Jak nauczyć dziecko wdzięczności?

Wdzięczność to temat trudny nierzadko również dla dorosłych. Ale równocześnie jest to jeden z najpiękniejszych mechanizmów na świecie. Wdzięczność uczy pokory i radości z najdrobniejszych rzeczy, a równocześnie pozwala zobaczyć otaczające nas dobro, jako coś nieoczywistego i ważnego. Jak nauczyć dziecko wdzięczności?

Książka jako narzędzie

Podczas nauki wdzięczności można posłużyć się książeczką Dziękuję! Jest to propozycja dla osób wierzących, ponieważ tutaj wdzięczność przyjmuje formę modlitwy. Prostej, dziecięcej, złożonej zazwyczaj z jednego lub dwóch zdań. Książeczka może podpowiadać dzieciom, za co można by było podziękować.

Po co uczyć wdzięczności?

Zalet praktykowania wdzięczności jest całe mnóstwo. I piszę o tym, nie z perspektywy rodzica, który chce nauczyć czegoś dziecko, ale z perspektywy własnej. Od ponad dwóch lat, codziennie zapisuję rzeczy, za które jestem wdzięczna. Jestem bardziej świadoma, bardziej pozytywna i znacznie bardziej, jestem w tu i teraz. Wdzięczność otwiera na radość, na dobro, na drugiego człowieka i pozwala wyglądać szerzej, poza swoje własne podwórko i horyzonty.

Ale ma jeszcze jedną kluczową wartość, o której już nie wprost wspomniałam. Pozwala zauważać całą masę różnych powodów do radości, nawet w sytuacjach potencjalnie trudnych. Zauważcie, jak ważne jest to dla dzieci, których świat po prostu jest trudny. Bo wszystko jest nowe, bo relacje z innymi czasami są skomplikowane. Często nie wiadomo co zrobić, jak się zachować a okulary pozwalające dostrzegać dobro w różnych elementach życia, są dodatkową tarczą pomagającą przejść przez te trudne momenty.

Jak my uczymy wdzięczności?

Wdzięczność nie sprowadza się do powiedzenia dziękuję w odpowiedzi na otrzymanie pysznego ciasteczka. Owszem, to miłe i grzecznościowe, powinno się tak robić, ale nie wyczerpuje to w żaden sposób tematu wdzięczności. Wdzięczność to pewne nastawienie umysłu, które powinno być w nas przez cały czas. Od momentu wstania rano, aż do położenia się spać.

Jednakże nie wymagajmy od dzieci tego, żeby stale były tylko za wszystko wdzięczne i powtarzały słowo dziękuję jak mantrę. Nie o to chodzi. U nas w domu czas na wdzięczność przychodzi wieczorem, kiedy nasz Synek jest w stanie się trochę bardziej skupić i wyciszyć.

U nas w domu skupiamy się na dwóch elementach. Za co jesteśmy wdzięczni i Komu. I tak, co wieczór pada pytanie: Podziękujemy Panu Jezusowi za super dzień? I tak się zaczyna nasza dziecięca litania, dziękujemy za naleśniki, za zabawy z mamą i tatą, za piękne słońce, zabawy klockami i całą masę różnych innych, pozytywnych rzeczy. I tak co dzień. Zawsze jest przecież za co podziękować.

Dwie ważne rzeczy

Zauważcie, że w procesie takiego dziękowania dzieją się dwie bardzo ważne rzeczy. Po pierwsze, przypominamy sobie o wszystkich miłych rzeczach, jakie wydarzyły się w ciągu dnia. Przygotowujemy podłoże do zasypiania w atmosferze miłości i bezpieczeństwa, a nawet radosnego oczekiwania na kolejny dzień pełen przygód.

Po drugie, pozwalamy dziecku zauważyć, że te wszystkie dobre rzeczy, które nam się przydarzyły, nie są wcale oczywiste. Skoro dziękujemy za nie, to znaczy, że są w jakiś sposób ważne i wyjątkowe. Rzecz w tym, że wszystko w naszym świecie takie jest, ale my jako dorośli już dawno oduczyliśmy się takiego patrzenia. I to też warto w sobie samym rozwijać, oprócz rozwijania tego w dziecku.

Trzymajcie się zdrowo i radośnie,
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo