Jak uczyć malucha? 4 wskazówki

Uwielbiam naukę poprzez zabawę, ale żeby ją uskuteczniać trzeba podjąć wysiłek i zastanowić się trochę nad metodami. Jestem przekonana, że dzieci uczą się najwięcej poprzez naśladownictwo. Dorośli są dla nich wzorem, a one same, chcą często robić coś po to, by poczuć się bardziej dojrzale.


1. Nie wyręczaj, bo odbierasz szansę na sukces

-On jest taki malutki! Czemu mu nie pomożesz? - słyszałam nie raz, kiedy ktoś obserwował jak mój Syn wdrapuje się na krzesło, a ja zamiast mu pomóc cierpliwie czekam. W oczach wielu to może być powód do łaty: "nieczuła matka". Czyżby? Uwielbiam triumf na twarzy mojego Syna, kiedy uda mu się coś zrobić. I uwielbiam bić mu brawo i dzielić z nim tę radość. Tymczasem wyręczanie dziecka to tak naprawdę odbieranie mu potencjalnej sytuacji, w której może osiągnąć sukces. Co oczywiście nie oznacza, żeby nigdy, przenigdy nie pomagać dziecku.


2. Pokaż, nie mów zbyt wiele

Dzieci najszybciej uczą się przez naśladownictwo. Zamiast używać miliona słów, których dziecko jeszcze nie rozumie, połącz proste słowa z prostym gestem i pokaż co masz na myśli. Pomyśl o tym, jak o kalamburach, takich w wersji dla dzieci. Jeśli chcesz żeby dziecko podniosło jakiś przedmiot, wskaż najpierw na niego i użyj słów kluczy. Np. -Proszę podnieś ten pomarańczowy klocek. Dziecko może nie wiedzieć jeszcze, że to jest pomarańczowy klocek, ale jeśli ta sytuacja powtórzy się kilka razy, a Ty za każdym razem będziesz mówić i wskazywać, dziecko połączy ten przedmiot z odpowiednimi określeniami.

3. Kiedy mówisz, mów konkretnie

Jeśli chcesz nauczyć dziecko sprzątania, to zapomnij o używaniu komendy "Posprzątaj!". Trudno oczekiwać od dziecka, które dopiero buduje sobie świat pojęć, aby wiedziało co to znaczy sprzątać. Warto dodać, że niektórzy dorośli mają z tym problem, a co dopiero dzieci. Zamiast używać niewiele znaczących ogółów, użyj konkretów. Powiedz "odłóż misia na półkę", albo "włóż zabawkę do pudełka". Szansa, że ten komunikat będzie zrozumiały jest znacznie większa.

4. Nagradzaj sukcesy i wspieraj przy niepowodzeniach

Przy dzisiejszej presji sukcesu naprawdę ważne jest to, aby nasze dzieci umiały przegrywać, bez poczucia, że są przez to kimś gorszym, lub mniej wartościowym. Niepowodzenia zdarzają się każdemu, nie zawsze są zawinione. To taki sam element życia jak każdy inny. Dobrze jest o tym pamiętać, ważniejsze jest to, aby nasze dzieci były jak najlepszą wersją siebie, a nie to by w każdej dziedzinie były najlepsze. 

Co jeszcze dorzucilibyście do tej listy?

Może macie jakieś swoje porady, które chcielibyście przekazać dalej?



Trzymajcie się ciepło i przytulnie,

PODPIS




Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan