Odnaleźć siebie w Chrystusie. W czym to pomaga?

Możecie mi wierzyć lub nie, ale jest to mój główny cel noworoczny. Moje wieczne pogubienie w sprawach duchowych ogromnie mnie męczy i nie daje mi spokoju. W związku z tym, postanowiłam, że spróbuję ten nadchodzący rok potraktować jako final countdown. Również w tym względzie. Nie twierdzę, że się już nigdy w życiu nie zgubię, bo to byłoby zwyczajne kłamstwo. Postanowiłam jednak wszelkimi siłami się odnaleźć, jeżeli nie na dłużej, to przynajmniej na ten rok.

Chodzę z Bogiem strona po stronie

Nie zawsze tak jest, że możemy odczuwać bliskość Boga. Czasami winny jest grzech, innym razem Bóg chce nam coś powiedzieć przez tę ciszę. I właśnie dlatego warto, abyśmy mieli Go w sercu i w głowie nawet w tych trudnych chwilach.

Chodzę z Bogiem by przestać kurczowo trzymać się życia

Ostatnio wydaje mi się, że im bardziej trzymamy się życia, tym bardziej zajmują nas sprawy mało ważne. To właśnie ten kurczowy uścisk powoduje, że przy rodzinnym stole słyszymy opowieści o nowych chorobach, dolegliwościach i pakujemy swoje głowy negatywnymi historiami, niczym miłośnicy taniej sensacji. Niedawno pomyślałam sobie, że chciałabym dojść w swojej głowie do takiego momentu, w którym nie będę tak kurczowo trzymać się życia.
Copyright © Mama Kapitan