Copywriter Q&A: Jak wygląda współpraca ze mną?

Od czasu do czasu zdradzam Wam tajniki mojej pracy. Te generują różne pytania, czasami w toku podejmowania współpracy, czasami tak po prostu - bo jesteście ciekawi. Dzisiaj postanowiłam zaspokoić Waszą ciekawość, rozwiać wątpliwości i wyjaśnić, jak funkcjonuję we współpracy z moimi Klientami. Zrób sobie dobrą kawę lub herbatę i... zaczynajmy.


Co trzeba zrobić, aby z Tobą współpracować?

Trzeba napisać do mnie mail na: kontakt@monikapawelec.pl i wypełnić brief, który odeślę w odpowiedzi. Standardowo, wysyłam również cennik i informator dotyczący tego, jak wygląda współpraca ze mną. Rzetelne wypełnienie briefu to zwiększenie prawdopodobieństwa, że podejmę się zlecenia i gwarancja końcowej satysfakcji.

Jakich tematów nie podejmujesz w pracy?

To pytanie jest akurat trochę źle postawione. Nie boję się tematów kontrowersyjnych, trudnych, albo dotykających sfer powszechnie uważanych za intymne. Zawód copywritera polega moim zdaniem na byciu kameleonem treści i informacji. Pisałam i nadal piszę teksty dla różnych branż, a swoją pracę traktuję bardzo elastycznie. Częściej nie podejmuję się jakiegoś zlecenia, nie z uwagi na temat, ale z uwagi na niewypełniony brief, lub niedostarczenie podstawowych informacji pozwalających na rozpoczęcie współpracy. 

Jakie są Twoje stawki?

O moich stawkach nie dowiesz się ze strony, ponieważ jest to informacja zarezerwowana dla osób, które chcą podjąć się współpracy ze mną, a nie dla tych, którzy są po prostu ciekawi. Każdy potencjalny Klient otrzymuje ode mnie cennik, w którym otrzymuje informacje dotyczące widełek cenowych dla konkretnych typów tekstów. Szczegółowej wyceny dokonuję po zapoznaniu się z briefem, po akceptacji wyceny - przechodzę do zlecenia.

Co wpływa na ostateczną wycenę?

Czynników jest wiele, a wśród nich mogę wymienić np.: temat, research, typ zlecenia, wielkość zlecenia, język zlecenia (if you like #copies in English, just let me know), poziom skomplikowania zamawianych tekstów, ich długość, poziom zaangażowania itp. W mojej pracy elastyczność to podstawa, stąd widełki w cenniku. 

Czy zdarza Ci się pisać precle?

Prawie się nie zdarza, robię to baaaaardzo rzadko. Precle to teksty najniższego poziomu i w większości firmom nie opłaca się płacić copywriterowi freelancerowi za tego rodzaju treści. Kiedy można je dostać prawie za darmo na znanych giełdach tekstów. Precle cieszą się złą sławą, chociaż są copywriterzy, którzy naprawdę lubią je pisać i starają się odwrócić złą sławę tego zjawiska - i to też jest w porządku, jeśli im to pasuje. Do mnie Klienci zwracają się najczęściej po artykuły branżowe pisane zgodnie z zasadami SEO. 

Czy umiesz napisać tekst na kilka tysięcy znaków z dokładnością do jednego znaku?

Umiem. Zwłaszcza teksty na strony firmowe mają to do siebie, że 1 znak potrafi zrobić różnicę. Jeśli strona jest postawiona w taki sposób, że w danym miejscu ma być 3000 ZZS i ani jednego więcej, to znaczy, że tak ma być. Zdarza się, że napisanie jednego znaku więcej może spowodować brzydki graficzny rozkład treści. O ile w przypadku artykułów branżowych nie jest to aż tak problematyczne, o tyle problem może pojawić się na podstronach firmowych, które mają swoje sztywne ramy wyznaczone stylem. 

Ej ku..a napisz mi to, dobra?

Ej, no... nie napiszę. Zdaję sobie sprawę, że ludzie mają różne style wypowiedzi. Nie sprawdzam przecinków w mailach, które dostaję, ale myślę, że wzajemny szacunek to taka podstawa, której z zasady wszyscy powinniśmy od siebie wymagać. Zdarza się, że "ktoś ma po prostu taki styl" i jeśli jesteśmy w stanie wyczuć to po głosie, to pół biedy. Ale kiedy ktoś pisze wiadomość e-mail nie podpisując się nawet, ciężko potraktować taką wypowiedź inaczej, niż jako brak szacunku właśnie.

Jak się do Ciebie zwracać? 

Niektórzy Klienci piszą do mnie "Pani Moniko", inni zwracają się po imieniu. Obydwie formy są w porządku. Bardzo często w imienne interakcje wchodzimy na LinkedIn i tak już zostaje w toku naszej dalszej współpracy. Nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy ktoś mówi do mnie na  "Pani", czy mówi "Monika", bo używając oficjalnej, czy nieoficjalnej formy - wciąż można to robić kulturalnie.

Czy w Twojej pracy zdarzają się śmieszki?

Zdarzają się, zdarza się, że Klienci przepraszają mnie za swoje literówki. Albo za "nieskładne zdania", bo czasem wydaje się im, że skoro pracuję jako copywriter to mam jakiś sonar w oczach i oceniam ludzi przez pryzmat liter, gramatyki itp. Tymczasem tzw. typos zdarzają się każdemu. Nie zawsze też mamy dobry dzień, jak piszemy do kogoś wiadomość. I co w tym złego? Nic, oczywiście! Z drugiej strony patrząc, zdarzało się, że w tekstach, które opublikowałam na blogu wpadła jakaś literówka i uprzejmi moi Czytelnicy pisali do mnie prywatne wiadomości na LinkedIn'ie w stylu: Pani Moniko coś tu chyba wpadło przez przypadek. Bardzo się ucieszyłam, podziękowałam i literówkę poprawiłam. Jesteśmy ludźmi, nie ma co się stresować z tego powodu.

Czy współpracując z Tobą mogę liczyć na dyskrecję?

Tak. To wartość najważniejsza, ponieważ współpracuję z osobami, w których zawodzie ważna jest dyskrecja i zachowanie odpowiedniego poziomu zaufania społecznego. To ostatnie w zawodzie np. prawnika jest szczególnie ważne i oficjalne przyznawanie się do współpracy z copywriterem, mogłoby w jakimś stopniu wpływać na zaufanie jego klientów. Zwłaszcza, że bardzo wiele osób nadal nie wie, czym jest copywriting i zdarza się, że mają złe skojarzenia z tym zawodem. Z tego powodu nie pokażę Ci realizacji wykonanych dla innych firm, ponieważ każdej firmie gwarantuję dyskrecję i atmosfere zaufania. Mogę napisać tekst próbny lub udostępnić Ci teksty z mojej bazy, które nie zostały nigdzie wykorzystane.

Czemu nie pogadam z Tobą przez telefon?

Nie wchodzę w ustalenia telefoniczne. Wszystkie sprawy załatwiam na briefie i przez maila. Dlaczego? Wówczas obydwie strony zawierają współpracę z dokumentem (jakim w tym wypadku jest brief), w którym czarno na białym są ustalone oczekiwania i wytyczne. To daje pewne bezpieczeństwo obydwu stronom tej relacji. Po pierwsze, wiemy czego oczekujemy od siebie na wzajem. Po drugie, jest to jasno określone. Po trzecie, brief jest podstawą do wszelkiej dyskusji, a nie "jakaś tam rozmowa". Swoim Klientom zapewniam ciągłość zleceń i terminowość, między innymi dlatego nie prowadzę rozmów telefonicznych, ani spotkań na ZOOMie czy innych platformach. Jeśli komuś to nie odpowiada, w porządku - jest od groma świetnych copywriterów, z którymi można pogadać przez telefon i spotkać się na wideo. Mój model współpracy tego nie obejmuje.

W Twoim cenniku nie ma tekstu, który bym chciał, czy to znaczy, że go nie napiszesz?

Zapytaj. Często jest tak, że Klienci nie wiedzą do jakiej kategorii przypasować tekst, który chcieliby zamówić. Często okazuje się,  że tekst jest objęty ofertą. Klient ma prawo nie rozumieć pewnych rozgraniczeń pomiędzy tekstami i w takiej sytuacji wystarczy po prostu mnie o to zapytać. Tu chciałabym nadmienić, że piszę również teksty nieujęte w ofercie, aby dowiedzieć się, czy napiszę dany tekst wystarczy do mnie napisać: kontakt@monikapawelec.pl - jestem miła, nie gryzę :) 

Dla jakich branż pisałaś?

Pisałam (dla niektórych z podanych branż piszę nadal) dla branży: turystycznej, IT i nowe technologie, medycznej, prawniczej, aktorskiej, spedycyjnej, produkcyjnej, sprzątającej, dietetycznej, e-commerce, modowej (kategoria premium), hotelarskiej (obiekty premium), towarzyskiej (randki itp.), sportowej, motoryzacyjnej i dla wielu innych. Piszę od ponad 14 lat więc uzbierało się trochę tych branż. 

Jakiego zlecenia nigdy się nie podejmiesz?

Istnieje coś takiego jak czarny copywriting. Nigdy nie podejmę się pisania tekstów i działań, których celem jest zniszczenie drugiej osoby lub firmy. Nie napiszę treści hejterskich mających na celu uderzenie w dobro drugiego człowieka i jego godność, czy w dobre imię firmy (mowa o hejcie, nie o konstruktywnej krytyce). Nie będę szerzyła fałszywych informacji na temat drugiej osoby, czy firmy, nawet jeśli zaoferujesz mi w zamian złote góry. Tak, chcę wybudować dom. Tak, obecnie nie stać mnie na niego, ale nie wybuduję go na czyjejś krzywdzie.

Tyle ode mnie na dzisiaj, być może za jakiś czas znów pojawi się wpis Q&A na mojej stronie. Prawdopodobnie stanie się to wtedy, gdy znów uzbiera się wystarczająca ilość pytań. A jeśli masz jakieś pytanie dotyczące współpracy ze mną, zapraszam: kontakt@monikapawelec.pl

Trzymaj się zdrowo, 

Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Daję Słowo