Jak się pozbyć wady charakteru?

Na początku chciałabym podziękować moim obserwatorom na Instagramie. Dziękuję, że wspieracie moje twórcze wysiłki, że daliście mi do zrozumienia, że treści, które dla Was tworzę mają znaczenie <3 Wszystkie Wasze komentarze i aktywności są dla mnie bardzo ważne, ponieważ są paliwem napędowym tego bloga :)


Wstęp do walki

Ten wpis, jak widać, będzie o wadach. Mam ich dużo, właściwie przez 90% czasu prowadzę wewnętrzną walkę, bywa, że kończy się ona niepowodzeniem. Co mi daje siłę? Wiara w Boga (choć nie o tym będzie ten tekst). Świadomość, że jest Ktoś, Kto potrafi spojrzeć na mnie z takim ogromem miłości pozwala mi podnieść się z kolan. Tylko Bóg widzi nas w pełni, a mimo wszystko nas chce i kocha. Każdy, kto ma problem z kochaniem siebie, powinien modlić się o to by Bóg pomógł mu spojrzeć na siebie Jego oczami. Wyznania Polki-Katolki.

No tak. Piszecie mi często, że jestem autentyczna, więc i tego typu wyznań nie może tu zabraknąć ;) Siłą dla mnie jest również mój Mąż, bo jest człowiekiem, przy którym rozwijam się na wielu poziomach, również jeśli chodzi o mój charakter i walczenie z wadami. Jego miłość, wsparcie i zrozumienie, to wszystko kształtuje mnie jako kobietę, jako żonę i matkę. Celowo jednak nie wspomniałam o Mężu na początku. Widzicie... Myślę, że kochać samego siebie można tylko patrząc na siebie oczami Boga, a nie oczami drugiego człowieka. Z kolei, aby kochać drugiego człowieka, potrzeba nam umieć kochać siebie samych :) Kochanie siebie samego jest potrzebne również do walki z wadami, ponieważ jest to ciężka przeprawa.

Moja wada...

Mam ich oczywiście wiele, ale moją główną wadą jest gadulstwo. Potrafię naprawdę zamęczać ludzi, jeżeli nie znajdzie się ktoś, kto się przeze mnie przebije i mnie powstrzyma. Mogłabym zwalić to na charakter i powiedzieć, że nie da się tego zmienić, ale tak nie uważam. W moim umyśle nieustannie coś się dzieje, często pojawiają się w nim przemyślenia, które muszą wydostać się na zewnątrz. Choć jestem introwertyczką potrzebuję ekspresji i bywa, że jestem przez to trudna dla otoczenia. Gdyby ktoś obudził mnie w środku nocy i zapytał co myślę o wariabilizmie Heraklita, opowiedziałabym ze szczegółami co sądzę i wysnuła własną teorię na ten temat.

Myślę, więc jestem (taki ze mnie Kartezjusz) :D No nie, wszystko z umiarem, bo myśląc także można zgubić rozum. Im dłużej żyję, tym bardziej cenię sobie stany wyciszenia, wyłączenia. Skupienia na byciu. Jest to dla mnie ciężka praca, bo przyzwyczaiłam swój umysł do tego, że musi pracować 24 godziny na dobę. Zamiast tego wolę celebrować życie, cieszyć się chwilą, stąd nazwa mojego bloga.

Twoja wada i moja rada

Skoro to czytasz, to pewnie jest coś takiego w Twoim życiu, co chciałabyś zmienić. Zastanów się ile energii pochłania Twoja wada. Zapewniam Cię, że to nie jest coś takiego, nad czym nie da się zapanować. Jeśli chodzi o mnie i o moją wadę... Postanowiłam, że całą energię, którą zabiera mi gadulstwo skieruję w stronę tego bloga. Dlaczego? Gadulstwo samo w sobie jest niczym, a przemyślany artykuł ma postać fizyczną. Stanowi pewną całość, która może okazać się komuś przydatna. Nikogo nie obrzucam treścią na siłę, bo przecież nie zmuszam nikogo do czytania mojego bloga. Czytają go osoby, które chcą, które mają podobne przemyślenia, które po prostu interesują się tą tematyką.

I wydaje mi się, że na tym polega cały majstersztyk. Trzeba ukierunkować negatywną w skutkach energię na coś twórczego i konstruktywnego. Żeby zamienić te wszystkie negatywne skutki, na pozytywne rezultaty. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne. Zauważcie, że spełniam swoją potrzebę ekspresji, a równocześnie nie zamęczam nią nikogo. Czy macie takie ciemne miejsca w życiu, które warto by było skierować w inną stronę i rozświetlić nimi jakąś inną sferę rzeczywistości? A może właśnie z czymś walczycie i potrzebujecie wsparcia? Jestem bardzo ciekawa, dajcie koniecznie znać w komentarzach <3 Dziękuję raz jeszcze, że jesteście tutaj i na Instagramie, bardzo cieszy mnie to, że czytacie <3
Copyright © Daję Słowo