TRYB JASNY/CIEMNY

Wydmuszki w erze cyfrowej nekrofilii

📌Wydmuszki w erze cyfrowej nekrofilii

Wszyscy wycieramy sobie twarze sztuczną inteligencją, żeby obudzić się za jakiś czas w jeszcze większym poczuciu zakłamania z każdej strony. Gloryfikujemy narzędzie, które w kilka sekund potrafi odebrać życie niewinnym osobom – przykład: drony wojskowe, w których cele są namierzane przez AI.

Najbardziej przerażające jest to, że ludzie wierzą w nieomylność maszyn, zapominając, że algorytm ma tylko tyle "inteligencji", ile błędów w kodzie i uprzedzeń w danych włożył w niego człowiek. Jeśli dron zabija niewinnego człowieka, to nie jest "błąd systemu", tylko nasze własne, skrystalizowane w kodzie okrucieństwo.

Ludziom z moją wrażliwością ciężko się żyje na tym świecie, bo przeważnie widzimy zagrożenia tam, gdzie inni z fascynacją strzelają sobie w stopę. Facet, który woli gadać ze sztuczną inteligencją niż z własną żoną, też jest tego przykładem. Zresztą to samo dotyczy kobiet. Inwestowanie w relację nie jest specjalnie powszechne, bo to znaczy, że trzeba trochę się wysilić i wyjść poza własne ego.

Tymczasem... Sztuczna inteligencja zawsze nas chętnie pogłaszcze po głowie.

Jeśli ludziom się wydaje, że rozmawiają z czymś większym od siebie – a już są tacy – to znaczy, że coś zawiodło w edukacji. Sztuczna inteligencja nie wypluje Ci nic ponad to, co sam w nią włożysz. Trochę smutny jest świat, w którym zadowalamy się wydmuszkami.

Smutny robot

Przykład? Wersja AI piosenki Papaoutai Stromae, która poniosła się po Instagramie i TikToku jak świeże bułki w czasach, kiedy jeszcze pieczywo pachniało pieczywem, a nie wzmacniaczami smaku.

To zestawienie jest wręcz obsceniczne. Papaoutai to wyraz głębokiej męskiej żałoby i tęsknoty za zmarłym ojcem; tytuł oznacza: „Tato, gdzie jesteś?”. Stromae włożył w ten utwór własne wnętrzności. Jeśli potrafisz słuchać duszą i patrzeć jej oczami, to naprawdę słychać. Dzisiaj lotne TikToki wycierają sobie gębę tą piosenką i żałobą faceta, którego cierpienie było niewyliczone algorytmem.

Wersja AI? To matematycznie rozpisany utwór z afrykańskim chórem, który opiera się na szybkiej lotności. Nie zawiera tych emocji, nie zawiera tej intencji. To technologiczna nekrofilia, w której próbujemy wycisnąć ból z zer i jedynek. Próba słuchania go duszą powoduje, że człowiek zaczyna czuć metaliczny posmak.

Sztuczna inteligencja nie płacze po ojcu. Ona tylko symuluje drżenie głosu. A my? My dajemy się na to łapać, bo tak jest po prostu wygodniej niż zmierzyć się z czyjąś prawdziwą, nieuczesaną rozpaczą.

Jak to brzmi, kiedy ludzie NAPRAWDĘ śpiewają razem i nie napisał tego algorytm? (na wypadek gdybyście zapomnieli)

Jeśli chcemy mieć życia, które będą tylko i wyłącznie wygodne, ładnie wyglądające, to niestety obawiam się, że będą bardzo puste w środku. Podobnie jak wszystkie nasze relacje. Bycie człowiekiem, w swoim pełnym człowieczeństwie: nie jest zawsze ładne, nie jest zawsze wygodne i często brzmi bardzo nieidealnie, ale jest prawdziwe.

✏️ Polecajka na dziś

Skoro już mowa o technologicznych absurdach i próbach ucieczki od rzeczywistości... Może wolisz poczytać o przygodach, które są przynajmniej dziełem (nie)poczytalnego ludzkiego umysłu?

Sprawdź Absurdalne Przygody Damiana Dętki

Komentarze

Wybrane dla Ciebie

Copyright © Monika Pawelec