Zabawa w detektywów

Widząc różne zainteresowania naszego Synka staram się je później wykorzystywać w naszych zabawach. Ostatnio jesteśmy w fazie chowania rzeczy w różnych miejscach. Niektórych rodziców ta faza pewnie trochę drażni, ja natomiast uważam, że zamiast się denerwować, lepiej się zastanowić jak to twórczo wykorzystać.


Obserwuj, obserwuj, obserwuj!

Najłatwiej wpadam na pomysły różnych zabaw dzięki obserwacji mojego dziecka i polecam to wszystkim rodzicom. Przykład? Kiedy nasz Synek zaczął wyciągać różne rzeczy z pudełek, pomyślałam sobie: Dobra, czas na sortowanie. Położyłam przed nim dwa pudełka i włożyłam do nich kolorowe krążki, miał niemałą frajdę z przekładania elementów z jednego pudełka do drugiego.

To jak się bawić w detektywów?

Pozwolić. Głównie na tym polega metoda Montessori. Pozwól dziecku chować rzeczy, oczywiście lepiej dla Ciebie będzie, jeśli będziesz podglądać gdzie się znajdują. A następnie zaaranżuj zabawę w szukanie tych rzeczy. Pamiętaj, że chodzi o to, by zbudować atmosferę. 

Niech napięcie rośnie

Nie wyrywaj się przed szereg i nie idź od razu tam, gdzie znajdują się schowane rzeczy. Schowaj trochę własne ego i wiedzę za tą zabawą, pozwól dziecku trochę poprzeżywać. Pytaj głośno: Gdzie to może być? A może tu? Zobaczysz jaką frajdę sprawi to Twojemu dziecku. Pokaż jak się cieszysz, gdy w końcu znajdziesz daną rzecz. I nie kończcie tego, szukajcie dalej kolejnych rzeczy!

Pamiętajcie, że w całym tym szalonym świecie chodzi głównie o bycie razem. To wspólne aktywności wzmacniają relacje, wspólne doświadczenia, że coś się udało a także te, w których coś się nie udało. 
A jak to jest u Was?
Lubicie takie zabawy z głowy?

Trzymajcie się ciepło i przytulnie,

Komentarze