Co się zmienia, kiedy żyjesz pasją?

Ostatnio coraz częściej opowiadam Wam o tym, że warto po swojemu. Sama cieszę się, że zdążyłam po swojemu jeszcze przed 30stką i nie musiałam tyrać w nielubianej pracy przez pół życia, aby dojść do takich wniosków. Co się zmienia, kiedy zaczynasz żyć pasją?


Blokady to takie śmieszne punkty w głowie/duszy/sercu

Zabawne, że najwięcej strachu mamy zazwyczaj w tych miejscach, w których czeka na nas coś fantastycznego. Wystarczy trochę uchylić tę bramkę i wyjrzeć na zewnątrz. Wiele osób zatrzymuje się w miejscu "nie jestem dość dobry". A przecież nikt z nas nie jest. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej doświadczenia, wiedzy. Być może jest w pewnych rzeczach lepszy od nas, a w innych... Niekoniecznie. Czy to powód, żeby czegoś nie robić? 

Magia granic polega na tym, że nie istnieją

Każdy z nas szuka jakiegoś punktu zaczepienia, a co jeśli powiem Wam, że taki punkt nie istnieje? To, co robimy i czy robimy, to kwestia naszych decyzji. Nikt z nas nie jest martwą rybą płynącą z prądem dzikiej rzeki. Nawet jeśli czasami się tak czujecie, to byłoby fajnie, gdybyście uwierzyli mi, że tak nie jest. To, co myślicie o sobie, o Waszych możliwościach i umiejętnościach, ogromnie wpływa na Waszą codzienność i na ludzi, których spotykacie na swojej drodze. Wiara jest siłą napędową świata. Cudowne wynalazki, rozwój technologiczny - za to wszystko odpowiadają ludzie wielkiej wiary, którzy uwierzyli w potencjał człowieka. Dziś możemy latać samolotami dlatego, że ktoś kiedyś uwierzył w to, że jest to możliwe. Choć to zadziwiające, największe granice to te, które postawimy przed sobą sami.

Bycie ciągle na powierzchni to niekoniecznie zaleta

Wiesz co stale unosi się na wodzie? Martwe ryby. I nic już z tym nie mogą zrobić. A wiesz, co to jest: raz na górze, raz na dole? To nauka pływania. Bycie na dole to nie porażka, to lekcja, wyzwanie, wskazówka, by spojrzeć na coś z innej strony. Być może zmienić metodę, a może czasem wręcz zwinąć żagle i obrać inny kierunek. Ciągłe bycie na powierzchni to sabotaż wszelkiej nauki i rozwoju. Zgoda na trwanie w jednym punkcie zaprasza do życia rutynę, która z czasem zabiera odwagę do podejmowania nowych działań.

Co się dzieje, kiedy żyjesz pasją?

Nagle okazuje się, że jedna pasją nie wystarczy. Znajdujesz inne, grasz na instrumencie, a za chwilę robisz świece i musujące kule do kąpieli. Czarujesz w kuchni, próbujesz nowych dań. Lubisz lubić życie i lubisz przekazywać to lubienie dalej w świat. Chce Ci się pokazywać, że można, że warto. Chce Ci się mówić innym, że dadzą radę. A dlaczego? Bo też kiedyś byłeś w tym punkcie, w którym martwa ryba z marketu stanowiła towar premium. Przynajmniej dla Twojej kieszeni. Czasy są niepewne - jednak, nie mniej niepewne, niż kiedyś. Zawsze możesz znaleźć się w punkcie wyjścia i w punkcie dojścia. Ale jeśli znów znajdziesz się w punkcie wyjścia, to przecież jesteś bogatszy o tę wiedzę, którą już masz, więc i z tym sobie poradzisz.

Jedna nowa rzecz dziennie

Jeśli nie wiesz jak się wyrwać z rutyny, zacznij robić jedną nową rzecz dziennie. Może to być coś zupełnie małego na początek, np. zamiast ciągle ładować do koszyka te same produkty, poszukaj nowych smaków. Zrób coś inaczej, niż zwykle. Uwierz, że przed Tobą bardzo szczęśliwy dzień i zobacz, jak to wpłynie na Twój odbiór dnia wieczorem. Kolejnym plusem pozytywnego nastawienia jest to, że w takim stanie również zaczynać poznawać ludzi, którzy rezonują z Tobą. Wspierają Twoje pasje, potrafią razem z Tobą się cieszyć, a czasem zamienia się to w jakąś wspólną energię, którą można twórczo wspólnie wykorzystać. 

Trzymaj sie uśmiechu,
Cześć!


PODPIS

Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

Copyright © Daję Słowo