Jak oszczędzać? Moje sposoby na finanse

Jakiś czas temu doszły do mnie głosy, że powinnam napisać coś na ten temat, bo jest to kwestia, która Was interesuje. Rzeczywiście mój stosunek do pieniędzy jest dosyć specyficzny i pod pewnymi względami niezmienny. Jak podchodzić do finansów w życiu rodzinnym? Jak oszczędzać?

Hurtowe zakupy

Odkąd mam własną rodzinę jestem miłośniczką hurtowych zakupów. Na dłuższą metę o wiele bardziej opłaca się kupować chemię gospodarczą hurtowo. Są to takie produkty, które i tak się zużyją, i jeżeli tylko macie gdzie je trzymać - to po prostu warto. Kupując hurtowo łatwiej załapać się na rabaty. Tym sposobem możecie wydać około 250 zł (a nawet mniej!) na półroczny zapas chemii gospodarczej. Warto postawić również na kupowanie np. kilku litrów mydła zamiast kilku mililitrów. Różnica w cenie jest kolosalna a postawienie na litry opłaca się bardziej.

Strategia

Jeśli masz już własną rodzinę i chcesz oszczędzać, potrzebujesz dobrej strategii. Moim zdaniem oszczędzanie nie polega na duszeniu każdego grosza. Możesz nie wierzyć, ale zdrowie rodziny to inwestycja - zwłaszcza dzisiaj. Jakość kupowanych produktów naprawdę ma znaczenie. Edukacja dzieci (w tym cały szereg zabawek, czy pomocy edukacyjnych) to również inwestycja długoterminowa i nie chodzi o to, żeby na tym oszczędzać. Oszczędzanie ma w moim odczuciu być czymś robionym dla rodziny, a nie jej kosztem.

Odkładaj swoje 10%

Jestem przekonana, że odkładanie 10% dochodów naprawdę ma sens. To dużo i mało zarazem, ale odkładanie tych 10% naprawdę poszerza sferę komfortu i bezpieczeństwa. To, czy odkładasz tę kwotę tylko na Wasze konto, czy może dzielisz i częściowo odkładasz na konto/konta dzieci, to kwestia drugorzędna. Ważne, że systematycznie odkładasz i powiększasz pulę oszczędności.

Bez pracy przez 6 miesięcy

Wydaje mi się, że zwłaszcza we współczesnych czasach, jest to ważne, aby tworzyć sobie rozmaite wentyle bezpieczeństwa. Nawet w pieniądzach nie do końca chodzi o komfort materialny, ale przede wszystkim psychiczny. Dobrze jest dążyć do tego, aby posiadać na swoim koncie kwotę, która pozwoli rodzinie przetrwać bez pracy przez 6 miesięcy. Oczywiście, im dłużej, tym lepiej, ale to 6 miesięcy to takie minimum. Wówczas nawet w przypadku utraty pracy nie ma psychicznego załamania i poczucia bycia "na dnie". Jest za to bezpieczny czas na poszukiwanie czegoś innego.

Nie polegaj na jednej pracy

Nie wierzę w poleganie na jednym rozwiązaniu. Jestem przekonana, że warto myśleć wielowymiarowo o źródłach dochodu. Oczywiście wciąż zdarzają się takie przypadki, kiedy ludzie spędzają całe swoje życie w jednej pracy, ale w dzisiejszych czasach zdarza się to coraz rzadziej. Absolutnie nie zachęcam Was do zaniedbywania swoich obowiązków względem jednego pracodawcy, na rzecz drugiego. Ale warto rozwijać się i chwytać różnych zajęć. Nawet prace dodatkowe, które w danym momencie wydają Wam się małe, mają szansę stać się ważne, gdy los się odwróci. A to może się zdarzyć w każdej chwili.

Inwestuj

Pieniądz musi pracować. Pieniądze są po to, aby nam służyć. A nie odwrotnie. Inwestycje to nie tylko nieruchomości. Nie każdego stać na to żeby kupić mieszkanie pod wynajem i czerpać z tego tytułu dochody. Pomyślcie szerzej, inwestycja to także zakup materiałów edukacyjnych dla własnego dziecka. Inwestycją jest branie udziału w kursach internetowych, rozwijanie własnych kompetencji. Inwestycją może być poświęcenie czasu na tworzenie czegoś, co w jakiś sposób będzie na Ciebie pracować (np. blog, książka). Inwestycją może być także zakup jakiegoś przedmiotu po to, aby np. wynajmować go ludziom na imprezy (może to być jakiś elektroniczny bajer). Oczywiście ostatni pomysł nie nadaje się do wprowadzania w życie w czasie epidemii koronawirusa.

Sprzedawaj

Zero waste to ważna zasada z punktu widzenia ekologii. Między innymi dlatego, ja np. ubieram się na Vinted i nie widzę w tym nic złego, ani gorszącego. Co więcej, czuję, że żyję dość ekonomicznie i bezpiecznie. Rzeczy, które nie są mi już potrzebne sprzedaję albo oddaję, bo naprawdę nie lubię wyrzucać. W przypadku sprzedawania należy wyczuć moment. Jeśli zaczynasz coś tracić przez dany przedmiot, to znak, że czas się z nim pożegnać. I chodzi tu nie tylko o tracenie pieniędzy, np. z powodu nieużywanego pojazdu, który traci na wartości z dnia na dzień. Są inne rzeczy, przez które tracisz czas, albo miejsce. Jeśli są nieużywane albo nie spełniają swojej funkcji, odłóż na bok sentymenty i przekaż/sprzedaj komuś, kto zrobi z nich użytek. 

Trzymaj się ciepło i pomyśl o swoich finansach, 
Ahoj!
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan