Presja kiełbasy z grilla i nadchodzącej fali upałów
Wszystkie moje psiapsi wykazują ogromne zajaranie rzekomo nadchodzącą falą gorąca, która obróci w pył wszystkie nasze wątpliwości na temat tego, czy wiosna w ogóle przyszła w tym roku. Rano czytałam artykuł na temat nadchodzącej fali mrozów...
Któraś laska z mojej elity Borostworów zapytała mnie, czy mam dobrą aplikację do pogody... Przez chwilę poczułam się zupełnie tak, jakbym gadała z moją Ma., dla której w dawnych latach – gdy ludzie oglądali telewizję – najważniejszym serialem była pogoda, a co za tym idzie fale wyżu i niżu, które szarmancko prezentował Jarosław Kret. Totalnie zbiło mnie z tropu to pytanie o aplikację...
📌 Czy naprawdę należę do tego ginącego gatunku, który...
Wychodzi na balkon ocenić sytuację i patrzy za okno przed wyjściem z domu. Serio, trafność moich ocen w niczym nie odbiega od aplikacji pogodowych. Dzisiaj np. u A. aplikacja pogodowa pokazywała pełne słońce w Gdańsku – możliwe, że chodziło o jakiś portugalski Gdańsk, bo w tym naszym było pochmurnie.
Kiedy tak nam odbiło, że zaczęliśmy patrzeć w telefon zamiast w niebo? Tak samo nie wiem, co myśleć o zgrai facetów, którzy czują się jak łowcy burz tylko dlatego, że mają aplikację do śledzenia burz. Siedzą przy stole i dywagują nad tym, gdzie przejdzie burza... Serio, co to za dziwne czasy. Zawsze czułam się nieco odklejona, ale im dalej w las, tym gorzej.
📎 Już nie próbuję się nigdzie przykleić...
Co zasadniczo sprzyja jeszcze większemu odklejeniu. Wciąż bywam mistrzynią w popełnianiu tych samych błędów, których – zdarza się – nawet nie staram się uniknąć. Jestem z tego pokolenia, które wie, jak skończyło się "Oszukać przeznaczenie" i oglądało powalone filmy dla rozszerzenia perspektywy, która i tak pod pewnymi względami pozostała ciasna.
✏️ Presja kiełbasy z grilla nadchodzi wielkimi krokami
I w jakimś sensie dałam się wciągnąć, bo jakaś część mnie chce robić nic w domu, a zupełnie inna część mnie, chce robić nic w różnych miejscach i wymyśliła absurdalną wycieczkę, do której nikt nie rwie się w podskokach. Jednak to może być dokładnie pierwszy zwiastun tego, że faktycznie będzie fajnie i w niedzielę wieczorem będę mogła powiedzieć, że "W ogóle nie poczułam tego weekendu, bo taka byłam zajęta" i zabrakło mi czasu na pranie, bo byłam w rozjazdach.
💪 Zdrowy kręgosłup też potrafi zajechać
I choć trudno w to uwierzyć, to w zestawieniu z siłownią, tańcem towarzyskim, basenem i moim narwanym charakterem - rzeczywiście zajęcia ze zdrowego kręgosłupa potrafią zajechać. I tak przez jakiś czas przypominałam sobie jak to jest mieć objawy SM. Zawsze jestem święcie przekonana o własnej tytaniczności, dopóki ciało mi nie powie ogarnij się Monika.
Ale druga strona tego medalu jest taka, że wychodziłam w życiu z różnych trudnych sytuacji właśnie dzięki tej cesze. Jestem tak koszmarnie uparta, że będę uparcie wstawała z martwych za każdym razem. Jestem dosłownie jak ta żaba z mema z bocianem, która będąc w połowie pożartą jeszcze trzyma bociana za gardło.
🌊 Basen pozostał
Jeśli mogłabym wybierać, siedziałabym w wodzie przez całą dobę i we wszystkie dni w roku. Chciałabym morsować, ale niestety wszystkie moje Borostwory są ciepłolubne. Trudno im wytłumaczyć, że jest taki moment, w którym woda staje się tak zimna, że aż jest ciepła.
Ostatnio takie niczym nieskrępowane pisanie bardzo mnie odpręża. Nie ma totalnie nic wspólnego z nakierowaniem na jakikolwiek cel, poza ten ekspresyjno-medytacyjny. Trochę w myśl zasady Pareto, trochę w myśl brzytwy Ockhama, a trochę w myśl... Miej wylane, a będzie Ci dane.
☕ Kawa po 21 nie jest najmądrzejszym pomysłem
Ale chodzi za mną już 20 minut i powoli skłaniam się w te stronę, by jednak ją wypić, a następnie czytać do rana i obudzić się na wpół ślepa z twarzą wygniecioną od poduszki, która - pomimo mojej upartej walki - zdecydowała się jednak mnie pochłonąć. Jak to jest, że po 20tce możesz nie przespać kilku nocy pod rząd i wyglądasz dalej jak bogini, a kiedy nie wyśpisz odpowiedniej liczby godzin po trzydziestce... Dalej myślisz, że wyglądasz jak bogini, ale lustro pokazuje stan faktyczny. I z tego powodu... Może rzeczywiście lepiej darować sobie tę kawę i pójść spać, żeby czas szybciej zleciał do tej porannej.
Ale... Jest przecież tyle rzeczy, które mogłabym jeszcze zrobić. Użytecznych i bezużytecznych. Dopóki znowu się nie okaże, że nie jestem tytanem z Olimpu, a człowiekiem z Gdańska.
Refleksje o ciele i byciu tytanem znajdziesz w mojej książce:
📖 "Czy moje plecy istnieją?" i inne opowieści
Zajrzyj na stronę moich książek, by odkryć więcej.

Komentarze
Prześlij komentarz