5 mitów macierzyństwa: jak myślałaś, że będzie a jak jest?

Wyobrażeń jest całe mnóstwo. Zwłaszcza, gdy dowiadujesz się, że jesteś w pierwszej ciąży. Nierzadko do pieca fantazji dokładają ciocie, babcie i stare matrony, które mówią Ci jak będzie, albo czego nie będzie i jaki musisz mieć plan. Życie weryfikuje i często okazuje się, że wszystkie te rzeczy razem wzięte to jedna wielka bzdura. Zdarza się, że do tego pieca dorzucają również inne matki, ale jak to?

Dygresja na początek

Jeśli jesteś mamą od jakiegoś czasu i dzwoni do Ciebie Twoja koleżanka, która jest dopiero na początku tej drogi... Nie gaś jej własnymi doświadczeniami! Po prostu wspieraj. To porada prosta, ale wiele osób ma z tym problem. Co widać choćby po głupich, popularnych tekstach np. po ślubie życie się kończy albo jak zostaniesz mamą, nie będziesz mieć na nic czasu itd. Słuchając takich tekstów od innych matek, czy żon, naprawdę można odnieść wrażenie, że ich życie straciło sens gdy założyły rodzinę.

Na macierzyńskim sobie odpoczniesz

Znam multum kobiet, które na swój macierzyński zaplanowały odpoczynek, kursy, doszkalanie się, milion aktywności i... urodziło się dziecko a razem z nim frustracje. Bo nagle okazało się, że wszelkie plany mogą sobie wsadzić. Bo dziecko ma kolki, bo dziecko coś chce, bo płacze. A one nie spodziewały się swojego zmęczenia i wszystkich zmiennych, które pojawiają się wraz z narodzinami dziecka. To są normalne rzeczy, więc gdzie jest źródło tych frustracji? W tym, że te kobiety rozpisały sobie plan tak, jakby ich sytuacja wcale się nie zmieniła. Zapisały plan dla siebie sprzed ciąży, a nie po ciąży.

Tymczasem, jeśli faktycznie chcesz się rozwijać to musisz być mocno elastyczna i dobrze zorganizowana i pomijać własne zmęczenie dążąc do celów. Przykład? Nie miałam ani macierzyńskiego, ani etatu. Wszystko co mam teraz wypracowałam siłą pomijania własnego zmęczenia, wsparciem mojego Męża ale też tym, że mój kochany Synek po prostu nie miał kolek. Lubił dużo pojeść, ale też lubił dużo pospać. I ja zamiast spać w tym czasie, po prostu działałam. Ale nigdy nie trzymam się sztywno planu, dlatego, że moje dziecko jest dla mnie najważniejsze i staram się swoje życie prowadzić tak, abym nie musiała trzymać się sztywnego planu.

Dobra mama karmi piersią

Bzdura! Nie możesz myśleć w ten sposób w punkcie wyjścia, bo jeśli się okaże, że Twoje piersi nie nadążają za potrzebami Twojego dziecka, to będzie Ci bardzo ciężko psychicznie przejść do porządku dziennego nad tym, że po prostu nie da rady. To jasne, że mleko mamy jest super, ale kobieta, która z jakiegoś powodu ma laktację nieadekwatną do potrzeb dziecka lub nie ma jej wcale, w żaden sposób nie jest gorszą mamą od mam, które karmią piersią. To random, który funduje nam natura. Rzecz w tym, żeby zrozumieć, że choć mleko mamy jest super, to może być równie super nawet jeśli Twoje dziecko będzie pić modyfikowane. Będzie po prostu inaczej. A Ty wciąż jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka.

Ciąża to magiczny czas

Dla mnie był magiczny, ale znam kilka osób, które powiedziałyby inaczej i też mają do tego prawo. Mdłości podczas mojej ciąży sprowadzić było można do jednej godziny zegarowej rozłożonej na dwa dni. Ale moje znajome ze szkoły rodzenia, które nieraz całymi dniami siedziały z głową w sedesie, raczej nie powiedziałyby, że było magicznie. Ja w ciąży schudłam chociaż się nie odchudzałam (bo w ciąży nie wolno i nie róbcie tego!), ale znam przypadek kobiety, która przytyła 60 kg i miała z tego powodu bardzo wiele fizycznych trudności, które utrudniały jej codzienne funkcjonowanie. Dla niej ciąża też nie była zbyt magicznym czasem, poza tym wiele osób w ogóle nie dostrzegało, że jest ciężarna. Myślano, że jest po prostu otyła. Dla mnie to był magiczny czas, ale uciekałabym od stwierdzeń, że będzie taki dla każdej kobiety.

Mama ma wszystko zaplanowane, poród też

Jeszcze przed porodem myślałam sobie, że to nie jest w porządku, że lekarze, czy pielęgniarki w szpitalu mają czasami jakieś śmiechy-chichy z planu porodu. Dzisiaj myślę, że sama bym się śmiała. O ile mój plan był prosty (jest mój Mąż, ja rodzę siłami natury i wychodzimy do domu), o tyle okazało się, że nawet przy tak prostym planie mogą się wydarzyć pewne nieprzewidziane sytuacje. I teraz sobie tak myślę o tych wszystkich planach porodu, które można znaleźć w sieci... Gdzie określasz, czy chcesz to, czy tamto, jak i kiedy. Wszystkie te plany totalnie nic nie znaczą, kiedy musisz w stresie, bólu podejmować decyzje i jeszcze składać jakieś podpisy. Plan kompletnie nie ma znaczenia, szczęśliwy finał jest najważniejszy.

Dobra mama jest EKO

Żeby było jasne, nie jest mi obojętny los naszej planety. Jestem za zero waste (kupuję używane i lubię dawać drugie życie rzeczom), segreguję śmieci i tak, jak mogę dbam o środowisko, ale nie znaczy to wcale, że jestem eko pod każdym względem. Nasz dom nigdy nie widział wielorazowych pieluch. I nie uważam, żeby matki, które nie są eko, były złymi matkami. Nie znoszę takiej ciasnoty umysłowej, która nakłada na ludzi obowiązek tkwienia w jakimś jednym konkretnym nurcie i przestrzegania miliona punkcików. Racje są różne, np. trudno zarzucać komuś, że nie używa bambusowych pieluch, kiedy wyżej stoi pełnowartościowy obiad dla całej rodziny. I bycie eko siłą rzeczy staje się mniejszym priorytetem.

Trzymajcie się zdrowo i nie martwcie się, bo na pewno jesteście/będziecie najlepszymi mamami dla swoich dzieci,
Ahoj!

PODPIS


Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!
Copyright © Mama Kapitan