Co się stało?

Czy to koniec pewnej ery? Czy coś mi się poprzestawiało w głowie? Co się stało z Mamą Kapitan? Skąd wzięło się Daję Słowo? Na te wszystkie pytania udzielę Wam odpowiedzi. Zapraszam do lektury.


Coś się kończy, coś zaczyna

Moja strona ewoluowała od dawna. Jeśli niektórzy z Was śledzą mnie od samego początku, to z pewnością wiedzą, że przyświecał mi cel, który udało mi się zrealizować w tym miesiącu. A dokładnie, 10 lipca. Co to znaczy? Kto ma wiedzieć, ten wie. A kto czyta Newsletter, ten dowiedział się dzisiaj.

Zmiany są dobre

Bez zmian nie byłoby rozwoju. Nie można rozwijać się stojąc w miejscu. Nie da się piąć się w górę i równocześnie iść tylko prostą drogą. Czy to już ostatnia zmiana? Z pewnością tak. Daję Słowo to ostateczna nazwa, przy której już pozostanę. Czy aby na pewno? Tak, na pewno. 

Zmiana wyzwala

Można spojrzeć na wiele rzeczy z innej, świeższej perspektywy. I tak wracam do Was z nowym flow. Z nowymi tematami, bardziej skupiona, bardziej skoncentrowana i jeszcze mocniej stąpająca po ziemi. Dziękuję wszystkim, którzy razem ze mną biorą udział w tej podróży. Miałam różne momenty, ale Wasza obecność naprawdę ma dla mnie ogromne znaczenie.

Czy dalej jestem Mamą Kapitan?

Tak, dla mojego Syna. Jak najbardziej. I pozostanę nią przynajmniej do jego osiemnastki. Im bardziej tłumnie zaczęło robić się na blogu, na Instagramie, tym bardziej czułam, że to, co dla mnie najważniejsze chcę zachować dla siebie. Stąd wzięła się zmiana w moim podejściu do naszej prywatności. Choć zawsze starałam się ją zachować - dziś, dbam o nią jeszcze bardziej.

Co z treścią?

Czy blog diametralnie się zmieni? Oczywiście, że nie. Widzę jakie tematy interesują Was najbardziej i dalej zamierzam publikować tego typu treści. Jeśli chodzi o kategorie bloga, nie planuję żadnych zmian w tym zakresie. Obecnie pracuję jednak nad zmianą formy. Jeszcze bardziej konkretnie, jeszcze bardziej treściwie, jeszcze bardziej na temat. Czyli... po prostu bardziej.

A co tak poza tym?

Żyję życiem i szczerze mówiąc, bardzo mnie to cieszy.
Trzymajcie się ciepło! 
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak sobie radzić z toksycznymi ludźmi?

Toksyczni ludzie są wśród nas. Nie zawsze jesteśmy w stanie się od nich odciąć. Czasem są to osoby z rodziny, innym razem z pracy. Codzienność w towarzystwie takich osób bywa trudna, a może stać się nie do zniesienia, jeśli nie umiemy radzić sobie z ich toksycznością. Nie ma jednego rozwiązania, ale są różne strategie, które warto wypróbować. Jak sobie radzić z toksycznymi osobami?

Zachowaj spokój

Toksyczni ludzie doskonale wiedzą co i w jaki sposób powiedzieć, żeby Cię zranić lub sprowokować. Kiedy im się to udaje - cel osiągnięty. Rosną w swoich własnych oczach i jeszcze bardziej napędzają się Twoimi emocjami. W efekcie robią i mówią rzeczy, którymi ranią Cię jeszcze bardziej. Im bardziej pokażesz, jak bardzo Cię to dotyka, tym większe poczucie wyższości będzie miała nad Tobą toksyczna osoba. Dlatego tak ważne jest, aby zachować spokój i nie pokazywać po sobie negatywnych emocji przy takich ludziach.

Znajdź sposób na unikanie

Unikanie i dystansowanie się to element konieczny w radzeniu sobie z toksycznymi ludźmi. Uniki nie zawsze są w pełni możliwe, ponieważ zdarza się, że toksyczne osoby są członkami rodziny, czy współpracownikami. Co zrobić w takiej sytuacji? Zająć głowę czymś innym lub zająć ręce czymś innym. Niezależnie od tego, jaka relacja wiąże Cię z toksyczną osobą, nie musisz godzić się na maraton krytykanctwa Twojej osoby, czy maraton dobrych rad, o które wcale nie prosiłeś. Nie ma nic złego w unikaniu takich sytuacji. Masz takie samo prawo do komfortu psychicznego, jak każdy człowiek na tym świecie.

Nie rozmawiaj z krzykiem

Jeśli ktoś na Ciebie krzyczy lub używa wobec Ciebie tonu, który uważany jest za agresywny - nie rozmawiaj. Druga strona decydując się na ten ton, sama wybiera brak rozmowy. Sytuacja, w której jedna strona atakuje agresywnym tonem, a druga próbuje coś powiedzieć, nie ma nic wspólnego z rozmową. Lepiej powiedz spokojnym tonem, że porozmawiasz na ten temat później, kiedy opadną emocje. Krótko, konkretnie, na temat. Prawdopodobnie druga strona będzie Cię prowokować, więc jeśli trzeba, powtarzaj to samo zdanie do znudzenia, ale za żadne skarby nie daj się sprowokować.

Nie bierz ich zachowań do siebie

Toksyczni ludzie są toksyczni. W ich zachowaniu nie chodzi ani o Ciebie, ani o całą resztę świata, która według nich mogłaby funkcjonować lepiej. Cokolwiek usłyszysz, to nie jest o Tobie. Toksyczność nie bierze się z nadmiaru, ale najczęściej z braku. Toksyczność miewa różne źródła, ale najczęściej jest wyrazem deficytu miłości. Ogromne znaczenie w tej sferze ma pierwsza relacja, z jaką wszyscy ludzie mają (powinni mieć) do czynienia, czyli relacja z rodzicami.

Spójrz ze współczuciem i życzliwością

Ale nie z tekstem: Żal mi Ciebie, spadaj! Uwierz mi, że będziesz w stanie patrzeć na toksyczne osoby ze współczuciem, jeśli zrozumiesz, że źródło ich toksyczności jest tak naprawdę poza nimi. Zatrzymaj się i spróbuj zastanowić się nad tym, dlaczego toksyczne osoby takie są. Jakie jest prawdziwe źródło ich zachowania. Nie myśl "ja". Pamiętaj, że toksyczność nigdy nie jest opowieścią o Tobie, ale o tym, kto ją stosuje. 

Ludzie są jacy są. Robią, to, co robią. Ale nie zmienisz świata tłumaczeniem komuś, jak być powinno. Realnie zmieniasz świat zmieniając własne zachowanie. To pierwsza i najważniejsza sfera Twojego wpływu. Zmieniając siebie, zmieniasz rzeczywistość wokół Ciebie. 

Trzymajcie się ciepło,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak przestać planować i zacząć działać?

Planowanie to doskonała sprawa. Zwłaszcza jeśli stoi przed nami wiele zadań. Warto jednak zachować zdrową równowagę pomiędzy planowaniem a działaniem. Jak to zrobić? Jak przestać planować i przejść do działania?
Photo by Kelly Sikkema on Unsplash

Pułapka prokrastynacji

Prokrastynacji dziś już nie trzeba nikomu przedstawiać. Niemal wszyscy wiedzą, jak nazywa się odkładanie rzeczy na później. Prokrastynacja potrafi wedrzeć się nawet do organizera. Kiedy? Wtedy, kiedy wygląd kartki, kalendarza, czy zeszytu staje się ważniejszy, niż plan, który będzie się w nim znajdował. Prokrastynacja wdziera się także wtedy, kiedy sporządzania planów staje się ważniejsze, niż wykonywanie zadań.

Działaj intencjonalnie i świadomie

Czy wiesz jak wiele rzeczy każdy z nas robi bezmyślnie? Świadomość w działaniu zwiększa efektywność. Nie tylko w pracy, ale także w normalnym, codziennym, rodzinnym życiu. Skup się na tym, co robisz. Nie rób rzeczy tylko dlatego, że akurat wpadły Ci do głowy. Zastanów się, które działanie Ci służy i niesie z sobą więcej długofalowych korzyści. 

Przestań przetwarzać niepotrzebne informacje i robić niepotrzebne rzeczy

Nie chodzi o to, aby robić tylko nudne, albo tylko zabawne rzeczy. To ważne by umieć stwarzać dla siebie wartościowy czas i znajdować odpowiednią równowagę pomiędzy obowiązkami a zabawą. Przechylenie w każdą ze stron potrafi być szkodliwe i męczące. Zadaj sobie następujące pytania:
  • Czy lepiej usiąść do portali społecznościowych, czy zrobić choćby jedną drobną rzecz z listy rzeczy do zrobienia?
  • Jakie czynności wykonujesz tylko po to, aby uciec od innych czynności?
  • Które programy telewizyjne faktycznie dają Ci jakąś wartość, a które tylko zjadają czas?

Wyeliminuj tę rzeczy, które nie przynoszą Ci nic, poza przykrym poczuciem na koniec dnia, że straciłeś czas na coś, co na dłuższą metę nie wygenerowało nic pozytywnego.

Ucz się robiąc rzeczy

Życia nie da się wyczytać z podręcznika. Nic nie zastępuje doświadczenia w działaniu. Jeśli zamiast działać, ciągle czekasz na lepsze warunki, możesz pewnego dnia obudzić się z ręką w nocniku. Najwięcej zależy tak naprawdę od Twojego stanu umysłu, a nie od warunków zewnętrznych, chociaż one również są ważne. Działanie i doprowadzanie działań do końca potrafi być bardzo inspirujące i dające komfort psychiczny. Nie jest także bez znaczenia dla higieny codziennego życia.

Trzymajcie się zdrowo i bierzcie się do działania,
Ahoj! 




PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co się stało z "chodzę z Bogiem"?

Wiem, że część z Was bardzo chętnie czytała moje teksty na temat wiary. Zwykle w serii "Chodzę z Bogiem". Czy to znaczy, że moje pisanie o Bogu się skończyło? Co będzie dalej?
Photo by JOHN TOWNER on Unsplash


Wierzę w Jednego Boga

I to się nie zmieniło. Chcę żyć wiarą i słuchać Słowa. Z całego serca chcę wiedzieć, co Bóg ma mi do powiedzenia i chcę to dalej poznawać. Czasami potrzebna jest pustka żeby można ją było wypełnić. Tak samo, jak potrzebna jest cisza. Jeśli chcesz usłyszeć co Bóg ma Ci do powiedzenia, przestań Go zagłuszać i skup się na słuchaniu. Otwórz duszę i zacznij od lektury Pisma Świętego. 

W takim momencie życia jestem

Wiele razy wspominałam o tym, że marzy mi się codzienne czytanie Biblii. Do swoich marzeń podchodzę jak do celów, niezależnie od tego, jakiej sfery dotyczą. Teraz koncentruję się jeszcze bardziej na słuchaniu, byciu i trwaniu. Ale też na bardzo konstruktywnym zastanawianiu się, co mogę zrobić żeby na co dzień być bliżej Jezusa.

Nie uciekałam

Od początku nie uciekałam na blogu od tematów dotyczących wiary i dalej tak nie będzie. Mój lifestyle to nie tylko macierzyństwo, codzienne rutyny, copywriting, pranie i kawa. Mój lifestyle to też wiara w Boga i pragnienie bycia blisko Jezusa. 

I już nie patrzę na to, czy ktoś czytając te słowa popuka się  w czoło, czy nie. Zwyczajnie mnie to nie obchodzi. Wiem, gdzie jest moje serce i gdzie jest moja droga. A jeśli komuś zrobi się lepiej od puknięcia się w czoło, proszę bardzo - pukajcie na zdrowie :) 

Co będzie dalej?

Dalej będę pisała. Również i o tym. Choć już nie we wspomnianej serii artykułów. Chciałabym również mocno podkreślić, że zawsze byłam i nadal daleka jestem od wszelkich przesadnych uniesień. Co więcej, robię się podejrzliwa, gdy ktoś unosi się zbyt wysoko. Wtedy zazwyczaj ciężko powiedzieć, czy to wyraz większej wiary, czy zjedzenia zbyt dużej ilości bobu. Zwłaszcza kiedy z tych wyżyn wszechwiedzy nie widać już drugiego człowieka...

Uważajcie z bobem i trzymajcie się ciepło,
Ahoj !


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co zrobić z nieużywanymi ubraniami?

Produkcja ubrań rocznie emituje ponad 1,2 miliarda ton gazów cieplarnianych. Czyli znacznie więcej, niż transport lotniczy i wodny razem wzięte. Przeciętny Polak wyrzuca rocznie 5 kg ubrań, Holender 12 kg a Amerykanin 30 kg. Nie jest to zadanie matematyczne, lecz przykra statystyka. Co robić z nieużywanymi ubraniami?
Photo by Amanda Vick on Unsplash

Moja filozofia ubraniowa

Nie kupuję nowych ubrań dla siebie samej. Z powodów ideologicznych. Uwielbiam nadawać nowe życie rzeczom i mieć poczucie ciągłości. Nie wstydzę się tego w żadnym stopniu. Z ogromną chęcią kupuję używki na Vinted, w poczuciu, że robię coś dobrego. A kiedy już nie noszę danego ubrania, po prostu podaję je dalej. Sprzedaję, albo oddaję. Nie wyrzucam ubrań i autentycznie cieszy mnie to. Ale umówmy się, mam też swoją ubraniową etykę. Nie sprzedaję i nie oddaję za darmo ubrań uszkodzonych. 

Wiem, że niektórzy tak postępują, ale uważam, że to nie jest w porządku. Jeśli ktoś ma ciężką sytuację finansową, też ma prawo do tego, żeby wyglądać ładnie i schludnie. To jest często znacznie ważniejsze dla takiego człowieka, niż dla kogoś, kto ma poczucie finansowego bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo inni ludzie oceniają po wyglądzie. Na rozmowach kwalifikacyjnych liczą się nie tylko kompetencje, umiejętności, ale też pierwsze wrażenie. Ale nawet pomijając ten fakt, oddawanie innym popsutych, czy podziurawionych rzeczy, jest uwłaczaniem ich godności.

Sprzedaj albo oddaj

Zamiast wyrzucać ubrania na śmietnik, sprzedaj je, albo oddaj komuś, kto ich potrzebuje. To takie proste i naprawdę nie wymaga wiele zaangażowania. Wystarczy wystawić ciuchy na Vinted lub OLX, jeśli wystawisz je tanio, lub za darmo, z pewnością ktoś prędko się po nie zgłosi. W ten sposób dajesz nowe życie rzeczom, a przy okazji masz szansę zanieść pomoc tym, którzy je potrzebują.

Niekoniecznie musisz oddawać ubrania konkretnym osobom. Możesz zwrócić się do instytucji. Wysłać paczkę np. do domu samotnej matki albo do domu dziecka, lub do innych ośrodków pomocy. Jest mnóstwo instytucji, które potrzebują takiego wsparcia. To naprawdę nie jest wielki wysiłek zapakować paczkę i wysłać ją w konkretne miejsce, a może przynieść wiele dobra i wywołać uśmiech na czyjejś twarzy.

Przerób, zmień, daj nowe życie

Ubrania, które nie nadają się już do noszenia, możesz z łatwością przerobić na coś innego. Uszyć patchworkową narzutę, zrobić kolorowe podkładki pod kubki, albo po prostu przerobić je na zestaw szmatek do sprzątania. Sama świetnie odnajduję się w przerabianiu starych T-shirtów na szydełkowe dywaniki. To proste zajęcie dające natychmiastowe efekty. 

Trzymaj się ciepło i nie marnuj, bo w sumie... Po co?
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jakie są wyzwania copywritingu? 5 wyzwań

Każda praca ma swoje  wyzwania, copywriting także. Jeśli poszukujesz szybkiego, niewymagającego zajęcia, które równocześnie przyniesie Ci pieniądze - nie jest  to praca dla Ciebie. Jakie wyzwania stoją przed copywriterem? Z czym trzeba sobie radzić? 
Photo by Anna Auza on Unsplash

Świetna organizacja pracy

Copywriting rzadko kiedy polega na realizowaniu zleceń jednego typu. Częściej jest to praca polegająca na lawirowaniu pomiędzy różnymi branżami, projektami i oczekiwaniami. Choć oczywiście są copywriterzy, którzy piszą każdy tekst "na jedno kopyto", to z zasady nie na tym polega praca w branży kreatywnej. Jednakże kreatywność również wymaga pewnego porządku, dlatego tak ważna jest dobra organizacja pracy.

Tania maszyna do pisania

Choć na rynku pracy znaleźć można wielu poważnych zleceniodawców, szanujących wkład i zaangażowanie pracownika, to równie często trafić można na zleceniodawców poszukujących taniej maszyny do pisania. Zostając copywriterem trzeba liczyć się z tym, że rynek pracy jest zróżnicowany i przygotować się psychicznie, również i na takie traktowanie. Przy tym, bardzo duże znaczenie ma w tej pracy asertywność i umiejętność mądrego negocjowania warunków (uzależnionego od umiejętności, zaangażowania, posiadanego doświadczenia, typu wykonywanej pracy itd.). Potrzebna jest również elastyczność i gotowość na różnego typu zmiany.

Coś tam piszesz, to coś tam zarobisz

Ludzie bardzo często traktują zawód copywritera niepoważnie. Na zasadzie: coś tam piszesz, coś tam zarobisz i patrzą na Ciebie tak, jakby Twoja praca polegała na zarabianiu na żelki. Szczególnie starsze pokolenie ma problem ze zrozumieniem, że to jest prawdziwa praca. Wynika to z jednej bardzo prostej rzeczy. Copywriter i contentwriter, to wciąż stosunkowo nowe zawody w Polsce i wiele osób po prostu nie rozumie na czym to polega. A staje się to jeszcze trudniejsze do zrozumienia, kiedy dochodzi do tego wiedza, że o 11 pijesz kawę w zaciszu własnego domu i "coś tam piszesz". To normalne, że dla pokolenia 70+ jest to zupełnie nie do pojęcia.

Nie dla perfekcjonistów

Copywriting nie jest pracą dla perfekcjonistów. Jasne, można się oburzać i twierdzić, że moje stanowisko jest kontrowersyjne. Z tym, że... nie jest. Pisząc kilkadziesiąt tekstów tygodniowo trzeba mieć jakiś limit wprowadzania poprawek i zmian. W przeciwnym razie można się obudzić w sytuacji ciągłego poprawiania jednego tekstu, gdy inne czekają na napisanie. Czas spędzany na pisaniu i wprowadzaniu poprawek przelicza się na pieniądze. Jeżeli wpadniesz w wir ciągłych zmian może się okazać, że czas leci, Ty dalej siedzisz przy zleceniu, ale nikt już Ci za to nie płaci. Ważne jest to, aby dużo pisać, ciągle ulepszać warsztat, ale równocześnie pamiętać o tym, że nie każdy tekst musi być tekstem Twojego życia i nie każdy taki będzie.

Konieczność odpoczynku

Praca w branży kreatywnej wymaga wypoczętego mózgu. Nie da się być fizycznie wyczerpanym i ciągle sypać pomysłami. Odpoczynek musi być rutyną, podobnie jak pisanie. Wypadnięcie zarówno z tej pierwszej, jak i z drugiej strefy, może spowodować syndrom białej kartki. Nie jest to takie proste, ponieważ granice trzeba wyznaczać sobie samodzielnie. Ale bez tego nie da się przetrwać w branży, która wymaga ciągłej kreatywności, gotowości na zmiany i poznawanie nowych trendów.

Trzymajcie się swoich pasji i bądźcie konsekwentni, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak to jest być mamą dwulatka w czasie epidemii?

Wszyscy znaleźliśmy się w ciekawym punkcie w historii. Codzienność wygląda inaczej, chociaż niby nie zmieniło się wiele. Każdy ma nadzieję, że to wszystko wkrótce się skończy, ale nikt tak naprawdę nie jest w stanie podać dnia i godziny. Jak to jest być mamą dwulatka w czasie epidemii?
Photo by Dan Meyers on Unsplash
Photo by Dan Meyers on Unsplash

Nikt nam nie doradzi

Wszyscy rodzice znaleźli się w trudnej sytuacji, bo tak naprawdę nikt nam nie doradzi. Nie możemy zadzwonić do mamy, czy babci i zapytać: "hej, powiedz mi, jak pogodzić wychowanie dziecka z panującą epidemią?". Nikt nam nie doradzi, bo nikt nie był w takiej sytuacji. Dzisiejsza rzeczywistość generuje problemy, które nie mają prostych rozwiązań. Nie wystarczy koper włoski, czy mąka ziemniaczana.

Brak interakcji na placu zabaw

Zabawa na placu zabaw wciąż nie jest najlepszym pomysłem. Mimo tego, można zobaczyć przypadki ludzi, którzy nie stosują się do zaleceń i zakazów. Co musi dziać się w dziecku, które widzi, że inni się bawią a ono nie może? Jak będą wyglądały społeczne relacje naszych dzieci, które są jeszcze na tyle małe, że nie zdążyły zapoznać wielu stałych kolegów i koleżanek? I kiedy my, jako rodzice będziemy  mieli takie poczucie, że nasze dziecko może bezpiecznie bawić się z innymi? 

Nie wytłumaczysz

Jasne, jestem za rozmowami z dziećmi i uważam, że dzieci trzeba traktować poważnie. Ale umówmy się, pomimo wielokrotnego tłumaczenia, czym jest koronawirus i epidemia, trudno wymagać od maluchów, że będą zachowywały się tak, jak dorośli (choć warto zauważyć, że i niektórzy dorośli nie zachowują się specjalnie ostrożnie). Rodzice jak najdłużej chcieliby uniknąć takiej sytuacji, w której są zmuszeni pokazywać swoim dzieciom trudność otaczającego ich świata, czy jego złą stronę. W czasie epidemii jesteśmy do tego poniekąd zmuszeni sytuacją. Nie możemy pozwolić naszym dzieciom na tak swobodne dzieciństwo, jakie mieliśmy sami.

Niewiele da się przewidzieć

Rzeczywistość nie jest tak zupełnie przewidywalna i tak naprawdę w każdej chwili może wydarzyć się coś, co będzie dla nas zupełnie niespodziewane. Jednak w czasie epidemii tych niewiadomych jest znacznie więcej,  i sprawy, które wydawały się dotąd oczywiste, dziś już takie oczywiste nie są. A nasz wpływ na nie jest mocno ograniczony.

Inaczej, nie znaczy gorzej

Wszyscy coraz bardziej przygotowujemy się do myśli o świecie, który wygląda nieco inaczej. Nawet jeśli nie wszystkie zmiany z nami pozostaną, to koronawirus zmienił myślenie o codzienności i życiu. Da się to odczuć nie tylko w relacjach międzyludzkich, ale również w sytuacji gospodarczej. Jednak, to wszystko nie oznacza, że powinniśmy dać się zapędzić na meandry zmartwień. Żeby zacząć się martwić wystarczy wstać z łóżka i wcale nie potrzeba do tego koronawirusa. Rzeczywistość to wyzwanie, jakakolwiek by nie była, zawsze ma swoje uroki i cienie.

Podsumowując...

Jako podsumowanie przychodzi mi do głowy cytat z Księgi Psalmów, który znajduje się na jednym z moich T-shirtów:
Be still and know that I am God
PSALM 46:10
I tyle, trzymajcie się ciepło i z nadzieją patrzcie w przyszłość,
Ahoj! 
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego warto słuchać Męża?

Oburzające, jak można pisać taki tekst w XXI wieku? Ale jeśli chcecie przekonać się o tym, jaki ciemnogród będę tutaj uprawiała, musicie przeczytać tekst do końca. Pozwólcie, że zagram Wam na nerwach i zadam to pytanie raz jeszcze... Dlaczego warto słuchać Męża?
Photo by Nathan Walker on Unsplash

Ważna dygresja

Jeśli wybrałaś sobie niemądrego chłopa, to nie miej pretensji, że nie zmądrzał po ślubie. Magia pierwszych randek nie trwa długo, potem zaczyna się codzienność a spotkanie z nią, w niektórych przypadkach kończy się rozwodem. Praca nad małżeństwem wcale nie kończy się po sakramentalnym "tak", choć bywa to w ten sposób przedstawiane w filmach.

Kwintesencja

(...) w swoim ogródku wyrywam chwasty, 
bawię się z dzieckiem, ćwiczę podcasty
czytam mądrzejszych i słucham męża
jak wszystko minie, wyjdę silniejsza

Myślę, że mogłabym powiedzieć to samo. Może pomijając fragment z chwastami. Bo tak się składa, że od dwóch lat nie przycięłam róż i nie zmusił mnie do tego nawet koronawirus. Ale podlewam mój domowy, ziołowy ogródek.

To jak to jest?

Małżeństwo jest po to, żeby siebie na wzajem ciągnąć w górę. Żeby umieć patrzeć w jednym kierunku, nawet jeśli ludzie różnią się, np. zainteresowaniami. To z jednej strony jest wspólnota, ale z drugiej świadomość tego, że jesteśmy różni i umiejętność szanowania się w tej różności. To wspólne dążenie do tego, żeby być lepszym człowiekiem. Dla siebie i dla drugiej osoby, i wzrastać w tej relacji.

Dobra, ale dlaczego warto słuchać Męża?

Mąż widzi pewne rzeczy z perspektywy obserwatora (nie każdy, patrz punkt "ważna dygresja"), jest najbliższą Ci osobą, zna Twoje schematy działania i np. harmonię emocjonalną, która wygrywa nie zawsze piękne melodie. Ale właśnie dlatego, że nie siedzi w Twoich emocjach, potrafi na sprawę spojrzeć z boku. Mąż ma szansę być Twoim uziemieniem pod warunkiem, że mu na to pozwolisz. I pod warunkiem, że spełnia warunek ważnej dygresji.


Trzymajcie się ciepło i słuchajcie się na wzajem, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Subiektywnie. Co się kryje za Mamą Kapitan?

Być może ktoś z Was zastanowił się, dlaczego nie użyłam własnego zdjęcia do tego wpisu. Odpowiedź, jest banalna. Byłoby zbyt subiektywnie. To, co się kryje za Mamą Kapitan?
Photo by Yanapi Senaud on Unsplash

Ogrom pracy

Nie zawsze używam swoich zdjęć, ale niezależnie od tego, za każdym wpisem stoi ogrom pracy. Przemyśleń, edycji technicznych, czasami grzebania w kodach i w rzeczach, w które nie zawsze chcę się zagłębiać. Czasami za Mamą Kapitan kryje się zmęczenie, dużo więcej zmęczenia, niż mogłoby się wydawać przy lekturze wpisów. Czasami mieszają się uczucia, bardzo różne. Nie zawsze radość i uśmiech, choć nad tym ostatnim zawsze pracuję. Bo wierzę, że uśmiech jest najprostszym dobrem, jakie możemy z siebie wygenerować więc powinniśmy robić to jak najczęściej.

Niepewność

Jestem takim samym człowiekiem, jak Wy i mam takie same obawy jak wszyscy, a przynajmniej większość. Dziś jest dziś - i tym hasłem żyję od wybuchu epidemii. Nie patrzę dalej, jeśli nie muszę. Nawet jeśli czasami z różnych powodów bywa to trudne. Ale jak zostało napisane:
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy. - Mt 6: 24 - 34

Staranie, by się nie zgubić

Idąc przez życie staram się siebie nie zgubić. Z różnym skutkiem. Czasami muszę iść pod wiatr i znosić to, że nie wszystko, nie wszystkim pasuje. Staram się być wierna swoim przekonaniom ale umiem je zmienić, kiedy się mylę. Nie jestem jednak chorągwią i nie zmieniam kierunku za każdym podmuchem wiatru. Chodzenie własnymi ścieżkami bywa trudne. Człowiek, który idzie swoją drogą jest częściej uznawany za dziwoląga, niż ten który szuka grup wzajemnej adoracji. Ale przyjdzie kiedyś taki moment, w którym moje życie będzie się kończyć i chciałabym mieć wtedy poczucie, że żyłam życiem naprawdę swoim. Nie mam ochoty płacić za cudze błędy, wolę płacić za własne.

Nie mam idoli

W żadnej postaci. Nie uważam, że rodziców należy czcić bo są rodzicami. Ale swoich szanuję i bardzo kocham za to kim są, co robią i jak mnie wychowali. Moja relacja z Rodzicami nie wynika z żadnego przykazania, czy społecznej normy. To praca jaką włożyli i wszyscy włożyliśmy, żeby mieć fajną i kochającą się rodzinę. I właśnie dlatego ta relacja jest dla mnie taka cenna, bo wynika z naszych doświadczeń i codziennego życia, a nie z jakiegoś odgórnego założenia. Mam nadzieję i w swojej rodzinie zrealizować to zadanie przynajmniej tak dobrze, a jeśli to możliwe to nawet i lepiej.

Bywam przytłoczona

Nadmiarem myśli, nadmiarem tekstu, nadmiarem tematów. Nadmiarem. Uwielbiam swoją pracę, uwielbiam prowadzić bloga, uwielbiam pisać, ale miewam takie chwilę, w których mam ochotę się wyłączyć i czasami to robię. Dlatego zdarza się, że np. znikam z Instagrama na jakiś czas. Ciągłe myślenie, ciągłe planowanie i organizowanie, powoduje, że jeszcze bardziej doceniam te momenty, kiedy mogę sobie po prostu usiąść i popatrzeć przez okno. Nie myśleć o zadaniach, terminach i różnych elementach, na które muszą się złożyć.

Ale chcę

Były w moim życiu takie chwile, kiedy nie chciało mi się chcieć. I chociaż tamten czas już dawno jest za mną, to wciąż składa się na bagaż moich doświadczeń. Dzisiaj mi się chce, bardzo chce mi się chcieć. Ciągle sprawdzać siebie w nowych rzeczach i nie przejmować się tym, że nie zawsze wychodzi. Chcę i idę po to wszystko, po swojemu. A co z tego będzie, to się okaże.

To tyle, subiektywnie.
Trzymajcie się po swojemu, 
Ahoj!

PODPIS


Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Charmomile. Czemu warto pić rumianek?

Możecie wierzyć lub nie, ale wielorakie zastosowanie rumianku sprawdziłam na sobie samej. To zioło kupuję na kilogramy. Marzy mi się w przyszłości ziołowy ogród, nie wiem czy to możliwe, bo ja i rośliny to raczej ciężkie połączenie. Co takiego jest w rumianku?
Photo by Rodion Kutsaev on Unsplash

Moc tkwiąca w rumianku

Rumianek ma działanie przeciwskurczowe i bywa powszechnie wykorzystywany przy skurczach przewodu pokarmowego, a także przy bólach miesiączkowych i wzdęciach. Często bywa zalecany dzieciom. Rumianek pomaga również na sen. Wycisza i uspokaja. 

Jeszcze więcej zastosowań

Rumianek ma również działanie przeciwzapalne i antyseptyczne. Wykazuje również działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybicze. Jego właściwości są najczęściej wykorzystywane przy stanach zapalnych przewodu pokarmowego oraz dróg moczowych. Jest szczególnie pomocny przy kobiecych dolegliwościach.

Przepyszne zdrowie

Rumianek można stosować zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Ale napar smakuje przepysznie i kojąco wpływa na naszą odporność. A oprócz tego wpływa pozytywnie na stan psychiczny człowieka. Dom pachnący ziołami to moje marzenie i staram się spełniać je codziennie.

Trzymajcie się ciepło i korzystajcie z dóbr natury,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak drukować tanio?

Jak da się zauważyć, drukuję bardzo wiele materiałów dla naszego Syna. Nie ograniczam się zarówno jeśli chodzi o kolorową matę z ulicami, jak i rozmaite zadania. Czy w takim razie kosztuje mnie to fortunę? Oczywiście, że nie. Jak drukować tanio?

Odpowiednia drukarka

W domu posiadamy drukarkę EPSON Stylus SX235W. Jest ponieważ dostałam ją lata temu i po prostu została. Nie polecałabym jej jednak jeśli chodzi o wybór ekonomicznej drukarki. Sądzę, że drukarki firmy BROTHER są pod tym względem znacznie lepsze. Zamienniki tuszy można znaleźć już za parę groszy.

Zamienniki i tu mnie macie

Mam całą szufladę tuszów do drukarki. Jak to możliwe? To tanie zamienniki znalezione na aukcjach na Allegro. Mówiąc tanie mam na myśli NAPRAWDĘ tanie. Cena sztuki to około 1,20 zł. Warto zaznaczyć, że oryginalne tusze do tej drukarki kosztują około 70-80 zł. Cenę tą należy pomnożyć razy cztery... Niemało prawda? Drukowanie na tuszach za 1,20 zł naprawdę robi różnicę w portfelu. 

Jakość wydruku

To prawda, że drukowane kolory czasami nieco się różnią. Jednak różnice są tak minimalne, że w ogóle mi to nie przeszkadza. Te tusze prawdopodobnie nie nadadzą się do drukowania zdjęć, ale są świetne do wszelkich papierowych materiałów i zabaw dla dzieci.

Trzymajcie się ciepło i zdrowo,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak to jest mieć swoją rodzinę?

Wiem, że na mojego bloga zaglądają różne osoby o różnych potrzebach. Nie chciałabym być na nie obojętna i stąd taki właśnie temat wpisu. Wiem, że zaglądają tu nie tylko osoby, które mają już własną rodzinę, ale również te, które o niej marzą. A także te, które być może pewne rzeczy wyobrażały sobie jakoś inaczej...

Własna rodzina to coś wspaniałego

I chciałabym to wyraźnie podkreślić na początku, bo jak się zapewne domyślacie, nie będę tutaj tylko i wyłącznie słodzić. Ale niezależnie od tego, co napiszę w dalszej części tego wpisu, jestem absolutnie przekonana, że własna rodzina to wspaniały dar. Równocześnie jestem też przekonana o tym, że nie każdy jest powołany do tworzenia rodziny, podobnie jak nie każdy jest powołany do małżeństwa, czy do kapłaństwa. I nic w tym złego, bo piękno świata polega na tym, że jest różnorodny.

Kiedy minie pierwszy lukier

Na początku jest super, winne wieczory, wspólne radości, filmiki i Netflix, podróże małe i duże, plany podboju świata i tak dalej. I generalnie bardzo dobrze, bo jest to wspaniały czas. W tym czasie jeszcze wydaje Ci się, że pewne ogólne prawdy dotyczące małżeństwa, czy posiadania rodziny, Ciebie nie dotyczą. I zawsze będziesz tylko ponad to. Ale i z tego puchu łatwo bardzo szybko spaść.

Pierwszy lukier mija wtedy, kiedy przychodzi codzienność. I tutaj wcale nie mam na myśli tego, że wstajesz i idziesz do pracy bla bla bla. Ale wszystkie nieprzewidziane problemy, z którymi nagle trzeba sobie radzić. I nawet jeśli ludzie są bardzo zgodni i bardzo się kochają, to prawda jest taka, że każdy radzi sobie z tymi problemami nieco inaczej. I nic w tym złego, bo każdy z nas jest inny. 

Wysiłek pamiętania o tym, co dobre

Wydaje mi się, że rodziny chrześcijańskie mają o tyle "łatwo", że jeśli ponad tymi wszystkimi codziennymi komplikacjami stoi Jezus, to w zasadzie i tak patrzymy zawsze we wspólną stronę. Nawet jeśli po zachowaniu którejś z osób w danej chwili tego nie widać. Ale niezależnie od tego, czy w swojej rodzinie kultywujesz wiarę, czy nie, to ważne aby umieć spojrzeć we wspólnym kierunku nawet wtedy, kiedy jest to trudne. 

A zdecydowanie są takie momenty i zdarzają się w każdej, nawet w najbardziej kochającej się rodzinie. W chwili, w której pojawiają się dzieci, pojawia się bardzo wiele spraw, o których trzeba myśleć, które trzeba rozwiązać i rzeczywiście trzeba umieć sobie na wzajem dawać pewien margines błędu. A równocześnie mieć świadomość, że nie da się rozprawiać nad każdym drobiazgiem bo np. brakuje na to czasu, sił, energii. Ta wiedza jednak przychodzi z czasem i doświadczeniem, nie wystarczy lektura jakiegoś tam artykułu. Pewne rzeczy trzeba wypracować sobie wspólnie, a jeśli się tego nie zrobi to może być bardzo źle. Ale całkiem dobrą metodą, niezależnie od doświadczenia, wydaje mi się, umieć pogodzić się ze sobą przed pójściem spać i zacząć nowy dzień z czystą kartą.

Dziecko to też inny człowiek

Bycie w rodzinie to nieustanna praca zespołowa. Jeżeli tak nie jest, to można szarpać się ze sobą przez całe życie i koniecznie forsować swoje racje. O ile racje mogą być różne, warto ponad nimi wspólnie poszukiwać prawdy. Rodzina składa się z różnych ludzi. Dziecko nie jest jakimś produktem, który odzwierciedla swoich rodziców w stosunku 1:1. Ono także ma prawo mieć inne zdanie, inne poglądy, różnie przeżywać różne sytuacje. I widać to już na etapie rozszerzania diety dziecka. Dlatego zamiast wpychać dziecku na siłę kolejną łychę czegoś, co w Twoim przekonaniu jest niesamowicie dobre, znajdź z tym nowym człowiekiem wspólny język. Nastaw się na poznanie.

Wiem, że niektórzy pewnie łapią się za głowę. Jak można sądzić, że dziecko już jest jakieś skoro ono dopiero co przyszło na świat? Ale Ci sami, którzy łapali się za głowę i wmawiali mi, że dziecko nic nie rozumie, dzisiaj łapią się z innych powodów. Są zaskoczeni tym, jak wiele rzeczy potrafi mój niespełna dwuletni Syn. Tymczasem jest tak właśnie dlatego, że od początku traktowaliśmy nasze dziecko jak istotę rozumną. I kiedy inni gęgali, stękali i robili jakieś tam "ciuciuciucie" my pokazywaliśmy mu świat i robimy to konsekwentnie nadal. Z całych sił staramy się go poznać i rozwijać jego zainteresowania. 

Rodzina to level up

Posiadanie własnej rodziny nabija punkty rozwoju osobistego. Naprawdę. Życie sprowadza różne sytuacje, różne historie i wydarzenia. Ale jeśli masz swoje dzieci, to wiesz, że nieustannie spotykają Cię nowe sytuacje i tak naprawdę do końca życia uczysz się siebie w roli rodzica. Własna rodzina jest super a radość z radości własnych dzieci bije na głowę wszystko inne. 

Trzymajcie się ciepło i rodzinnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

5 zasad pracy zdalnej dla mam

Praca zdalna to świetne doświadczenie, zwłaszcza dla kobiety chcącej łączyć macierzyństwo z życiem zawodowym. Nie jest to wcale łatwe zadanie, czasami przypomina pracę na dwa pełne etaty. Jednak praca zdalna jest znacznie łatwiejsza jeśli trzymamy się pewnych zasad. Jakie są to zasady?

#1 Ubierz się

Praca zdalna czasami rodzi pokusę ciągłego chodzenia w szlafroku. To i przywilej, i przekleństwo. O ile dzień w szlafroku może być całkiem sympatyczny, to już cały tydzień nie tylko wpłynie na Twoją produktywność, ale również obniży nastrój. Dlatego ubierz się, umaluj się, pięknie wyglądaj i czuj się pięknie.

#2 Optymalizuj działania

Praca zdalna przestaje być satysfakcjonująca jeśli masz poczucie, że  dajesz z siebie więcej niż otrzymujesz. Aby czerpać satysfakcję z tej formy zatrudnienia musisz nieustannie optymalizować działania. Budować strategie, które pozwolą Ci pracować efektywnie i w krótkim czasie. 

#3 Komunikuj się

Praca zdalna ma to do siebie, że innym domownikom może być trudniej oddzielać czas, w którym jesteś w pracy od czasu, w którym możesz faktycznie i w pełny sposób zająć się innymi rzeczami. Zadbaj o ciągłą komunikację, informuj innych o tym, co masz do zrobienia. W zdalnej pracy każdy dzień jest inny, nie wymagaj od Męża ani od Dziecka żeby umiejętnie przewidywali, czy masz w tym momencie więcej, czy mniej zajęć. Jeśli mają Ci zapewnić spokój w danej chwili, muszą wiedzieć czego potrzebujesz na dany moment. Warto o tym po prostu powiedzieć.

#4 Pracuj według strategii

Cokolwiek robisz potrzebujesz strategii. Strategie czynią pracę efektywniejszą, łatwiejszą i przede wszystkim pomagają wpisać ją w sposób uporządkowany w codzienność i manewrować pomiędzy zajęciami domowymi oraz  zawodowymi.

#5 Praca ma swój koniec

Jeśli lubisz swoją pracę a do tego pracujesz zdalnie, zawsze jest ryzyko popadania w pracę bez końca. Pamiętaj jednak, że praca ma swój początek i koniec. Jeśli zaburzysz granice, możesz bardzo szybko obudzić się w rzeczywistości, w której będziesz nieustannie spięta i sfrustrowana.

Trzymaj się i dbaj o siebie,
Ahoj!
PODPIS
Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Dlaczego nie należy kosić trawy podczas suszy?

Susza panująca w Polsce jest faktem, takim samym jak panująca epidemia. Oprócz wzajemnej ostrożności w związku z panującym koronawirusem, warto także zainteresować się środowiskiem i innymi problemami, które mogą się pojawić jeżeli nie zmienimy naszych przyzwyczajeń. Nawet tych dotyczących koszenia trawy. Dlaczego podczas suszy nie należy kosić trawy?

Earthy! Jak zadbać o planetę i poszerzać świadomość ekologiczną?

Ekologia jest ważna. Można mieć różne przemyślenia na ten temat, ja natomiast jestem z tych dbających o środowisko. Zależy mi na dobru wspólnym, jakim jest nasza planeta i jestem przekonana, że powinniśmy szanować matkę naturę. Kształtuję świadomość ekologiczną też w naszym Synku. W tym wpisie opowiem Wam o Earthy, fajnej aplikacji z potencjałem, stworzonej przez czwórkę przyjaciół ze szkoły. Czym jest Earthy i jak zadbać bardziej o planetę?


Świadomość ekologiczna level up

Celem zespołu ecoData jest podniesienie świadomości społecznej na temat smogu i ekologii. Tworzą budżetowe czujniki, których zadaniem jest pomiar zanieczyszczeń. Dane wysyłane są bezpośrednio do aplikacji Earthy oraz do grupy ecoData. I tak powstaje mapa zanieczyszczeń, która z każdym dniem jest udoskonalana.

O aplikacji Earthy

Aplikacja dostępna jest zarówno dla posiadaczy systemu iOS, jak i Android. Korzystając z niej można sprawdzić poziom smogu, odszukać punkty odbioru odpadów w swojej okolicy i przeczytać interesujące artykuły na temat ekologii oraz ochrony środowiska. Aplikacja jest stale udoskonalana, więc nie zrażajcie się, jeśli na mapie nie ma jeszcze wielu danych z Waszej okolicy. Czujniki ecoData już mierzą poziom smogu wokół Lubińca, dane są aktualizowane a baza wciąż rozrasta się o nowe miejsca.

O założycielach

Piotr, Michał, Tomek oraz Adam to koledzy ze szkoły, którzy wspólnie postanowili zrobić coś dobrego dla środowiska i osób, które liczą się z ekologią. Co ciekawe, jeszcze formalnie nie skończyli szkoły a już ruszają z ciekawą i wartą rozpowszechniania inicjatywą. Zainstalowałam Earthy w swoim telefonie i na pewno będę korzystała z tej aplikacji.

Smog to nie wszystko

W aplikacji znajdziemy również informacje dotyczące temperatury, ciśnienia, a także wilgotności powietrza w wybranym mieście. Są tutaj również ciekawostki z dziedziny technologii i ekologii, a także Erthypedia, czyli ekologiczna baza artykułów. Ale to wciąż nie wszystko! Earthy posiada również wyszukiwarkę punktów odbioru odpadów. Jest to bardzo przydatne narzędzie, w którym znajdziemy punkty odbioru odpadów różnego typu. Np. elektrośmieci, odpady medyczne, ubrania, złom, nakrętki, makulaturę, czy inne, tym podobne.

Koniecznie zajrzyjcie, dbajcie o środowisko i segregujcie śmieci, 
Szacunek do środowiska naturalnego jest bardzo ważny i realnie kształtuje świat, w którym żyją nasze dzieci.

Trzymajcie się zdrowo,
Ahoj!

PODPIS


Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jak oszczędzać? Moje sposoby na finanse

Jakiś czas temu doszły do mnie głosy, że powinnam napisać coś na ten temat, bo jest to kwestia, która Was interesuje. Rzeczywiście mój stosunek do pieniędzy jest dosyć specyficzny i pod pewnymi względami niezmienny. Jak podchodzić do finansów w życiu rodzinnym? Jak oszczędzać?

Hurtowe zakupy

Odkąd mam własną rodzinę jestem miłośniczką hurtowych zakupów. Na dłuższą metę o wiele bardziej opłaca się kupować chemię gospodarczą hurtowo. Są to takie produkty, które i tak się zużyją, i jeżeli tylko macie gdzie je trzymać - to po prostu warto. Kupując hurtowo łatwiej załapać się na rabaty. Tym sposobem możecie wydać około 250 zł (a nawet mniej!) na półroczny zapas chemii gospodarczej. Warto postawić również na kupowanie np. kilku litrów mydła zamiast kilku mililitrów. Różnica w cenie jest kolosalna a postawienie na litry opłaca się bardziej.

Strategia

Jeśli masz już własną rodzinę i chcesz oszczędzać, potrzebujesz dobrej strategii. Moim zdaniem oszczędzanie nie polega na duszeniu każdego grosza. Możesz nie wierzyć, ale zdrowie rodziny to inwestycja - zwłaszcza dzisiaj. Jakość kupowanych produktów naprawdę ma znaczenie. Edukacja dzieci (w tym cały szereg zabawek, czy pomocy edukacyjnych) to również inwestycja długoterminowa i nie chodzi o to, żeby na tym oszczędzać. Oszczędzanie ma w moim odczuciu być czymś robionym dla rodziny, a nie jej kosztem.

Odkładaj swoje 10%

Jestem przekonana, że odkładanie 10% dochodów naprawdę ma sens. To dużo i mało zarazem, ale odkładanie tych 10% naprawdę poszerza sferę komfortu i bezpieczeństwa. To, czy odkładasz tę kwotę tylko na Wasze konto, czy może dzielisz i częściowo odkładasz na konto/konta dzieci, to kwestia drugorzędna. Ważne, że systematycznie odkładasz i powiększasz pulę oszczędności.

Bez pracy przez 6 miesięcy

Wydaje mi się, że zwłaszcza we współczesnych czasach, jest to ważne, aby tworzyć sobie rozmaite wentyle bezpieczeństwa. Nawet w pieniądzach nie do końca chodzi o komfort materialny, ale przede wszystkim psychiczny. Dobrze jest dążyć do tego, aby posiadać na swoim koncie kwotę, która pozwoli rodzinie przetrwać bez pracy przez 6 miesięcy. Oczywiście, im dłużej, tym lepiej, ale to 6 miesięcy to takie minimum. Wówczas nawet w przypadku utraty pracy nie ma psychicznego załamania i poczucia bycia "na dnie". Jest za to bezpieczny czas na poszukiwanie czegoś innego.

Nie polegaj na jednej pracy

Nie wierzę w poleganie na jednym rozwiązaniu. Jestem przekonana, że warto myśleć wielowymiarowo o źródłach dochodu. Oczywiście wciąż zdarzają się takie przypadki, kiedy ludzie spędzają całe swoje życie w jednej pracy, ale w dzisiejszych czasach zdarza się to coraz rzadziej. Absolutnie nie zachęcam Was do zaniedbywania swoich obowiązków względem jednego pracodawcy, na rzecz drugiego. Ale warto rozwijać się i chwytać różnych zajęć. Nawet prace dodatkowe, które w danym momencie wydają Wam się małe, mają szansę stać się ważne, gdy los się odwróci. A to może się zdarzyć w każdej chwili.

Inwestuj

Pieniądz musi pracować. Pieniądze są po to, aby nam służyć. A nie odwrotnie. Inwestycje to nie tylko nieruchomości. Nie każdego stać na to żeby kupić mieszkanie pod wynajem i czerpać z tego tytułu dochody. Pomyślcie szerzej, inwestycja to także zakup materiałów edukacyjnych dla własnego dziecka. Inwestycją jest branie udziału w kursach internetowych, rozwijanie własnych kompetencji. Inwestycją może być poświęcenie czasu na tworzenie czegoś, co w jakiś sposób będzie na Ciebie pracować (np. blog, książka). Inwestycją może być także zakup jakiegoś przedmiotu po to, aby np. wynajmować go ludziom na imprezy (może to być jakiś elektroniczny bajer). Oczywiście ostatni pomysł nie nadaje się do wprowadzania w życie w czasie epidemii koronawirusa.

Sprzedawaj

Zero waste to ważna zasada z punktu widzenia ekologii. Między innymi dlatego, ja np. ubieram się na Vinted i nie widzę w tym nic złego, ani gorszącego. Co więcej, czuję, że żyję dość ekonomicznie i bezpiecznie. Rzeczy, które nie są mi już potrzebne sprzedaję albo oddaję, bo naprawdę nie lubię wyrzucać. W przypadku sprzedawania należy wyczuć moment. Jeśli zaczynasz coś tracić przez dany przedmiot, to znak, że czas się z nim pożegnać. I chodzi tu nie tylko o tracenie pieniędzy, np. z powodu nieużywanego pojazdu, który traci na wartości z dnia na dzień. Są inne rzeczy, przez które tracisz czas, albo miejsce. Jeśli są nieużywane albo nie spełniają swojej funkcji, odłóż na bok sentymenty i przekaż/sprzedaj komuś, kto zrobi z nich użytek. 

Trzymaj się ciepło i pomyśl o swoich finansach, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Jakie zioła najlepiej mieć w domu? Moje top 6

Uwielbiam zioła, ale nie uznaję znachorów, więc wybaczcie - nie będę żadnego polecać. Pamiętajcie, że dobra z natury  wcale nie kosztują 200 zł, ale zazwyczaj kilka, albo są darmowym bonusem wyrastającym w przydomowym ogrodzie. Żeby żyć zdrowo wcale nie trzeba fundować willi jakiemuś szarlatanowi. Jakie zioła najlepiej mieć w domu?

3 sposoby na ekstremalne zmęczenie, co zrobić aby się obudzić?

Często pracuję na pełnych obrotach, i bywam zmęczona. Tym bardziej, że moja praca polega głównie na pracowaniu głową. Podobnie jak inni, ja również w jakimś stopniu stresuję się panującą sytuacją. Chociaż nie karmię własnej wyobraźni nieustannym oglądaniem kanałów informacyjnych, staram się żyć dniem dzisiejszym i nie zastanawiać wiele - to i z tym, różnie bywa. A to, jak wiadomo, też powoduje zmęczenie. Co robić w chwilach ekstremalnego zmęczenia?

5 mitów macierzyństwa: jak myślałaś, że będzie a jak jest?

Wyobrażeń jest całe mnóstwo. Zwłaszcza, gdy dowiadujesz się, że jesteś w pierwszej ciąży. Nierzadko do pieca fantazji dokładają ciocie, babcie i stare matrony, które mówią Ci jak będzie, albo czego nie będzie i jaki musisz mieć plan. Życie weryfikuje i często okazuje się, że wszystkie te rzeczy razem wzięte to jedna wielka bzdura. Zdarza się, że do tego pieca dorzucają również inne matki, ale jak to?

Jak sobie radzić z toksycznymi ludźmi?

W czasie epidemii problem przemocy domowej wzrósł zatrważająco. Dla jednych bycie w domu to okazja do kształtowania więzi rodzinnych, dla innych zwyczajne więzienie i walka o przetrwanie. Kiedy mówimy "przemoc" zwykle mamy na myśli przemoc fizyczną, zapominamy o tej psychicznej. Jedna i druga, jest wymierzana przez ludzi toksycznych. Jak sobie z nimi radzić?
Copyright © Daję Słowo