Z misiem o Zespole Aspergera

Szczerze mówiąc sięgając po tę książkę nie miałam tak do końca pewności o czym jest. Do lektury skłoniła mnie sarkastyczna mina misia. Tymczasem jest to opowieść o perspektywie dziecka z Zespołem Aspergera. O trudnościach w zdobyciu akceptacji przez grupę rówieśniczą, a także o różnicach wynikających z tego zaburzenia.


Szaro-bura perspektywa książki

Choć konkluzja jest pozytywna, objaśniająca dzieciom, czym jest Zespół Aspergera i co ze sobą niesie, to cała książka jest po prostu szaro-bura. Z jednej strony wydaje mi się to celowym zabiegiem, żeby jeszcze bardziej pokazać co czuje miś, który przecież ma świadomość różnic jakie zachodzą między nim, a jego rówieśnikami. 


Z drugiej strony mam nieodparte poczucie, że aby wzmocnić edukacyjny wydźwięk tej książki należałoby zmienić ilustracje na bardziej radosne, kolorowe we fragmencie, w którym koledzy misia poznają go dokładniej. Żeby jeszcze bardziej zaakcentować pozytywny wymiar osiągania większej świadomości społecznej przez dzieci.

Słowo o głównym bohaterze

Bohaterem książki Podaj łapkę Misiu, jest niezwykle inteligentny miś. Jest samotnikiem, zostało to ukazane w dosyć negatywny sposób. I sama do końca nie wiem, co miało zostać silniej zaakcentowane. Czy samotność misia? Czy jego samotnicze usposobienie?

Rówieśnicy misia dostrzegają to, że jest inny. Niejednokrotnie staje się przez to ofiarą żartów, czy innych zachowań wynikających z bycia niezrozumianym. Świat misia jest mocno logiczny, więcej w nim logiki niż uczuć, uniesień. To także bierze się z Zespołu Aspergera. 

Koledzy zaczynają patrzeć na misia inaczej, gdy podejmują wysiłek zrozumienia tego, kim on jest, jakie ma potrzeby. W końcu zdają sobie sprawę, że zbyt wiele bodźców męczy misia. Dochodzi do nich, że można dogadać się z misiem, ale jego językiem - a nie narzucając na siłę własne pomysły.

Podsumowując

Uważam, że książki uświadamiające dla dzieci są bardzo ważne. Właśnie dlatego, by najmłodsi potrafili wykazać się empatią i zrozumieniem, w stosunku do osób, które jakoś się od nich różnią. Oczywiście nie mam na myśli tylko dzieci z Zespołem Aspergera, ale także tych bardziej wrażliwych, którzy może nie podzielają różnych dziecięcych trendów. I rozmaitych innych, innych, którzy chcieliby po prostu w tym pokręconym świecie pozostać sobą.

Trzymajcie się ciepło i przytulnie! <3 

Copyright © Mama Kapitan