Jak wygląda sytuacja w Gdańsku? Zapiski z kwarantanny #02

Do napisania tego wpisu skłoniła mnie świadomość faktu, że wiele osób zaglądających na mojego bloga poszukuje takich informacji. Nie będę pisać o ilości osób chorych i stanie gdańskich szpitali, od tego są kanały informacyjne. Nakreślę sytuację ze swojej perspektywy.

Wąska perspektywa

Równocześnie chciałabym podkreślić, że moja perspektywa jest wąska i ograniczona do osiedla, na którym mieszkam. Jesteśmy zdrowi, nie mieliśmy kontaktu z osobami chorymi i nie jesteśmy na kwarantannie sensu stricte, tylko podporządkowujemy się zaleceniom rządu. Nie wychodzimy z domu, chyba, że do sklepu lub apteki. Nawet podczas tych krótkich wyjść da się pewne rzeczy zauważyć.

Policyjne patrole

Co jakiś czas w naszej okolicy jeździ wóz policyjny i przez megafon jest nadawany głośny komunikat przypominający o zakazie zgromadzeń. Nie codziennie, lecz co jakiś czas. Wcześniej widzieliśmy też z okna policję zajeżdżającą pod nasz blok i blok obok. Stąd wywnioskowaliśmy, że prawdopodobnie ktoś w naszym bloku i bloku na przeciwko jest na kwarantannie. Policjanci rozmawiali z kimś przez telefon i patrzyli w okna. Już od jakiegoś czasu ich nie widzimy, więc bardzo możliwe, że albo kwarantanna tych osób już się skończyła, albo przeszli na aplikację mobilną.

Czy ludzie stosują się do obostrzeń?

Tak średnio. Dlatego bardzo współczuję tym rodzicom, z których jedno np. jest za granicą, a drugie musi zabrać ze sobą dziecko do sklepu bo nie ma innego wyjścia. Wyglądając przez okno widzieliśmy osoby, które w czwórkę ustawiły się na wspólne wyprowadzanie psów. Nie trzymali żadnych odległości, a z daleka wyglądało nawet na to, że dobrze się bawią.

Widzieliśmy też jakichś karków grupowo przenoszących sprzęty do ćwiczeń. Trochę to wyglądało tak, jakby urządzali u kogoś w domu prywatną siłownię. Regularnie widujemy takie sytuacje, że jakieś osoby nie trzymają odległości i rozmawiają ze sobą zupełnie w taki sam sposób, jakby w ogóle nie było epidemii. Albo inny, bardzo częsty przykład... Palenie papierosów na dworze i dotykanie ust brudnymi rękami. Często widujemy też osoby, które mają rękawiczki, mają maseczki, a mimo tego kompletnie nie zachowują kompletnie żadnych środków ostrożności. Przykład? Nasz sąsiad, który po wyjściu z auta, przy użyciu rękawiczek zsunął sobie maseczkę z twarzy, zapalił papierosa i brudnymi rękawiczkami dotknął ust. Ma to sens. 

Niestety nie każdy myśli o innych. Jeśli już zdarzało nam się wychodzić, to staraliśmy się szerokim łukiem omijać inne osoby, a także schodziliśmy im z drogi, żeby mogły przejść w poczuciu komfortu i bezpieczeństwa. Nie każdy tak robi, niektórzy w ogóle nie mają w sobie myślenia o innych. Trudno powiedzieć jak to jest do końca, ale właśnie ze względu na tych, którzy mają w nosie, nie warto biegać do sklepu po pojedyncze rzeczy, byleby tylko wyjść. Lepiej faktycznie zrobić sobie większe zakupy np. na tydzień.

Sytuacja w sklepach

Nie doświadczyliśmy właściwie żadnych braków jeśli chodzi o sklepy. Owszem, na początku, tak, jak wszędzie, ludzie rzucili się na makaron i papier toaletowy. Teraz raczej nie było takiego czegoś, żeby brakowało jakiegoś produktu. Zresztą, od początku tak naprawdę nie brakowało niczego. Nawet po tym bumie na makaron, każdego dnia były realizowane dostawy, więc makaron był, tylko ludzie wykupowali go z prędkością światła.

Jeśli chodzi o porównanie sklepów... Sądzę, że mimo wszystko bezpieczniej jest chodzić do Biedronki, niż do Żabki, czy małych prywatnych sklepików. Żabki mają swoich franczyzobiorców i różnie bywa z ich stosunkiem do sytuacji. W Żabce znajdującej się koło nas ekspedienci potrafią wręcz ocierać się o swoich klientów, przechodząc blisko nich. Zdarza się też, że pod sklepem zbiera się grupka. Złożona z samych pracowników Żabki, którzy wspólnie spędzają przerwę na papierosku i bułce. Choć Biedronka to większy sklep, do którego przychodzi znacznie więcej ludzi, to kolejki i kontrole przed wejściem do sklepu, pokazują, że jest nacisk na to, aby robić zakupy bezpiecznie.

I to tyle na razie z mojej strony na ten temat,
Trzymajcie się zdrowo,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan