I znowu Montessori

Zaraz mi powiecie, że jestem nudna. Znowu wraca temat metody Montessori. Tymczasem, naprawdę widzę pozytywne efekty tej metody. Samodzielność naszego Synka pod różnymi względami jest imponująca, wierzę, że to jeden ze skutków pozwalania na poznawanie świata.

Bez kumulowania obaw

Wydaje mi się, że właśnie na tym polega metoda Montessori. My, jako rodzice zezwalamy (oczywiście w granicach rozsądku) na pewne sytuacje, które pozwolą dziecku poznawać świat i równocześnie nie kumulujemy w nim przesadnie własnych obaw.

Wydaje mi się, że nie jest najlepszym rozwiązaniem wychowywanie dziecka na zasadach "uważaj bo...". Jasne, są takie rzeczy w życiu, na które należy uważać, ale przesadne "uważaj bo..." daje rodzicowi furtkę do przelewania na dziecko własnych obaw. Niestety często prowadzi to do tego, że ludzie wychowani w atmosferze wiecznego uważania, boją się podjąć jakąkolwiek decyzję i podjąć jakiekolwiek działanie w dorosłym życiu.

Czyli o czym jest ta książka?

Metoda Montessori od 6 do 12 lat  to poradnik dla rodziców bardzo bogaty w treść. Choć znajdują się tutaj propozycje aktywności i zabaw, nie jest to główny temat książki. Autorzy skoncentrowali się raczej na tym aby przedstawić postać Marii Montessori oraz główne idee jej metody. Poradnik w sposób systematyczny prezentuje podstawowe i bardziej szczegółowe założenia metody Montessori. Podkreśla również ogromną rolę wyobraźni w procesie edukacyjnym.

Z własnego doświadczenia mogę Wam powiedzieć, że nie kopiuję nigdy metod, zabaw i aktywności w stosunku jeden do jednego. Zazwyczaj traktuję pewne treści jako inspiracje, a następnie sama wymyślam różne zabawy, aktywności i metody edukacyjne. Nie przepadam za skrajnościami, dlatego gdy ktoś mówi mi, że coś jest jedyną możliwą i sensowną metodą wychowawczą - nie kupuję tego. Różnych dzieci jest całe mnóstwo, a w tych dzieciach tkwią różnorakie potrzeby i jestem przekonana, że nie można wszystkich traktować "na jedno kopyto". ;) 

Podsumowując

W książce poruszono mnóstwo kwestii, to przewodnik nie tylko po metodzie Montessori ale przede wszystkim po rozwoju dziecka. Ilość merytorycznej treści wręcz zachwyca i mocno inspiruje do działania. A na koniec podzielę się z Wami cytatem, z którym się zgadzam (gdyż takie było również moje dziecięce doświadczenie):
Dziecko dochodzi do zrozumienia poprzez eksperymenty. Nie poddaje się biernemu zapamiętywaniu, lecz angażuje się w osobisty i zabawny proces odkrywania.
Co sądzicie o metodzie Montessori?
Znacie tę książkę? Czytaliście?

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,
PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Mama Kapitan