Dziadowo wybrałaś, czyli o chorowaniu z egoistą i pułapce Trad Wife
Leżysz z gorączką, każdy mięsień boli Cię od samego oddychania, a jedyne, co słyszysz z drugiego końca kanapy, to ciężkie wzdychanie. Nie, nie Twoje. To on. On cierpi najbardziej, bo... nie może się wyspać przez Twój kaszel. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to witaj w klubie „dziadowo wybrałaś, a matka Ci powie: widziały gały, co brały”.
Gdy partner staje się dodatkowym objawem choroby
Choroba to taki dziwny rentgen relacji. Prześwietla wszystko. Kiedy Ty ledwo docierasz do kuchni po szklankę wody, a facet obok skupia się wyłącznie na swoim komforcie (a raczej jego braku), maski opadają. To nie jest „męski katar”. To czysty, nieskażony egoizm.
#Dziadowo #RealLife
"Gdyby wehikuł czasu istniał, podeszłabym do tej młodszej mnie i powiedziałabym krótko: omijaj typa szerokim łukiem. Bo jeśli facet nie potrafi udźwignąć Twojej słabszej chwili, to znaczy, że miałaś jakieś solidne klapki na oczach, wybierając go (może Kubota, choć czuję, że jednak Crocks). Takiego egzemplarza nie naprawisz – zostaw go matce, niech poprzegląda się w lustrze swoich własnych nie-uniesień.Ty masz ważniejsze rzeczy do roboty - np. odbudowanie poczucia własnej wartości."
Lekcja z Dziadowa, gdzie szumią knieje
- ● Empatia to nie luksus. Jeśli nie dostajesz jej, gdy jesteś chora, nie licz na nią na żadnym życiowym zakręcie. A tych jest dużo... Są choroby sezonowe i te przewlekłe, na kogo wypadnie, na tego bęc. Pewnych rzeczy z fusów nie wyczytasz.
- ● Nie przepraszaj, że żyjesz. Twoja choroba to nie jest atak na jego komfort. To normalna część życia. Wiem, że to irytuje i wszystkie mamy w sobie ten dziwny gen, że chciałybyśmy zmusić drugą stronę do empatii, większego współczucia. Ale z tego miejsca mówię Ci, porzuć ten plan, bo jest tak samo dziadowy, jak Twoje dotychczasowe życiowe wybory. Stracisz tylko witalną energię na gościa, który właśnie dokładnie z tego czerpie moc. Czy naprawdę musisz szukać lekarstwa, nawet w postaci zwykłego "przepraszam" u kogoś, kto najpierw Cię zranił? Jak przyjrzysz się temu na spokojnie, zobaczysz, że to nie ma żadnego sensu.
- ● Puść to wolno. Czasem przyznanie przed samą sobą, że popełniłaś błąd, jest pierwszym krokiem do wolności. Jeśli ktoś jest debilem, albo zdaje się nim być, bądź tą blondyną, która mówi: let them i ze stoickim spokojem prowadzi socjologiczne obserwacje. Najprawdopodobniej i tak sam doprowadzi się do tego właściwego miejsca, w którym powinien się znaleźć, czyli... Daleko od Ciebie. Kiedy? Nie pytaj, jak śpiewał Ralf Kamiński, powtarzając po Korze, po prostu bądź. Ale niezachwiana i nie bierz osobiście, tego co on mówi pamiętając, że... Ten facet po prostu opowiada Ci najszczerszą historię o sobie samym. Idzie w czerwonych portkach do Pacanowa, a czy dotrze, czy nie i gdzie ten Pacanów tak naprawdę jest, to już jest jego sprawa.
Zasługujesz na kogoś, kto poda Ci herbatę bez robienia z siebie męczennika. Zasługujesz na partnera, a nie na kolejne dziecko do obsługi.
Pułapka trendu Trad Wife – estetyka, która zabija
I tu dochodzimy do współczesnego raka mediów społecznościowych – trendu trad wife. Te wszystkie wyprasowane fartuszki, domowe chleby pieczone z uśmiechem i narracja o "powrocie do korzeni", gdzie kobieta jest tylko cichym wsparciem swojego pana i władcy. To szkodliwa bajka, która w rzeczywistości promuje całkowite ubezwłasnowolnienie. W świecie trad wife nie ma miejsca na Twój kaszel, Twój ból czy Twoje zmęczenie. Masz być estetycznym dodatkiem do mebli, który nie generuje problemów. Ten trend to nic innego jak lukrowanie toksyczności i dawanie przyzwolenia na to, by "dziady" czuły się zwolnione z elementarnej ludzkiej empatii. Nie daj się w to wciągnąć – domowa szarlotka nie jest warta utraty godności.
Co się może stać, kiedy odmówisz? W najgorszym wypadku on wyzwie Cię od lewaczek. W jego ustach to rzeczywiście obelga, bo nie wpisujesz się w klimat szkółki niedzielnej i podłóg wyczyszczonych tak bardzo, że można by było z nich jeść schabowego.
Przypomnij sobie o wszystkich kobietach, które walczyły z patriarchatem, żebyśmy miały dostęp do edukacji i zwyczajnie... Użyj mózgu. Wiem, że go masz.
PS... I pamiętaj, najprawdopodobniej osoba po drugiej stronie robi ciche założenie, że masz dokładnie takie same poglądy jak ona, więc zareaguje szokiem, kiedy okaże się, że tak nie jest. Lubimy szukać potwierdzeń naszych tez w innych, dlatego, kiedy idziesz pod wiatr, wiedząc, że to jest dla Ciebie dobre - nie spodziewaj się pieczątek z napisem "approved".
Chcesz więcej autentyczności?
Poczytaj absurdalne historie, które przecież mogłyby się przydarzyć Tobie, w odpowiednich okolicznościach.
SPRAWDŹ MOJE KSIĄŻKI