Czy moje dziecko jest niejadkiem?

Rodzice wiedzą jak trudne bywa przekonywanie dziecka do jedzenia. Jednak, czy to, że nie chce jeść obiadu trzy razy pod rząd, to już powód by myśleć, że dziecko jest niejadkiem? Smaki dziecka są zmienne, dzisiaj marchewka jest super, a następnego dnia może z nią wygrać nielubiany dotąd brokuł. W tym wpisie dowiesz się, dlaczego Twoje dziecko nie je.


Dajmy spokój etykietom

Nie lubię etykietowania ludzi. Niezależnie od tego, o jak dużych ludzi chodzi. Dziecku można w każdej chwili przylepić łatę z napisem "niejadek", a następnie obserwować jak ewoluuje samospełniająca się przepowiednia. Ale po co? Wstrzymajmy się z etykietowaniem. Zastanówmy się nad problemem. 


Spójrzmy najpierw na siebie

Może jest coś takiego, co nam umyka? Jakie przekąski dajemy dziecku i jak dużo, jak często? Czas rodzica płynie jak szalony, zazwyczaj przechodzimy od zadania do zadania. Jeśli jesteś mamą wychowującą dziecko w domu, masz prawo do zaburzonego poczucia upływu czasu. A może Twoje dziecko nie je obiadu, nie dlatego, że jest niejadkiem, ale być może jest ciągle najedzone i obiadowa porcja to dla niego za dużo? Jeśli Twoje dziecko pije jeszcze mleko modyfikowane lub mleko z piersi, też zwróć uwagę kiedy ostatnio je piło - może jeszcze nie zdążyło zgłodnieć.


Zmienne smaki

Smaki malucha zmieniają się. Nie ma sensu przywiązywać się przesadnie do określonego dania, albo tworzyć kulinarne rytuały na etapie rozszerzania diety. To za wcześnie, spowoduje tylko niepotrzebną irytację w rodzicach. Trzeba po prostu zaakceptować ten czas, jako taki, który rządzi się swoimi prawami. Rozszerzanie diety, to na początku bardziej próbowanie, niż jedzenie. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dobrze jest, kiedy dziecko ma na talerzyku to samo, co rodzice, na maluchy wpływa to raczej pozytywnie, ponieważ czują się bardziej dorosłe.

Czym jesz?

Czasami dziecko nie chce jeść nie dlatego, że jest niejadkiem, albo nie smakuje mu jedzenie. Różnicę potrafią zrobić nawet sztućce. Przychodzi taki moment w życiu dziecka, kiedy plastikowa łyżeczka wskakuje do kategorii "zabawki" a dziecko zgadza się tylko na jedzenie dorosłą łyżką, bo samo uważa, że już jest za duże na jedzenie z plastikowej łyżeczki. W tym momencie warto się ugiąć i podawać dziecku jedzenie dorosłymi sztućcami.

Dziecięce humorki

Dzieci mają swoje humorki. Dorośli również mają gorsze dni. Kto z nas nie ma takich chwil, że nie wie czego chce i o co mu chodzi - niech pierwszy rzuci kamień. Dlaczego wymagać od tych małych ludzików, żeby byli lepsi od nas, skoro my sami przez kilkadziesiąt lat potrafimy żyć tymi samymi schematami. Humorki nie mogą być wyznacznikiem bycia niejadkiem, bo jest to pewna anomalia. To nie jest normalny stan, ale taki który trzeba przetrwać i najlepiej nie przywiązywać do niego zbyt wielkiej wagi. Bo jeśli będziecie reagować na każdy humorek, to skończycie z milionem różnych pozaczynanych dań, oraz z wyrzutem sumienia, że większość (jeśli nie wszystko), będzie trzeba wyrzucić.

Zanim wydasz wyrok, skonsultuj się z pediatrą

Zanim nazwiesz swoje dziecko "niejadkiem", sprawdź jak przedstawiają się jego wyniki. Jeżeli nie ma żadnych niedoborów ani nieprawidłowości, to naprawdę nie masz się czym martwić. Szczerze porozmawiaj z pediatrą, opowiedz o własnych obserwacjach i wątpliwościach. Rodzice czasami boją się szczerej rozmowy z lekarzem. Mogę Cię zapewnić, że jeśli Twoje dziecko jest niejadkiem, na pewno wyjdzie to w wynikach. 

A jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie?


Trzymajcie się ciepło i przytulnie, 
PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan