Wydmuszki w erze cyfrowej nekrofilii
Wydmuszki w erze cyfrowej nekrofilii
Wszyscy wycieramy sobie twarze sztuczną inteligencją, żeby obudzić się za jakiś czas w jeszcze większym poczuciu zakłamania z każdej strony. Gloryfikujemy narzędzie, które w kilka sekund potrafi odebrać życie niewinnym osobom – przykład: drony wojskowe, w których cele są namierzane przez AI.
Najbardziej przerażające jest to, że ludzie wierzą w nieomylność maszyn, zapominając, że algorytm ma tylko tyle "inteligencji", ile błędów w kodzie i uprzedzeń w danych włożył w niego człowiek. Jeśli dron zabija niewinnego człowieka, to nie jest "błąd systemu", tylko nasze własne, skrystalizowane w kodzie okrucieństwo.
Ludziom z moją wrażliwością ciężko się żyje na tym świecie, bo przeważnie widzimy zagrożenia tam, gdzie inni z fascynacją strzelają sobie w stopę. Facet, który woli gadać ze sztuczną inteligencją niż z własną żoną, też jest tego przykładem. Zresztą to samo dotyczy kobiet. Inwestowanie w relację nie jest specjalnie powszechne, bo to znaczy, że trzeba trochę się wysilić i wyjść poza własne ego.
Tymczasem... Sztuczna inteligencja zawsze nas chętnie pogłaszcze po głowie.
Jeśli ludziom się wydaje, że rozmawiają z czymś większym od siebie – a już są tacy – to znaczy, że coś zawiodło w edukacji. Sztuczna inteligencja nie wypluje Ci nic ponad to, co sam w nią włożysz. Trochę smutny jest świat, w którym zadowalamy się wydmuszkami.
Przykład? Wersja AI piosenki Papaoutai Stromae, która poniosła się po Instagramie i TikToku jak świeże bułki w czasach, kiedy jeszcze pieczywo pachniało pieczywem, a nie wzmacniaczami smaku.
To zestawienie jest wręcz obsceniczne. Papaoutai to wyraz głębokiej męskiej żałoby i tęsknoty za zmarłym ojcem; tytuł oznacza: „Tato, gdzie jesteś?”. Stromae włożył w ten utwór własne wnętrzności. Jeśli potrafisz słuchać duszą i patrzeć jej oczami, to naprawdę słychać. Dzisiaj lotne TikToki wycierają sobie gębę tą piosenką i żałobą faceta, którego cierpienie było niewyliczone algorytmem.
Wersja AI? To matematycznie rozpisany utwór z afrykańskim chórem, który opiera się na szybkiej lotności. Nie zawiera tych emocji, nie zawiera tej intencji. To technologiczna nekrofilia, w której próbujemy wycisnąć ból z zer i jedynek. Próba słuchania go duszą powoduje, że człowiek zaczyna czuć metaliczny posmak.
Sztuczna inteligencja nie płacze po ojcu. Ona tylko symuluje drżenie głosu. A my? My dajemy się na to łapać, bo tak jest po prostu wygodniej niż zmierzyć się z czyjąś prawdziwą, nieuczesaną rozpaczą.
Jak to brzmi, kiedy ludzie NAPRAWDĘ śpiewają razem i nie napisał tego algorytm? (na wypadek gdybyście zapomnieli)
- O Fortuna (Carmina Burana - Carl Orf) - Andre Rieu - wersja powiedzmy bardziej "nowoczesna"
- O Fortuna ( dyrygent Santtu Matias Rouvali ) - zwróćcie uwagę na dyrygenta, facet o urodzie psa Pluto, a z tą energią i pasją - mogę się założyć, że kobiet mógłby mieć na pęczki.
- Toto, Africa - Pub Choir
- The Hanging Tree (Hunger Games - Mockingjay Pt. 1), Composed by James Newton Howard, Performed by The Danish National Symphony Orchestra, Danish
- Notre dame de Paris - Belle
- Carol of the Bells - The Tabernacole Choir - poleciałam świątecznie, ale zwróćcie uwagę ile energii wymaga zsynchronizowanie każdego elementu ze sobą. To znacznie więcej, niż napisanie prompta.
✏️ Polecajka na dziś
Skoro już mowa o technologicznych absurdach i próbach ucieczki od rzeczywistości... Może wolisz poczytać o przygodach, które są przynajmniej dziełem (nie)poczytalnego ludzkiego umysłu?
Sprawdź Absurdalne Przygody Damiana Dętki
Komentarze
Prześlij komentarz