5 rodzicielskich porad, których udzielam sobie samej!

Nie ma idealnych ludzi i idealnych sytuacji. Nie należę do osób, które uzurpują sobie prawo do mówienia innym, co i w jaki sposób powinni robić. Pisząc na blogu, często piszę porady do samej siebie. Uczę się, rozwijam, tak samo jak i Wy. To jakich rodzicielskich porad udzielam sobie samej?
Photo by James Besser on Unsplash

Tylko spokój może nas uratować

Spirala emocji nie jest aż tak dotkliwa, gdy dotyczy dwójki dorosłych ludzi. Chociaż i w takiej sytuacji można się nakręcić. Jednak, kiedy na świecie jest już dziecko, a dorośli nie potrafią "zawiesić" swoich kłótni na jakiś czas, nagle stajemy przed efektem kuli śnieżnej, który dotyka całą rodzinę. Emocje mają to do siebie, że po jakimś czasie opadają jeśli się ich nie napędza. Zachowanie spokoju w sytuacji, kiedy jest to najtrudniejsze, pomaga szybciej rozwiązać problem. Bo dzięki temu szybciej będziemy w stanie się zdystansować, a następnie przedyskutować problem na chłodno.

Ze wszystkiego można wyciągnąć lekcję

Rodzicielstwo to jeden wielki życiowy eksperyment. Nigdy nie masz go w stu procentach pod kontrolą i uczysz się tego już w dniu, kiedy wracasz ze szpitala z nowo narodzonym dzieckiem. Nagle stajesz przed wyzwaniem rozróżnienia różnych rodzajów płaczu i choć początkowo wywołuje to lekką konfuzję, z czasem wszystko zaczyna grać jak orkiestra. Rodzicielstwo to wspaniała przygoda, ale też ciągła praca nad tym, by być lepszym człowiekiem już nie tylko dla siebie, ale dla swojego dziecka.

Każdy ma swój własny język miłości

Dziecko nigdy nie jest stuprocentową kopią swoich rodziców, a ludzie mają różne języki miłości. Nawet w obrębie jednej rodziny. Życie w rodzinie to ciągłe wyzwanie wychodzenia z własnej perspektywy. Nie istnieje jeden wzór na okazywanie sobie na wzajem miłości, każdy okazuje ją w trochę inny sposób i każdy ma swoje potrzeby. A żeby móc te wszystkie potrzeby zmieścić w codzienności, trzeba przestać narzucać innym własne schematy i nastawić się bardziej na poznanie.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi

Nie można oczekiwać od dzieci, że zawsze będą chodzić z przyklejonym uśmiechem i wstawać z łóżka prawą nogą. Każdy miewa gorsze dni i nie jest to nic dziwnego. A czasem zdarza się tak, że wszyscy w rodzinie mają gorszy dzień akurat tego samego dnia i naprawdę ciężko o wzajemną wyrozumiałość. Ale nawet takie pozorne masakry czegoś uczą i pokazują ogromną siłę rodziny, czyli bycie ponad te wszystkie sytuacje. 

Dziś jest dziś

To jedno z największych wyzwań rodzicielstwa. Kiedy stajesz przed odpowiedzialnością za własne dziecko, siłą rzeczy wykraczasz trochę poza teraźniejszość, a pozostawanie w "tu i teraz" jest wyzwaniem. I wcale nie potrzeba żadnych dalekosiężnych wizji. 

Czasami wystarczy noga przypadkowo zanurzona w wodzie w chłodny dzień, a Ty myślisz sobie: Matko, czy mam w domu maść majerankową i wszystko, co potrzebne? Pewnie będzie miał katar. Wieje wiatr, no nie, teraz to już na pewno pozamiatane... Choć wybieganie w przyszłość jest do pewnego stopnia potrzebne, to zdecydowanie lepiej trzymać się teraźniejszości. Większość zmartwień nie wychodzi poza sferę naszego myślenia.

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,
Ahoj!

PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo