektywy. Oto przykład...

Jeśli jako mama masz trudniejszy czas, bo jesteś zmęczona, a Twoje dziecko przeżywa kolejny skok rozwojowy i stawia przed Tobą nowe wyzwania, pomyśl o tych wszystkich kobietach, które wylewają łzy w poduszkę i cierpią, bo bardzo chciałyby mieć te "problemy" a zwyczajnie nie mogą. Czy teraz Twoja sytuacja wydaje Ci się tak samo trudna i dramatyczna? 

Masz najcenniejszy skarb, który stawia przed Tobą różne wyzwania, ale w ogólnym rozrachunku naprawdę masz za co dziękować i masz się z czego cieszyć. Łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze w wymagającej, gnającej codzienności. Każdego dnia warto znaleźć moment na to, aby się zatrzymać. Dlatego spróbuj codziennie rano i wieczorem pomyśleć o tych rzeczach w Twoim życiu, za które jesteś wdzięczna. Zobaczysz jak zmieni to Twoją codzienność i patrzenie na sytuacje potencjalnie trudne.

Trzymaj się ciepło i zamieniaj "problemy" na "wyzwania". Pamiętaj o tym, czego nie musisz i doświadczaj tego, czego możesz. 

Ahoj!


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

5 rodzicielskich porad, których udzielam sobie samej!

Nie ma idealnych ludzi i idealnych sytuacji. Nie należę do osób, które uzurpują sobie prawo do mówienia innym, co i w jaki sposób powinni robić. Pisząc na blogu, często piszę porady do samej siebie. Uczę się, rozwijam, tak samo jak i Wy. To jakich rodzicielskich porad udzielam sobie samej?
Photo by James Besser on Unsplash

Tylko spokój może nas uratować

Spirala emocji nie jest aż tak dotkliwa, gdy dotyczy dwójki dorosłych ludzi. Chociaż i w takiej sytuacji można się nakręcić. Jednak, kiedy na świecie jest już dziecko, a dorośli nie potrafią "zawiesić" swoich kłótni na jakiś czas, nagle stajemy przed efektem kuli śnieżnej, który dotyka całą rodzinę. Emocje mają to do siebie, że po jakimś czasie opadają jeśli się ich nie napędza. Zachowanie spokoju w sytuacji, kiedy jest to najtrudniejsze, pomaga szybciej rozwiązać problem. Bo dzięki temu szybciej będziemy w stanie się zdystansować, a następnie przedyskutować problem na chłodno.

Ze wszystkiego można wyciągnąć lekcję

Rodzicielstwo to jeden wielki życiowy eksperyment. Nigdy nie masz go w stu procentach pod kontrolą i uczysz się tego już w dniu, kiedy wracasz ze szpitala z nowo narodzonym dzieckiem. Nagle stajesz przed wyzwaniem rozróżnienia różnych rodzajów płaczu i choć początkowo wywołuje to lekką konfuzję, z czasem wszystko zaczyna grać jak orkiestra. Rodzicielstwo to wspaniała przygoda, ale też ciągła praca nad tym, by być lepszym człowiekiem już nie tylko dla siebie, ale dla swojego dziecka.

Każdy ma swój własny język miłości

Dziecko nigdy nie jest stuprocentową kopią swoich rodziców, a ludzie mają różne języki miłości. Nawet w obrębie jednej rodziny. Życie w rodzinie to ciągłe wyzwanie wychodzenia z własnej perspektywy. Nie istnieje jeden wzór na okazywanie sobie na wzajem miłości, każdy okazuje ją w trochę inny sposób i każdy ma swoje potrzeby. A żeby móc te wszystkie potrzeby zmieścić w codzienności, trzeba przestać narzucać innym własne schematy i nastawić się bardziej na poznanie.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi

Nie można oczekiwać od dzieci, że zawsze będą chodzić z przyklejonym uśmiechem i wstawać z łóżka prawą nogą. Każdy miewa gorsze dni i nie jest to nic dziwnego. A czasem zdarza się tak, że wszyscy w rodzinie mają gorszy dzień akurat tego samego dnia i naprawdę ciężko o wzajemną wyrozumiałość. Ale nawet takie pozorne masakry czegoś uczą i pokazują ogromną siłę rodziny, czyli bycie ponad te wszystkie sytuacje. 

Dziś jest dziś

To jedno z największych wyzwań rodzicielstwa. Kiedy stajesz przed odpowiedzialnością za własne dziecko, siłą rzeczy wykraczasz trochę poza teraźniejszość, a pozostawanie w "tu i teraz" jest wyzwaniem. I wcale nie potrzeba żadnych dalekosiężnych wizji. 

Czasami wystarczy noga przypadkowo zanurzona w wodzie w chłodny dzień, a Ty myślisz sobie: Matko, czy mam w domu maść majerankową i wszystko, co potrzebne? Pewnie będzie miał katar. Wieje wiatr, no nie, teraz to już na pewno pozamiatane... Choć wybieganie w przyszłość jest do pewnego stopnia potrzebne, to zdecydowanie lepiej trzymać się teraźniejszości. Większość zmartwień nie wychodzi poza sferę naszego myślenia.

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Wyszukiwanka ze zwierzątkami do druku

Lubimy różne działania na papierze. Drukujemy na potęgę, rozwiązujemy łamigłówki, kolorujemy. Ale w tym wpisie pokażę Wam jeszcze coś innego. Wyszukiwanki ze zwierzętami z matematyką w tle. Jak bawić się w tę zabawę?


I spy game po polsku

Wyszukiwanka dla dzieci (I spy game for kids) to super sprawa. Jeśli pobuszujecie w Internecie chwilę dłużej znajdziecie bardzo wiele darmowych arkuszy do druku i zabawy ze swoim maluchem. W tym wpisie pokazuję Wam I spy game, którą przeprowadziliśmy pewnego pochmurnego majowego dnia. Zabawy było mnóstwo.

Znajdź zwierzątka

Jeśli macie starsze dziecko prawdopodobnie znalezienie zwierzątek, policzenie ich, a następnie wpisanie konkretnej liczby nie nastręczy wielu trudności. Ale czy da się bawić w tę grę z młodszym dzieckiem? Jak przeprowadziłam tę zabawę z moim niespełna dwulatkiem?

I spy game, jak się bawić?

Jeśli macie młodsze dzieci, prawdopodobnie będą potrzebowały Waszej pomocy. Zacznijcie np. od wyszukiwania kotków. Dziecko wyszukuje kotki, wspólnie kolorujecie każdego znalezionego kotka (lub rodzic koloruje) a następnie przechodzicie do wspólnego liczenia i wpisujecie przy zwierzątkach odpowiednią liczbę.

Dużo możliwości

Podczas tej gry można uczyć się nie tylko gatunków zwierząt, ale również kolorów. To jak poprowadzicie zabawę zależy tylko od Waszej wyobraźni.

Powodzenia, 
Trzymajcie się ciepło i kreatywnie, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak uczyć dziecko samodzielności?

Samodzielność to ważna cecha. Szczególnie w dzisiejszym świecie. Dziarskie kroczenie przez codzienność przy równoczesnym szanowaniu siebie samego i otaczających nas ludzi, nie jest proste i wymaga odwagi. Ta kształtuje się poprzez różne doświadczenia. Jak uczyć dziecko samodzielności?
Photo by Annie Spratt on Unsplash

Zaufanie to podstawa

Tak mawia Tata Miś w bajce "Przytul mnie". W każdej bliskiej relacji zaufanie to podstawa, a czy można wyobrazić sobie bliższą relację niż rodzic-dziecko? Nauka samodzielności w dużej mierze opiera się na zaufaniu rodzica do dziecka, a nie odwrotnie. Pokaż dziecku, że wierzysz, że sobie poradzi.

Nie przesadzaj w wymaganiach

Krzyczenie na niespełna dwulatka, że wylewa zupę nie jest na miejscu. Na zdrowy rozum, czy ważniejsza jest przestrzeń bez plam, czy to, by Twoje dziecko nauczyło się jeść łyżką? To, że Ty używasz łyżki od trzydziestu lat nie daje Ci przyzwolenia, by krzyczeć na kogoś, kto się tego dopiero uczy.

Ogarnij własne emocje

Nie przelewaj na swoje dziecko strachu, ucz je uważności. Nie przesadzaj też z karceniem, człowiek, który się uczy ma prawo popełniać błędy. Jeśli będziesz regularnie krzyczeć na dziecko, kiedy coś rozleje lub upuści, to w końcu doprowadzisz do tego, że będzie zestresowane tymi zwykłymi sytuacjami i... Zacznie jeszcze więcej wylewać. Ze stresu, bo np. będzie już spodziewało się Twoich negatywnych emocji i zaczną mu się trząść ręce.

Nie porównuj do innych

Nieważne co robi dziecko Twojej koleżanki a czego jeszcze nie robi. Każde dziecko jest inne, ale każde wymaga indywidualnego podejścia. Porównując swoją pociechę do innych wchodzisz na drogę dwóch niebezpieczeństw. Po pierwsze, że Twoje dziecko będzie czuło się gorsze. Po drugie, że Twoje dziecko zacznie się wywyższać. Każdy jest inny, a poczucia własnej wartości nie buduje się na cudzych potknięciach, tylko na wyjątkowości i indywidualności pochodzącej z wnętrza.

Wyluzuj. Nie urodziłeś się wczoraj, ale nie wymagaj od malucha, żeby miał wiedzę, którą skumulowałeś przez trzydzieści lat swojego życia. Zaufaj i daj czas. Zaufanie to podstawa. 

Trzymaj się ciepło i spokojnie, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Kształty - prosta i szybka gra edukacyjna

Przygotowanie prostej gry edukacyjnej dla najmłodszych wcale nie wymaga wiele czasu. Potrzebna Wam będzie drukarka, albo zdolności manualne i klocki w odpowiednim kształcie. O co chodzi w grze w kształty?

Gra w kształty - zasady

Najważniejszym elementem gry w kształty są figury geometryczne. Przy jej pomocy uczymy dziecko takich podstaw jak: kwadrat, trójkąt, czy koło. W tej grze pójść można oczywiście o wiele dalej, a wszystko zależy od wyobraźni rodzica.

Na kartce drukujemy figury geometryczne, a następnie wybieramy te domowe przedmioty, które odpowiadają kształtom wydrukowanym na papierze. Zadaniem dziecka jest dopasowanie kwadratów do kwadratów, trójkątów do trójkątów, koła do koła itd. My posłużyliśmy się w tej grze klockami drewnianymi, ale używać można tak naprawdę dowolnych przedmiotów, których kształt odpowiada figurom wydrukowanym na kartkach.

Możliwe modyfikacje

Możliwych modyfikacji jest tak naprawdę wiele. Możemy do tej gry wprowadzić kolor i dopasowywać przedmioty nie tylko pod względem kształtu, ale również koloru. Możemy też w środek wydrukowanej figury wpisać liczbę przedmiotów, które dziecko ma za zadanie dopasować do figury. Wszystko zależy tak naprawdę od Was i Waszych pociech. 

Trzymajcie się ciepło i kreatywnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Ulica - drukowana mata do zabawy!

Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł zakupienia maty z ulicami. Niestety prędko okazało się, że nie możemy znaleźć czegoś, co by nam w stu procentach pasowało, zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości i rozmiaru. I tak, postanowiłam wyszukać matę do druku...

DIY mata bez niszczenia podłogi

Na naszą matę składa się 15 kartek a4. W każdym momencie można ją powiększyć i pomniejszyć. W rzeczywistości jest to jedna kartka, wydrukowana w kilkunastu kopiach. Nasza mata pochodzi ze strony Be Fun Mom. Znajdziecie ją TUTAJ. Wydrukowaną mapę można albo nakleić na jakąś planszę, albo zrobić to tak jak ja i przy użyciu taśmy malarskiej przytwierdzić do podłogi. Taśma malarska to trwałe, a równocześnie bezpieczne rozwiązanie, które nie spowoduje żadnych zniszczeń na podłodze.


Dodawanie różnych elementów

Na naszej macie oprócz samochodzików i garażu, z czasem pojawiły się klocki i różne budowle, tworząc miasto, które każdego dnia zmienia swój wygląd. Z czasem, kiedy dziecko jest starsze można dorobić również znaki drogowe i wspólnie uczyć się zasad zachowania się na drodze.

Trzymajcie się ciepło i kreatywnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Zostań w domu i wejdź do świata szczegółów

Obecnie wielu rodziców stanęło przed wyzwaniem zapewnienia swoim pociechom zajęć w czasie spędzanym w domu. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza dla tych, którzy są do takiej sytuacji po prostu nieprzyzwyczajeni. Ale z pomocą przychodzą książki i różne materiały dydaktyczne, a może w takiej chwili warto sięgnąć po Nie ma jak w domu?


Dużo się dzieje

W tej książce nie można narzekać na nudę. Życie toczy się nie tylko w domu, ale również w sąsiedztwie. Ilustracje są dosyć poważne, ale dzięki temu nie brakuje w nich odwołań do rzeczywistych sytuacji. Znajdziemy tu sąsiadów pracujących w ogrodzie, kominiarza czyszczącego komin, czy psa zrzucającego lampę stojącą. Przedmiotów i sytuacji jest tak wiele,  że zdecydowanie jest na czym zawiesić oko.


Zwyczajność oczami obserwatora

Ludzie w tej książce zostali pokazani w normalnych, codziennych sytuacjach. Takich jak wspólne robienie śniadania, sprzątanie, czy nawet prysznic. Rodzice mogą być jednak spokojni. Nie ma tutaj niczego ordynarnego. Świetnie oddano codzienność i różne interakcje pomiędzy ludźmi.

Wiele możliwości

Książka Nie ma jak w domu daje bardzo wiele możliwości. Można ją oglądać, wyszukiwać szczegóły, ale przede wszystkim można rozmawiać. O codziennych sytuacjach, o obowiązkach, o tym, co i w jaki sposób można zrobić. Tematów do rozmowy jest całe mnóstwo, a wszystko za sprawą tego, jak wiele dzieje się na stronach książki.

Spróbujcie, przeczytajcie i porozmawiajcie ze swoimi maluchami,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Zabawa, która wciąga: Plastelinowe Wyklejanki!

Są takie chwile, w których rodzice marzą o tym, by ich dzieci choć przez chwilę znalazły sobie zajęcie. Nawet istota tak cierpliwa i wytrwała, jak kochający rodzic od czasu do czasu potrzebuje zebrać myśli. Na szczęście, z pomocą przychodzi bardzo wciągająca zabawa. A co to takiego?


Prosty przepis na zabawę

Plastelinowe wyklejanki są bardzo wciągające. Doświadczyłam tego, kiedy mój Syn przez dwie godziny w skupieniu wyklejał kolorowanki, które wydrukowaliśmy wcześniej z Internetu. Działania twórcze, lepienie, ugniatanie, przyklejanie dają dzieciom bardzo wiele możliwości i satysfakcji. Posługując się tą zabawą można uczyć dziecko między innymi kolorów i liczenia.

Niekoniecznie jedna technika

Pomysłów na wykonywanie tego typu prac jest tyle, ile zdoła udźwignąć rodzicielska wyobraźnia. Obrazków nie trzeba wyklejać kuleczkami, można wyklejać je paseczkami. Można mieszać ze sobą kolory i wspólnie sprawdzać jaki dadzą efekt. Można też połączyć taką pracę z malowaniem farbami, czy kredkami. Im więcej swobody twórczej zaoferujemy dziecku, tym bardziej wciągająca okaże się zabawa.

Szczerze? Ja niestrudzenie wyklejam razem z moim Synem. Uwielbiam wspólnie robić rzeczy i pogłębiać naszą więź. Myśli zbieram z podłogi o poranku, albo w nocy... z poduszki.

Bawcie się kreatywnie i ukochajcie swoje maluchy,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Mapa Świata! Jak się bawić?

W tym wpisie prezentuję Wam naklejkę ścienną przedstawiającą Mapę Świata w wersji dla dzieci i podpowiadam, jak można się z nią bawić. Rzecz - mega super. Cena również korzystna, ponieważ znalazłam ją za niecałe dziesięć złotych w Biedronce. Jak się bawić?

Edukacja i zabawa

Edukacja i zabawa nie tylko mogą, ale wręcz powinny iść ze sobą w parze. Poważny stosunek do nauki nie jest ani interesujący, ani zachęcający. Jeśli pozornie skomplikowaną treść opatrzymy porządną dawką humoru i świetnej zabawy, nauka stanie się elementem codzienności. Tak normalnym jak mycie zębów, czy jedzenie śniadania. A na dodatek będzie czystą przyjemnością!

Słowo o mapie

Mapę, którą widzicie dorwałam w Biedronce za niecałe dziesięć złotych. Jest to naklejka ścienna, co więcej, podejrzewamy, że jest wielokrotnego użytku. Nakleiliśmy ją na malowanej ścianie, bo nie mieliśmy pewności jak zachowa się na tapecie i czy będzie się trzymała. Jest to naklejka ze @smukee_, które ja osobiście uwielbiam. 

Jak bawić się z mapą?

Ta kolorowa mapa daje mnóstwo możliwości. Można pokazywać zwierzątka, naśladować ich odgłosy, a nawet wymieniać polskie i anglojęzyczne nazwy. Z czasem można zacząć wprowadzać pokazywanie kontynentów i rozmowy o tym, gdzie mieszka dane zwierzę. Można również odwołać się do dziecięcej wyobraźni i zapytać: jak myślisz co lubią jeść kangury? Zauważcie, że mapa zawiera bardzo dużo szczegółów. Zabawa w prosty sposób może przekształcić się w naukę liczenia.

Trzymajcie się ciepło i uczcie się radośnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego klocki Duplo to zło wcielone? 5 powodów

Klocki Duplo mają swoich przeciwników i sympatyków. W wielu osobach wywołują bardzo skrajne emocje. We mnie również. W tym wpisie podam Wam 5 powodów, dla których klocki Duplo to zło wcielone. Oto one...

Jak nauczyć dziecko wdzięczności?

Wdzięczność to temat trudny nierzadko również dla dorosłych. Ale równocześnie jest to jeden z najpiękniejszych mechanizmów na świecie. Wdzięczność uczy pokory i radości z najdrobniejszych rzeczy, a równocześnie pozwala zobaczyć otaczające nas dobro, jako coś nieoczywistego i ważnego. Jak nauczyć dziecko wdzięczności?
Copyright © Daję Słowo