TRYB JASNY/CIEMNY

Dlaczego tak kurczowo trzymasz się opinii innych, skoro i tak jesteś dla nich tylko tłem?

Dlaczego tak kurczowo trzymasz się opinii innych, skoro i tak jesteś dla nich tylko tłem?

Scrapbook Photo

Ostatnio mam tyle na głowie, że moje procesy poznawcze przypominają przeglądarkę z otwartymi dwudziestoma kartami, z których każda odtwarza inny film. Kiedy w końcu dociera do Ciebie, że kompletnie nic nie siedzi Ci w głowie – poza wyuczonymi mantrami, które mają ratować Twoje zdrowie psychiczne – wiesz, że przekroczyłaś kolejny próg.

Jedna z nich jest szczególnie skuteczna: jeśli ktoś Cię chwali albo krytykuje – nie bierz tego osobiście. To chyba najważniejszy hak w systemie, który pozwala zachować bezpieczny dystans do rzeczywistości, niezależnie od tego, jak bardzo próbuje ona wciągnąć Cię w swoje dramaty.

Kiedy ciało mówi „dość”, a Ty ignorujesz logi systemowe

Leci czwarty tydzień bez basenu. Cztery tygodnie, w których woda nie mogła zmyć z Ciebie napięcia, a każdy mięsień zaczął się układać w strukturę „tech neck”. Znasz to uczucie, kiedy Twoja szyja staje się przedłużeniem ekranu, a Ty zapominasz, że w ogóle masz ciało, dopóki nie zacznie boleć?

Brakuje mi tego niewymuszonego ruchu. Brakuje mi chwili, w której mogę po prostu swobodnie pooddychać. Bo nawet wtedy, gdy teoretycznie mam wolne, „coś” wewnątrz mnie nie przestaje pracować. Nie działam w trybie regeneracji, bo nie potrafię odpiąć się od sieci, która sama mnie podłączyła.

Manifestacja, rezonanse i sny o kontrascie

Z drugiej strony, manifestacja działa bez zarzutu. Playbook z Wszechrzeczą funkcjonuje bezbłędnie, choć jak to w fizyce bywa – równowaga musi zostać zachowana. Więc kiedy Ty wygrywasz, Wszechświat serwuje Ci solidny collapse. Kto zna skok kwantowy nie tylko z definicji, wie, że to cena, którą płacimy za zmianę.

Moja strategia na przetrwanie? Traktuję coroczne rezonanse programowe jak spa. Wyciszam wszystko, wkładam słuchawki i po prostu śpię. To jedyny czas, kiedy nikt nic ode mnie nie chce. Jedynym efektem ubocznym jest to, że aplikowanie kontrastu podczas snu generuje dość osobliwe sny, ale hej – reszta jest całkiem znośna.

Wniosek jest prosty: kiedy odpuścisz branie czegokolwiek do siebie, świat nagle staje się nieco mniej hałaśliwy. Jesteśmy tylko obserwatorami własnego życia, które czasem decyduje się nas przeczołgać, żebyśmy nie zapomnieli, że wciąż mamy intuicję.

📎 Zajrzyj tutaj: Jeśli czujesz, że dzisiejsze przemyślenia trafiają w punkt Twojego własnego, egzystencjalnego zmęczenia, zajrzyj do mojego zbioru: "Czy moje plecy istnieją?" – to idealny towarzysz dla każdego, kto szuka drogi wyjścia z własnych spięć.

Komentarze

Wybrane dla Ciebie

Copyright © Monika Pawelec