Gang Godziny Duchów, czyli szpitalna gangsterka z humorem i smarkiem trolla 🏥👻 [edit:2025]
Mam przyjemność recenzować kolejną książkę od Domu Wydawniczego Mała Kurka. I powiem tak: Kurki są spoko. Naprawdę dobrze się z nimi pracuje – zero napinki, za to dużo ludzkiego podejścia. I kontakt jak trzeba – nie jak z infolinią do kosmosu, tylko jak z kimś, kto naprawdę kuma, o co chodzi w książkach.
Sama też, jakby nie patrzeć, jestem kurą. Ale taką nowoczesną – zdalnie pracującą, blogującą i dbającą o to, co wlatuje do głowy mojego dziecka. Czyli taka kura 2.0.
David Walliams znowu dowozi. I to z noszowym na pokładzie 🚑
„Gang Godziny Duchów” to książka, którą spokojnie można wrzucić dziecku do rąk, jeśli masz nadzieję, że przeczyta coś więcej niż menu w aplikacji z burgerami. Nadaje się do czytania razem, ale – bądźmy szczere – samodzielne pochłanianie tej książki przez Małego Czytelnika daje więcej frajdy.
Walliams wie, jak przytrzymać uwagę dzieci. Tu coś inną czcionką, tam jakiś rysunek, a tu nagle mini zadanko, które robi „pstryk!” w mózgu i daje reset. Super pomysł.
Szpital, jakiego nie pokazują w reklamach leków 💊😏
Akcja toczy się w szpitalu dziecięcym. Ale nie takim z ulotki NFZ – raczej w stylu „czarnej komedii z nadzieniem z absurdu”. Będzie śmiesznie, będzie dziwnie, momentami nawet lekko obleśnie. Ale hej, dzieciaki w pewnym wieku są totalnie zafascynowane smarkami trolla, więc umówmy się – nie nasza wina, że autor trafił w punkt.
Gang, który rządzi nocą 🌒
Na czele gangu stoi Amber – dziewczynka na wózku, która ma więcej charyzmy niż niejedna rada pedagogiczna. Udaje twardzielkę, ale pod tą warstwą tekstu kryje się dużo więcej.
Głównym bohaterem jest jednak Tom – trafia do szpitala z urazem głowy i przez przypadek odkrywa istnienie Gangu Godziny Duchów. I oczywiście – chce dołączyć. Bo jak nie, skoro banda dzieciaków prowadzi tajną działalność nocną?
Jest też Sally – drobna wojowniczka, chora na raka, która nie wychodzi z łóżka, ale i tak odgrywa ważną rolę. I mój osobisty faworyt – Noszowy, który zamiast mówić „nie da się”, po prostu spełnia dziecięce marzenia. Powiedzmy sobie wprost: gość do naśladowania.
Finał bez spoilerów, ale z sercem ❤️
„Gang Godziny Duchów” to książka o przyjaźni, wspólnym działaniu i sile marzeń. Pokazuje dzieciom, że nawet w szpitalu można być częścią czegoś większego. I że czasem wystarczy tylko odrobina odwagi i dobrej drużyny, żeby świat nie wydawał się taki straszny.
Polecam z całego serducha. Nie tylko dzieciakom, ale i dorosłym, którzy zapomnieli, że smarki trolla też kiedyś były śmieszne.
PS: Serio nie mogę się doczekać kolejnych książek z tej serii.
PS 2: Ciepło, przytulnie, bez zbędnych linijek tym razem – ale jakby co, pamiętaj Dżoano:
👉 „Moje marzenia spełniają się”
👉 „Czy moje plecy istnieją?”
Tak tylko zostawiam, bo wiadomo – dobra lektura nigdy się nie kończy na jednej książce. #DajęSłowo


Komentarze
Prześlij komentarz