Czy dobry copywriter nie odmawia?

To kwestia szczególnie ważna dla copywriterów, którzy są na początku swojej drogi. Jeżeli nie chcesz pozostać tanią maszyną do pisania, nie możesz nastawiać się na realizowanie każdego zlecenia. Zaraz powiesz: ale ja jestem na początku i nie mam z czego wybierać - spokojnie. Każdy był kiedyś na początku, ja zaczynałam 16 lat temu. Czy dobry copywriter to taki, który nie odmawia? Przekonam Cię, że nie.

Dużo pracy, mało zysku

Copywriter, który znajduje się na początku swojej drogi bardzo często ściera się z dwoma problemami. Po pierwsze, chce robić to, co kocha. Po drugie, chce mieć z czego żyć. Początki w copywritngu nie są wcale łatwe, ale warto traktować je jako pewien etap, który przechodzi w inny, wraz z systematyczną pracą. Czasami jednak, nie przechodzi. Wynika to z przyjęcia niewłaściwej strategii biznesowej, a nie z tego, że jest to niemożliwe. Co zrobić, aby nie utknąć w jednym punkcie?

Ludzie, którzy są przekonani, że nie mają żadnego wyboru zatrzymują się w rutynie. Dotyczy to każdej pracy i każdej życiowej sytuacji. Tymczasem, to, że nie da się lub nie można inaczej, nie jest obiektywną prawdą. To ograniczenie, które nakładają na nas nasze własne umysły. Jeśli już zdamy sobie z tego sprawę - można z tym pracować. Jeżeli nie chcesz dostarczać wysokiej jakości treści za byle grosze, to nie rób tego. Niezależnie od tego, w którym momencie życia jesteś. 

Żywot copywritera: to nie takie proste

Kiedy piszę o tym, że da się, że można, zawsze znajdzie się ktoś, kto mi zarzuca, że on jest na początku, a ja nie, więc nie wiem jak to jest. Tymczasem, żeby być tu gdzie jestem - musiałam kiedyś być na początku. Mało tego, w czasach, w których zaczynałam, mój zawód praktycznie nie istniał. Wiedza nie była tak dostępna, ponieważ Internet raczkował. Całość opierałam na swoim wyobrażeniu, o swoim przyszłym zawodzie, bo w tamtych czasach wykonywanie pracy przez Internet - brzmiało jak fikcja. Obietnice prędkiego zysku i szybkich przepisów na szczęście, to plaga dzisiejszych czasów, ale jak mówi stare przysłowie: kto drogę skraca, do domu nie wraca. 

Nagroda czeka jednak na tych, którzy pracują konsekwentnie i inwestują czas, energię, czasem pieniądze (choć da się bez tego) we własny rozwój. Jeśli szukasz prostych i szybkich pieniędzy, to możesz je znaleźć na drodze przestępstwa i występku, domyślam się jednak, że nie o to Ci chodzi. Jako copywriter musisz nastawić się na ciągły rozwój, nie bać się SEO, ani innych pojęć (np. AIDA), które teraz nie kojarzą Ci się z niczym. Przy konsekwentnej pracy i rozwoju będziesz operować nimi po mistrzowsku.

Copywriterska prostytucja

Jeśli pisząc teksty na samym początku założysz, że Twoje treści są dla wszystkich, a współpraca ma się układać ze wszystkimi - to możesz się obudzić z ręką w nocniku. Ludzie są różni, również w tej pracy. Co jakiś czas, trafi się ktoś, kto będzie chciał Cię wykorzystać. Jeżeli piszesz artykuły lub inne teksty na strony, a druga strona chcę Cię docenić równowartością Big Milka, to coś tu jest grubo nie tak. Masz prawo odmówić realizacji zleceń, które są poniżej Twojej godności i czasu włożonego w napisanie tekstu. 

To prawda, że umiejętności wzrastają w miarę pisania. Ale nawet jeśli jesteś na początku, stwórz sobie jakiś rodzaj etycznego kodeksu własnej pracy. Ustal jakieś granice współpracy z innymi. Nie musisz zgadzać się na wszystko, nie musisz robić wszystkiego i za wszelką cenę. Jeżeli zaczynasz z podejściem, które daje pole do popisu wszystkim wykorzystywaczom - możesz pozostać w tym kluczu. A po co?

Odmawiać, czy nie odmawiać?

Czasem zdarza się, że różne oferty nie są najkorzystniejsze finansowo, ale np. pozwolą Ci na satysfakcjonujący rozwój i dobry start, co zaowocuje z czasem zwiększeniem stawek. Nie namawiam Cię do ignorancji, ale do zdrowego szacunku dla własnej wiedzy i umiejętności. Szukaj odpowiedzi na to, jak to zrobić - przede wszystkim w sobie samym. Możesz wygooglać, jak cenią się inni copywriterzy, ale nie jest to do końca dobra taktyka. Każdy ma trochę inną wizję biznesu i sposobu pracy, dlatego najlepiej porządnie przemyśleć temat na wielu wymiarach własnej rzeczywistości.

To nieprawda, że jeśli komuś odmówisz, w to miejsce nie pojawi się nikt inny. Takie myślenie jest ograniczające i sabotuje rozwijanie skrzydeł. Przykład? Idziesz do sklepu, a tam masz różne rodzaje napojów. Możesz kupić sok pomidorowy, przynajmniej od 3 różnych firm. Wracasz po jakimś czasie do sklepu a ten wybór ciągle jest. Co znaczy, że każda z tych firm zapracowała na swoje miejsce na półce i może dawać radość różnym Klientom. Kiedy Kowalski sięgnie po sok pomidorowy od firmy X, a Nowak po sok od firmy Y - świat się nie zawali.

Trzymaj się zdrowo, 

Cześć!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Daję Słowo