Horyzont jest przereklamowany
Horyzont jest przereklamowany
Zamiast gonić za fatamorganą... 📎
Uświadomienie sobie, że surowa prawda leży dokładnie tam, gdzie nie chcieliśmy zaglądać, boli tylko przez pierwsze pięć sekund. Potem następuje ta dziwna, chłodna ulga. To jak zdjęcie za ciasnych butów po całym dniu udawania, że wcale nas nie obcierają.
Okazuje się, że „dobre rzeczy” wcale nie potrzebują fanfar. One po prostu są. Cierpliwie czekają, aż przestaniemy bawić się w dalekowidzów i zauważymy, że kawa wciąż jest ciepła.
Gdy w końcu spuściłam wzrok z horyzontu na własne podwórko, okazało się, że skarb leżał pod wycieraczką. Trzeba było tylko przestać patrzeć przez lunetę i po prostu otworzyć drzwi.

Komentarze
Prześlij komentarz