Moc pozytywności! Akcja dla rodziców nauczających w domu, radocha z edukacji domowej i różne takie sprawy


Wczoraj zobaczyłam bardzo ciekawą akcję u mojej znajomej Penpalki, Cindy z Florydy i natychmiast postanowiłam się przyłączyć. Wpis zobaczycie na moim Instagramie. Jest to akcja dla rodziców, którzy zdecydowali się na edukację domową dzieci. W Polsce nie jest to bardzo popularne, ale mam wrażenie, że coraz bardziej. Wspominałam już, że jestem zdecydowana na edukację domową Pierniczka, myślimy o tym zawczasu i robimy różne rzeczy, aby móc sobie to w przyszłości umożliwić.





Wiele czasu poświęcam na...





Rozwój naszego dziecka już teraz, a ma dopiero 10 miesięcy. Mam nieodparte wrażenie, że przynosi to ogromne efekty. Przede wszystkim Pierniczek jest ciekawy świata i bardzo lubi poznawać nowe rzeczy. Uczymy się przez zabawę. Na razie jeszcze nie czytamy wspólnie, bo jest za mały, ale mamy całą masę książeczek do oglądania, które wspólnie przeglądamy.





Dostrzegam bardzo szybkie postępy w jego rozwoju, w ogarnianiu rzeczywistości i interesowaniu się nią. To wspaniałe, że bardziej niż zwykłe zabawki interesują go przedmioty dnia codziennego. W ten sposób poznaje świat.





Edukacja domowa? Chyba, żartujesz...





Niektórzy ludzie jak słyszą o edukacji domowej patrzą na nas dziwnym wzrokiem. Nie jest to specjalnie uciążliwe, bo ja i Pan Mąż przez całe życie robimy różne rzeczy "po swojemu", a niekoniecznie w kanonie tego, co jest uważane za powszechnie naturalne czy normalne.





Edukacja domowa jest wyzwaniem dla rodzica. Trzeba zadbać o wszechstronny rozwój dziecka, ale jeżeli jest się pasjonatem edukacji, a przede wszystkim pasjonatem swojego własnego dziecka, to jest to możliwe i do zrobienia. ;) Niektórzy jak słyszą "edukacja domowa" mają w głowie obrazek dziecka zamkniętego w pokoju z książkami. Nie, to jest obrazek aresztu domowego. Edukacja domowa umożliwia żywy kontakt dziecka ze światem, bo nie zamyka go w klasie od 8 do 16stej. Sama jestem przykładem takiej osoby, która zachwycała się światem poza szkołą, a nie w szkolnej ławce. Zdarzało mi się chodzić na wagary do biblioteki, albo do muzeów (pozdrawiam Mamę i Tatę, którzy dowiedzą się o tym teraz) :D Zawsze wiązało się to z lekkim ryzykiem, bo było to w czasach kiedy Straż Miejska zgarniała dzieciaki, które powinny być w szkole. ;)





Edukacja domowa na pewno nie jest dla rodziców, których męczy spędzanie zbyt dużej ilości czasu z dzieckiem. Ja do nich nie należę. Uważam, że jedyne, co mi naprawdę w życiu wyszło, to nasz syn. Bardzo go kocham i jestem przekonana o tym, że jeżeli w coś warto wkładać swój czas i zaangażowanie, to właśnie w jego rozwój, w spędzanie z nim czasu i generowanie uśmiechów na twarzy. :)





Wszystko też bierze się z priorytetów





Jakie są moje? Zawsze chciałam być panią domu i mamą wkładającą swoje zaangażowanie w wychowanie dziecka. Nie ukrywam, że najchętniej żyłabym z promowania tego, że zostanie w domu dla dziecka to super sprawa. Nigdy nie miałam żadnego parcia na wspinanie się po szczeblach kariery, zawsze chciałam być żoną i mamą. W dzisiejszych czasach jest to mocno kontrowersyjne, ale niespecjalnie mnie obchodzi, kto co sobie myśli na ten temat. ;)





Dlaczego cieszę się, że wzięłam udział w akcji na Instagramie wspomnianej na początku wpisu?





Pozwala mi to nawiązać kontakty z rodzicami z całego świata, którzy postawili na edukację domową. Szalenie mnie to inspiruje i szalenie motywuje do życia, do stawiania przed sobą wyzwań rodzicielskich & macierzyńskich & edukacyjnych.





A Wy co sądzicie na ten temat?





  • Macie jakieś zdanie na temat edukacji domowej?
  • Co sądzicie o tym sposobie nauki?
  • Dajcie znać w komentarzach ;)




























Komentarze