Za co lubię skandynawski styl?

Kiedyś na zajęciach fotograficznych usłyszałam, że nawet gdy robię zdjęcie na temat "gorąco" nie potrafię wyzbyć się swojego chłodu. I coś w tym jest. Być może ktoś mógłby uznać, że taka informacja jest w jakiś sposób przygnębiająca. Dla mnie? Raczej definiująca to, kim jestem.

Co się wydarzyło pierwszego grudnia?

Jak wiecie, lub nie, mam coś takiego jak kalendarz redakcyjny, w którym planuję teksty z wyprzedzeniem. Jednak tym razem wydarzyło się coś niezwykłego. Przekreśliłam prawie cały grudzień.

Zmiana akcentów, czyli co dalej będzie?



Dziś w nocy zaczęłam zadawać sobie pytanie o to, w którą stronę zmierza blog. Doszłam do wniosku, że dzieje się to, czego chciałam uniknąć. Mój blog staje się przytłoczony recenzjami.

Sztuka porządkowania życia codziennego

Uwielbiam książki Dominique Loreau. Jako pierwszą przeczytałam Sztukę prostoty i nie przesadzę twierdząc, że była to książka, która całkowicie zmieniła moje myślenie o świecie. Od tamtej pory moją drogą jest minimalizm, którego od lat chętnie się uczę.

I znowu Montessori

Zaraz mi powiecie, że jestem nudna. Znowu wraca temat metody Montessori. Tymczasem, naprawdę widzę pozytywne efekty tej metody. Samodzielność naszego Synka pod różnymi względami jest imponująca, wierzę, że to jeden ze skutków pozwalania na poznawanie świata.

Happy Food 2.0. Co jeść by szczęśliwie żyć?

Zanim zostałam mamą nie interesowały mnie tak bardzo kwestie zdrowego życia. Wszystko zmieniło się w czasie, gdy zaszłam w ciążę i zaczęłam dbać o siebie milion razy bardziej. Tak już zostało, a ja widzę mnóstwo korzyści płynących ze zdrowej, domowej kuchni.

Lykke, o swoje szczęście też trzeba dbać

Jeśli zauważyliście zmniejszenie mojej aktywności na blogu, a nie jesteście zapisani na Newsletter, informuję, że od 3 tygodni jestem chora. A poza tym zapraszam Was do Newslettera, żebyście byli na bieżąco. Można zapisać się w bocznym menu po prawej stronie, lub na końcu tego wpisu. A teraz przejdźmy do właściwej recenzji...

Za dużo rzeczy, historia jesiennych porządków

Historia mojego bałaganiarstwa jest historią, której prawdopodobnie nie znacie, ale dzisiaj... Przynajmniej częściowo ją Wam opowiem. Zacznę od tego, że przez większość mojego nastoletniego życia moi rodzice naprawdę mieli powody do zmartwień w kwestii bajzlu w moim pokoju.

A jeszcze bardziej denerwujące mogło być to, że nigdy nie byłam zawstydzona tym stanem rzeczy, bo zawsze miałam głębokie przekonanie, że są ważniejsze rzeczy w życiu niż porządek w pokoju.

Przytulnie Nieulotnie i całkiem... Muzycznie

Muzyka to wspaniała rzecz. Im bardziej jestem zapracowana, tym bardziej doceniam jej moc. Ale jak tu słuchać głośno muzyki po nocach, gdy dziecko śpi w pokoju obok? Odpowiedź jest prosta, słuchawki bezprzewodowe. Nawet powiem Wam które. ;)

Będą zmiany na blogu, czyli plany na kolejny tydzień

Ale nie bójcie się, żadnych szokujących zmian. Jedynie usprawnienia i prace porządkowe. Cały czas poprawiam wpisy przeniesione z Wordpressa, a wszystko po to aby usunąć starą wersję bloga i całkowicie przenieść się tutaj. Zdecydowanie bardziej wolę jak wszystko jest w jednym miejscu.

Historia rodzicielskiej miłości

“Porywająca i rozdzierająca serce opowieść o miłości rodzica do dziecka” tak napisano na odwrocie książki. Rzadko kiedy informacje zawarte na odwrocie książki zgadzają się z prawdą. Tym razem jednak, jest inaczej.

Skarby - i jak ich traktować?

Zaraz się pewnie ktoś podniesie z oburzeniem, że zdeklarowana katoliczka czyta książki napisane przez protestantów. Nie bądźmy tacy ograniczeni, mądrość nie zna etykiet. Albo się jest mądrym, albo się nie jest – niezależnie od różnic poglądowych, kulturowych, religijnych, czy jakichś innych.

Przygody recenzentki, to, co naprawdę się zdarza, ale o czym się nie mówi

Książki, produkty i różne usługi recenzuję już od dobrych 12 lat (tak, zaczęłam kiedy miałam 15 lat) i przez ten czas spotkałam się z różnymi sytuacjami i historiami, o których początkujący recenzent może nie mieć pojęcia. W tym tekście, chcę się z Tobą podzielić swoimi doświadczeniami, bo wierzę, że mogą być dla Ciebie pożytecznymi wskazówkami dotyczącymi tego, co robić w niektórych sytuacjach.

Doodle do Bullet Journal. Skąd je brać?

Jeśli bardzo chcesz prowadzić Bullet Journal, a nie potrafisz rysować... Dalej możesz mieć piękne zeszyty. W tym wpisie opowiem Ci jak to zrobić i jakich sztuczek użyć by stworzyć coś ładnego z ogólnie dostępnych materiałów.

Zapowiedzi, czyli co na blogu - wpis w czasie rzeczywistym

Rzeczywistość nieustannie zaskakuje mnie swoją dynamiką. Jeśli chodzi o wszystko. W związku z czym elastyczność jest nie tylko wymagana, ale wręcz pożądana. Postanowiłam ogarnąć jeszcze jeden regularny wpis na blogu...

Pogadajmy o miejscach… w Manekinie na Grunwaldzkiej


Już od jakiegoś czasu zbieram się w sobie aby wyjść poza rozważania czysto teoretyczne, czysto recenzencko – współpracowe i pokazać Wam też trochę mojej rzeczywistości codziennej, nie zanudzając nadmiarem szczegółów z życia. W związku z tym, dzisiaj słowo o naszej ulubionej naleśnikarni.

Jak myśleć mniej – poradnik dla nadaktywnych

Po pierwsze, ta książka jest super! – nie ma to jak dobry wstęp. Zbudowałam napięcie, a teraz będę wyjaśniać dlaczego jest super i co Wam przyniesie lektura. Jak zawsze, jest to opinia bardzo subiektywna. Mówią, że o gustach się nie dyskutuje, ale zawsze można przedstawić swoje racje.

Pożegnanie z cukrem

Zauważam u siebie uzależnienie od cukru. Choć nie słodzę herbaty i nie objadam się słodyczami, to bardzo trudno jest mi zrezygnować z cukru – choć ze względów zdrowotnych prawdopodobnie powinnam. Właśnie dlatego czytam różne książki na ten temat i próbuję się zainspirować/zmotywować do zmiany.

Zamknięcia i świerzbienia

Wiem, uwielbiacie moje twórcze tytuły. Dzisiaj będzie krótko, trochę żenująco (jak zwykle) a trochę na luzie (też jak zwykle). Trzy dni temu zamknęłam wrzesień na blogu i trochę nie wiem, co ze sobą zrobić. W kwestii zleceń, też póki co czekam na opinie klientów i zleceniodawców, więc stoję. Dwa dni nic się nie dzieje, a ja mam przez to przekonanie o bliskim końcu świata :D Nie przesadzam, trochę tak jest. Jestem nadwydolna mentalnie i muszę sobie jakoś radzić w życiu z tym faktem.

Miodzio książka…

O miodzie dotychczas wiedziałam tyle, że używam go na przeziębienie, a także że po nocach dodaję go sobie do herbaty osładzając swoje unicornowe życie. Okazuję się jednak, że o miodzie można powiedzieć znacznie więcej. Stał się on nawet bohaterem książki.
Copyright © Mama Kapitan