TRYB JASNY/CIEMNY

Czemu to służy??🌟 Dlaczego TAK DAWNO mnie tu nie było i w ogóle o co chodzi?? 🍁

Przyjemnie jest usiąść po długim czasie do bloga i napisać coś dlatego, że naprawdę przyszła mi na to ochota, a nie dlatego, że jest to element strategii marketingowej.

Ten rok dostarczył mi wielu lekcji. I wiem, że jeszcze nie ma grudnia... Moda jest na podsumowania w grudniu, ale skoro nigdy tak naprawdę nie słucham się nikogo poza sobą samą, nie wiem, czemu miałabym się słuchać mody. 😉

Życie jest szersze i głębsze, niż nam się wydaje

Zawsze, kiedy już mi się wydaje, że dostałam sporą lekcję od życia, to ono zaskakuje mnie jeszcze większą. I to jest właściwie bardzo dobra wiadomość. Kiedy popadasz w rutynę i myślisz, że już nic Cię nie zaskoczy, okazuje się, że... to nieprawda.

Może nasze myśli to po prostu coś w rodzaju wglądu w to, co będzie, jeszcze zanim nastąpi? W moim rozczochranym, filozoficznym umyśle ta wizja wcale nie gryzie się z rzeczywistością.

Czemu to służy?

Ostatnio zadaję sobie to pytanie częściej niż zwykle i siedzę z własnymi myślami, nawet tymi niewygodnymi... i jakoś jest mi z tym dobrze. Nie mam tak wielkiej potrzeby ekspresji i nie czuję histerii narzucania na siebie sztucznego ciśnienia.

Rozmawiałam niedawno o poprawności politycznej i wynaturzeniach dzisiejszego świata, który mnoży paradoksy. Gdzieś między słowami wspomniałam, że czuję się jak dinozaur przy tych wszystkich karykaturalnych strukturach. Usłyszałam wtedy: "Bo ty Monika jesteś tak naprawdę stara, jak ja". Co ciekawe – zupełnie mi to nie przeszkadza. 😉

Zmiany na blogu chodzą za mną od dawna

Pozwalam im na to. Nie zamierzam silić się na wymuszanie ich kierunku. Nie da się być kolumną dorycką własnego życia – życie to zmiana. Bloguję od około 20 lat i dziwne byłoby, gdybym w tym czasie stała w miejscu.

W dzisiejszych czasach wszyscy robią wszystko dla lajków, co często jest tylko wyrazem głębokiej samotności. Ja wolę zapytać: czemu to służy?

Szmery, bajery i AI

Technologia rośnie w siłę, a ja przyglądam się temu z ciekawością. Chociaż przyznam, że odkąd pojawiły się nowe narzędzia, częściej doświadczam instrumentalnego traktowania w biznesie. To pokazuje, że za śnieżnobiałym uśmiechem kryją się czasem ludzie, z którymi nie chciałabym pić herbaty. Zdrowie mam jedno i nie zamierzam go marnować na tych, którzy nie są tego warci.

Co u mnie, gdy mnie tu nie ma?

Piszę dla klientów, z którymi chcę współpracować, buduję nową markę i bawię się storytellingiem. Poza tym sadzę rośliny, spędzam czas z rodziną i czasem coś namaluję. Robię to, na co mam ochotę, nawet jeśli to kogoś denerwuje.

Jeśli rzadziej piszę o tym, co robię z synem, to tylko dlatego, że wolę ten czas spędzić z nim, zamiast o tym raportować. I tak to się toczy...

Chcesz zajrzeć do mojego świata jeszcze głębiej?

ZOBACZ MOJE KSIĄŻKI

Komentarze

Wybrane dla Ciebie

Copyright © Monika Pawelec