Odnaleźć siebie w Chrystusie. W czym to pomaga?

Możecie mi wierzyć lub nie, ale jest to mój główny cel noworoczny. Moje wieczne pogubienie w sprawach duchowych ogromnie mnie męczy i nie daje mi spokoju. W związku z tym, postanowiłam, że spróbuję ten nadchodzący rok potraktować jako final countdown. Również w tym względzie. Nie twierdzę, że się już nigdy w życiu nie zgubię, bo to byłoby zwyczajne kłamstwo. Postanowiłam jednak wszelkimi siłami się odnaleźć, jeżeli nie na dłużej, to przynajmniej na ten rok.


Moja droga do Boga

Wiedzie przez negację i jest raczej wyboista. Natomiast w moim dziwacznym życiu, w którym pewnie każdy mógłby odnaleźć cząstkę siebie - Bóg wielokrotnie dał znać, że jest i że idąc z Nim jest najlepiej. I traktuję tę wiedzę jako mój prywatny fakt obiektywny.

Nie zmienia to jednak tego, że miałam w swoim życiu lata ciemności, w których nie spodziewałam się dla siebie samej niczego dobrego. Bóg nie liczy w latach, potrafi wszystko zmienić w przeciągu jednej chwili, a to co było wydaje się być tylko wątłym cieniem jakiegoś dziwacznego wspomnienia.

Prawdopodobnie tak, jak każdy mam w swoim życiu miejsca złości i niewybaczeń, które kumulując się, robią szkody w życiu każdego z nas. To także jeden z powodów, dla których postanowiłam stawić czoła swoim duchowym sprawom.

Nowy Plan

Co dalej w tym temacie? Siłą rzeczy na blogu pojawi się trochę więcej tekstów związanych z tematem wiary. Wiem, że część z Was była nawet zawiedziona, że teksty na ten temat nie ukazywały się tak często, jak mogłyby. 

Było to związane z moimi różnymi prywatnymi sprawami, jak łatwo się domyślić, pisanie tekstów to integralna część mnie i nie zawsze musi być łatwo pisać na temat, który jednak potrzebuje odpowiedniego nastroju. Teraz jednak mam pewną listę tematów, które chciałabym poruszyć.

Co to znaczy odnaleźć siebie w Chrystusie?

Dla każdego pewnie oznacza to trochę co innego, dla mnie znaczy to mniej więcej tyle, aby umieć spojrzeć na siebie i swoje życie Jego oczami. Znaczy też tyle, by wyczyścić okulary własnej duszy i lepiej widzieć. Są takie sytuacje, w których człowiek rozumie i widzi dobro dziejące się w jego życiu, a jednak z różnych powodów nie potrafi się nim cieszyć i tak po chrześcijańsku radować.

Są też takie sytuacje, w których "kłamstwo długo powtarzane staje się prawdą" i wtedy ciężko wyjść z labiryntu codziennych oskarżeń i wyliczeń, a Bóg wydaje się bardziej pobożnym życzeniem, niż Prawdą i Życiem.

Nikogo nie zmuszam

Do brania ze mną udziału w tym duchowym przedsięwzięciu. Jeśli nie są to dla Was interesujące kwestie, po prostu pomijajcie wpisy otagowane tagiem "credo". Jeśli chcecie się wzajemnie wspierać lub inspirować po prostu komentujcie. Jeśli wolicie poczytać w ciszy, poczytajcie. Jestem i zawsze byłam umysłem otwartym na różne drogi.

Trzymajcie się ciepło i przytulnie, 
Ahoj!
 PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo