Copywriterka... A nie można PO POLSKU?

Uwielbiam włączanie personalizowanej reklamy na Facebooku i pierwszy komentarz pewnego Pana, który po pierwsze, na pewno spotyka się z moją stroną po raz pierwszy. Po drugie, nie ma bladego pojęcia czym się zajmuję i co to jest copywriting. Po trzecie, wcale nie zamierza skorzystać z moich usług - ale najważniejsze, że się wypowiedział (treść komentarza stała się tytułem tego wpisu).

Nie, nie można PO POLSKU

Uwierzcie mi, też wolałabym tylko i wyłącznie używać języka polskiego w określaniu tego, co robię. Ale faktem jest, że póki co nie dysponujemy polskim odpowiednikiem dla słowa "copywriter". Nazywanie siebie "tekściarą" nie wyczerpuje charakterystyki tego zawodu. "Pisarka" to też nieodpowiednie określenie. Napisałam książkę, owszem, ale teksty pisane na zlecenie nie wchodzą w kategorię pisarstwo. Można upierać się przy tym, że nadużywanie języka angielskiego to moda. Niemniej jednak... Świat to coraz bardziej globalna wioska i trzeba się umieć godzić z tym, że rynek pracy jest coraz bardziej opanowywany przez anglojęzyczne terminy i określenia.

Praca dawniej, praca dziś

Dawniej żeby pracować za granicą, trzeba było wyjechać. Dzisiaj, można pracować dla zleceniodawców zagranicznych nie opuszczając dużego pokoju. To pokazuje jak bardzo zmienił się świat. Relacja pracownik - pracodawca, też nie jest już taka oczywista. Dla ludzi starszego pokolenia, logiczne jest to, że pracownik zna swojego pracodawcę, wchodzi z nim być może też w jakieś prywatne interakcje. Tymczasem dzisiaj da się pracować, nie widząc dla kogo się pracuje, a wszystko czym dysponujesz to zbiór danych i umowy. I wciąż, wydaje mi się, że warto iść z duchem czasów, zamiast upierać się przy strukturach, które coraz bardziej odchodzą w zapomnienie. Lubię swoją pracę z dużego pokoju i wolałabym jej nie zmieniać.

Copywriter, kto to?

To ktoś, kto pisze teksty reklamowe, a także różnego rodzaju teksty na zlecenie (teksty do katalogów, precle, zapleczówki, opisy itd.). Pod nazwą "copywriter" w Polsce skrywa się też contentwriter (teksty typu: pomoce naukowe, scenariusze, teksty lektorskie, teksty reklamowe, teksty na strony i blogi). Pierwszy tworzy z gotowych elementów (dostarczonych przez pracodawcę), teksty, które mają działać i wywołać określoną przez zleceniodawcę akcję. Drugi, ma za zadanie budować zaangażowanie w Czytelnikach i zazwyczaj sam opracowuje całość tekstu (łącznie z researchem). Ja sama wolę pracować w sferze "content" i robić naprawdę kreatywne rzeczy. Natomiast sfera "copy" jest raczej dla umysłów ścisłych, bardziej analitycznych i nastawionych na budowanie z gotowych elementów. Obydwie dziedziny są w dzisiejszych czasach bardzo ważne i potrzebne. A będą jeszcze bardziej, bo świat idzie do przodu - a ludzie wcale nie potrafią lepiej posługiwać się tekstem, niestety często jest wręcz odwrotnie.

To... Nie da się po polsku?

No nie da się! Sami widzicie, że nie można copywritera określić mianem "pisarza", bo choć po trochu tak jest, to byłoby to nie w porządku wobec osób, które piszą książkę za książką i faktycznie mają prawo być tak nazywane. A poza tym ani pisarstwo, ani tekściarstwo nie wyczerpuje tematu na tyle, by faktycznie określać to, co wchodzi w skład działań copywritera.



Trzymajcie się ciepło i przytulnie,



PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan