Nie oceniaj, wspieraj i bądź!

Rodzice, którzy nieustannie oceniają swoje dzieci, są jak nożyce do żywopłotu. Zamiast rozwijających się gałęzi, obcinają dziecięce ambicje i marzenia, nie pozwalając im na rozkwit. Chociaż świadomość i poziom wiedzy społeczeństwa pogłębiają się, wciąż w zbyt wielu domach dokonuje się takich sabotaży. 

Wszyscy jesteśmy inni

Łatwiej jest zrozumieć skomplikowany świat dziecka, jeśli świadomie przyjmiemy, że wszyscy się różnimy. Łatwiej zrozumieć dziecko, jeśli nie próbujemy wynosić własnych charakterów, ponad te malutkie, które dopiero się kształtują. Nie ważne, czy masz 3 lata, 30, czy 50 - wciąż jesteś człowiekiem, który ma swoje wady. Choć warto je pokonywać, nie ma co się katować tym, że istnieją. Tak ten świat jest zbudowany i czasem nasze wady będą nam wzajemnie przeszkadzały. 

Ciągłe ocenianie powoduje, że wady wydają się większe niż są w rzeczywistości. Wydają się trudniejsze do pokonania, przestają być elementem naszego życia, stają się przeszkodą, w osiąganiu celów, a w skrajnych przypadkach, przeszkodą w byciu sobą. Ocena potrafi zaboleć, zwłaszcza ta negatywna, wydana przez rodzica. Wywołuje wiele emocji i zapada w pamięć. Jeśli trzydzieści lat temu Twoja matka skrzywiła się na widok prezentu, który od Ciebie dostała, zapewne pamiętasz to do dzisiaj. 

Oceny zabijają relację

Dziecko zaczyna nabierać przekonania, że kochane jest "za coś", a nie "tak po prostu". Stara się robić różne rzeczy, żeby zaskarbić sobie miłość i wsparcie rodzica. Tymczasem, są takie oczekiwania i niezadowolenia, które na tyle zapadają w pamięć, że wiążą dziecko z rodzicem nawet wtedy, gdy jest ono dorosłe.

Niektórzy z nas przez całe życie robią wszystko, by ich rodzice byli szczęśliwi, zadowoleni i dumni. Taka postawa zmusza do kontrolowania siebie i swoich zachowań, ogranicza wolność i zabija relację z rodzicami. To taki paradoks, bo przecież w imię tej relacji podejmujemy różne działania. Samo pragnienie, by rodzice byli szczęśliwi jest naturalne i zdrowe, problem zaczyna się wtedy, gdy ma się to dziać naszym kosztem. 

Bywa, że dorosłe dzieci oceniających rodziców, nawet szukając partnera starają się ich świadomie lub podświadomie zadowolić. Kreują obrazek, który ma im dać poczucie spełnienia i akceptacji, ponieważ "rodzice w końcu są zadowoleni". Taki mechanizm jest bardzo niezdrowy, nie pozwala na rozwój w wolności i podejmowanie własnych, niezależnych decyzji.

Decyzje malucha 

Każdy człowiek ma prawo do podejmowania własnych decyzji. Oczywiście ich zakres zmienia się w zależności od wieku i możliwości. Ale nawet dwulatek ma prawo podejmować drobne decyzje i należy to uszanować. Nie wpychaj swojego dziecka w koszulkę z Binga tylko dlatego, że specjalnie dla niego ją kupiłaś. Nie mów "jesteś niegrzeczny", gdy dziecku nie podoba się bluzeczka. Czy sama upchniesz swoje ciało w coś, co Ci się wybitnie nie podoba? 

Decyzja o wyborze bluzki nie stanowi żadnego zagrożenia dla życia i zdrowia dziecka. Nikogo też nie krzywdzi, ponieważ to normalne, że ludzie mają różne gusta, które zmieniają się na przestrzeni życia. Czy warto robić z tego problem? A może lepiej wspólnie wybrać inną bluzkę robiąc sobie z tego zabawę? Świat nie zatrzęsie się w posadach od tego, że Twoje dziecko ubierze się inaczej, niż to sobie zaplanowałaś.

Zrób miejsce

Kiedy dziecko ma pojawić się na świecie, często myślimy o miejscu, które trzeba przygotować. Malujemy pokój, lub wybieramy odpowiednią tapetę. Kupujemy łóżeczko, robimy listę potrzebnych rzeczy. Sprawdzamy po tysiąc razy, czy aby na pewno wszystko mamy. Dziecko zaczyna dorastać, chodzić własnymi drogami, a my... Zapominamy, że miejsce powinniśmy robić przez całe życie, w naszym sercu i głowie.

To drugi człowiek, który potrzebuje przestrzeni do wyrażania własnych uczuć, emocji, myśli i poglądów. Ma prawo widzieć ten świat inaczej, bo jest innym człowiekiem. Żadne dziecko nie jest kopią 1:1 swoich rodziców. To wspaniale, że tak jest. Dzięki temu i dorośli, i dzieci, mogą nieustannie uczyć się od siebie na wzajem. Mogą spoglądać na świat z różnych perspektyw i spotykać się w nim pomimo różnic. To wyzwanie i szansa, dla obu stron, by ciągle robić coś dobrego.

Zalecenia dla rodziców

Warto zapamiętać sobie zalecenia dla rodziców, napisane z punktu widzenia dziecka. Natknęłam się na nie w rozważaniach Słowo na każdy dzień autorstwa Boba i Debby Gassów. Wiem, że te zalecenia żyją swoim życiem w Internecie, ale pozwólcie, że zacytuję je ze źródła, w którym je znalazłam: Moje ręce są małe, proszę nie oczekuj doskonałości, kiedy ścielę łóżko, rysuję, czy rzucam piłką.
  • Moje nogi są krótkie, więc zwolnij, żebym mógł za tobą nadążyć.
  • Moje oczy nie widziały jeszcze tego wszystkiego, co twoje; pozwól mi bezpiecznie poznawać świat i nie ograniczaj mnie niepotrzebnie. Poświęć czas, by wyjaśnić mi sprawy dotyczące tego pięknego świata i rób to chętnie.
  • Obowiązki domowe będą zawsze - ja jestem mały tylko przez krótki czas.
  • Moje uczucia są delikatne; nie poganiaj mnie przez cały dzień. Traktuj mnie tak, jak sam chciałbyś być traktowany.
  • Jestem szczególnym darem od Boga, ceń mnie tak, jak Bóg by tego chciał - rozliczaj mnie z tego, co robię, dawaj mi wskazówki, według których mam żyć i wychowuj mnie w pełen miłości sposób. Bądź tym, który dodaje skrzydeł! 

          Chodzi o bycie i czas

          Życie nie jest tak skomplikowane, jak przez większość czasu nam się jawi. Właściwie chodzi tylko o to, by dawać swoją miłość, czas, uwagę, zaangażowanie i wsparcie. To tak niewiele, a tak wiele. Każda taka chwila buduje Waszą przyszłą relację. 

          Trzymajcie się i bądźcie razem, 
          Cześć!

          PODPIS

          Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
          Copyright © Daję Słowo