Fizjonomia małżeństwa na podstawie "Świnki Peppy"

Przy okazji pisania tego artykułu przeczytałam co mówią rozmaite źródła na temat Świnki Peppy. Wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy okazało się, że niektórzy uważają tę bajkę za zło wcielone demoralizujące dzieci. Większość tych oskarżeń jest tak bardzo wyssana z palca, że nie będę się do tego odnosiła. Ten wpis poświęcony jest zupełnie innej kwestii. Fizjonomii małżeństwa. Jak łatwo się domyślić, wezmę dziś na warsztat małżeństwo Mamy Świnki i Taty Świnki.


Męska wszechwiedza

W Tacie Śwince odzywa się przynajmniej kilka razy w ciągu jednego odcinka bajki. Tata Świnka zawsze wie jak powinno być i prawie tyle samo razy się myli. I choć Mama Świnka doskonale wie, z kim ma do czynienia, wrzuca na luz i pozwala Tatusiowi żyć w jego bańce. I tak sobie pomyślałam, że ma to sens. Rzeczywiście możemy wiedzieć kim jesteśmy na wzajem, dopuszczać pewne sytuacje i nie zamieniać ich w codzienną walkę o rację, bo w sumie po co. Skoro kosztuje nas to tylko nerwy.

Tatuś Świnka nie jest nieudacznikiem

Wbrew temu, co można by było sobie pomyśleć. Owszem, ma duży brzuch i nienajlepszą kondycję, jest niezdarny, ale zdaje się mimo wszystko akceptować siebie, od czasu do czasu podkreślając jak bardzo jest przystojny. Może nieidealnie jeździ na łyżwach, ale potrafi niebanalnie rozwiązywać sytuacje konfliktowe za wiele się przy tym nie męcząc. Jest sympatyczny, otwarty na dialog, choć zakwestionować jego wszechwiedzę mogą tylko wydarzenia, na jakie napotyka.

Mama realistka

Mama Świnka jest realistką. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaki jest jej mąż i jakie są jego możliwości. Ona sama, także zdaje sobie sprawę z tego kim jest. Nie musi nieustannie podkreślać jak ważną rolę pełni w domu, ponieważ i ona, i Tatuś Świnka perfekcyjnie się uzupełniają. Co to znaczy? Kiedy Tata Świnka zawołany przez Peppę wkracza do dziecięcego pokoju by rozprawić się z pająkiem, okazuje się, że ten jest bardzo duży. I w tym momencie, Tata Świnka postanawia zawołać Mamę Świnkę, która nie ma z tym żadnego problemu. Z kolei, kiedy Mamie Śwince zepsuł się komputer, po tym jak Peppa i George grali w grę, Mama Świnka zostawiła naprawę komputera Tacie Śwince.

Czego można nauczyć się z tej bajki?

Po pierwsze, ani Mama Świnka, ani Tata Świnka, nie mają wobec siebie na wzajem jakichś wygórowanych oczekiwań. Obydwoje akceptują to kim są i idealnie dopasowują wzajemne traktowanie siebie, do swoich wzajemnych możliwości. Tata Świnka jest z zawodu architektem, a Mama Świnka oprócz pracy biurowej z domu zajmuje się też gaszeniem pożarów (pamiętny odcinek, gdy tatusiowie rozpalili grilla a mamusie przyjechały wozem strażackim gasić pożar). 

Po drugie, jest między nimi ogromna więź. Choć Mama Świnka jest silną kobietą, kiedy ktoś obraża jej męża (Tata Świnka jest wesołkowaty i śmieszny we wszystkim tym, co robi, bo efekty jego działań zazwyczaj kompletnie rozmijają się z założeniami) potrafi się wściec. Wcale nie wywyższa się ponad swojego męża, z racji tego, że sama ma większe zacięcie techniczne. Co więcej, nie próbuje na siłę zrobić z niego kogoś kim nie jest. I widać, że jako małżeństwo są w tym świecie szczęśliwi. Tata Świnka też nie próbuje na siłę uzależniać Mamy Świnki od siebie, a wręcz przeciwnie. Uzupełniają się w rozwoju.

Po trzecie, potrafią docinać sobie w sposób, który jednak nie zamienia się w diaboliczną kłótnię, bo znają wartość tego, kim są dla siebie na wzajem. I wiedzą kiedy powiedzieć: STOP. Przykład? Tata Świnka i Mama Świnka oglądają telewizję, zostaje podany komunikat, że Królowa będzie nagradzała najbardziej pracowitego mieszkańca.
- Ciekawe kto to będzie. - mówi Tata Świnka. 
-Na pewno nie ty. - odpowiada Mama Świnka.
Ta malutka wymiana zdań naprawdę ma możliwość rozwinąć się w olbrzymią kłótnię, jeśli w odpowiednim momencie (zazwyczaj na początku) nie postawi się kropki.

Po czwarte, zostawiają sobie na wzajem przestrzeń. Łączy się to z tym, że nie próbują siebie na wzajem zmieniać i nie ma czegoś takiego jak dominacja jednej ze stron. Doskonale się uzupełniają, przy czym żadne nie próbuje drugiemu narzucić usilnie jakiegoś planu, czy pomysłu. Siła charakteru Mamy Świnki również nie przeszkadza, ponieważ Mama Świnka nie wykorzystuje tej cechy charakteru by narzucać Tacie Śwince swoją wizję szczęścia.

Podsumowując

Uwielbiam oglądać bajki z moim Synkiem i wychwytywać takie drobiazgi.
A jakie są Wasze przemyślenia na temat małżeństwa?
Albo na tematy poważne ukryte w bajkach dla najmłodszych?
Czy w ogóle zwracacie uwagę na takie rzeczy?


Trzymajcie się ciepło i przytulnie,
PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Daję Słowo