Jak to wszystko ogarniam? Bez magii, bez pomocy, bez pierdół 💻🧠
To pytanie wraca jak bumerang: „Jak Ty to wszystko ogarniasz?”. No to proszę bardzo, jeden wpis zamiast tysiąca odpowiedzi w wiadomościach. Uwaga, będzie szczerze i bez waty cukrowej.
Nie mam sztabu ludzi i nie leżę na hamaku ☕
Nie mam niani. Nie mam pomocy domowej. Nikt nie gotuje za mnie obiadu. Nie korzystam regularnie z pomocy rodziny. I nie narzekam – bo wolę kontrolować rzeczywistość, niż ją przeklinać. Wbrew miejskim legendom: jak chcesz coś zrobić, to po prostu to robisz.
Wiem, co robię – i po co to robię 🎯
Bloguję, piszę, robię zlecenia copywriterskie, prowadzę swoje projekty. I robię to nie dlatego, że „tak wyszło”, tylko dlatego, że chcę. Działam według planu. Każdy dzień ma swoje zadanie. Każda godzina ma swoje miejsce. I jak się sypie – nie panikuję, tylko robię korektę kursu. Życie to nie powerpoint.
Nie robię pierdół. Nie scrolluję bez celu. Nie plotkuję dla sportu 🙅♀️
Nie mam prywatnego Facebooka. Nie siedzę w dyskusjach o niczym. Nie odpowiadam ludziom, którzy ciągną energię, a nie dają nic w zamian. Pracuję, tworzę, jestem z dzieckiem – i tyle. Każdy kontakt, który utrzymuję, ma znaczenie. Reszta: delete.
Nie robię z siebie bohaterki, ale mam strategię 🧠
Nie biegam z językiem na brodzie i nie udaję multitasking ninja. Działam schematycznie. Plan, kalendarz, zadania. I nie jestem z tych, co mówią: „piszę tylko jak mam wenę”. Wena jest luksusem, praca to decyzja.
Nie byłoby tego bez jednego ważnego faktu 💪
Współpraca. Dom ogarnia się razem. Bez wsparcia partnera nie byłoby takiej płynności. To nie coachingowa gadka o równowadze. To kwestia logistyki. Dobre partnerstwo to fundament, nie luksus.
Podsumowując?
🌿 Ogarniam, bo chcę. 🌿 Ogarniam, bo działam planowo. 🌿 Ogarniam, bo nie robię rzeczy zbędnych. 🌿 I nie zamierzam z tego robić mitologii.
A jeśli chcesz popracować nad własnym systemem działania, polecam „ADHD Money Mastery”. Po angielsku. Żeby Ci nudno nie było.
Trzymaj się twardo. I nie daj się bajkom o magicznej produktywności.


A już myślałam, że masz jakiś cudowny specyfik na rozciągnięcie doby w czasie ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)
Niestety... Ale obawiam się, że to Ty masz ten specyfik :) W filiżance właśnie! Serdeczności
Usuń