Maniaczka hurtowych zakupów - w skrócie o moim gospodarzeniu

Moje gospodarzenie wcale nie trwa jakoś bardzo długo, bo zaczęło się w zasadzie dopiero po wyjściu za mąż. Jeśli mowa o gospodarzeniu w pełnym znaczeniu tego słowa. Niektórzy już będąc na studiach mają za sobą pierwsze kroki w tym temacie. Ja do tych osób nie należę, ponieważ studiowałam w moim rodzinnym mieście i z mojego punktu widzenia, więcej sensu miało pozostanie w domu rodzinnym. Nie jest to częsta sytuacja wśród osób studiujących, ale moi rodzice nie mieli nic przeciwko temu, więc tak to wyglądało ;)

Rzeczywistość po ślubie

Jak łatwo się domyślić, moja rzeczywistość po ślubie zmieniła się diametralnie. Wtedy przyszedł czas na pierwsze poważne rachunki i myślenie o zarządzaniu domem, a także o różnych sposobach na oszczędzanie. Postanowiłam się z Wami dzielić swoimi pomysłami i radami w tym zakresie. Bynajmniej nie dlatego, że jestem ekspertem. Ale może dla kogoś z Was te moje tricki okażą się przydatne.


Konieczność elastyczności

Szybko pojawiła się na horyzoncie gdy okazało się, że jestem w ciąży. Teraz nasz Synek ma już ponad rok i mogę Wam powiedzieć, że w ciągu tego roku też musiałam dokonać wielu zmian w myśleniu o domu i domowym budżecie. Oczywiście mając dziecko zupełnie inaczej spogląda się na całą domową rzeczywistość. Ale nie będę się na ten temat rozwodzić. Rodzice wiedzą, a jeśli nie jesteście jeszcze rodzicami, to dowiecie się jak przyjdzie Wasza kolej ;) 

Myślenie hurtowe

Zauważyłam, że magia hurtowych zakupów jest najbliższa rodzinom wielodzietnym. Ale tak na zdrowy rozum patrząc, jest to idealne rozwiązanie również dla rodzin z jednym dzieckiem, rodzin bezdzietnych, czy dla singli. A więc... Jest to świetne rozwiązanie dla wszystkich. Warunek jest jeden... No dobra, dwa.

Po pierwsze, trzeba wygospodarować trochę miejsca na tego typu zakupy. A po drugie, trzeba oswoić się z myślą wydawania większej ilości pieniędzy raz na jakiś czas. Taki rachunek może być przerażający, ale jeśli kupicie np. chemię gospodarczą raz na pół roku i podzielicie tę kwotę przez ilość miesięcy - okaże się, że cena była mocno promocyjna i wydając regularne kwoty, tak naprawdę mocno byście nadpłacali. Przykład z życia?

Mydło w płynie Biały Jeleń w zwykłych drogeriach kosztuje 9 zł (w zaokrągleniu) za 300 ml. My kupiliśmy ostatnio 5 litrowy baniak tego samego mydła za 28 zł. Choć brzmi to może śmiesznie, to z punktu widzenia finansów wcale nie jest to takie śmieszne. Mam 5 litrów mydła, za cenę, za którą kupię w normalnej drogerii tylko 900 ml mydła. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego to się opłaca ;) 

Nie kupujcie sody oczyszczonej i ziół w markecie

Jeżeli w swoim domu dosyć często używacie sody oczyszczonej i różnych ziół, to nie kupujcie ich w supermarkecie. To się moim zdaniem kompletnie nie opłaca. Zamiast kupować na gramy, wolę kupić na kilogramy przez Internet. Mam zapas na długi czas, a cena jest bardzo korzystna.

To samo tyczy się herbat. Za przykład może posłużyć tutaj herbata z czystka, która potrafi kosztować kilkanaście złotych. Ja zamawiam ją dla nas przez Internet i mamy do swojej dyspozycji cały kilogram. Wystarcza na długo, a cena zupełnie nieporównywalna do tej, za którą kupicie mniejszą ilość.

Podobnie jest z innymi rzeczami

Trzeba się po prostu rozejrzeć i rozważyć wszystkie za i przeciw. Jeśli robicie internetowo hurtowe zakupy, to niestety musicie się liczyć z ciężkimi paczkami. Nasza ostatnia paczka ważyła ponad 25 kg. Ale zawartość wystarcza na kilka dobrych miesięcy. ;) 

Co Ty na to? Jakie jest Twoje podejście do domowych zakupów i gospodarzenia?

Trzymaj się ciepło i przytulnie <3


Copyright © Daję Słowo