Co się stało z "chodzę z Bogiem"?

Wiem, że część z Was bardzo chętnie czytała moje teksty na temat wiary. Zwykle w serii "Chodzę z Bogiem". Czy to znaczy, że moje pisanie o Bogu się skończyło? Co będzie dalej?
Photo by JOHN TOWNER on Unsplash


Wierzę w Jednego Boga

I to się nie zmieniło. Chcę żyć wiarą i słuchać Słowa. Z całego serca chcę wiedzieć, co Bóg ma mi do powiedzenia i chcę to dalej poznawać. Czasami potrzebna jest pustka żeby można ją było wypełnić. Tak samo, jak potrzebna jest cisza. Jeśli chcesz usłyszeć co Bóg ma Ci do powiedzenia, przestań Go zagłuszać i skup się na słuchaniu. Otwórz duszę i zacznij od lektury Pisma Świętego. 

W takim momencie życia jestem

Wiele razy wspominałam o tym, że marzy mi się codzienne czytanie Biblii. Do swoich marzeń podchodzę jak do celów, niezależnie od tego, jakiej sfery dotyczą. Teraz koncentruję się jeszcze bardziej na słuchaniu, byciu i trwaniu. Ale też na bardzo konstruktywnym zastanawianiu się, co mogę zrobić żeby na co dzień być bliżej Jezusa.

Nie uciekałam

Od początku nie uciekałam na blogu od tematów dotyczących wiary i dalej tak nie będzie. Mój lifestyle to nie tylko macierzyństwo, codzienne rutyny, copywriting, pranie i kawa. Mój lifestyle to też wiara w Boga i pragnienie bycia blisko Jezusa. 

I już nie patrzę na to, czy ktoś czytając te słowa popuka się  w czoło, czy nie. Zwyczajnie mnie to nie obchodzi. Wiem, gdzie jest moje serce i gdzie jest moja droga. A jeśli komuś zrobi się lepiej od puknięcia się w czoło, proszę bardzo - pukajcie na zdrowie :) 

Co będzie dalej?

Dalej będę pisała. Również i o tym. Choć już nie we wspomnianej serii artykułów. Chciałabym również mocno podkreślić, że zawsze byłam i nadal daleka jestem od wszelkich przesadnych uniesień. Co więcej, robię się podejrzliwa, gdy ktoś unosi się zbyt wysoko. Wtedy zazwyczaj ciężko powiedzieć, czy to wyraz większej wiary, czy zjedzenia zbyt dużej ilości bobu. Zwłaszcza kiedy z tych wyżyn wszechwiedzy nie widać już drugiego człowieka...

Uważajcie z bobem i trzymajcie się ciepło,
Ahoj !


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan