Różnice między mamą chłopca a mamą dziewczynki 🧒👧
Dżoano, czy bycie mamą chłopca różni się od bycia mamą dziewczynki? Wydaje mi się, że tak. I choć to wpis subiektywny, oparty na obserwacjach, to sporo z niego wynika – nawet jeśli w Twoim domu nie słychać codziennie huku zabawkowych samochodów.
Chłopcy mają turboenergię 🚀
Nie wiem, czy to testosteron, czy urok osobisty, ale chłopcy to często istne petardy. Mój Syn ćwiczył kaskaderkę od 6. miesiąca życia, a córka mojej przyjaciółki – w tym samym wieku – kontemplowała rzeczywistość jak mały mnich zen. I jedno, i drugie cudowne. Ale wymaga innego podejścia.
Emocje po męsku 🧠
Chłopcy częściej podchodzą do emocji zadaniowo – próbują zrozumieć problem, zamiast go przeżywać. Dla mamy to oznacza jedno: trzeba nauczyć się mówić ich językiem. A to czasem jak tłumaczenie „Czułych słówek” na binary code.
Własna kobiecość – do odświeżenia 💅
Bycie mamą chłopca oznacza balansowanie na cienkiej granicy między „mamą w trybie LEGO” a „kobietą w trybie SPA”. Gdy dom pełen chłopaków, czasem trzeba naprawdę postarać się, żeby nie zapomnieć o własnym girly vibe. Świece. Maseczki. I choćby różowe skarpetki.
Dziewczynki mówią więcej? Podobno 🗣️
Mówi się, że dziewczynki wcześniej zaczynają mówić – i więcej mówią. Ale nie uogólniajmy. Mój Syn to wybiórcza gaduła: zagada każdego kota i każde drzewo, ale niekoniecznie wujka z Pcimia. I to jest OK. Każdy człowiek (nawet taki mały) ma swoje granice kontaktu.
Podsumowując 🧩
Różnice są – i dobrze, że są. Ale najważniejsze to nie zapomnieć, że każde dziecko to osobny kosmos. Niezależnie, czy wychowujesz księżniczkę, kosmonautę


Komentarze
Prześlij komentarz