TRYB JASNY/CIEMNY

Wielkie nic, czyli dlaczego spokój to nowa ekscytacja

Wielkie nic, czyli dlaczego spokój to nowa ekscytacja

Pamiętacie ten stan z dzieciństwa? To wieczne „kiedy dojedziemy?”, „kiedy lody?”, „kiedy wreszcie zacznie się życie?”. Stało się w przedpokoju w zapiętej pod szyję kurtce, pocąc się z niecierpliwości, podczas gdy dorośli celebrowali rytuał szukania kluczy.

Dzisiaj to ja jestem tym dorosłym. Ale zamiast poganiać świat, usiadłam na szafce do butów i stwierdziłam, że właściwie to nigdzie mi się nie spieszy.

I wiecie co? To jest przerażająco dobre. 📌

Spokój i cisza

Detoks od dreszczy. Współczesna kultura karmi nas dreszczem ekscytacji jak fast foodem. Masz mieć motyle w brzuchu, masz czuć „vibe”, masz płonąć. Jak nie płoniesz, to znaczy, że wygasłaś, zgorzkniałaś albo – co gorsza – dopadła Cię stagnacja.

Guzik prawda.

Ten brak dreszczy, który czuję, to nie jest pustka. To brak szumu. To stan, w którym nie muszę już co pięć minut sprawdzać, czy świat o mnie nie zapomniał i czy moje życie na pewno jest wystarczająco „instagramowe". Przyjęłam to, co jest. Bez filtrów, bez poprawek i bez próby wypolerowania rzeczywistości, żeby błyszczała ładniej niż u sąsiadki.

📎 Brudne buty i czyste sumienie. Kiedyś bałam się, że jak zwolnię, to się wybrudzę. Że chaos życia mnie wciągnie, a ja nie zdążę zareagować. Dziś patrzę na „brudną” codzienność i zamiast biec po ścierkę, uśmiecham się do niej.

Bo w tym braku porównywania się do czegokolwiek i kogokolwiek, odzyskałam potężne narzędzie: kreatywność bez spiny. Kiedy przestajesz analizować przeszłość i przestajesz pamiętać, jak „powinno” być, w Twojej głowie robi się mnóstwo miejsca. Można po prostu być i spotykać się z tą ciszą, którą zagłuszają shorty, rolki i relacje Twojej kumpeli, co odleciała w streamingu.

✏️ Intuicja nie krzyczy. Dreszcz ekscytacji jest głośny i często mylący. Spokój natomiast jest cichy, ale konkretny. To on mówi mi, że wszystko się ułoży dokładnie tak, jak ma. Nie dlatego, że wierzysz w magiczne jednorożce, ale dlatego, że masz dokładnie to, w co wierzysz.

A ja wierzę, że ten luz i brak potrzeby walki to nie jest słabość – to moja największa siła. Można robić różne rzeczy bez zadyszki. Można tworzyć, pisać i budować bez poczucia, że goni nas stado głodnych wilków.

Puenta: Kiedyś bałam się ciszy przed burzą. Dziś wiem, że najwięcej słychać w ciszy po tym, jak przestało Ci zależeć na robieniu hałasu. Wychodzi na wierzch to, co wygodne i to, co bardzo niewygodne, ale spotkanie z tym czymś, wnosi zupełnie nową jakość. 

Jeśli czujesz, że ten spokój to początek czegoś ważnego, sprawdź filozofię dla dzieci:

Książka: Czy moje plecy istnieją?

Komentarze

Wybrane dla Ciebie

Copyright © Monika Pawelec