Czym się wspierać w edukacji domowej?

Edukacja domowa to świetna przygoda dla dziecka i rodzica, pod warunkiem, że wiemy z jakich źródeł można i warto korzystać. Świat to ciekawe miejsce, a różne (nawet codzienne) zajęcia z łatwością można zamienić w naukę. Czym się wspierać?



Coraz więcej rodziców przekonuje się do ED

I nie zawsze chodzi o to, że wirus, że pandemia. Często zdarza się, że negatywne doświadczenia dzieci w szkole, wpływają na decyzję rodziców, którzy ostatecznie stwierdzają, że edukacja domowa jest najlepszym rozwiązaniem. Jeszcze inną stroną medalu jest edukacja zdalna w szkole, która w wielu przypadkach po prostu zawiodła. Nie dlatego, że jest niemożliwa do zrobienia, ale dlatego, że wymaga zmiany modelu, dopasowania się do technologii, a nie technologii do tego, co było przed pandemią. O ile niektóre szkoły, poradziły sobie z tym tematem świetnie, to wciąż są one raczej w mniejszości. Często nie jest to wina szkół, złej woli nauczycieli, ale pewnego modelu edukacji, który musiałby najpierw runąć i zostać całkowicie przewartościowany, aby odrodzić się jak feniks z popiołów w bardziej nowoczesnej i przyjaznej postaci.

Stan ducha rodzica w ED

Ma ogromne znaczenie dla powodzenia całego procesu. Miłość, cierpliwość i wyrozumiałość to podstawa relacji rodzicielskich, ale trzeba wykazać się tymi cechami jeszcze bardziej w procesie edukacji domowej. A całość przyprawić porządną dawką kreatywności. 

Dzieci uwielbiają uczyć się tego, co świetnie im wychodzi. Jak wiadomo, są jednak takie rzeczy, których powinniśmy się nauczyć nawet jeśli nie sprawiają nam one przyjemności. I właśnie to wymaga najwięcej elastyczności i kreatywności od rodziców, którzy decydują się na edukację domową.

Rodzice mają tę przewagę, że bardzo dobrze znają swoje dzieci. A jeśli tak jest, mogą wykorzystać wiedzę o nich, aby stworzyć sposób na naukę rzeczy z kategorii tych trudnych, dając dzieciom metodę która będzie dla nich przyjemna i ukazująca, jak fajnie jest stawiać czoła wyzwaniom. A przede wszystkim, będzie spełniała swoje zadanie. To jednak wymaga postawy otwartości od rodzica i przyzwolenia na różne eksperymenty. 

Czym się wspierać w ED?

Wszystkim! Nie żartuję, sposobów jest mnóstwo, a to, co wyłowimy z morza możliwości zależy tylko od nas. Wiele rodziców mówi: Nie wyobrażam sobie tego. Nie dał/dałabym rady w edukacji domowej.

To nie do końca prawda. Jako Mama, lub jako Tata masz za sobą różne doświadczenia. Życiowe, zawodowe i to jest Twoja baza, od której możesz zacząć budować. Możesz wykorzystać nabyte w życiu umiejętności, żonglować nimi i tworzyć nowe jakości, skupiając to, co już potrafisz w poszukiwaniu rozwiązań dla domowej edukacji.

Nie jesteś oderwany od świata. Skoro czytasz te słowa, masz internet. Możesz inspirować się innymi rodzicami, ich pomysłami na edukację i czerpać z nieograniczonego oceanu pomysłów, inspiracji i motywacji. Możesz wymieniać się doświadczeniami z innymi rodzicami, pytać o rady, albo ich udzielać.

Przydatne narzędzia

Istnieje taki stereotyp, że edukacja domowa jest dla bogaczy. To nie do końca prawda. Rzeczywiście może być droga jeśli nie masz siły/nie chcesz/nie możesz trochę pogłówkować, a zamiast tego korzystasz z samych gotowych rozwiązań. Chociaż sama otwarcie przyznaję się, że sympatyzuję z metodą Montessori (ale nie skupiam się TYLKO na niej), to gdy usłyszałam o drewnianym alfabecie za 200 zł moje brwi zmarszczyły się bardzo.

Choć wspomniany alfabet wyglądał naprawdę prześlicznie, nie powiedziałabym, że jest to rzecz, którą trzeba mieć. Nauka alfabetu to ważna sprawa, ale nie ma on takiej wartości sam w sobie jak np. rzeczy, które będą miały używanie przez dobrych kilka lat. Drewniany alfabet ma wartość operacyjną, ale jego używalność kończy się dosyć szybko.

Większość narzędzi do edukacji domowej można stworzyć samodzielnie w kilka minut, lub razem z dzieckiem - co daje jeszcze więcej frajdy. Można wykorzystać wiele różnych przedmiotów obecnych w domu. Można ułożyć literki z klocków, z piłek, albo przygotować papierowe modele. Wszystko jest drogie i bezsensowne, jeżeli chcemy tak myśleć. Ale to używanie niezwykłego narzędzia, jakie mamy pomiędzy uszami, czyni nas ludźmi zdolnymi do robienia fantastycznych i niekonwencjonalnych rzeczy, również w edukacji domowej. Bo, jak mówi jeden z moich ulubionych cytatów biblijnych: moc w słabości się doskonali!

Wszystko zależy od perspektywy

Na przykładzie białej kartki papieru... Możesz ją zarysować, zgiąć, podrzeć i wyrzucić, możesz napisać na niej historię, przerobić ją na samolot lub łódź. Możesz pokazać na niej, jak wygląda nieskończoność. Wyjaśnić, czym jest pion oraz poziom. Opowiedzieć o prostokącie i wyjaśnić, co to znaczy, że jedna krawędź jest krótsza a druga dłuższa. Możesz pokazać jak zachowuje się papier w wodzie, albo jak kolory rozchodzą się po mokrej kartce...

Opisałam Ci jeden przedmiot, który bywa mocno niedoceniany, a jednak wciąż nie wymieniłam wszystkich jego zastosowań. Rzecz w tym, że świat sam w sobie jest elastyczny, podobnie jak nasz umysł. Ale to my jesteśmy źródłem tego usztywnienia, a nie świat. Aż chce się powiedzieć, wyciągnij tego kija i przerób go na gwizdek. Będzie weselej.

Trzymajcie się zdrowo i kreatywnie,
Cześć! 
PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Daję Słowo