Co u mnie słychać? Update z życia

Część z Was napisała do mnie z zapytaniami, co u mnie słychać i jak się mam. Niektórzy z Was zauważyli, że ostatnio jest mnie nieco mniej na blogu, chociaż wpisy publikowane są regularnie. Spieszę z wyjaśnieniem i optymistyczną zapowiedzią na luty. No to... Co tam u mnie? 

W grudniu zjadła mnie praca

Dosłownie, a że wpisy na bloga tworzone są z wyprzedzeniem, Wy widzicie efekty tego stanu w styczniu. Uspokajam Was jednak, ponieważ w lutym... Wpis pojawi się na blogu każdego dnia roboczego. Pod koniec grudnia byłam na urlopie, złapałam trochę oddechu i wiatru w żagle, który owocuje tym, jak czuję się teraz. I w tym samopoczuciu napisałam teksty na cały luty. 

Myślę też o tym, aby spotkać się z Wami na blogowej kawie przynajmniej raz w tygodniu i obgadać co tam u mnie. Podzielić się inspiracjami, lifehackami w takiej luźnej blogowej formie. Zacznijmy więc od piątków. O 13:00 na blogu pojawi się pierwszy kawowy wpis.

Domowe przedszkole pełną parą

Edukacja domowa kwitnie u nas niesamowicie. Różne prace plastyczne, ćwiczenia, zabawy, ruch i ogromna ciekawość świata, to codzienność. To, co udostępniam na blogu to wciąż wisienka na torcie. Do pisania, inspiracji i przekazania jest jeszcze mnóstwo rzeczy i będę się nimi z Wami dzieliła.

Mam też już upatrzonych kilka serii edukacyjnych dla dzieci, które zawsze mi się sprawdzają i chętnie je Wam pokażę za jakiś czas. Dodam, że są to rzeczy, które można kupić za grosze (dosłownie), ale mają wielką wartość edukacyjną, a przy tym są źródłem niesamowitej zabawy.

Praca nad projektem

Nadal pracuję nad pewnym projektem dla Was. Efektów jeszcze nie widać, ponieważ będą widoczne dopiero w perspektywie kilku miesięcy. Mam nadzieję, że szybciej, niż później. Opracowałam też kilka przydatnych narzędzi, które siedzą w Canvie i czekają na swoją premierę. Zamierzam jeszcze je dopracować, ale część na pewno pojawi się na stronie w lutym. 

Od razu Wam zapowiadam, że wpisy lutowe będą znacznie bardziej zróżnicowane, niż wpisy styczniowe. Opowiem Wam też trochę więcej na temat samej organizacji domu i organizacji pracy. Jak godzić bycie mamą, żoną z pracą i obowiązkami domowymi, z perspektywy własnej działalności w trybie home office. Nie mam swojego biura, nie mam osobnego pomieszczenia na pracę. Są dni, w które żongluję obowiązkami, życiem i chwilami dla siebie. A przy tym, przynosi mi to wszystko ogromną radość.

Trzymajcie się ciepło, jutro nasza pierwsza blogowa kawa 😉
Cześć!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Daję Słowo