Co się wydarzyło pierwszego grudnia?

Jak wiecie, lub nie, mam coś takiego jak kalendarz redakcyjny, w którym planuję teksty z wyprzedzeniem. Jednak tym razem wydarzyło się coś niezwykłego. Przekreśliłam prawie cały grudzień.


Magia nadchodzących Świąt

Zadziałała. Spojrzałam na listę nieco inaczej i uświadomiłam sobie, że jest to coś, co być może ktoś chciałby widzieć ale ja niekoniecznie chciałabym to pisać. Zabawne. Czemu w ogóle brałam te tematy pod uwagę? Podświadomie miałam przekonanie, że ktoś ich oczekuje? Daleko mi przecież do ciepłej kluchy, a większość tematów to typowe ciepłokluskowe dyrdymały. Zupełnie nie moje. Raczej jestem taką na wpół ciepłą a na wpół rozmrożoną. Wykreśliłam całą stronę.

I co?

Odnalazłam się na nowo w tematach, które od dawna tkwią w mojej głowie, a jeszcze nie doczekały się realizacji. Postanowiłam sięgnąć po swoją tajną broń inspiracyjną. Opracowałam kilkanaście tematów, łatwych. Na koniec grudnia prawdopodobnie Wam zdradzę co to za broń. No chyba, że nie zapytacie ;)

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,

PODPIS



Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się koniecznie na mój Newsletter!

Komentarze

  1. Ależ intrygujesz! No to ja pytam co to co to?!;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Mama Kapitan