Edukacja domowa u dwulatka - czas start!

Chociaż edukację domową wdrażamy w zasadzie od początku, dopiero od tej niedzieli zaczęła przybierać formę bardziej ustrukturyzowaną. Najpierw opowiem Wam trochę na temat samej edukacji domowej i korzyści z niej płynących, a potem powiem jak to wygląda u nas.

Edukacja i nie edukacja

Człowiek zaczyna się uczyć od momentu pojawienia się na świecie. To nie jest tak, że przez dwa lata nie ma nauki w ogóle i nagle ona się pojawia. Dziecko tak naprawdę uczy się od momentu narodzin i przy dobrych wzorcach ten stan utrzymuje się przez całe życie. 

W naszym domu jest dużo zabawek edukacyjnych, czy samodzielnie wykonanych przedmiotów, które mają służyć rozwojowi naszego Syna. Edukacja domowa jest czymś, co od początku wrastało w nasze życie - a teraz zamienia się w nieco bardziej ustrukturyzowany styl nauki.

Edukacja domowa to nie szkoła

Dzieci siedzą przez parę godzin dziennie w szkolnej ławce i zazwyczaj robią rzeczy, które ich w żaden sposób nie ciekawią. Kiedy zapytają nauczyciela "do czego jest mi to potrzebne?" - nie uzyskują konkretnych odpowiedzi, lecz serię odburknięć. Wbrew pozorom autorytet nauczyciela nie jest bezdyskusyjny, podobnie jak autorytet kogokolwiek. 

Szkolna nauka w zasadzie zdaje się nie mieć końca. Po powrocie do domu na dzieci czeka seria prac domowych, których wykonanie zajmuje cały wieczór. Czy muszę mówić o efektach takiego podejścia do nauki? 

Zniechęcenie, znudzenie, zmęczenie, znużenie. I co najgorsze, realny brak czasu na rozwój własnych zainteresowań. Co w praktyce oznacza: brak czasu na rozwój tego, co czyni nas tym, kim jesteśmy.

Edukacja domowa daje wolność i swobodę, której nie ma w szkole. Pozwala rodzicom i opiekunom stosować rozwiązania dostosowane do ich dziecka. Jeśli Twoje dziecko potrzebuje mniej czasu na naukę, to będzie miało go więcej na własne zainteresowania. Jeśli Twoje dziecko potrzebuje więcej czasu na naukę i np. metod, których zastosowanie nie byłoby możliwe w szkole - masz szansę mu to wszystko dać.

Zmiana życia lub wybór drogi zawodowej

Edukacja domowa powinna odbywać się przez zabawę i być dostosowana do konkretnego dziecka, nie oznacza to jednak ciągłych wakacji. Wiele w tym wypadku zależy od rodzica, który musi mieć czas na przygotowywanie materiałów edukacyjnych, opracowywanie nowych strategii i pracę z dzieckiem nad konkretnymi materiałami. 

Jeżeli chcemy podejść poważnie do edukacji domowej, to tak naprawdę decyzję powinniśmy podjąć już na poziomie wyboru drogi zawodowej lub przygotować się na totalną rewolucję w życiu. Żeby edukacja domowa była owocna, konieczne jest aby przynajmniej jeden rodzic był w domu - co oczywiście nie wyklucza posiadania pracy zdalnej.

Jaka korzyść płynie z edukacji domowej?

Przede wszystkim to okazja do pogłębiania więzi i poznania swojego dziecka. Rodzice uczący dzieci w edukacji domowej, mają szansę szybciej rozpoznać zainteresowania swoich pociech i kształtować naukę w oparciu o nie. Nie jest też żadną tajemnicą, że człowiek łatwiej uczy się w przyjaznych warunkach i atmosferze miłości - co najłatwiej osiągnąć w rodzinnym domu. 

To także okazja do głębszego rozwoju dla rodzica. Nie zapominajcie, że rodzic, który uczy, sam nabywa różnych kompetencji, których nie miałby szansy nabrać, gdyby nie przygoda z edukacją domową. To lekcja cierpliwości, kreatywności, miłości, otwarcia serca i umysłu na siebie na wzajem.

Współcześnie to także bezpieczna odpowiedź na panującą pandemię. Na edukację domową może przejść każdy. W każdej chwili można też z niej zrezygnować, jeżeli uznacie, że nie jest to odpowiednie rozwiązanie dla Was i dla Waszego dziecka. Formalny obowiązek szkolny powstaje w wieku 6 lat. Jeśli chcecie edukować domowo, pamiętajcie by dograć wszelkie formalności ze szkołą i poradnią do tego czasu. 

Edukacja domowa dwulatka - mały uczeń w moim domu

Obowiązki to normalna część życia i nie ma sensu ich unikać. Warto traktować je jak wyzwania - tak staramy się podchodzić do różnych codziennych czynności, w których pomaga nam nasz Synek. Choć edukacja domowa powinna się odbywać przez zabawę, nauka to nie tylko zabawa i nie zawsze można się uczyć tylko tego, czego akurat się w danej chwili chce. Dlatego oprócz zabaw edukacyjnych, odbywają się u nas 20 minutowe lekcje każdego dnia. Tydzień nauki zostaje nagrodzony drobną nagrodą.

W tym ostatnim zainspirowało mnie zbieranie naklejek na Fajniaki. Zauważyłam, że mój Syn już chwyta tę ideę i wykorzystałam to do celów edukacyjnych. Mamy plan nauki, na którym wypisałam 6 zadań, które realizujemy każdego dnia w ciągu dwudziestu minut. Za każde zadanie mój Syn otrzymuje naklejkę, na końcu tygodnia czeka na niego nagroda w postaci drobnej niespodzianki. 

Zależało mi na tym, aby niespodzianki były drobne, ponieważ nie chcę, aby moje dziecko miało wrażenie, że uczy się dla nagród. Uczy się przede wszystkim dla siebie, a drobne upominki to forma docenienia wkładu pracy i zaangażowania. Jeżeli decydujecie się na edukację domową, pamiętajcie o tym, żeby podczas każdej nauki chwalić swoje dziecko za podjęty wysiłek, dostrzegajcie pozytywy i głośno o nich mówcie. A kiedy pojawi się jakaś trudność, wspierajcie i szukajcie rozwiązań, zamiast oceniać.

Co robimy w czasie lekcji? 

Dla mojego Syna 20 minut utrzymania uwagi to taki optymalny czas i  dosyć długi jak na dwulatka. Nie zalecam jednak sztywnego trzymania się harmonogramów, czy jakichś z góry wytyczonych czasów nauki. Skorzystajmy z tego, że jesteśmy w domu i możemy być elastyczni, dopasujmy czas i formę nauki do potrzeb dziecka. Czego uczymy się w czasie naszych 20 minut?

  • Czytania - w skład tych zajęć wchodzi: śpiewanie alfabetu, pokazywanie konkretnych liter, nazywanie zwierzątek na obrazkach lub układanie układanek, czytanie krótkiego wierszyka razem.
  • Pisania - ćwiczymy pisanie liter, pomagam i pokazuję Synkowi jak pisać daną literę. 1 litera przypada na jedną lekcję. Używamy do tego celu 1 wydrukowanego arkusza (np. takiego)
  • Matematyki i logiki - tu doskonale sprawdzają się klocki i gry logiczne, warto zostawić je sobie na koniec, bo zabawy manualne są mocno wciągające i potrafią odwrócić uwagę od pozostałych. Podczas tej zabawy również liczymy wspólnie, patrzymy na przedmioty z wielu perspektyw i staramy się je ustawić tak, jak widnieją na obrazkach.

Zauważyłam, że najlepszym czasem dla nas na naukę jest popołudnie. Rano stawiamy raczej na zabawy ruchowe, które też warto włączyć w edukację domową (polecam chodzenie jak zwierzaki, np. kicaj jak zajączek). 

Pudełko na edukację

Jakiś czas temu kupiliśmy wielkie przeźroczyste pudełka do przechowywania różnych rzeczy. Obecnie jedno z nich służy jako pudełko nauki. Wkładam tam wszystkie materiały, które będziemy przerabiać danego dnia. Dzięki temu mój Syn wie, kiedy zaczyna się nauka i kiedy się kończy. Kiedy widzę, że któryś z materiałów zaczyna się nudzić, podmieniam go na inny (uczymy się czytania na innym wierszyku, albo układamy inną układankę). 

Właśnie dlatego, że to nie jest szkoła, nie chodzi o to, aby upierać się koniecznie przy jakimś sposobie realizowania materiału lub przy jakimś konkretnym ćwiczeniu. Chodzi o to, aby utrzymywać uwagę dziecka na odpowiednim poziomie i uczyć się efektywnie, a przy tym zaciekawiać światem i budować chęć do wiedzy.

Czy edukacja domowa jest dla każdego?

Edukacja domowa jest dla każdego kto chce, by była dla niego i kto ma możliwości, aby o nią zadbać (nie chodzi tu o ilość ukończonych kursów, ale o możliwości poświęcenia własnego czasu i zaangażowania). 

Nauka w domu jest często świetnym rozwiązaniem dla rodzin wielodzietnych. Eliminuje problem rozwożenia dzieci na różnego typu zajęcia, o różnych godzinach, ponieważ nauka odbywa się w domu. Dodatkowo doskonale wpływa na kształtowanie więzi rodzinnych.

Trzymaj się ciekawości świata, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Praca dla copywritera. Gdzie szukać zleceń?

"Raz na wozie, raz pod wozem"- tak można by było określić pracę copywritera. Jedni otrzymują satysfakcjonujące stawki i zadowalającą ilość zleceń, inni zastanawiają się, jak pozyskać Klientów, aby w ogóle czerpać jakiekolwiek zarobki z copywritingu. Jak sobie radzić w ogromnym świecie Internetu i gdzie szukać zleceń?

Zlecenia dla copywritera: skąd je brać?

Wielu osobom błędnie wydaje się, że pieniądze zarobione zdalnie, to pieniądze, które dostaje się praktycznie za nic. Podobnie jak w realu, w świecie Internetu też nie ma nic za darmo. Nie wystarczy pisać, trzeba jeszcze mieć umiejętności. Praca copywritera wymaga ciągłego dokształcania się - zmieniają się trendy, zmieniają się wymagania, trzeba umieć żyć elastycznej rzeczywistości.

Doświadczenia i umiejętności nabiera się z czasem, jednak to nie znaczy, że będąc początkującym copywriterem nie możesz pozyskiwać pierwszych zleceń. Dzięki nim nie tylko zarobisz swoje pierwsze pieniądze, ale również podniesiesz kwalifikacje. 

Giełdy tekstów i agencje

Giełdy tekstów i agencje pośredniczące to miejsca, w których zazwyczaj się zaczyna. Można tutaj nabrać doświadczenia i wiele się nauczyć, ale na dłuższą metę taka praca nie jest szczególnie kolorowa. Copywriterzy pracujący dla giełd tekstów, czy agencji pośredniczących, otrzymują wynagrodzenie "uszczuplone" o prowizję dla pośrednika. Często są to stawki, z których ucieszy się uczeń pragnący nabrać doświadczenia w copywritingu, ale nie człowiek, który ma na utrzymaniu siebie i swoją rodzinę.

Chciałabym, żebyście mnie dobrze zrozumieli. W agencji i na giełdzie tekstów też da się zarabiać przyzwoite pieniądze. Często odbywa się to jednak dużym kosztem. Nie tylko jeśli chodzi o sam czas pisania tekstu, ale również o czas nanoszenia ewentualnych poprawek. Te najprawdopodobniej się zdarzą. Nie zawsze z winy copywritera. Briefy przekazywane przez agencje i giełdy tekstów, bywają tak skrótowe, że nie zawsze łatwo jest trafić w rzeczywiste oczekiwania Klienta. Dobry brief to podstawa dobrej pracy. 

Niewątpliwy plus pracy z pośrednikami to łatwość wejścia na rynek. Nie potrzeba wielu lat spędzonych w branży i bogatego portfolio. Minusem są bardzo niskie stawki, które sprowadzają copywritera do pozycji taniej maszyny do pisania. W agencjach i giełdach jest dużo tekstów, jednak niekoniecznie są to teksty dobrej jakości i "robiące robotę".

Portale ogłoszeniowe

Kolejnym miejscem dla początkujących tekściarzy są portale ogłoszeniowe. Zleceniodawcy bardzo często umieszczają ogłoszenia dla copywriterów. Często można od razu odpowiedzieć na zapytania publikowane przez potencjalnych Klientów. Najbardziej znane portale to: Oferia, Freelanceria, Oferteo, Allegro, OLX, czy Gumtree.

Niewątpliwym plusem pozyskiwania Klientów tą drogą jest szeroki wybór ofert. Da się tutaj trafić na niejeden złoty strzał z bardzo atrakcyjnym wynagrodzeniem. Minusem jest jednak duża konkurencja. Należy mieć świadomość tego, że na jedno zlecenie może się rzucić nawet kilkunastu chętnych wykonawców. 

Media społecznościowe

Istnieją specjalne grupy dla copywriterów. Można je znaleźć np. na Facebooku. Znajdziecie na nich co najmniej kilka takich, na których codziennie publikowane są nowe ogłoszenia. Zasada działania jest prosta. Kto pierwszy, ten lepszy. Tutaj liczy się wiele czynników, ale ogromne znaczenie ma czas. Większość osób poszukujących copywritera przez social media, potrzebuje tekściarza "na już". Nie bez znaczenia są także umiejętności i stawki. 

Plusem takiego pozyskiwania zleceń jest bardzo duża rozpiętość tematyczna i rodzajowa. Minusem - przeogromna konkurencja. Każde ogłoszenie to wysyp "priv'ów" do potencjalnych Klientów i licytacja o zlecenia pomiędzy copywriterami. 

Czy warto bać się konkurencji?

Moim zdaniem nie. Świadomość konkurencji to z jednej strony wyzwanie, a z drugiej strony akceptacja faktu, że świat jest różnorodny. Copywriterów jest mnóstwo, Klientów również. Obydwie strony tej relacji muszą się wzajemnie wyczuć. Jeżeli nie zostaniesz wybrany przez Klienta, nie musi to zaraz oznaczać, że "coś jest z Tobą nie tak", być może po prostu nie ma między Wami "chemii".

Pracuj nad warsztatem i umiejętnościami, a przede wszystkim pisz - zmieniaj i baw się słowem!

Trzymaj się,
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co Biblia mówi o macierzyństwie?

Od zawsze mamy zajmowały specjalne miejsce w świecie. Chociaż sama jestem mamą, a do trzydziestki bliżej niż dalej, od mamy dzieli mnie jeden telefon. Wiem, że gdybym tego potrzebowała, zostawiła by wszystko i zjawiła się u mnie z mocą huraganu. A co Biblia mówi na temat macierzyństwa? 

Kochane Mamy...

O naszej pracy, codziennym trudzie i poświęceniu napisano już bardzo dawno temu. Aby się o tym przekonać, wystarczy otworzyć odpowiednią Księgę: 
Strojem jej siła i godność, 
do dnia przyszłego się śmieje.
Otwiera usta z mądrością, 
na języku jej miłe nauki.
Bada bieg spraw domowych, 
nie jada chleba lenistwa.
Powstają synowie, by szczęście jej uznać
i mąż, ażeby ją sławić:
"Wiele niewiast pilnie pracuje, 
lecz ty przeżywasz je wszystkie".
Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:
chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.
Z owocu jej rąk jej dajcie,
niech w bramie chwalą jej czyny.
(Przysłów 31:25-31)

Serce Mamy

W miarę potrzeby jest zdolne do różnych poświęceń i nadludzkiego wysiłku. Mama z miłości potrafi się wycofać się w cień różnych sytuacji w obronie własnego dziecka...
Następnie król rzekł: "Przynieście mi miecz". Niebawem przyniesiono miecz królowi. A wtedy król rozkazał: "Rozetnijcie to żywe dziecko na dwoje i dajcie połowę jednej i połowę drugiej". Wówczas kobietę, której syn był żywy, zdjęła litość nad swoim synem i zawołała: "Litości, panie mój! Niech dadzą jej dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!". Tamta zaś mówiła: "Niech nie będzie ani moje, ani twoje! Rozetnijcie!". Na to król zabrał głos i powiedział: "Dajcie tamtej to żywe dziecko i nie zabijajcie go! Ona jest jego matką". 
(1 Księga Królewska 3: 24-27)

Biblijne porady dla Mam

Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, mi miłość zakrywa wiele grzechów.
(1 Piotra 4:8)
 
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa.
(Galatów 5:22) 

Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego.
(Filipian 2: 14-15) 

Trzymajcie się dzielnie, udanego tygodnia
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Metoda Montessori: Bądź i pomóż mi to zrobić samodzielnie

Maria Montessori była jedną z pierwszych kobiet pośród lekarzy we Włoszech. Miała także doświadczenie antropologiczne i pedagogiczne. Przez ponad 50 lat pracowała z dziećmi różnych narodowości i o różnym statusie materialnym. Na czym polega fenomen jej metody?

Fenomen metody Montessori

Wszystkie dzieci od urodzenia są nastawione na własny rozwój. Chcą osiągnąć niezależność i przejść z dzieciństwa do dorosłości. Metoda Montessori ma za zadanie pomóc dzieciom i rodzicom w tym procesie. Jej podstawą jest szanowanie godności człowieka i jego indywidualności, oraz wspieranie go w rozwoju. Istotny jest rozwój fizyczny, umysłowy, duchowy a także emocjonalny.

Etapy rozwoju według Marii Montessori

Maria Montessori zauważyła, że rozwój dziecka można podzielić na 4 etapy.  Każdy z tych etapów zasługuje na inny rodzaj uwagi od rodziców, opiekunów i edukatorów. Jakie są to etapy?

  • od narodzin do 6 roku życia - dzieci są odkrywcami. Wykorzystują przede wszystkim zmysły w poznawaniu świata. Budują siebie i swój intelekt przyswajając to, co istnieje w ich otoczeniu. 
  • od 6 do 12 lat - to czas świadomego poznawania. Dzieci rozwijają wtedy zdolności abstrakcyjnego myślenia i wyobraźni. Wykorzystują również wcześniej zdobytą wiedzę do dalszych poszukiwań.
  • Od 12 do 18 lat - to czas, w którym młodzi ludzie poszukują własnego miejsca w społeczeństwie. Próbują wykorzystać swoje możliwości, aby w nim uczestniczyć.
  • Od 18 do 24 lat - to ostatni okres wkroczenia w dorosłość. Ludzie stają się specjalistami w pewnych dziedzinach i tak, poprzez pracę biorą udział w budowaniu świata i tworzeniu wzajemnego dialogu.

Rola rodzica w metodzie Montessori

W metodzie Montessori rolą rodzica jest obserwowanie dziecka i coraz rzadsza interwencja w miarę jego rozwoju. Ogromne znaczenie ma stworzenie atmosfery spokoju, bezpieczeństwa, porządku i radości. A także zbudowanie poczucia: "jestem dla Ciebie, pomogę Ci ZAWSZE gdy będziesz tego potrzebować". Najważniejsza jest tutaj wnikliwa obserwacja dziecka oparta na miłości i świadomość, kiedy zainterweniować, a kiedy dać dziecku trochę więcej wolności. 

Niezależnie od tego, jaką metodę przyjmujesz, pamiętaj, że jest ich wiele. Szanujmy się w różnorodności i róbmy to, co najlepsze dla naszych dzieci. Przecież każda Mama i każdy Tata wiedzą, co jest najlepsze dla ich pociech. 

Trzymajcie się razem, 
Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

5 pomysłów na zabawy podczas podróży

Podróże małe i duże to doskonały sposób na rodzinne spędzanie czasu. Jednak czasami podróż samochodem, może się po prostu dłużyć. Co robić? Oto kilka pomysłów na zabawę.

podróż
Photo by Simon Rae on Unsplash

Zabawa i edukacja

Zabawy w samochodzie można śmiało wykorzystać do celów edukacyjnych. Może to być czas na naukę liczenia, albo kolorów. Możliwości jest wiele. Wszystko zależy od wyobraźni. Dlatego zanim dasz dziecku tablet "na drogę", spróbuj gier wymienionych w tym wpisie.

1. Nauka piosenek

Jazda samochodem to doskonały moment na wspólną naukę piosenek. Zauważcie, że piosenka Dziadek fajną farmę miał nie tylko świetnie wpada w ucho, daje też duże możliwości do popisu. Samodzielne wymyślanie zwrotek nie stanowi tutaj żadnego problemu. Można się przy tym nieźle uśmiać. To świetna zabawa dla całej rodziny.

2. Podróżne bingo

Podróżne bingo to doskonałe ćwiczenie na spostrzegawczość. Warto się jednak do niego wcześniej przygotować i wydrukować na sztywnej kartce kilka plansz na podróż. Darmową planszę znajdziecie np. tutaj. Cała zabawa polega na tym, by rozglądać się w czasie podróży i zaznaczać na planszy te obiekty, które udało się zobaczyć. To świetne wyzwanie i wciągająca zabawa dla całej rodziny.

3. Liczenie

Podróż samochodem warto wykorzystać do nauki liczenia. Liczyć można wszystko. Od mijanych samochodów, po krowy pasące się na pastwiskach. Zabawa i edukacja łączą się w tej aktywności. Dziecko może również samo podejmować decyzję, co teraz będziemy liczyć i wybierać odpowiednią kategorię.

4. Potok słów

To gra z pewnością znana pokoleniu rodziców, a być może i pokoleniu dziadków. Polega na układaniu słów w taki sposób, aby kolejne słowo zaczynało się na ostatnią literę poprzedniego wyrazu. Np.: mama-ananas-samochód itd. To gra, która nie ma końca. Jej zasady też można dowolnie modyfikować. Można ustalać kategorie, np. zwierzęta, przedmioty, czy imiona. To zabawa wzbogacająca dziecięce słownictwo.

5. World Response

Czyli aktywne poznawanie świata. Ta zabawa w dużej mierze polega na fantazjowaniu. Rodzic zadaje pytania, a dziecko snuje mniej lub bardziej realne wyobrażenia na jakiś temat. Np. Co przewozi ciężarówka, którą właśnie minęliśmy? Jak myślisz, co mijana krowa robiła przed chwilą? To zabawa zachęcająca do aktywnej odpowiedzi na otaczający nas świat. Do zadawania pytań i snucia hipotez. Kształtuje wyobraźnię i ukazuje świat jako interesujące miejsce warte poznawania.

Trzymajcie się i zabijajcie samochodową nudę
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo