TRYB JASNY/CIEMNY

Love Story, czyli jak facet napisał wyciskacz łez, przy którym nie chce się rzygać

Love Story, czyli jak facet napisał wyciskacz łez, przy którym nie chce się rzygać

Love Story - Erich Segal

Znasz ten typ książek, o których wiesz, że są totalnym pożeraczem chusteczek, więc omijasz je szerokim łukiem, żeby nie fundować sobie emocjonalnego szantażu? Tak właśnie miałam z "Love Story" Ericha Segala. Widziałam tylko fragmenty filmu i czułam, że to nie moja bajka.

Ale potem wpadła mi w ręce książka. I wiecie co? Przeczytałam ją jednym tchnieniem. I teraz, po tym literackim nokaucie, mam ochotę zobaczyć film też. Dlaczego? Bo Segal napisał tę historię z perspektywy faceta, a jego dość siarczysty język czytało się bardzo przyjemnie. Przeczytałam to błyskawicznie – wciągnęła mnie ta historia i męska dynamika pisania, która nie patrzy na sentymenty przez różowe okulary.

To, co najbardziej mnie zaskoczyło i autentycznie kupiło, to sposób patrzenia na relacje oraz sam styl prowadzenia narracji. Konkretny, pragmatyczny i charakterystycznie skracający historię, którą kobieta rozciągnęłaby prawdopodobnie na dziesięć razy dłuższą opowieść.

Warto też pamiętać o realiach powstania tej historii. Segal najpierw napisał scenariusz filmowy, który tak zachwycił wytwórnię Paramount, że studio kupiło go do produkcji i poprosiło autora, by na jego bazie napisał powieść promocyjną. To idealnie tłumaczy tę filmową dynamikę, cięte dialogi i brak literackiego mazgajenia się – książka powstała z ducha scenariusza, dzięki czemu ma w sobie tyle tempa i jest obdarta z taniego patosu. Męska oszczędność słów sprawia, że tragedia opisana w książce uderza jeszcze mocniej. Tak jakby ta powieść mówiła ciszą i tym, co niewypowiedziane. I to jest niesamowity efekt.

„Kto kocha, nie potrzebuje nigdy mówić: przepraszam.”

To niemal ostatnie zdanie z książki zostawiło mnie z głową pełną hałasu, poczuciem dziwnej ciekawości, myślą niedokończoną i czystą, niczym niezmąconą konfuzją. Czy to szczyt romantycznej konsekwencji, czy zwykła męska ucieczka od odpowiedzialności opakowana w kultowy cytat?


📌
Jeśli lubisz historie, które nie patyczkują się z czytelnikiem i trafiają punkt w punkt, sprawdź moją książkę o totalnym odwracaniu perspektyw i rzucaniu wyzwań schematom: Moje marzenia spełniają się!

Komentarze

Wybrane dla Ciebie

Copyright © Monika Pawelec