Update tygodniowy #KawaWPiąteczek

Spóźniam się dzisiaj z kawą, ale jestem. W Gdańsku piękne słońce, a ja przed chwilą wróciłam ze spaceru z moim Synem. Było fajnie, przegadaliśmy całą drogę, a ja jak zwykle dowiedziałam się przy tej okazji kilku ciekawych rzeczy.

Co by tu i o czym tu

To był tydzień różnych wrażeń. Wchodzę na kolejny etap pracy nad projektem, o którym od czasu do czasu Wam wspominam. Na razie to taka trochę unexpected journey, a jak się zakończy to zobaczymy. W tym tygodniu miałam jakieś mocno błyskotliwe przemyślenie, którym chciałam się z Wami podzielić. Ale niestety zgubiłam je gdzieś pomiędzy pracą, domem i dzisiejszym bólem głowy.

Przeczytacie mnie gdzie indziej

Jakiś czas temu zostałam poproszona o napisanie wpisu gościnnego. Za jakiś czas będziecie mogli go przeczytać i poinformuję Was gdzie on się ukaże. Temat będzie dotyczył organizacji pracy w domu, w towarzystwie dwuletniego poszukiwacza przygód. Będzie też kilka rzeczy, o których chciałabym powiedzieć, a o których do tej pory nie wspominałam.

Moje ostatnie odkrycie

Jestem miłośniczką różnych materiałów drukowanych dla dzieci. W edukacji domowej są naprawdę nieocenione, a do tego, jeśli posiadacie laminator - z łatwością je utrwalicie. Obecnie wykupiłam też abonament na Printotece (nie, to nie jest wpis sponsorowany) i badam jej zgliszcza. Jak na razie jestem bardzo zadowolona i z wielu zabaw/materiałów edukacyjnych już skorzystaliśmy.

Jestem zachwycona też książeczkami z serii Nowa Akademia, znajdziecie je po taniości na Taniej Książce. Często spotykam się ze stwierdzeniem, że edukacja domowa jest droga. Myślę, że to nie jest do końca prawda, dużo zależy od tego, w jaki sposób potrafią się zorganizować rodzice i jak planują domowy budżet. Praktycznie wszystkie materiały, jakie kupuję pochodzą z promocji. 

Pomysł na rozdanie

Nie jest tajemnicą, że mój Synek rośnie i z czasem niektóre rzeczy nie będą mu potrzebne. Mam tu na myśli materiały edukacyjne, które z pewnością mogą jeszcze komuś posłużyć. Dlatego zdecydowałam, że co jakiś czas będę organizowała na blogu rozdania. Na razie jeszcze nie umiem określić daty pierwszego rozdania, ale z pewnością dam Wam znać z wyprzedzeniem. 

Trzymajcie się zdrowo, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Co tam w życiu u mnie piszczy? #KawaWPIąteczek

Kawa to jeden z moich ulubionych napojów. Nie potrzebuję jej, by pracować i kreatywnie działać, ale uwielbiam ten smak. Dlatego przy kawie postanowiłam pisać do Was tygodniowy update, przy miłej muzyce i z dobrym nastawieniem. 

Najpierw nastrój

Jeśli macie ochotę jeszcze bardziej się nastroić, polecam dobrą muzykę do kawy. Muzyka towarzyszy mi każdego dnia podczas różnych czynności, nie tylko tych związanych z pracą kreatywną, ale również codziennych, życiowych. Jeśli obserwujecie mnie od dawna, wiecie pewnie, że nie mam telewizji, więc nie ma u nas czegoś takiego, jak ciągłe skakanie z kanału na kanał. 

Oglądamy świadomie i słuchamy świadomie, staramy się nie robić ze swoich głów śmietników. To, czego słuchamy i co wkładamy sobie do głowy każdego dnia ma ogromne znaczenie dla nastroju, psychicznego samopoczucia i ogólnego nastawienia do życia, relacji oraz pracy.

Jak wspominałam... 

W styczniu na mojej stronie widać grudniowe zmęczenie pracą, ale spokojnie. W lutym nowy duch, a luty już w przyszłym tygodniu, więc będzie mi miło gościć Was z nową energią. W tym roku nie robiłam żadnych podsumowań noworocznych, ani nie snułam żadnych planów na blogu. 

Ale nie ma to związku z pandemią. Wirus jest, trzeba uważać, stosować się do zaleceń - i to właściwie tyle. Dbać o te sprawy, na które mamy wpływ i nie przejmować się nad wyraz tymi, na które nie mamy wpływu. Są tacy, którzy od wiosny ciągle rozmyślają o tym, jak cudownie było kiedyś a teraz już nie jest. Nie postrzegam tego tak.

Rzeczywistość jest zmienna. To, że moje pokolenie żyło dotąd bez doświadczenia jakiejś wojny, czy większych trudności - i tak jest niesamowite samo w sobie. Kiedy przychodzimy na świat, nikt nie składa nam obietnicy wiecznej stabilizacji. Nie jest sztuką postrzegać pozytywnie świat, w którym nie doznaje się żadnych trudności. Sztuką jest go tworzyć w momencie, gdy nie wszystko układa się po naszej myśli. 

O tym, co  mnie cieszy

Pozwólcie, że zamiast narzekać opowiem trochę o tym, co mnie ostatnio cieszy. Pomimo wielu obowiązków, w końcu skończyłam robić szydełkowy koc dla mojego Syna i opracowałam patent upchnięcia buraków w ciasto, aby moje dziecko zechciało jeść to warzywo. 

Sama nie spodziewałam się tego, że ciasto czekoladowe na bazie buraka może być takie pyszne. A jednak. Nie uznaję kłamania w rodzicielstwie, więc mój Syn doskonale wiedział, co znajduje się w cieście i... zaakceptował ze smakiem. 😉

Bardzo, ale to bardzo, cieszą mnie nasze wspólne zabawy edukacyjne i różne konstrukcyjne pomysły mojego Męża, które z radością podchwytuje nasz Syn. Zabawę i edukację traktujemy synonimicznie, więc nie jest to żaden przykry obowiązek dla nikogo. 

Czytam teraz książkę Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec Roberta Kiyosaki i Sharon Lechter. Bardzo lubię czytać książki rozwojowe i nie pogardzę też dobrym fantasy, jak przystało na podstarzałą Gryffonkę. Na razie jestem na początku, więc o wrażeniach może przy następnej kawie.

Trzymajcie się zdrowo i miłego weekendu, 
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo